Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moja matka...

przez miki74 28 sty 2010, 13:51
serek87 napisał(a):a nam sie udaje powolutku dojsc do porozumienia:)


To się nazywa nagły zwrot akcji... :)
miki74
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez milky5 29 sty 2010, 15:52
witam
jestem tutaj nowa ..ale nie nowa z nerwica
walcze z nia...bedzie dwa lata w kwietniu..ale jak to wszystko czytalam i pomysle to mialam uspiona od zawsze...

zaczelo sie ze szlam do dentysty i strasznie sie tego balam..wprost wydawalo mi sie wtedy to nienormalne bo nigdy denttysy sie NIE BALAM

na fotelu balam sie ze sie udusze /przy zastrzyku/ lekarz zapewnial ze to tylko zludzenie i oczywiscie mial racje...

ale kilka dni po zaczelo sie...
nagle w sklepie nie moglam zlapac oddechu i czulam ze sie osuwam...przerazilam sie bo nigdy tego nie mialam wczesniej ...ledwie do domu dojechalam..wcale nie mijalo..cisnienie podwyzszone...panika...pojechalam na pogotowie /mieszkam w UK/ ...tam 3 h trzymali mnie pod maszynami, ktore rejestrowaly prace mojego serca i przeplyw pierwiastkow do serca..., zrobili zdjecie serca, wyniki krwi, zdjecie kregoslupa i..wypisali z atakiem paniki!!!

wrocilam przerazona...

minal jakis tydzien sytuacja ta sama w miescie jak bylam sama...klopoty z oddechem...klucia w klatce, ciezkosc jakby cos "siedzialo" mi na klacie-uczucie ciezkosci
i krotkie oddechy...az wreszcie uda sie glebiej pooddychac i za jakis czas znowu..uczucie dusznosci, robi mi sie wtedy goraca, lek , znowu oddechy, ziewanie...mija po kilku dniach wraca..trwa nie raz cala dobe ..znowu mija itd
zaczelo sie to kilka razy w tygodniu, coraz czesciej odwiedzialam lekarza rodzinnego ktory zapewnial ze to nerwica..zeby mnie uspokoic wyslano do kardiologa
mialam echo, ekg i holtera i wszystko ok...kardiolog wyszedl az za mna na korytarz i mowi ze mam sie uspokoic ze moge DOSLOWNIE WSZYSTKO ROBIC BO Z MEDYCZNEGO PUNKTU NIC MOJEMU SERCU NIE JEST!

strasznie meczace to bylo bo robilo mi sie wtedy slabo i mysli ze zaraz umre... ;-(
mialam bardzo silny stres 3 lata temu...teraz mam mniejsze stresy ale dlugotrwale...i nagle pojawilo sie to u mnie w marcu tego roku...teraz lepiej bo mam raz na kilka dni...

robili mi usg klatki, echo serca, ekg, holtera, rtg, krew na tarczyce i cholesterol...usg piersi, zdjecie kregoslupa, badanie krwi, moczu ...wszystko super!
potem w Polsce u kardiologa prywatnie, pogratulowal mi zdrowego serca

troche sie jakby uspokoilo ..lapalo mnie z doskoku ..kilka razy w miesiacu...stale oczekiwalam zeby tylko nie dzis nie teraz...

w marcu zeszlego roku bylam swiadkiem omdlenia kolezanki mamy, panika wzywalysmy pogotowie...potem pojechalam do Polski i cala moja rodzina dostala goraczki-okazalo sie potem mielismy gronkowca...i ja dostalam ataku paniki...wzielo mnie w Polsce pogotowie i znowu tydzien spedzilam na oddziale..robili mi wszytskie mozliwe badania...bo przyjeli mie z podejrzeniem zapalenia miesnia...potem wypisali mnie z rozpoznaniem ostrego napadu lekowego...super
dostalam serotonine...bralam polowke i jakos wegetowalam...napady mialam raz kiedys, leki czasami...ogolnie balam sie sama wychodzic i zazwyczaj unikalam tego ile sie dalo...ale nie bylo az tak zle...dalam spokoj tabletkom...i od pazdziernika dawalam sobie rade...

