Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ewela20007 25 lut 2011, 11:21
dasia37, Witaj..
Ciężko powiedzieć czy to nerwica. Miałaś wcześniej takie objawy, byłaś z tymi dolegliwościami u lekarza? Jeśli nie to warto by było si e do niego udać. Jeśli wykluczy jakieś choroby to być może nerwica. Ja miałam przez długi czas podobnie , i tyn straszny lęk że za chwilę dostane zawał i umrę. :why: coś okropnego... Idź do lekarza i zrób badania wtedy będziesz miała pewność że jesteś zdrowa , że to tylko twój umysł płata ci takie figle. :D
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez pysiunia 25 lut 2011, 14:32
[quote="iskra555"]
Nigdy bym nie przypuszczała że można tak się czuć...Pisząc to jestem słaba, prawdopodobnie po ataku, ale zawziełam się, że dam sobie radę i przetrwam. Mam 26 lat. Jestem szczęśliwa, przynajmniej tak czuje w przeważających momentach pozytywnych każdego dnia. Jednak... no właśnie...

Witam Cię iskra555, Witam wszystkich... Z tego co piszesz wynika, że miewasz stany nerwicowe. Bardzo często powodem stanów nerwicowych jest stres. Nie przejmuj się. Nie masz pracy i to Cię może stresować. Stąd może pojawiać się złe samopoczucie.
Myślę, że jak Twoje życie ustabilizuje się, gdy zaczniesz pracować - wszystko wróci do normy.
Życzę dużo optymizmu i nadziei. Pozdrawiam serdecznie, Kika
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Polluks 01 mar 2011, 22:16
U mnie problemy zaczęły się chyba w liceum, chociaż naprawdę uciążliwe stały się dopiero, gdy poszedłem na studia. Początki były niewinne - miewałem problemy ze snem (takie błędne koło - bałem się, że nie mogę zasnąć i rano będę nieprzytomny, co sprawiało, że tym bardziej nie mogłem spać), a nawet gdy spałem normalnie, budziłem się całkowicie niewyspany, jakby zmęczony snem. Do tego nie byłem najlepszy w nawiązywaniu kontaktów, ale potrafiłem się przełamać, i lubiłem przebywać ze znajomymi. Dopiero pod koniec liceum zacząłem się izolować, ograniczałem kontakty z kolegami, w domu wszystko i wszyscy mnie irytowali.

