Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Molko 29 lip 2011, 12:33
Nie umiem plakac.Pamietam jak na poprzedniej terapi po parenastu spotkaniach terapeutce udalo sie doprowadzic mnie do wycisniecia paru lez.I wted ktos wszedl do gabinetu... ona myslala ze zabije ta osobe bo tu juz prawie sie rozklejalam a potem automatycznie blokowanie emocji zero lez.Wszystko w srodku.


Takze placz ile wlezie jesli musisz to oczyszcza.Moj terapeuta psychiatra mowil zawsze...#'jesli wiesz nad czym palczesz placzesz tylko raz'
Ostatnio edytowano 11 wrz 2013, 12:20 przez abcZdrowie, łącznie edytowano 2 razy
Powód: przeniesiono
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

przez krychadd 29 lip 2011, 19:50
nie wiem co mi dolega -nie daje rady-POMOZCIE:(

Witam!
Mam 26lat-od dawna towarzyszy mi ta choroba...
To zaczelo sie jakies 6lat temu,gdy pod wplywem wysokiego cisnienia wyladowalam w szpitalu.Do dzis pamietam ten paniczny starch.Balam sie o wlasne zycie,cala sie trzeslam,nogi mialam fioletowe i ogolnie bylo mi bardzo zle.-stwierdzili ,ze przezylam silny stres.
Po wyjsciu ze szpitala,zaczelam sie leczyc...tak jest do dzis.
3 lata temu urodzilam synka.Cala ciaze siedzialam praktycznie w domu,balam sie wychodzic,bo myslalam ze moge zemdlec,lub cos mi sie stanie,a nikt mi nie pomoze,lub cos sobie o mnie pomysla.
Teraz moj stan oceniam na zly :(
Jestem nerwowa,zestresowana,lekliwa-jak wychodze gdziekolwiek,przebieram sie z 5razy,bo np.to mnie upija,to jest za ciasne,to zle lezy...PARANOJA! -OD RAZU WZRASTA MI CISNIENIE I CALA SIE TRZESE W SRODKU.
NIE OKAZUJE EMOCJI-NIC MNIE NIE SMIESZY,NAWET NIE UMIEM JUZ WSPOLCZOC...JEST MI WSZYSTKO OBOJETNE!-oprocz tego ze jestem non stop wsciekla!
WYZYWAM SIE NA NARZECZONYM I DZIECKU-BEZ PRZEZWY KRZYCZE!
WIECZNIE CHCE MI SIE PLAKAC
Jak wychodze do sklepu dostaje palpitacji serca-na sama mysl ze mam stac w kolejce-robi mi sie duszno,zaczynam dreptac w miejscu,jest mi slabo,mam wrazenie ze zaraz zwymiotuje :(
Codziennie rano budzac sie mam bardzo szybki puls,a przeciez dopiero sie obudzilam-i nigdzie nie chodzilam! I juz dzien mam do bani.
Po ciazy zaczelam sie leczyc u psychiatry-oczywiscie dostawalam leki-setaloft i afobam. Od kilku miesiecy nie biore-to dlatego choroba wraca.
Lekaz zalecil sesje u psychologa,ale nie moge sobie na to pozwolic,poniewaz nie mam z kim zostawic synka. Moj narzeczony jest jedynie na weekendy w domu.
Najgorzej jest jak SYN placze-mam ochote cos mu zrobic,ale co zaciskam zeby i znow tlumie w sobie zlosc!!! -zle dziala na mnie halas.

Zamknelam sie w sobie-prawie z nikim nie rozmawiam :(

mOJA MAMA CHORUJE NA SCHIZOFREMIE-BOJE SIE ZE BEDE MIALA TO SAMO!
NIE CHCE TEGO PRZECHODZIC-ZA DUZO SIE NAPATRZYLAM...

