Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez sebastian86 22 lis 2010, 16:19
ja tez mam z tym problem ale tu potrzeba daru przekonywania. trzeba to opowiedziec bardzo szczegolowo i dokladnie. ja np jak mialem nadpotliwosc na tle nerwowym to pokazywalem matce zalaną
potem bluzkę. uwierz mi bylo co pokazac. no ale to byl okres kiedy ja sam nie wiedzialem skad sie to bierze, matka myslala ze okres dorastania daje mi sie we znaki. ale przynajmniej widziala ze cos sie dzieje dziwnego. szkoda tylko ze nie zareagowala jak trzeba i nie mowila nic o tym zebym z tym poszedl do lekarza. udzielaj sie czesto na tym forum a moze znajdziesz wsparcie kogos kto moze ma ten sam problem i mieszka blisko ciebie.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

juz niewytrzymam niedam rady dalej zyc!!!!!!!!!

przez edyta22 22 lis 2010, 19:03
hej!
mam na mie edyta mam 22 lata walcze z nerwica oqolo 5 lat ale teraz wogole juz niiedaje rady niedaje sobie rady ze soba ze swoim otoczeniem z rodzina zloszcza mnie ludzie ja sama siebie zloszcze biore sobie leqi persen teraz dluga jest moja historia teraz ostatnuio sie odchudzam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lis 2010, 18:58

Re: juz niewytrzymam niedam rady dalej zyc!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 lis 2010, 22:20
edyta22 napisał(a):hej!
mam na mie edyta mam 22 lata walcze z nerwica oqolo 5 lat ale teraz wogole juz niiedaje rady niedaje sobie rady ze soba ze swoim otoczeniem z rodzina zloszcza mnie ludzie ja sama siebie zloszcze biore sobie leqi persen teraz dluga jest moja historia teraz ostatnuio sie odchudzam



Trochę chaotyczna Twa opowieść. Zacznij wszystko od początku. Żeby sie dobrze Ciebie czytało.....zastosuj znaki interpunkcyjne.
Sama walczysz? 5 lat?
Dlaczego się odchudzasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez asiek2712 23 lis 2010, 16:13
Dzięki za rade, mam zamiar częściej się udzielać jednak jeszcze jakieś to dla mnie trudne pisanie o tym wszystkim… U mnie też widzą, że coś się dzieje, ale głównie chodzi o „przyspieszoną akcję serca” hehe a tego niestety tak nie widać :D . Zawsze ta sama gadka „to tylko nerwy „. Daru przekonywania niestety nie mam. No cóż trzeba walczyć :D w sumie to tylko my sami możemy z tego wyjść choć też z pomocą innych. Dzięki
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez sebastian86 23 lis 2010, 16:23
ksiazki powypozyczaj sobie nt. nerwicy lękowej. tylko takie przystepne dla przecietnego czlowieka a nie dla studenta psychologi.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez asiek2712 23 lis 2010, 16:28
Mam „10 prostych sposobów radzenia sobie z paniką”, ale jakoś przestałam czytać i robić to, co tam radzą… a swoją wiedzę na temat nerwicy czerpie głównie z netu :D . Będzie trzeba to zmienić znasz może coś godnego polecenia ?
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

przez kateerina 23 lis 2010, 16:50
Na początku chciałabym się z Wami serdecznie przywitać, ponieważ jestem tutaj nowa :oops: i w razie konieczności prosić o przeniesienie do właściwego działu :oops: .