Do studiów podchodziłem pełen nadziei, myślałem że zmiana otoczenia dobrze mi zrobi, poznam wielu ciekawych ludzi itp. itd. Niestety myliłem się. Nie potrafię nawiązać z nikim kontaktu, zacząć rozmowy, nic. To w oczywisty sposób przekłada się na to, że poza jedną osobą, którą znam jeszcze sprzed studiów, nie mam znajomych. Najgorsze jest jednak to, że panicznie boję się wszelkich kontaktów z ludźmi, zawsze boję że nie będę się potrafił właściwie zachować w danej sytuacji (nawet tak trywialnej jak zamawianie pizzy przez telefon, czy pójście po wpis do indeksu), boję się że wyjdę na idiotę. Mam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują, jak ktoś się śmieje to zawsze mam wrażenie, że śmieje się ze mnie. Takie lęki prowadzą oczywiście do kolejnego błędnego koła - przez nie zawalam jedne sprawy (np. strasznie boje się chodzić na laborki, gdzie musimy pracować w grupach, dodatkowo cały czas jesteśmy kontrolowani przez prowadzącego), co prowadzi do kolejnych problemów i kolejnych stresów (bez laborek zawale studia), te do jeszcze innych (co powiedzą rodzice jak już zawale studia) i tak w nieskończoność. Dodam jeszcze, że lękom towarzyszą mi objawy somatyczne (przede wszystkim ból w klatce piersiowej, ale też ból głowy czy nudności), które dodatkowo potęgują to uczucie.
Czuje się paskudnie bezsilny, cały dzień najchętniej przeleżałbym w łóżku (jedna z tych nielicznych czynności, która mnie nie stresuje :D). Brakuje mi motywacji do działania, z czym wcześniej problemów nie miałem. Coraz częściej czuje się przygnębiony, muszę walczyć ze sobą by nie wybuchnąć płaczem w tramwaju czy na zajęciach. Wiem, że prawdopodobnie powinienem iść do specjalisty ale (a to niespodzianka :P) boję się wizyty.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 mar 2011, 21:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez bardotka 02 mar 2011, 00:17
Ja nerwicę lękową mam stwierdzoną od niedawna.Mam 22 lata,od 3 lat mieszkam w innym mieście,z dala od rodzinnego miasta. 2 poprzednie lata były "normalne" dużo radości,ale też dużo smutków,ponure dni przeplatały się ze szczęśliwymi. Nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem kontaktów,lubiłam spotykać się z bliskimi znajomymi,śmiać się.Z drugiej zaś strony miałam też silne stany lękowe,np bałam się chodzić sama po mieście,bo nienawidziłam,jak ludzie się na mnie patrzą i zaczepiają.Bałam się,że ktoś coś mi zrobi złego. Nie bałam się jechać na studia na drugi koniec Polski.I stany lękowe pojawiły się u mnie jakieś 3 miesiące temu,silne bicie serca,uczucie duszności,gdy juz powoli zasypiałam to zrywałam się z łożka,bo myślałam,że nie oddycham.Nazajutrz pobiegłam do lekarza,ekg dobre,morfologia,OB mocz też dobre.Doszły do tego drętwienia kończyn,a potem co jakiś czas miałam dziwny ból głowy:po prawej stronie,za okiem.Ból niemocny,ale dziwny i ciągle w jednym i tym samym miejscu. Najbardziej boję się wtedy,gdy coś mnie boli lub gdy czytam o jakiś chorobach lub o smierci. Strasznie boję się,że zaraz umrę,choć jestem przecież zdrowa,nigdy na nic nie chorowałam. Codziennie chce mi się płakać i z osoby energicznej,radosnej i uśmiechnietej stałam się smutna,taka bezpłciowa i jeszcze bardziej zalękniona niż byłam kiedyś. Gdy pomyślę o tym,że jestem taka młoda,że całe życie przede mną,to chce mi się płakać.Tak bardzo boję się choroby i śmierci,dlatego staram się jak najwiecej przebywac z ludźmi i na świezym powietrzu.Wciąż głęboko wierzę,że z tego wyjdę.Najbardziej jednak tarpi mnie ten dziwny ból glowy...nie chce znów przez swój jakis hipochondryzm biegać po lekarzach.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 lut 2011, 20:45

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ewela20007 02 mar 2011, 09:44
bardotka, Cześć!!
Bardzo dobrze Cię rozumiem , przechodzę przez to samo ten koszmar trwa już 6 dni, do tej pory nerwica była uśpiona i nie dawała oznak od długiego czasu. A teraz trwa i trwa a ja nie mogę sobie poradzić, robię wszystko żeby się czymś zająć ale to na chwile i nerwica znowu daje znać o sobie KOSZMAR :why:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ashganka 02 mar 2011, 11:44
Witam,

Czytam wasze forum od dość dawna ale jakoś nie umiałam opisać swoich przeżyć, może teraz czas na to...

Mam 28 lat a moje problemy z nerwicą zaczęły się w 2007 roku, czyli to już 3 lata... 3 dosyć ciężkie lata dodam. Pierwszy atak miałam na wycieczce, wjechałam na wieżę widokową, zaczełam mieć duszności, suchość w ustach - panika... Ponieważ mam także wszczepiony rozrusznik, sądziłam że to coś z sercem w związku ze zmianą ciśnienia. Po jakimś czasie się uspokoiłam - minęło... W jakiś czas później w domu sytuacja się powtórzyła... Duszności, dreszcze, lęk... Myślałam że zemdleję wezwałam pogotowie, oczywiście okazało się że z sercem wszystko ok a to napad nerwicy. Dostałam Tranxene i skierowanie do poradni, tylko niestety nie mogłam się do niej wybrać bo dostałam napadów lękowych na tle wychodzenia z domu... Przez 3 miesiące byłam uziemiona na szczęście chodziłam do rodzinnego gdzie mam świetną lekarkę. W końcu wybrałam się do poradni leczenia nerwic dostałam Asertin, którego cholernie bałam się zażywać. Dopiero po jakimś czasie się zdecydowałam i nie żałuję... Zaczęłam wychodzić z domu sama najprierw koło bloku potem coraz dalej i dalej. Wówczas podjęłam też terapię grupową. Niestety nie skończyłam jej ponieważ grupę rozwiązali. Tak czy inaczej w ciągu jakiś 3 miesięcy stanęłam na nogi... Nie do końca bo nadal miałam lęki w hipermarketach, czy podczas egzaminów itd. ale mogłam funkcjonować. Trwało to ponad rok potem wyjechałam na pół roku za granicę i po powrocie wszystko zaczyna wracać, codzienne duszności, strach przed rozmową z obcymi, lęki jakieś dziwne - porażka. Dzisiaj idę do psychiatry po jakieś leki bo już nie wyrabiam.