To tak po krotce....PROSZE DORADZCIE CO MAM ZROBIC,GDZIE ISC...
Ostatnio edytowano 29 lip 2011, 20:10 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 lip 2011, 19:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 lip 2011, 20:12
krychadd, Witaj.
Strasznie długo borykasz się ze swoimi dolegliwościami.
Psychiatra słusznie zauważył, ze potrzebna jest Tobie psychoterapia.
Nie wierzę, że nie znajdziesz godzinki czasu w tygodniu bo przeważnie z taką częstotliwością uczęszcza się na psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kusia 01 sie 2011, 13:44
Jestem tu nowa i w ramach przedstawienia się trochę ponarzekam... Cierpię na depresję i nerwicę lękową, ataki mam w postaci panicznego lęku, zazwyczaj kończą się one na pogotowiu :( Teraz mam ogromny problem i nie wiem już jak sobie z tym poradzić, jak żyć... Wreszcie zdecydowałam się na leczenie farmakologiczne i stało się... po pierwszej tabletce dostałam streaszliwego ataku, stało się to w nocy, znów trafiłam na pogotowie z ciśnieniem 160/100 i pulsem 140 ...masakra! od tego ataku boję sie leków i zasypiania... problem jest poważny bo teraz odpada farmakologia no i nie spałam od ataku... tj od 3 nocy. boję się że teraz pozostał mi już tylko szpital... bosz co za koszmar. Nie potrafię sobie z tym radzić, podziwiam was, ze udaje wam się z tym walczyć, ja już przegrałam.
Pozdrawiam
"Nie przejmuje cudzych szajb, mam własną"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lip 2011, 20:41
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 01 sie 2011, 15:08
czy po 10 latach nerwicy lękowej z objawami wegetatywnymi jest jeszcze szansa zeby te objawy przeszly calkowicie? czy jedynym wyjsciem jest oddzial leczenia nerwic?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2248
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 sie 2011, 11:17
Molko napisał(a):Nie umiem plakac.Pamietam jak na poprzedniej terapi po parenastu spotkaniach terapeutce udalo sie doprowadzic mnie do wycisniecia paru lez.I wted ktos wszedl do gabinetu... ona myslala ze zabije ta osobe bo tu juz prawie sie rozklejalam a potem automatycznie blokowanie emocji zero lez.Wszystko w srodku.


A ja, kiedy tylko wejdziemy na bolesny dla mnie temat, mogę płakać jak bóbr przez pół wizyty..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez magda31 02 sie 2011, 11:48
Ja również jestem nowa, czytam to wszystko o nerwicy i lękach, mam takie same objawy od kilkunastu lat. Pogorszyło się po porodach, ale ja zwalałam, że źle się czuję bo mam padaczkę a nie wiedziałam, że to nerwica, tylko tak jak pomyślę leczę epi i ataków nie mam juz około 7 lat a tu panika jest, strach i lęk. Mam zostać chrzestną a ja się boję iść do kościoła, z rodziny mnie nie rozumieją myślą że z lenistwa nie chodzę. Rok temu zaczęłam przyjmować leki ale mam niskie ciśnienie a one obniżały jeszcze, miałam zawroty głowy odstawiłam. DR. ma problem dobrać leki bo przyjmuję inne na epi i tu mam problem.
Bardzo źle się czuję w tłumie, nie przejdę przez ulicę sama teraz od momentu jak by mnie rozjechał autobus, tak samo nie wejdę po schodach bez barierki czy ktoś ma podobne objawy bo nie wiem z czym co już wiązać? :105:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
02 sie 2011, 10:47

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 sie 2011, 11:58
magda31 napisał(a):Ja również jestem nowa, czytam to wszystko o nerwicy i lękach, mam takie same objawy od kilkunastu lat. Pogorszyło się po porodach, ale ja zwalałam, że źle się czuję bo mam padaczkę a nie wiedziałam, że to nerwica, tylko tak jak pomyślę leczę epi i ataków nie mam juz około 7 lat a tu panika jest, strach i lęk. Mam zostać chrzestną a ja się boję iść do kościoła, z rodziny mnie nie rozumieją myślą że z lenistwa nie chodzę. Rok temu zaczęłam przyjmować leki ale mam niskie ciśnienie a one obniżały jeszcze, miałam zawroty głowy odstawiłam. DR. ma problem dobrać leki bo przyjmuję inne na epi i tu mam problem.
Bardzo źle się czuję w tłumie, nie przejdę przez ulicę sama teraz od momentu jak by mnie rozjechał autobus, tak samo nie wejdę po schodach bez barierki czy ktoś ma podobne objawy bo nie wiem z czym co już wiązać? :105:

