Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agatodemon 28 cze 2011, 16:06
A ja dla odmiany po alkoholu ok...Wiesz to siedzi w psychice po alkoholu rozluźniasz sie albo boisz sie otworzyć.. Przemyśl to... Napisz cos jeszcze:)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ruda89 28 cze 2011, 18:47
Problem w tym,że gdybym miała problem z piciem.. wszystko byłoby jasne.. Ale nie mam. Załóżmy taką sytuacje : siedzę ze znajomymi w pubie, pije pierwsze piwko jest miło, sympatycznie. I nagle.. coś się dzieje jakaś dziwna sytuacja, która mnie zdenerwuje.. zaczyna sie... podnosze głos, trzesie mnie rekami... nie moge usiedziec w miejscu.. Mowie co popadnie.. i kompletnie tego nie pamietam...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 cze 2011, 20:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agatodemon 28 cze 2011, 20:14
Ruda kotek nerwica lękowa przeczytaj o zespole lęku napadowego porównaj objawy a przede wszystkim, czy przed tym stanem nie pomyślałas ,,zaraz to się stanie?" Bo ja na pstryk miałam takie loty, że nie pytaj. Teraz dla odmiany mam takie doły, że nie wiem czy wytrzymam, mam straszne stany..
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ruda89 28 cze 2011, 20:17
tzn.. może podświadomie wiedziałam,że to się stanie.. ale nie niemoglam tego powstrzymac..Od ostatniej takiej sytuacji przez prawie tydzien niemoglam spac, jest,. ciagle placze i kac moralny.. Nie pije juz alkoholu ale i tak sie boje,ze to powroci.
Ostatnio edytowano 04 lip 2011, 00:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto zdublowany post
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 cze 2011, 20:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agatodemon 29 cze 2011, 17:11
Ruda czytaj, zrozum co Ci jest. Idź koniecznie do lekarza, ja nie miałam pojęcia, że jest coś takiego jak nerwica lękowa i za późno poszłam:) A może byłas u lekarza? Czytałas o zespole lęku napadowego?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

przez jadzia8 01 lip 2011, 19:06
Lęki Nie radze sobie prosze o pomoc

witam mam 28 lat wszystko zaczelo sie 6 lat temu , bylam zdrowa i nic mi nie dolegalo pewnego dnia poprostu sobie szlam i nagle zrobilo mi sie slabo nogi sie ugiely wszystko zaczelo wirowac , przeszlam szereg badan wszystkie ok dostalam leki sulpiryd hydroxyzyna zawroty ustaly ale pojawily sie leki balam sie wchodzic do wiekszych pomieszczen odstawilam leki bo i tak nie pomagaly,przez ostatnie 4 lata czulam sie w miare dobrze az do niedawna , zatrzasnely mi sie drzwi od ubikacji w markecie myslalam ze zwarjuje serce bilo jak opetane rece mi sie trzesly bylo mi tak slabo ze zaczelam krzyczac pomocy jak wariatka :why: az wkoncu ktos przyszedl i otworzyl te drzwi przez tydz po tej sytuacji nie moglam dojsc do siebie na sama mysl o tym robilo mi sie slabo po tyg mi sie to poglebilo , w tej chwili nie moge wejsc do zadnego duzego pomieszczenia czym dalej od drzwi tym gorzej sie czuje malo tego ostatnio boje sie wychodzic z domu nie moge nawet do sklepu isc pare krokow od domu i juz dusi mnie w klacie nie moge oddychac slabo mi boje sie ze nie dojde do domu , bylam u neurologa zapisala mi afobam ale jak narazie biore 2 dni i czuje sie otepiala i spiaca, niewiem juz jak sobie z tym radzic.caly dzien dusi mnie w klacie az sie boje ze dostane jakiegos zawalu. prosze o pomoc
Ostatnio edytowano 15 lip 2011, 22:44 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
01 lip 2011, 18:47

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

przez miko84 01 lip 2011, 19:23
Witaj. Powinnaś udać się do specjalisty, najlepiej psychiatry który wdroży długotrwałe i skuteczne farmakologiczne leczenie przeciwlękowe. Afobam to lek o potencjale uzależniającym więc bierz go tylko wtedy gdy rzeczywiście źle się czujesz. Z tego co napisałaś wnioskuję, że dobre dla Ciebie powinny być serotoninowe leki przecidepresyjne o działaniu przeciwlękowym, np z grupy SSRI. Ale to już lekarz zdecyduje co konkretnego Ci zapisać. Pamiętaj, że na początku brania tych leków mogą wystąpić objawy uboczne, np nasilenie lęku, ale to z czasem minie i nastąpi duża poprawa. Pozdrawiam i powodzenia.
Ostatnio edytowano 15 lip 2011, 22:45 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
miko84
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ruda89 03 lip 2011, 14:40
Rozmawialam z psychologiem.. dostałam wskazówki.. zobaczymy co będzie dalej... Zero alko... zmęczenie fizyczne.. i powinno po jakims czasie ustapic..
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 cze 2011, 20:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wika922 03 lip 2011, 15:38
witam, jesteś jeszcze na tym forum?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 lip 2011, 15:35

co teraz

przez zenon.strzyga 05 lip 2011, 15:19
Lekarz stwierdził że jestem chory. Narazi mam zapisany lek o nazwie Afobam. Nie wiem dłużej już tak nie wytrzymam chyba. w ciągu dnia nie udaje mi sie zrobić nic konkretnego. Nie chce mi się nawet wstawać z łózka rano. A gdzie tu nauka szukanie pracy. Jestem wykończony. Po tej wizycie u lekarza niby trochę lepiej ale dopiero teraz sobie zaczynam uświadamiać w jakiej sytuacji się znalazłem. Wszystko do około zapiernicza a ja stoję i nie wiem gdzie w którą stronę iść. Co sądzicie czy wyjazd z dala od domu od ojca od domu np zamknięcie się na jakiś czs w zakonie może pomóc w mojej chorobie
Ostatnio edytowano 06 lip 2011, 20:00 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do zbiorczego wątku
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
22 gru 2010, 14:46

co teraz

przez paradoksy 05 lip 2011, 15:21
a co Ci da wyjazd do zakonu?