a teraz sie przeprowadzilismy i od pierwszego dnia mialam atak...codziennie skolei mam leki...bo jak gdzies wychodze sama robi mi sie albo slabo i zawroty glowy albo odwortnie kolatanie serca
noce mam super..jak sie budze jest super a ptoem nagle nistad przychodzia lek...nagle mdlo sie robi, rece mokre, motyle w brzuchu, slabo...i tak trzyma caly dzien i albo sie konczy atakiem albo mija
tak mnie trzyma ze unikam wychodzenia z domu bo sie boje...ostatnio szlam normalnie po zakupy z sercem w gardle w glowie myslalam co wyprawiasz IDZIESZ TYLKO DO SKLEPU Boze ile mnie to kosztowalo
i to przyszlo ni stad...przeciez cieszylam sie na te przeprowadzke a teraz mam taaaaki problem ;-(
lekarz kazal mi zaczac brac cala tabletke serotoniny i dac sobie jeszcze 2 tygodnie...
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Moje objawy

przez dudeman 29 sty 2010, 17:57
Witam
Od jakiegos czasu cierpie na czesto zapchany nos, czesto miewam dusznosci praktycznie codziennie, zazwyczaj pod wieczor.
Od 6 roku zycia cierpie na nerwice natrectw od 2007 bralem przez 2 lata Fevarin w maxymalnej dawce 300mg i jakos przywrocil mnie do normlanego funkjonowania teraz od 2009 juz nie biore zadnych lekow. Ale ostanio wlasnie czesto cierpie na te dolegliwosci, robilem sobie pelno badan, na astme (bralem ventolin , alvesco) nie pogadaja przeswietlnie pluc wszsytko w normie, pozatym przeswietlenie zatok nic w nich niema. Bralem na nos buderin ,xyzal jakies leki na niezzyt nosa i nic nie pomaga. A dusznosci sa nadal czesto tez czuje ucisk w gardle i jakby cisnienie w uszach jak bym wogle nie mial przeplywu miedzy nosem a uszami, zdrowi ludzie tak maja.
Moze ktos z was tez cierpi na podbne przypadlosci?
Niestety nie pamietam czy jak bralem fevarin miewalem dusznosci, jakos chyba bylem wylaczaony przez te 2 lata. Co np dowodzi tez jak sie leczylem u alergologa przez te 2 lata nie odwiedzalem go wogole o dziwo, juz sam niewiem.:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 sty 2010, 17:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja matka...

przez monika03 30 sty 2010, 12:37
moja tylko mi wytyka ze jestem .......................a szkoda gadac-pisac
monika03
Offline

Re: Moja matka...

Avatar użytkownika
przez iryss 30 sty 2010, 12:49
Monika czasem tak już jest, ale teraz zastanów się czy ty też chcesz taka być..Ja ostatnio troche myślałam na temat mojej relacji z mamą i już nic nie zmienie ale moge postarać się w przyszłości byc zupełnie inna niż ona. Mam nadzieję że mi się to uda ale myśle że jeśli chce to osiągnąć musze przestać rozpamiętywać przeszłosć i może Ty również spróbuj żyć tym co jest teraz a nie tym co było. Uwież że wiem jakie to uczucie gdy matka cię rani ale skupiając się na tym mam wrażenie że wręcz dąże do tego by byc jak ona, czego nie chcę. Nieprzejmuj się tym co ona mówi, widać musi gdzieś wylać swój żla i flustracje. Trzymaj się cieplutko:)
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Jak pomóc zakompleksionej dziewczynie?

