Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez będziedobrze 03 wrz 2010, 23:06
Witam, nie wiem czy to dobry temat ale zaryzykuję :) mniej wiecej tydzien temu, zupelnie normalnie ogladalem tv, gdy kolo 1 - 2 w nocy, gdy byłem już zmęczony i chciałem się kłaść spać, miałem napad dzikiego strachu, zdawało mi się jakbym był lekko pijany (jakbym widział świat z zewnątrz, lekko niewyraźnie, nic wcześniej nie piłem ani nie brałem) a strach następował w falach - strach przed sam niewiem czym, poprostu nakręcałem się na myśli że coś ze mną nie tak, że mi odbije i stracę panowanie nad sobą. Wyszedłem z domu na krótki spacer, wróciłem, włączyłem tv, zapaliłem światło i udało się zasnąc. Następnego dnia stan "lekkiego upojenia" i poddenerwowania trwał cały czas i trwa do tej pory (ponad 7 dni). Mam czasem napady większego strachu kiedy nakręcam się na różne rzeczy - ale z regóły trwa to tylko kilka - klikanaście minut i udaje mi się to opanować. Wydaje mi się że z dnia na dzień jest mi lepiej, wczoraj i dzisiaj miałem nawet kilka, kilkanaście godzin gdzie czułem się całkiem normalnie i zapominałem o traumatycznym przeżyciu z przed tygodnia. Nie wiem co z tym robić - czy może być to nerwica (mimo że przez ostatni czas nie wydaje mi się abym miał jakieś strasy, przeżycia, co najwyżej straszne rozleniwienie)? Czy mogę być wstanie poradzić sobie samemu, czy muszę zgłosić się do specjalisty?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 22:57

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 03 wrz 2010, 23:47
mnie nerwica najczęściej łapała właśnie jak byłem "rozleniwiony"; jak mialem duzo zajec, to bylo jakby lepiej (ale oczywiscie nie idealnie i problemem bylo to żeby wogole zaczac te zajecia przy objawach) reguly pewnie nie ma
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 wrz 2010, 23:52
asdf, będziedobrze, Pierwsze symptomy zaburzeń lękowych, z tzw. atakami paniki. To sie leczy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez asdf 04 wrz 2010, 09:42
Mam isć do lekarza czy wziąc sie w garść i sam spróbowac ?
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 04 wrz 2010, 13:23
zdecydowanie lekarz, w moim przypadku same wzięcie się w garść pomagało doraźnie, a czasami np zwiekszalo natrectwa (czy juz wystarczajaco sie biore w garscą;chociaz fobie, oczywiscie sie zmniejszaly przez to ze przeciwstawialem sie im). Ale najwazniejsze zebys wiedziala dokladnie z czym walczysz i jak dziala Twoj przeciwnik. Dla mnie wzięciem sie w garsc jest na poczatku wlasnie udanie sie do dobrego specjalisty
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez asdf 04 wrz 2010, 19:59
ALe psycholog czy leki ? Jest szansa, że całkowicie mi minie ? I jeszcze jedno - moge uprawiac sport - bigać, pływac - dosyc ostro ?
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek_NL 04 wrz 2010, 22:40
Sport to zdrowie ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez polo 05 wrz 2010, 00:38
psychoterapia na pewno, a leki, jako dodatek jak bedzie trzeba;a leki same tez by duzo daly,ale raczej trwale nie wylecza
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez asdf 05 wrz 2010, 10:49
aha. co do sportu to boje się,że coś mi się stanie jak za mocno pobiegam etc . :roll:
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2010, 13:32
asdf, psychiatra , a potem terapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez asdf 05 wrz 2010, 14:50
A moge mocno cwiczyc, nic mi nie będzie ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek_NL 05 wrz 2010, 15:48
Myślę że możesz... ja np. wracam na trening tajskiego
Misiek_NL
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez asdf 05 wrz 2010, 16:42
Ale teraz się przkonałem, że to takie cholersto jest ! W uszach dudni, robi się tak "niedobrze" i w tym momencie jak pomysle, ze wszystko ok, nic mi nie będzie to jak ręką odjął ... tylko jeszcze 1 rzecz mnei martwi takie jakby zatrzymywanie serca na 1-2 sec ...
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez LukLuk 08 wrz 2010, 19:20
Zabieram się za pisanie tego posta jak sójka za morze.

