Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez asiek2712 15 lis 2010, 22:14
U mnie jest tak, że rodzice niby też mieli nerwicę, ale kompletnie nie potrafią mnie zrozumieć. To samo znajomi całe życie tylko słyszałam „a jakie ty możesz mieć problemy?”, albo „czym ty możesz się denerwować?” Najwyraźniej niczym, dlatego jestem teraz, jaka jestem…denerwuje mnie to, że kiedy czuję się w miarę dobrze to i tak myślę tym, kiedy będzie kolejny atak, jaki on będzie żeby nie był silniejszy… błędne koło i jeszcze rodzina…chciałabym poczuć, że mam w kimś wsparcie a nie wiecznie słuchać ich krzyków i obwiniania…
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez zapominajka55 16 lis 2010, 16:09
hej wam mam 2o lat dokłądnie pół roku temu na moje urodziny dostałam tego pierwszego ataku po prostu serce tak biło mocno ze masakra w głowie jakby mnie cos uciskało i problemy z zaśnięciem tragedia... przez pare dni tak miałam melise piłam non stop... wkońcu po paru dniach mi przeszło podajże po tygodniu.... wszystko jest ok tylko jak wypije jakis alkochol to na drugi dzień mam tez ataki ale lzejsze... jednak od wczoraj znowu powróciły te silne ataki czy to jest nerwica lękowa ?... boję się , że wkońcu wykończe się.... boję się , że juz nic mi nie pomoże a mam tylko 20 lat ;( dam radę z tego wyjść ? pomocy
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lis 2010, 15:58

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez tynka92 16 lis 2010, 22:05
zapominajka55, dasz radę! Też na początku bałam się, że nikt nie będzie w stanie mi pomóc. Spójrz ile nas tu jest, a każdy jakoś sobie radzi :great:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja przygoda i przemyślenia

Avatar użytkownika
przez mart.free 18 lis 2010, 16:15
Hehehehe

Widze ze moj przypadek nie jest jedynym, gdzie punktem zapalnym nerwicy były dragi&alkohol:/
U mnie (mi sie tak wydaje) punktem zapalnym był brak snu+amfetamina+alkohol+trawka...i to wszystko w dużych ilościach, z wyjatkiem snu (ok 4h dziennie)
Wtedy sie to zaczeło..czyli jakies 8 mies temu.

Skończyło sie u neurologa po 2/3 miesiącach takich ataków (nie bede opisywał jakich, bo kazdy wie jak wyglądają)
Odstawiłem wszystko..nawet piwa nie piłem....ale leków (velaxin) nie chciałem przyjmować.
To dopiero paranoja!!! psychotropów nie chciałem, ale w sobie miałem całą tablice "Mendelejewa" (idiota!)
Na poczatku nie chciałem psychotropów, ale po 2 wizycie i wynikach EEG dostałem Velaxin (+ osłone w postaci tabletek na padaczke)

Velaxin brałem 28dni...od 2 tygodni go nie biore.
Ataków takich jak kiedys już nie mam, moge sie skupić, nie mam jakichś chorych myśli...
ale ostatnio, tak jak by to wszystko wracało...ataku nie miałem, ale jak czuje ze np.
mi zimno w ręce to zaczynam sie zastanawiać, czy zaraz nie bedzie gorzej...potem zajmuje sie praca albo czyms i zapominam.

Jedynym pozytywem mojego stanu, czyli nerwicy jest to ze od 6miesiecy nie pije i nie biore innego syfu!
Gdyby nie nerwica wątpie żeby się zmieniło coś w moim życiu - wiem że źle to zabrzmi, ale sie ciesze ze
własnie w ten sposób dostałem po tyłku aby się opamiętać :)

Wierze że to sprawka Boga ;)

Teraz zostaje mi tylko walka z nerwicą.
Oby mi sie udało!

Pozdrawiam Wszystkich!
:uklon:

[Dodane po edycji:]

Przypomniałem sobie ze taki 1wszy atak lęku miałem w LO jak kiedyś najadłem sie "łysiczki lancetowatej" (grzyby halucynogenne)
to było jakies 10 lat temu...Potem nigdy sie to nie powtórzyło...do czasu:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
13 paź 2010, 12:28

Nerwica - Bardzo proszę o pomoc!!!

przez Krzysiek2855 18 lis 2010, 22:27
Witam!

Mój problem z nerwicą zaczął się około dwóch lat temu (mam 15 lat)...