przez isabella_28 31 sty 2010, 21:10
boze ja mialam podobnie,ale w podstawowce.Tez mialam tradzik,bylam najnizsza i wygladalam ogolnie okropnie.Codzienny stres przed szkola,przed pojsciem do niej.Rowiesnicy tez przyczynili sie do nerwicy mojej i moja wychowawczyni.
Wszystko zmienilo sie w Liceum.Odzyskalam wlasne JA.Wyrobilam sobie charakter.Zaczelam myslec o sobie lepiej.Wyroslam z brzydkiej buzki,tradziku.Bylam traktowana na rowni z innymi,a czasem nawet lepiej ze wzgledu na lepszy talent plastyczny(chodzilam do Liceum Sztuk Pieknych)
Teraz mysle,ze to w podstawowce to jakis byl koszmar tylko.Dzis jestem zupelnie inna.I rowniez wygladam lapiej niz te moje wszystkie,,piekne'' kolezanki z podstawowki.Brzydkie kacztko przerodzilo sie w labedzia.
Jednak to co w srodku pozostalo.Tego nic nie zaleczy nawet czas.Mam mocna nerwice lekowa,problemy ze spaniem i wlasna samoocena do tej pory.To co zmienione na zewnatrz to nie do konca odzyskane w srodku:( choc napewno jest o niebo lepiej niz kiedys.Szczerze zal mi samej siebie z tego przykrego okresu mojego zycia...
isabella_28
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Lucy86 01 lut 2010, 16:39
Eh, dawno tu nie pisałam, bo jakoś sobie radziłam (oczywiście przy pomocy leków psychotropowych:/ ). Ostatnio zauważyłam, że bardzo źle na mnie wpływają kryminały psychologiczne. Czytam teraz o chłopaku-mordercy, który mając 15 lat, miał myśli samobójcze, depresję, czyli wszystko to, co kiedyś ja, a teraz mu się na tyle pogorszyło, że wpadł w psychozę. No i oczywiście zaczęłam się nakręcać, że skoro tak było u niego, to i tak będzie u mnie. Wczoraj dosłownie przez godzinę byłam w paraliżującym lęku, bałam się wziąć za cokolwiek, bo myślałam, że wszystko może doprowadzić do ataku psychozy jakaś masakra :/ Na szczęście jakoś przeszło, ale w nocy miałam okropne sny, o byciu zamykaną na oddziale psychiatryka i dziś od rana czuję się totalnie poturbowana psychicznie. Jak sobie radzicie z czymś takim?
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez milky5 01 lut 2010, 16:59
2 dni mialam spokoj...dzis rano mialam pojsc na zakupy...i co...dostalam nagle taka treme...szok
caly czas znowu wmawialam sobie ze jest ok..ale zakupy ..tragedia ...takie leki... szok

wrocilam do domu...reka odjal...NIC MI NIE JEST :twisted:
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez milKam 02 lut 2010, 15:47
Witam
Moja historia z tym paskudztwem w psychice jak i poza nia zaczeła sie jakies 2 lata temu.
Zaczeło sie od złego samopoczucia,apati , nudnosci , wymiotow ,braku apetytu, osłabienia ,podwyzszonej temperatury.
Po 2 tyg. od zaistniałych objawów miałem niemiły incydent a mianowicie uczucie jakbym mial zaraz zasłabnąć.Do tego doszło mocne bicie serca i paraliżujacy lęk, niemożnośc zrobienia czegokolwiek.
Po paru chwilach przeszło.
W miedzy czasie miałem wykonywane rózne badania(krew,mocz,USG,poziom TSH,cukru,CRP i sam nieiwem co jeszcze).Lekarka powiedziała ze przy takich wynikach niemam prawa sie źle czuć.Przepisała antybiotyk bo dopatrzyła sie czerwonego gardła , chociaz wcale mnie ono niebolało.
Po tygodniu wczesniej zaistniały incydent się ponawia.Jade na izbe przyjec ,robią EKG które wyszło dobrze, pobieraja krew której wyniki były dobre,mocz również i RTG klatki piersiowej.Wszystko prawidłowo.
Znajomy chirurg podejrzewa wyrostek bądz hyliorbacteri(zapalenie zoładka wywolane bakteria).
Daje skierowanie na odział zakaźny na wykonanie badań.
6 Dni w szpitalu skutkuje wykonianiem seri badan na watrobe , hyliorbacteri , lambie ,gastroskopie oraz skopie.W szpitalu zdaza sie incydent z podniesionym cisnieniem i uczuciem niepokoju.Lekarka stwierdza ze nerwósek zemnie i przpisuje dodatkowo Sulpiryd.
Wyszedłem ze szpitala wcale niebyło lepiej po tyg odstawiłem wszystkie leki łącznie z Sulpirydem o którym niewiedziałem ze go zażywam ,dowiedziałem sie o tym w domu.
Po miesiacu udreki z samym soba poprawa.A po 2 miesiacach praktycznie całkowicie sie dobrze czuje.