Ogólnie rzecz biorąc to już kiedyś pisałem Swoją historię związaną z nerwicą. Mało tego byłem u psychiatry (diagnoza: nerwica lękowa i nerwica natręctw), brałem leki, widziałem poprawę i pewnie z lenistwa przerwałem wszystko to co udało mi się odbudować przez te miesiące.
A wszystko na nowo ze zdwojoną siłą przytrafiło mi się w czwartek dwa tygodnie temu :(
Podczas powrotu do domu z pracy, nagle poczułem się bardzo, bardzo źle. Zdrętwiały mi dłonie, nogi i gdzieś w okolicach serca, przyspieszony oddech. Na następny dzień poszedłem do lekarza, który oznajmił mi, że to wszystko brak potasu, magnezu i witamin. Ogólnie usłyszałem, że "żyje Pan w ciągłym stresie itd, itd" i to na pewno jest tego wynikiem. Dostałem kilka dni zwolnienia, byłem szczęśliwy, że trochę odpocznę, ale w głowie miałem lęk przed kolejnym atakiem nerwicy. Czułem/ wiedziałem, że to wkrótce nastąpi --- prędzej czy później, ale nastąpi.
I tak się stało.
Przez pierwsze dni pobytu na zwolnieniu zacząłem odczuwać pierwsze objawy: Kołatanie serca, bezsenność, problemy żołądkowe, wymioty, ból i zawroty głowy, uczucie ściskania głowy, brak koncentracji, .. płacz i lekki niepokój. Było źle, ale do wytrzymania zwłaszcza, że zacząłem brać asentre i czekałem na coraz lepsze dni. Tak się motywowałem :)

Przez kolejne dni .. to był koszmar. Do objawów wyżej wymienionych doszedł lęk, panika. To jest trudno opisać co się czuje w takiej sytuacji .. Każdy jednak traktuje to inaczej. :( .., ale Ja podczas ataku czułem taki ścisk w głowie, taki lęk, wszytko. Dosłownie taki mętlik, że szok. Zresztą ubzdurałem Sobie, że Moje źrenice są jakieś dziwne, że mógłbym zwariować i "machina" lęku kręciła się dalej. Jedno napędza drugie i tak tkwiłem w tym lęku kilka dni. Chciałbym do tego jeszcze dodać, że praktycznie nie ruszałem się z domu przez te dni, (olałem prace, dziewczynę - czego żałuje), wyrobiłem Sobie takie przekonanie, że dom jest dobry a to co po za domem napawa mnie lękiem. Nie dawałem rady, było źle.

Postanowiłem znów zapisać się do lekarza i pod żadnym pozorem nie przerywać terapii na własną rękę .. Choćbym nie wiem jak dobrze się czuł. Przyszedł dzień w którym musiałem pojechać do lekarza i bądź co bądź musiałem ruszyć się z domu. I od wyjścia z domu zauważyłem u Siebie nowy objaw nerwicy na który kiedyś nie zwracałem uwagi albo po prostu nie miałem czegoś takiego .. mianowicie "nierealność otoczenia" .. (Na marginesie chciałbym rozwinąć ten wątek derealizacji: Z tego co się później dowiedziałem od Mojej mamy w dzieciństwie często narzekałem, że "robi mi się dziwnie", byłem u lekarza zrobiłem EEG, ale nie było powodów do obaw. Taka uroda człowieka, to nic złego "- słowa lekarza) .. Wracając do tematu, przełamałem się i dotarłem do psychiatry. Opowiedziałem to co mnie dręczy, min. o derealizacji, problemach fizycznych i lękach. Skierowany zostałem na badanie tarczycy i test psychologiczny. *w ten piątek idę na ogólne podsumowanie testu, który robiłem*

Na dzień dzisiejszy po tej asentrze objawy fizyczne jak i lękowe mijają. Czuje się lżejszy, ale wiem, że muszę działać bo mam dopiero 23 lata.
Tylko pozostała te uczucie nierelności, ale tłumacze Sobie, że po tylu atakach co miałem ostatnio Mój mózg musi odpocząć. Zrelaksować się i doprowadzić do normalności. Jestem senny, otumaniony, bez życia, ale myślę, że wszystko wróci do normy. :) z czasem.
Najważniejsze to mieć z kim o tym pogadać, o.
Nie warto przeglądać internetu w poszukiwaniu objawów różnych chorób. Gdybym wiedział, że tak się będę nakręcał po wyczytaniu objawów to nawet bym komputera nie odpalał :( w czasie nerwicy chłoniemy wszystko jak wycieraczka. Każde słówko.

Pozdrowionka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do