Witaj :)
wszystko, co pogrubiłam, dotyczy także mnie. Nie wiem, jak bym zareagowała, gdybym miała być chrzestną i trzymać to dzieciątko pod ołtarzem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez magda31 02 sie 2011, 12:05
DZIĘKI, ja siostrę przeproszę ale nie zostanę już mówiłam wszystkim ale oczywiście jak to......
Dlaczego nam tak ciężko?? Przecież weź pomyśl to tylko kościół, uwielbiałam kiedyś chodzić, chciałam zostać churzystką jak tata a tu :why:
Nie to, ze ja nie chcę być chrzestną ja się boję.
A te wszystkie fobie mam inne bo jak na czymś się kiedyś przelękłam już zostało.
np weszłam wysoko na drabinę i nie mogłam zejść płakałam to po schodach już nie wejdę bez poręczy, a miałam kiedys powrót ze szkoły 9km w ślizgawicę jakieś 10 lat to nie przejdę po śliskim teraz :why:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
02 sie 2011, 10:47

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 sie 2011, 12:24
magda31 napisał(a):DZIĘKI, ja siostrę przeproszę ale nie zostanę już mówiłam wszystkim ale oczywiście jak to......
Dlaczego nam tak ciężko?? Przecież weź pomyśl to tylko kościół, uwielbiałam kiedyś chodzić, chciałam zostać churzystką jak tata a tu :why:
Nie to, ze ja nie chcę być chrzestną ja się boję.
A te wszystkie fobie mam inne bo jak na czymś się kiedyś przelękłam już zostało.
np weszłam wysoko na drabinę i nie mogłam zejść płakałam to po schodach już nie wejdę bez poręczy, a miałam kiedys powrót ze szkoły 9km w ślizgawicę jakieś 10 lat to nie przejdę po śliskim teraz :why:

Ktoś, kto nie miał tego problemu, nie zrozumie osoby chorej. Twoja rodzina myśli, ze nie chodzisz do kościoła z powodu lenistwa, albo nie chcesz być chrzestną. A tak nie jest.
Widzisz, opisujesz, że zanim nabrałaś jakiegoś lęku, miałaś wcześniej przykre zdarzenie z tym związane, np. odnośnie tej drabiny i wchodzenia po schodach.
Ja zemdlałam parę razy w kościele, ciągle słyszę, ze ktoś tam traci przytomność (szczególnie w lato) i stąd moje obawy. Dlatego unikam chodzenia na mszę, chyba, że wejdę się pomodlić, albo pójdę na mszę w tygodniu, gdzie liczba osób nie przekracza 20. Oczywiście stoję przy drzwiach, albo za drzwiami, na zewnątrz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 02 sie 2011, 19:22
ja do tej pory mam takie mysli w miejscach publicznych ze moglbym nagle zemdlec ale na szczescie konczy sie tylko na wyobrazni.ale kiedys bylo to cos co nie dawalo mi zyc. obawialem sie nawet pojsc do apteki. koszmar niesamowity. omdlenia sie zdarzaly. moze nie tak czesto ale jednak. dołujace bylo to ze jestem taki slaby psychicznie ze az zaslabienia mam. dla faceta to taki mały dramat.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2248
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez beautifulsoul 04 sie 2011, 16:51
Czy to już choroba?

