Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Zostalem na tydzien sam w domu z pania nerwica ;(

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 29 sty 2011, 22:38
ja mam podobny problem, też sama się boję , do tego mam malutkie dziecko i boję się ze jak zemdleję to co z nim :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Re: Postawcie diagnozę

Avatar użytkownika
przez tg--ice 30 sty 2011, 12:34
Witam
Według mnie to raczej jest nerwica. A ten tik jest jednym z jej skutków. Jakiś czas temu miałem też taki, tylko, że mi się trzęsła powieka.
Radził bym ci iść do jakiegoś specjalisty, bo teraz może już być tylko gorzej. On ci ustali jakieś tabletki i powinno być lepiej.
Na tym etapie co jesteś , to chyba już raczej samo nie przejdzie,
a to że masz nerwicę- chorobę nerwicę, to każdy z nas ją tutaj ma - to choroba Obecnej cywilizacji !!!!
Będzie dobrze...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Postawcie diagnozę

Avatar użytkownika
przez qqqwwweee123 30 sty 2011, 14:50
Radze najpierw odwiedzić psychologa. On ewentualnie pokieruje Ciebie do psychiatry, jesli bedzie potrzeba.
Leki nie leczą przyczyny, tylko zwalczają objawy, w dodatku otumaniają i ogłupiają. Ja pokonuję nerwice przez terapię.
Największym wrogiem jest mój strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2011, 02:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Postawcie diagnozę

przez friend4ever 30 sty 2011, 20:12
Dzięki ;)
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Powrót nerwicy?

przez 19_latek 31 sty 2011, 12:04
Od kilku dni, dokladnie od soboty rano codziennie gdy wstaje rano mam nudnosci. Pamietam ze zanim zaczalem brac leki mialem to samo, codziennie lądowalem w WC i myslalem ze zwymiotuje.

Co najdziwniejsze wieczorem nic mi nie jest, nic nie jem co mogloby mi zaszkodzic.

Mozliwe ze to z nerwow? Caly czas biore 30mg Paroxetyny i 1mg Fluanxolu, nie chce mi sie wierzyc ze przestaja nagle dzialac.
19_latek
Offline

Powrót nerwicy?

przez Misiek_NL 31 sty 2011, 15:16
Misiek_NL napisał(a):Mi znowu wróciło to dziadostwo... :bezradny:

Gorzej się poczułem w tamtą niedzielę jakiś taki rozmazany i osłabiony... w środę doszłedł jeszcze do tego podwyższony puls... Poszedłem do internisty, która stwierdziła że znów wypłukałem sobie potas i przepisała w tabletkach do zarzywania. Zarzywałem, ale wcale nie czułem się lepiej... miałem jakieś takie napady histeri że umieram i wogóle "nie mogę do siebie dojść". W sobotę wylondowałem na pogotowiu i potas faktycznie 3.20 reszta badań ok... Dostałem kropluwkę z potasem i wypis do domu... Następnego dnia serce się uspokoiło ale ja nie cały czas mam problem z koncentracją i pamięcią i wydaje mi się że zemdleje zaraz :( znowu na pogotowie i potas 4.1 to zamiast się cieszyć zaczołem się jeszcze bardziej nakręcać że to pewnie coś w mózgu nie tak itp. skierowali mnie do neurologa... gdzie pani lekarka kazała się przejść do drzwi potem wrócić jak po lini, poświeciła mi latareczką po oczach i takie tam i stwierdziła że wszystko jest ok... Ja jednak wymogłem na niej żeby dała mi skierowanie na TK, no i napisała na karcie diagnostycznej że wszystko ok ale żeby wykluczyć organiczne zmiany zrobić TK głowy. Pojechałem na TK i wyszło że wszystko jest w porządku... A ja dalej czuje sie słaby jakbym miał zaraz zemdleć, zero koncentracji... i nie mogę do siebie dojść.... Już nie wiem co mysleć :(

Czy ja umieram ?? :zonk:


19_latek, chyba nie jesteś sam ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Powrót nerwicy?

przez 19_latek 31 sty 2011, 20:59
Zobaczymy jak bedzie w kolejnych dniach. Moze to tylko strach przed nowa poznana dziewczyna. Nie wiem sam.
19_latek
Offline

Re: Powrót nerwicy?

przez tynka92 31 sty 2011, 21:29
19_latek, to wszystko jasne ;p nudności, a nowopoznana dziewczyna, to zdaje się normalka :lol:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Powrót nerwicy?

Avatar użytkownika
przez marcja 31 sty 2011, 21:32
19 latek, kup sobie krople zoladkowe i bierz je, jak masz mdlosci. Ja zawsze mam je przy sobie, wlewam prosto do ust, bez rozcienczania z woda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Powrót nerwicy?

przez 19_latek 31 sty 2011, 21:37
tynka92,

Oby :D

marcja,

Kupie jutro w aptece ;d

-- Wt lut 01, 2011 11:18 am --

Dzis juz jest lepiej, moze dlatego ze wczorajsza randka sie udala :D Chociaz bylem nerwowy, byly okresy ze sie az trzęsłem. Nastepna bedzie juz lajtowa. O 12 ide do apteki po krople.
19_latek
Offline

Zaburzenia oddechu, mroczki, silne napięcie.