Chciałbym się dowiedzieć czy objawy, które zaraz wymienię to sprawy nerwicowe, czy też nie :

- problemy z prawymi ręką i nogą (występuje u mnie takie uczucie jakby lewa strona była żwawsza, szybsza i mnie nie boli, zaś prawa to najlepiej mi jest w stanie spoczynku, bo wtedy nic tą ręką nie robię)
- napięciowy ból głowy, choć odkąd biorę leki nie pojawia się
- zawroty głowy
- kołatanie, a zasadzie bulgotanie serca
- wędrujące drgania / bulgotania po całym ciele - zazwyczaj w okolicach serca
- ciągłe przemęczenie
- nerwowość (jestem od jakiegoś czasu strasznie nerwowy, byle co mnie rozdrażnia)
- jąkanie (chwilowe) i przekręcanie wyrazów, kiedy mówię (potem się zorientuję, że coś źle powiedziałem, ale mam trudność, by powiedzieć to dobrze) - też chwilowe pustki w głowie
- uderzenia gorąca w górnych partiach ciała


Mam ogromną prośbę! Jeśli ktoś zna się na nerwicach, niech mnie uspokoi i napisze, że są to normalne objawy (lub nie)!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lis 2010, 22:24

Re: Nerwica - Bardzo proszę o pomoc!!!

przez stardoll 18 lis 2010, 22:30
No mi sie wydaje, ze moze to byc na tle nerowwym, ale zawsze trzeba najpierw wyeliminować inne choroby...
stardoll
Offline

Wiem że takie tematy były poruszane ale oczekuje wsparcia...

przez monik1 20 lis 2010, 00:30
Witam.Odkąd pamietam prowadzę ciągłą walke ze Swoimi słabościami...unikałam szkoły,boje się ludzi,staram się wychodzić w nocy na spotkania ze znajomymi bo strasznie się czerwienie nawet przy ludziach których znam,boję się że zadadzą mi jakieś krępujące pytanie.Nię potrafię nic załatwić,przemierzając miasto mam wrażenie ze każdy się na mnie patrzy,robię się czerwona...w dodatku mam wrażenie że każdy ze mnie drwi,że nie jestem lubiana,że każdy chce mnie wykorzystac i widzi we mnie tą słabość i to że jestem taka przerażona a udaje kogos innego,to sprawiło ze się wyciszyłam.Mam wrazenie że każdy widzi że gdy się śmieje to moj uśmiech nie jest prawdziwy i gdy staram się byc wesoła to uważa że mi to nie pasuje...że jestem sztuczna w tym wszystkim.Zwierzając się znajomym mam wrazenie że się ośmieszyłam, nie zrozumieli mnie,nie którzy obrócili to w żart.Każdy uważa że zawsze coś przezywam i denerwuje ich to.Wiecznie się czyms przejmuje,nawet tym co było wieki temu...Nikt nie widzi ze ze mną dzieje się coś nie tak z bliskich znajomych,myśli ze to taki charakter że lubię użalać się nad sobą,a dla mnie każdy dzien to udręka.Chciałam pojsc do specjalisty ale w domu ciągle słyszę ...dziecko jakie Ty możesz mieć problemy...wysyłają mnie tam już z 2 lata i bez skutku,samej cięzko jest mi sie zgłosić...Gdy otworzę się przed nimi to twierdzą że musze iść do specjalisty a po jakimś czasie o tym zapominają i znowu słysze to samo...jakie ja mogę mieć problemy.Nie wszyscy to widza bo staram sie udawać przez całe życie,bo gdy jestem sobą to ludzie sie ode mnie odsuwają.Mma problemy z zasypianiem,zdarzało się że dławiłam się własnym jezykiem...problemy z zasypianiem biora się stad że czuje że mocno bije mi serce i to strasznie mi przeszkadza,nie daje zasnąć.Nie mam siły by żyć.Wyjście do sklepu jest czyms trudnym dla mnie.Do każdego wyjścia musze przygotować się psychicznie jakiś tydzien...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 lis 2010, 00:15

Re: Wiem że takie tematy były poruszane ale oczekuje wsparcia...

przez polakita 20 lis 2010, 13:47
monik1, tak na pierwszy rzut oka, wydaje mi się że masz fobię społeczną... ja to miałam zwłaszcza za dziecka, potem trochę przeszło. myślę że dużo mi dało znalezienie przyjaciół, ludzi z którymi się dobrze czuję, kiedy czuję akceptację innych ludzi to jakoś jestem swobodniejsza. Bo lęk to jedno, ale jakaś ciekawość świata i ludzi pozostaje, myślę że ty chciałabyś poznawać ludzi, bawić się, rozwijac zainteresowania. Może poszukaj kogoś, u czyjego boku poczujesz sie dobrze i swobodnie? Może chociaż jedna taka osoba, i wtedy będzie łatwiej? Ja mam taką osobę, która dużo mi dała... może nawet o tym nie wiedząc ;)
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Wiem że takie tematy były poruszane ale oczekuje wsparcia...

przez monik1 20 lis 2010, 16:46
Miałam w około siebie wielu ludzi,część zniknęla,nie którzy pozostali ale oni kompletnie nie rozumieja tego,ich to śmieszy,myślą że wymyślam sobie ciągle to nowe problemy,tak jak i choroby,choc bardzo dużo choruje mam kilka dniowe przerwy od leków.Dzięki alkoholowi ten problem znika,mogę sie bawić wtedy jestem postrzegana inaczej,ale przecież nie będe ciągle pić...Przez to wszystko stoje w miejscu,nie mam pracy,nie wyobrazam sobie bym mogła pracowac,szkola to dla mnie ogromny wysiłek psychiczny,ciągle boli mnie brzuch ze stresu.Zauważyłam również że mam problemy z pamięcią,nie potrafie zapamiętać nowych rzeczy i mam straszne luki w pamieci,brak u mnie racjonalnego myślenia.Wiem,że nie jestem głupia...a jednak w relacjach z ludzmi ciagle sie osmieszam bo stres powoduje u mnie że trzeba mi kilkanaście razy coś powtarzac i czesto cos mowie i pozniej zapominam na czym skonczylam i głupio mi sie do tego przyznac i gadam wiem ze nie na temat...Dziękuje z całego serca za porady:)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 lis 2010, 00:15