Witam serdecznie!
Od dłuższego już czasu przeglądam to forum, ale dopiero dziś zdobyłam się na odwagę by zarejestrować się i opisać moją sytuację, gdyż naprawdę już sobie nie radzę.
Otóż, jak domniemam moja historia zaczyna się 10 lat temu, gdy dowiaduję się, że moi rodzice rozwodzą się. Wtedy cały świat spadł mi na głowę i nie mogłam sobie poradzić z myślą, że już nie będzie tak jak dawniej. Przestałam się uśmiechać, rozmawiać z rodziną, znajomymi ( było mi wstyd, że mnie to spotkało ). Dopiero jakieś dwa lata temu oswoiłam się z myślą, że rodzice już razem nie będą. To jest straszne, że aż tyle czasu potrzebowałam by się z tym oswoić. Najgorsze było i jest to, że nie wiadomo u kogo być gdy chce się spędzać w tym samym momencie czas z jednym i z drugim rodzicem. Ale przechodząc do meritum, tak naprawdę rodzice nigdy nie okazywali mi miłości ani zainteresowania. Mimo to są moimi rodzicami i kocham ich, bezwarunkowo. Ojciec przez całe życie praktycznie się nie odzywa, a matka.. cóż matka odkąd tylko pamiętam mówiła mi, że jestem beznadziejna i że nic w życiu nie osiągnę, nigdy mnie nie przytuliła, nigdy nie powiedziała mi, że mnie kocha, zawsze byłam najgorsza i cokolwiek ja powiedziałam było złe. Zostawiła nas, odchodząc do innego faceta, kazała sprzedać nasze mieszkanie i dać jej połowę pieniędzy. Wtedy właśnie wylądowałam u babci :( I tak mieszkam tu już 6 lat. Jest źle, okropnie .. babcia gada na matkę, matka na ojca, ojciec na matkę itd.. A ja przez te wszystkie lata muszę tego wysłuchiwać.

Na chwilę obecną nic nie sprawia mi przyjemności. Wstaję z łóżka, bo muszę. Pracuję i studiuję, do pracy muszę chodzić na nocki, gdyż w nocy nie mogę spać, bo mam milion złych myśli w głowie, a studiować już mi się nie chce:( Właśnie zepsuł sie mój związek. Przez kogo? Przeze mnie. Przez moją chorobliwą zazdrość, z którą nie potrafię walczyć :( Tak było od zawsze, wszystkie moje związki psuły się przeze mnie, były toksyczne. Gdy mój partner nie odzywał się do mnie dłużej niż godzinę, już miałam przed oczami scenariusz, że na pewno mnie zdradza. Miewam huśtawki nastrojów. Potrafię się z czegoś cieszyć, a za chwilę złapać totalnego doła i płakać. Od euforii po przygnębienie. Tak jest ładne parę lat. Jestem osobą bardzo wrażliwą i empatyczną. Wszystko mnie boli. Jestem również wymagająca i tego też nie mógł znieść mój facet. Najgorsze też dla niego było to, że wciaż się obrażam, z byle powodu... ma rację :( ale nad tym też nie potrafię zapanować.
Kilka razy miałam myśli samobójcze, jednak coś nie pozwalało mi tego zrobić.

Wszystko mnie denerwuje. Np. gdy ktoś mlaszcze, siorbie, je zupę i uderza łyżką o zęby.. mogę dostać furii z tego powodu. Albo ostatnio, mój facet jadł kiełbasę z grilla i trzymał widelec w sposób, który mi się nie podobał.. zrobiłam mu przez to straszną aferę. Nie chciałam tego.
Miałam takie chwile, że potrafiłam powiedzieć, że nienawidzę, by chwilę potem przeprosić i powiedzieć, że kocham. Byliśmy razem ponad pół roku, a zrywałam z nim chyba z sześć razy :( Potem żałowałam i wracaliśmy do siebie.
Jestem strasznie nerwowa. Teraz też czuję poddenerwowanie, nawet nie wiem z jakiego powodu. To wyniszcza mnie od środka.
Głowa boli mnie praktycznie codziennie, czuję kołatanie serca, a najgorsze jest uczucie gdy słyszę bicie mojego serca, jakbym miała zaraz umrzeć :( Mam problemy ze snem.
Byłam u lekarza parę miesięcy temu, miałam robione ekg ale nic nie wykazało. Ciśnienie miałam wówczas 186/110. Lekarz przepisał mi bellergot, ale nie uspokajał mnie on, poza tym, że szybko zasypiałam, nawet w ciągu dnia w pracy potrafiłam przysnąć.