poza tym napisałeś trochę posta od czapy bo nie mam pojęcia o relacjach Ty-Twój ojciec, a tu się pytasz czy odseparowanie siebie od niego dobrze Ci zrobi. :?

nerwica czy depresja to nie koniec świata, to nie rak, na to się nie umiera..
paradoksy
Offline

co teraz

przez CichoCiemny 05 lip 2011, 15:49
Zmiana otoczenia jest dobrym pomysłem, ale na pewno nie zakon, gdzie zrobią Ci pranie mózgu :lol:

A poza tym, odpowiedz sobie na jedno zajebiście ważne pytanie: "co lubię w życiu robić?" a potem zacznij to robić. ;)

I nie wpieprzaj się w benzo, to tylko chwilowa pomoc, a raczej zapomnienie o problemie, a na dłuższą metę żadne rozwiązanie.
CichoCiemny
Offline

co teraz

przez polakita 05 lip 2011, 16:41
zenon.strzyga napisał(a):Co sądzicie czy wyjazd z dala od domu od ojca od domu np zamknięcie się na jakiś czs w zakonie może pomóc w mojej chorobie

jeżeli ojciec cię męczy, to pomyśl nie tyle o ucieczce tymczasowej, ale długofalowym rozwiązaniu. Co do zamykania się przed światem nie jestem za, ale może trochę odpoczynku by na ciebie dobrze wpłynęło, jeżeli tak czujesz. Ale raczej cię to nie wyleczy... Jednak czy to dobry pomysł nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez antek85 05 lip 2011, 20:54
Witam Was!

Informacji w sieci o podobnych problemach do moich zacząłem poszukiwać stosunkowo niedawno.
Przez długi okres swojego życia byłem osobą bardzo zagubioną. Tak naprawdę to nie wiedziałem co się ze mną dzieje i nie wiedziałem jak takie stany nazwać.

W domu odkąd pamiętam były przejawy agresji ze strony mojego ojca. Jego wybuchy złości, problemy rozwiązywane krzykiem,wymierzanie kar "pasem" były na porządku dziennym. Nigdy nie siedzieliśmy przy jednym stole i nie rozmawialiśmy swobodnie na różne tematy. Swoim zachowaniem nie dawał dobrego przykładu. Zawsze się czepiał jak coś było źle lub nie po jego myśli, nigdy nie chwalił swoich pociech za pozytywne strony, uczynki.

Jako zbuntowany nastolatek szukałem "wolności" i sposobów na odreagowanie napięcia jakie tylko piętrzyło się przez lata. Zaczęło się od piwa, skończyło się na kilkuletnim paleniu marihuany. Zdaje się, że cała ta sytuacja oraz sposób wychowywania dzieci przez mojego ojca spowodował, że pojawiły się lęki. Dotychczas nie znane. Zacząłem źle się czuć w zatłoczonych miejscach, autobusach, na zakupach, w pracy.
Przez ok 5 lat tłumiłem "dziwne stany lękowe" marihuaną co pogrążało mnie tylko i "odcinało" moją zagubioną osobę od świata rzeczywistego. Dochodziły do tego spore i częste ilości alkoholu.

SKOŃCZYŁEM Z TYM ! Z dnia na dzień powiedziałem sobie: Tak dalej być nie może!

Spotkałem na swojej "nowej" zdrowej drodze naprawdę dobrych ludzi, świetnych specjalistów. Od 8 miesięcy chodzę na psychoterapie. Od 4 miesięcy na konsultacje z psychiatrą. Bez leków niestety się nie obyło. Biorę Asertin 2x 50mg z rana. Muszę przyznać, ze bardzo mi pomaga.

Ostatnio niestety trochę niepokoi mnie zwiększony lęk, poczucie zagubienia. Na ulicy czuję się obserwowany. Ostatnimi czasy to nawet w gronie znajomych czuje się niepewnie i siedzę jakiś zmieszany, natłok myślowy. Nie pomaga w tym brak pracy i częstego kontaktu z ludźmi.
Moja samoocena jest bardzo niska i nie potrafię się cieszyć z małych sukcesów. Pracuje nad swoją osobą i nie mam zamiaru przestać. Chwilami mnie to przerasta. Tracę wiarę w to, że poczuję się kiedyś swobodnie "w tłumie", między ludźmi. Nie poddam się.

Od jakiegoś czasu poszukuję dobrych książek związanych z moim problemem, nerwicą lękową. Czy możecie polecić jakąś dobrą książke, która "pomoże mi" zrozumieć moje napady lęku?
Może znacie jakiąś ciekawą lekturę, która "pomoże mi" trochę się dowartościować, uwierzyć w siebie, poczuć się pewniej?

Przy okazji zapytam o trening autogenny Schultza. Co o nim sądzicie? Próbowaliście tego? Jaka jest Wasza opinia na temat tego treningu Schultza?
bede wdzięczny za informacje.

pozdrawiam
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
05 lip 2011, 20:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 44 gości

Przeskocz do