przez kris_ 02 lut 2011, 16:42
Witam.
Mam 18 lat, chodzę do liceum. Od pewnego czasu pojawiły się u mnie dosyć niepokojące objawy.
Od około miesiąca miewam dziwne napady: Najpierw odnoszę wrażenie, że jest mi duszno, po chwili występują mroczki przed oczami, wrażenie niedotlenienia, co skutkuje ogromnym napięciem i stresem przed omdleniem, występuje ucisk w krtań, niemożność złapania pełnego oddechu.
Tak opisana sytuacja najczęściej zdarza mi się jadąc autobusem, bądź w szkole (np podczas lekcji, gdy jest zamknięte okno).
Najgorsze jest to, że objawy występują na zawołanie - jak tylko o tym pomyślę, zaczyna się i nie mogę tego opanować.
Tak jakby strach przed tym, że znowu zaczną się te dziwne duszności. Strach, który przywołuje tą całą sytuację.
Staram się z tym walczyć, myśląc o czymś innym, udając, że problemu nie ma.
To co udało mi się uzyskać, to niedoprowadzenie do omdlenia. Niestety ucisk w krtań i dziwna "duchota" nadal nie dają mi spokoju, ogarnia mnie okropne i nieprzyjemne napięcie.
Parę dni temu, ucisk w krtani występował cały dzień, niczym nie mogłem tego złagodzić (silniej występuje w sytuacjach stresowych).

To opis całego problemu związanego z tematem. Chciałbym jednak dodać, że obok tego występuje u mnie depresja.
Niestety jestem człowiekiem, który częściej miewa gorsze humory. Objawia to się przede wszystkim złym samopoczuciem, sennością, brakiem chęci do jakiegokolwiek działania. Tyle słowem uzupełniającym.

Nie wiem jak radzić sobie z tymi problemami. Muszę przyznać, że zaczyna mnie to przerastać, wręcz męczy mnie to.
Mimo starań i wymyślnych technik myślowych na nic zdaje się moje radzenie z problemem.
Proszę Was o jakąś, poradę, wskazówki. Co mogę zrobić by polepszyć jakość życia i wyeliminować ten pierdołowaty problem?
Ostatnio edytowano 02 lut 2011, 16:45 przez kris_, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 lut 2011, 16:25

Re: Zaburzenia oddechu, widzenia, mroczki.

przez sunset 02 lut 2011, 16:45
kris_, robiłaś podstawowe badania? Morfologia, OB, TSH? Byłaś u psychiatry? Bierzesz jakieś leki?
sunset
Offline

Re: Zaburzenia oddechu, mroczki, silne napięcie.

przez kris_ 02 lut 2011, 16:52
Ostatnie badania wyszły dobrze. Żadnych leków nie zażywam, jedynie leki ziołowe na uspokojenie - typu neospasmina. Mam zamiar wybrać się do psychologa, ale nie wiem kiedy bo matura zbliża się wielkimi krokami i ciężko jest zagospodarować czas.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 lut 2011, 16:25

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ewela20007 03 lut 2011, 12:24
Witam wszystkich "NERWUSÓW" Jestem nowa na forum, choć bardzo często wchodzę na tego rodzaju strony, bardzo mi to pomaga. Tak jak i wy chorujecie na nerwice , to mnie też dopadło. Moja historia zaczyna się 2 lata wstecz. Podobnie jak FIOLETOWA KROWA która przeżyła chorobę i śmierć swego taty, u mnie było podobnie. Tata choruje na serce, miał zator płucny to wszystko działo się w domu. Stracił przytomność, oddech, wymagał reanimacji. Jestem dumna że dałam rade że zachowałam trzeźwość umysłu i go uratowałam. Lecz choć wtedy byłam twarda i silna, to po 2 miesiącach odezwała się nerwica,pamiętam to uczucie to było straszne. Kołatanie serca, pocenie się , wysokie ciśnienie, zimno na przemian z ciepłem zaczynającym się od czubka głowy po palce od nóg , drżenie rąk i całego ciała, ogromne pragnienie piłam wodę litrami i często latałam do łazienki, ucisk w gardle i wiele innych rzeczy. Tak na prawdę nie wiedziałam co mi było byłam przerażono. Pojechałam na pogotowie a tam pan "lekarz" powiedział że takie coś to nie choroba że sobie wmawiam i wymyślam i zajmuje mu czas. Byłam w szoku bo tak na prawdę nie powiedział nic co by mnie uspokoiło. W krótkim czasie doszło do kolejnego ataku umierania. Kolejna wizyta na pogotowiu bardzo miły i sympatyczny lekarz , dokładnie mnie przebadał i stwierdził że to nic strasznego , że to po prostu nerwica, i powinnam udać się do specjalisty czyli psychiatry. Porobiłam wszystkie możliwe badania- wszystko ok. Udałam się do psychiatry porozmawiałam , dostałam leki brałam przez 4 miesiące. Pomogły i pani psychiatra stwierdziła że mogę po woli je odstawiać. To było rok temu od tamtego czasu nauczyłam się dawać radę z atakami. Nie zawsze wychodziło i nie zawsze byłam silniejsza od nerwicy, oczywiście przez ten okres cały objawy nie które ustępowały , a nie które miałam pierwszy raz takie jak drętwienie rąk , nóg , ust, zawroty głowy. duszności. Chyba nauczyłam się żyć z "moją" nerwicą. Czasami jest łatwo zapanować nad sobą, lecz są momenty, napady że ona jest silniejsza. Mi pomaga zajęcie umysłu czymś innym rozmowa z osobą bliską , praca, prace domowe. Życzę wam osóbki nerwowe nie poddawajcie się temu strasznemu uczuciu.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 48 gości

Przeskocz do