Z tym że podejrzewam ze mam nawroty.Zasiedziałem sie w domu obecnie niepracuje i sie nieucze.
Od jakiegos tygodnia jestem osłabiony, nic mi się nie chce, ciągle rozdrażniony,
rozkojarzony,niespokojny.Dostałem hopla na punkcie cisnienia i jego mierzenia.Co poskutkowało tak mi sie wydaje jego podneisieniem zawsze miałem ciśnienie wzorowe tzn. 117/75 i puls ok. 75 a teraz 130/89 i puls podwyzszony ok 90.Pojawia sie incydent podczas ogladania filmu ze mam wrazenie ze niemoge nabrac powietrza i nieoddycham dotego doszło mocneijsze bicie serca.Biore jakies krople z apteczki na uspokojenie i przechodzi.Ciągle sprawdzam czy mi serce bije i nieraz mam wrażenie ze mi bije bardzo słabo ledwo wyczuwalnie i sie tym nakrecam.Dłuższe wyjscie z domu
i mysli wstylu ze cos mi sie moze stać, ze zasłabne bo serce słabo mi bije.Z tym ze w drodze powrotnej do domu juz jest lepiej a juz w samym domu czuje sie o niebo lpeiej niz przed smym wyjsciem.

troche sie rozpisałem...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 sty 2010, 01:22
Lokalizacja
Puławy

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

Avatar użytkownika
przez Majster 02 lut 2010, 21:35
No i jak? Doczekales do lata?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez Ciśnieniowiec 03 lut 2010, 00:29
[quote="Gringo"][quote]
Masz racje, ja nie mysle zle o innych, ktorzy potrzebywali terapii w szpitalu, zle myslalbym o sobie, gdybym sie tam znalazl, dzis moze, gdybym tego potrzebowal, to znioslbym ta niewygode i poczucie wstydu, pare lat temu byloby to niewyobrazalne. Tak mnie wychowano, nie latwo sie tego pozbyc. Pomimo, ze juz dawno utracilem resztki imidzu ; ), to i tak siedzi we mnie poczucie, ze musze byc idealny i robic dobre wrazenie
przykre....
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

nerwica lekowa

przez klaudia22 03 lut 2010, 23:42
hej od 2 lat choruje na nerwice lekowa ale dopiero teraz udalam sie do specjalisty bardzo bym chciala juz byc po wszystkim lecz na chwile obecna nie jest to mozliwe bo to poczatki mam pytanie ile czsu uplynie za nim ten koszmar minie ja juz nie mam sily...nie wiem jak sobie pomuc a nie szkodzic bardzo bym byla wdzieczna jak ktos by mi odpowiedzial na moje pytanie
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2010, 17:53

Re: nerwica lekowa

Avatar użytkownika
przez linka 03 lut 2010, 23:52
Na to pytanie niestety nie ma odpowiedzi.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: nerwica lekowa

przez klaudia22 04 lut 2010, 00:01
tak wlasnie myslalam ze to bedzie dluga droga i to z duzymi zakretami na samom mysl o tym znow wszystko sie cofa do przodu a ja juz niw mam sily przechodzic na nowo
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2010, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 34 gości

Przeskocz do