Nikt nie potrafi mnie zrozumieć, nikt nie potrafi zrozumieć tego co czuję. Chłopak mnie zostawił mówiąc krótkie " staraj się nad tym panować ", gdy opowiedziałam mu co czuję, a matka powiedziała, że jak zwykle wymyślam :( Znajomym nie opowiadam, bo nie zrozumieją.. z resztą ciężko mi o tym mówić i właśnie dlatego tutaj się znalazłam.

Chciałam jeszcze wspomnieć o tym, że boję się ludzi. Boję się pójść do sklepu, gdy nie jest samoobsługowy, poprosić o cokolwiek. Boję się iść ulicą, bo czuję, że wszyscy na mnie patrzą. Boję się spojrzeć komukolwiek w oczy. Boję się zadzwonić do kogokolwiek jeśli nie jest to osoba, którą znam.. od razu pocą mi się ręce i serce wali jak młot. Boję się nawet pójść do restauracji i poprosic o coś kelnera. Z pracą też zawsze miałam problemy, gdyz bałam się cokolwiek powiedzieć, bo co jesli powiem coś głupiego? Przecież mnie wyśmieją. To jest chore :( Ja nie chce tak żyć!

Mam również różne natręctwa. Gdy idę po schodach muszę na ostatni nadepnąć tą nogą co na pierwszy, bo inaczej muszę wejść po schodach jeszcze raz. Gdy dotknę jedną ręką policzka, muszę drugą zrobić to samo. Z mruganiem oczami mam to samo, i z dziwnymi ruchami brwi. Wciaż ruszam nogą, nie kontroluję tego, ot taki tik.

I jeszcze jedno, jestem cholernie niedowartościowana, chyba stąd te moje problemy. Zaczynając od braku uczuć ze strony rodziców, kończąc na sporych wymaganiach i oczekiwaniach ze strony partnerów. Pragnę być kochana i podziwiana, a nie otrzymuję tego :(
Dużo by opowiadać na temat mojego życia :(

Powiedzcie, czy ja potrzebuję psychologa? A może psychiatrę? Boję się udać do kogokolwiek :(

Jeśli ktoś w całości to przeczyta, dziękuję bardzo. Jeśli możecie, to powiedzcie cokolwiek na temat mojego stanu. Pozdrawiam serdecznie.



Błagam niech ktoś przeczyta i odpisze !! :(((
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lip 2011, 15:10
Lokalizacja
Wrocław

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez nie podołam 04 sie 2011, 21:06
Witam.
Jestem tutaj pierwszy raz i tak w skrócie.
Mam problemy z zaśnięciem.Nawet jak śpię to czujnie.Budzę się w środku nocy zalany potem i jeszcze przez kilka sekund rozmawiam z kimś.Jak dojdę do siebie mam świadomość że nikogo nie ma i nie mogę potem zasnąć.
Mam duszności.Brak apetytu.W autobusie mi się wydaje że wszyscy na mnie patrzą.
Kontakty z ludżmi mnie stresują.
Jak jestem sam w pracy po zamknięciu wydaje mi się że ktoś się czai na zapleczu.
Czy to jest nerwica?
Jak nie to co?
Gdy ci smutno jest ogromnie,weż pół litra i przyjdż do mnie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2011, 20:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sie 2011, 00:57
nie podołam, Witaj na forum.
Myślę,że powinieneś odwiedzić psychiatrę, opowiedzieć o tym co tu napisałeś i poprosić o skierowanie na psychoterapię.
Od jakiego czasu borykasz się z w/w objawami?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 17 gości

Przeskocz do