Re: Wiem że takie tematy były poruszane ale oczekuje wsparcia...

przez monik1 21 lis 2010, 12:40
Dzięki,będe probować ale przede wszystkim spróbuje udać się najpierw do specjalisty i tu kolejne pytanie do Was,psycholog czy psychiatra,bo mam zamiar pojsc prywatnie i nie chce niepotrzebnie marnowac pieniedzy.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 lis 2010, 00:15

Re: Wiem że takie tematy były poruszane ale oczekuje wsparcia...

przez agi114 21 lis 2010, 13:03
monik1 napisał(a):Dzięki,będe probować ale przede wszystkim spróbuje udać się najpierw do specjalisty i tu kolejne pytanie do Was,psycholog czy psychiatra,bo mam zamiar pojsc prywatnie i nie chce niepotrzebnie marnowac pieniedzy.


Proponuje jedno i drugie. Mój syn chodzi do psychologa prywatnie bo państwowo u mnie problem. Do psychiatry chodzi państwowo, tu nie trzeba czekać tygodniami.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez asiek2712 22 lis 2010, 14:31
....
Chciałabym znów żyć normalnie….Ciągle słyszę, że pozytywne nastawienie dużo daję, a ja tak nie umiem, nie umiem nie myśleć o przyszłości, nie umiem się o nią nie martwić…Chciałabym żeby wszystko było łatwiejsze, żeby ta moja walka ze swoimi słabościami była prostsza. Dlaczego ludzie tego nie potrafią zrozumieć, dlaczego wszyscy jeszcze tylko mnie obwiniają…? Niech w końcu wszyscy pojmą, że boje się strasznie, ze jest mi ciężko, i tak naprawdę jestem w tym wszystkim sama…nikt nie wspiera…Tak bardzo chciałabym być bardziej samodzielna, umieć lepiej sobie radzić z emocjami, ze wszystkim…Zawsze jest tak samo moje pozytywne nastawienie rujnuje paniczny strach, lęk i znów trzeba wszystko zbierać i układać na nowo…Denerwuje mnie to, że rozumieją mnie tylko ludzie, którzy cierpią z tego samego powodu, co ja, a ja chciałabym znaleźć to zrozumienie w ludziach mi bliskich…Ciężko jest żyć i czuć, że obok ciebie nie ma nikogo, kto cię rozumie, wspiera, kogoś kto poda ci dłoń… Choć lubię samotność to często mam jej dość, chciałabym znaleźć kogoś z kim mogę szczerze porozmawiać, przytulić się, wypłakać, a czasem po prostu nic nie mówić… Na dzień dzisiejszy lęk, samotność i tęsknota to moje jedyne przyjaciółki ...
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez sebastian86 22 lis 2010, 14:50
wszyscy ludzie z nerwica zmagaja sie z takimi stanami emocjonalnymi jak ty opisujesz. fajnie by bylo gdyby ludzie z otoczenia rozumieli ze przezywamy ciezkie chwile. gdyby mieli do nas takie podejscie jak do chorego na astme lub inna dolegliwosc typowo fizyczna. dla nich jesli cos bierze sie z glowy to wtedy nie jest zadnym problemem. ze to tylko wmawiania sobie. a przeciez nikt z nas nie chce sobie wmawiac zadnych objawow. my je przezywamy a nie wymyslamy. a te objawy powoduja dopiero myslenie depresyjne. moze wez ze soba mame albo kogos z rodziny i niech towarzyszy ci na wizycie u psychiatry lub psychologa. moze wtedy sie dowiedza ze to nie przelewki. lekarzowi na pewno uwierza.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Moja nerwica

Avatar użytkownika
przez asiek2712 22 lis 2010, 15:04
Jednak wolę żeby moja wizyta u psychologa odbyła się tak jak zawsze - ja i on :D . Nie bardzo chce żeby wiedzieli, o czym z nim rozmawiam…Najgorsze jest to, że mój tata i mama też mieli nerwicę, ale zrozumieć mnie nie potrafią…a ja mimo tego, że wiem dalej latam po lekarzach żeby się upewnić, że wszystko jest ok. hehe. Przykro się robi, kiedy ludzie, których znasz całe życie mówią ci „idź głupia jesteś, czego ty się boisz?”. Najbardziej drażni mnie to, że nie potrafią nawet nie próbują zrozumieć a wiem, że to by pomogło. Przecież każdy chciałby czuć, że ma w kimś wsparcie, że może na kogoś liczyć…
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do