Najgorsze w tym wszystkim jest to że nie panuję nad tym co się ze mną dzieje i tak naprawdę nawet nie wiem co się dzieje. Poza nerwicą mam kłopoty z sercem i cukrzycę wszystkie te 3 choroby dają podobne objawy...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 17:58

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez pysiunia 02 mar 2011, 12:18
Ashganka napisał(a): Najgorsze w tym wszystkim jest to że nie panuję nad tym co się ze mną dzieje i tak naprawdę nawet nie wiem co się dzieje. Poza nerwicą mam kłopoty z sercem i cukrzycę wszystkie te 3 choroby dają podobne objawy...


Witam Cię Ashganka, Witam Wszystkich
Jesteś taka młoda i tyle chorób Cię dopadło. Uważam, że kłopoty z nerwicą mają osoby wrażliwe, z pewnym bagażem doświadczeń z dzieciństwa. Tak jest w moim przypadku.
Ashganka, ciekawa jestem, czy akceptujesz te swoje choroby, czy gdzieś tam w środku walczysz z nimi ?

Wiesz, ja zachorowałam na gościec postępujący jak miałam 27 lat. Długo nie mogłam zaakceptować tej choroby, buntowałam się. W krótkim czasie dostałam pierwszego ataku nerwicy. Dlatego wiem, jak ważne jest pogodzenie się ze swoimi chorobami.
Leki od psychiatry na pewno przydadzą Ci się, w jakimś stopniu wyciszą lęki, duszności, etc.
W dużym stopniu Ty musisz pomóc samej sobie.
Ważne jest, by zaakceptować lęki, gdy te się pojawiają, nie walczyć z nimi. Nie utożsamiać się z nimi.
Ja tak miałam, że gdy ogarniał mnie paniczny lęk nie potrafiłam panować nad nim. Długie lata wydawało mi się, że to ze mną jest coś nie tak, że jestem "psychiczna", że... Ważne jest też, by nie utożsamiać się z lękami.
Dzisiaj lęki dają jeszcze czasami o sobie znać. Uświadamiam sobie, że to lęk. Nie walczę z nim, nie skupiam się na nim. Robię swoje. Wtedy lęk traci na swojej sile i odchodzi.

Pozdrawiam :) Kika
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ashganka 03 mar 2011, 18:43
Witam Cię Ashganka, Witam Wszystkich
Jesteś taka młoda i tyle chorób Cię dopadło.
Niestety choroba nie wybiera... ALe niestety nie łątwo jest żyć z tymi wszystkimi schorzeniami.
Uważam, że kłopoty z nerwicą mają osoby wrażliwe, z pewnym bagażem doświadczeń z dzieciństwa. Tak jest w moim przypadku.
Też tak uważam, moje kłopoty mają korzenie w dzieciństwie i ono rzutuje na cale moje życie, kłopoty emocjonalne, brak przyjaciół itd...
Ashganka, ciekawa jestem, czy akceptujesz te swoje choroby, czy gdzieś tam w środku walczysz z nimi ?
Hmm ciężko powiedzieć ale chyba się z tym wszystkim pogodziłam bo nie miałam wyjścia.

Wiesz, ja zachorowałam na gościec postępujący jak miałam 27 lat. Długo nie mogłam zaakceptować tej choroby, buntowałam się. W krótkim czasie dostałam pierwszego ataku nerwicy. Dlatego wiem, jak ważne jest pogodzenie się ze swoimi chorobami.
U mnie ten okres buntu trwał dość krótko... Bo co tu w zasadzie poradzić ? trzeba się pogodzić i tyle...