Sytuacja dotyczy brata mojego męża. Jarek ma przeszło 30 lat, nigdy w życiu nie pracował jest na utrzymaniu rodziców. Pracy nie szuka i oświadczył, że nie będzie pracował. Ostatnio wysłał kilka cv po czym gdy oddzwonili do niego żeby umówić się na rozmowę, odmówił, ale czuł się usatysfakjconowany, że oddzwonili i od tamtej pory mówi że "firmy biją się o niego". Ma żal do ojca, że nie maja żadnej firmy i jego obarcza za to że nie pracuje, bo wg niego powinni mieć firme i on wtedy mógłby sobie tam bezpiecznie pracować nie narażony na kontakty z otoczeniem. Jarek Jest aspołeczny i boi się iść do pracy. Niedawno umówił się z jakimś przedstawicielem od funduszy i facet powiedział mu, że nie spotkał się jeszcze z takim przypadkiem, żeby ktoś w tym wieku nigdy w życiu nie pracował. Wtedy trochę się przestraszył i zaczął mysleć co to będzie jak sam zostanie. Jarek skończył zawodówkę, później technikum, zaczął nawet studia ale z powodu lęku, obawy przed ludźmi i otoczeniem, zrezygnował i tak już przeszło 10 lat nic nie robi i siedzi w domu, nie ma planów perspektyw, przyjaciół, dziewczyny, tylko kilku kolegów raczej pseudo kolegów którzy przychodzą jak coś chcą. Jego zajęciem jest internet, tv i rower. Wegetuje tak z dnia na dzień. Rodzice zamiast mu pomóc ukrywają to przed rodziną bo nie chcą, żeby się wydało, że jest taki aspołeczny. Przy czym prawie codziennie Jarek awanturuje się i wygraża matce, ojcu i młodszemu bratu, matka codziennie czuwa, żeby Jarek w nocy nic nie zrobił temu młodszemu. Jest zazdrosny o swoich braci, ze maja, pracę, rodzinę, sukcesy. Coraz częściej mówi, że puści dom z dymem albo jak gdzieś wyjdzie, że pójdzie pod pociąg. Przez te manipulacje cała rodzina stara się wszystko robić pod niego, żeby go czasem czymś nie wzburzyć... Moim zdaniem to nie jest metoda. Wiem , że kiedyś chodził do jakiejś poradni, psychologa, psychiatry brał leki, lecz przestał. Ma wiele objawów depresji, fobii społecznej, nerwicy i innych zaburzeń. Zewnętrznie wygląda też nie najlepiej, stracił dużo włosów, jest bardzo blady, wygląda na przewlekle chorego.

Z mężem boimy się, że dojdzie do jakiejś tragedii :( Proszę Was o rady w jaki sposób mu pomóc? Jak go nakłonić i zmotywować do pójścia do specjalisty? Jak wytłumaczyć rodzinie, że trzeba coś zrobić, żeby mu pomóc póki nie jest jeszcze za późno by go ratować?
Proszę o pomoc i z góry Wam Dziękuję.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lis 2010, 15:37

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez sebastian86 23 lis 2010, 17:00
"Pokonac lęki i fobie" autorka nazywa sie judith cos tam , do tego jeszcze dodalbym "nerwica a rozwoj czlowieka" K. Horney
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

przez polakita 23 lis 2010, 18:45
kateerina, myślę że brat twojego męża to ciężki przypadek... jakby duże dziecko, zachowuje się i myśli jak dziecko, bo nigdy nie był dorosłym, a jego rodzice chyba go też chronią przez wzięciem odpowiedzialności... wsparcie rodziny jest ważne, ale nie chronienie go jakby był 5-letnim dzieckiem, żeby nie poznał życia. Powinni go dawno przestać karmić skoro nie pracuje. Wtedy by pomyślał co zrobić aby się wyleczyć. Samo nie przejdzie. Uważam że powinien być pod stałą kontrolą lekarza psychiatry, ale dopóki sam nie będzie chciał, to siłą go nikt nie zaciągnie. Taki stan jak opisujesz jest chyba na rękę obydwu stronom - jemu bo nic nie musi robić, rodzinie bo trzyma jego stan w tajemnicy. Ty jako osoba z zewnątrz dopiero zauważasz że coś tu jest nie tak...
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

przez ewaryst7 23 lis 2010, 19:55
Bez wątpienia jest chory.I tu zaczynają się schody.W naszym polskim prawie , nie można nikogo zmusić do leczenia, a on z całą pewnością go potrzebuje.Ja , na miejscu jego mamy poszłabym do lekarza psychiatry i opowiedziala wszystko.Może on coś podpowie? To jest nieszczęsliwy , chory człowiek..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lis 2010, 09:39
Mozna zmusic do leczenia, tzn ubezwlasnowolnic, ale o to moze wystapic tylko rodzina. Natomiast jak chodzil do psychiatry i teraz mowi ze pusci z dymem rodzina, to sa objawy choroby psychicznej. Trzeba ostro porozmawiac z rodzicami, i dzialac. Albo skierowac na leczenie, albo ostro (tzn zdecydowanie) z nim porozmawiac, ze ma sie leczyc, znalezc prace itd.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

przez ewaryst7 24 lis 2010, 12:15
Ubezwłasnowolnienie wbrew pozorom jest bardzo trudne..I tak trzeba zaczac od wizyty u lekarza.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

przez agi114 24 lis 2010, 12:31
ewaryst7 napisał(a):Ubezwłasnowolnienie wbrew pozorom jest bardzo trudne..I tak trzeba zaczac od wizyty u lekarza.

Koleżanka próbowała ubezwłasnowolnić swoją chora na schizofremię matkę. Nie udało się.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Kochani proszę Was o pomoc i rady:-(

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lis 2010, 13:06
Bo opinia lekarza musi byc taka ze czlowiek po 1) zagraza sobie oraz innym to dwa, jezeli bierze leki i sie leczy to nikt go nie ubezwlasnowolni, bo chyba by musieli 90% Polakow zamknac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do