Jestem już po wizycie u psychiatry ze skierowaniem na Dzienny oddział i zastanawiam się. Terapia popołudniowa dużo mi dala ale tu mam wątpliwości.

Pozdrawiam :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 17:58

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 03 mar 2011, 19:17
Ashganka napisał(a):

Jestem już po wizycie u psychiatry ze skierowaniem na Dzienny oddział i zastanawiam się. Terapia popołudniowa dużo mi dala ale tu mam wątpliwości.


nie zastanawiaj się tylko idź na Oddział dzienny, bo ta " franca " wraca jak czegoś nie przerobisz , a w twoim przypadku mówisz ze przerwałaś terapię , a i życie daje nam nowe wątki do przepracowania, więc idź , bo na lekach nie można się opierać cały czas :)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez pysiunia 03 mar 2011, 19:29
Witaj Ashganka, Idź, nie masz nic do stracenia, a możesz zyskać. Do odważnych świat należy. Jeśli chcesz sobie pomoc, spróbuj :)

Pozdrawiam, Kika
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ashganka 03 mar 2011, 21:17
Ja to wszystko wiem :-) I pewnie w końcu się zdecyduję ale to nie jest łatwy krok, przynajmniej dla mnie. Obaw masa, szczególnie przed otwarciem się na pewne sprawy, przed wejściem w zgraną już grupę.

Poza tym wydaje mi się, że kluczem do powodzenia w psychoterapii jest wiara w jej pomoc a ja tak szczerze nie jestem do końca przekonana. Nie wiem może kadra się zmieniła, może teraz jest inaczej - zobaczę :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 17:58

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 03 mar 2011, 22:25
grupa nie jest tak do konca zgrana jak ci sie wydaje, co tydzien odchodzi i przychodzi jedna lub dwie osoby, takze nie jesteś "nowa "
tylko Ty :)
a poza tym , wydaje mi się że mówimy o tym samym ośrodku i jesteśmy z tego samego miasta, i powiem Ci szczerze że nie słyszałam złych opinii na temat tych akurat terapeutów którzy tam przyjmują , wręcz przeciwnie, oczywiście jak nie potrafił się ktoś otworzyć w grupie i nie pracował nad sobą , to fajnie jest powiedzieć że mu nie pomogli - bo takowych spotykałam ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez herpatka 03 mar 2011, 22:43
sylwia16 nie radze sobie z tym-biore leki. nie mam narazie atakow paniki. a wtedy kiedy mialam to poszlam do lekarza rodzinnego, wzielam zwolnienie i myslalam ze minie. nie minelo.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
04 lut 2011, 20:59

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ashganka 04 mar 2011, 11:25
jakubkowa napisał(a):grupa nie jest tak do konca zgrana jak ci sie wydaje, co tydzien odchodzi i przychodzi jedna lub dwie osoby, takze nie jesteś "nowa "
tylko Ty :)
a poza tym , wydaje mi się że mówimy o tym samym ośrodku i jesteśmy z tego samego miasta, i powiem Ci szczerze że nie słyszałam złych opinii na temat tych akurat terapeutów którzy tam przyjmują , wręcz przeciwnie, oczywiście jak nie potrafił się ktoś otworzyć w grupie i nie pracował nad sobą , to fajnie jest powiedzieć że mu nie pomogli - bo takowych spotykałam ;)


Mnie akurat pomimo nie otwarcia się do końca, pomogli. Chodzi mi raczej o coś innego. Pomogło mi samo przebywanie w grupie - wsparcie tej grupy i świadomość że inni mają takie same problemy. Od psychoterapii oczekiwałam jednak także jakiejś pomocy terapeuty. A ta grupa działała raczej na zasadzie AA grupy wsparcia, terapeuta pełnił jedynie funkcję moderatora, był zbędny,w zasadzie równie dobrze mogłabym się umówić z tymi osobami gdzieś na kawę pogadać :-) Z resztą nie było to jedynie moje odczucie... Być może też dlatego dali spokój z tą grupą.

Ale z tego co wiem kadra się tam nieco zmieniła więc sama zobaczę jak to teraz wygląda.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 17:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do