Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez anioaganiol 30 mar 2008, 13:43
Witam. Ja dzięki terapii grupowej i zastanawianiu sie nad swoja przeszłością doszłam do tego skąd wzięła sie u mnie nerwica lekowa, a było to tak.
Kiedyś gdy byłam mężatka, to miałam poczucie ze maż mną sie nie interesuje, bo wolał picie i ćpanie, myślałam ze jak coś mi sie stanie to on wtedy wreszcie zwróci na mnie uwagę i wybierze mnie a nie alkohol, wyobrażałam sobie ze coś mi sie dzieje, i zaczęłam tak sie czuć, lecz to nic nie pomogło a jedynie zaszkodziło tylko mi - pojawiły sie leki nad którymi już nie panowałam , pojawiały sie nagle, znikąd, i tak trwało to kilka lat, lecz powtarzam z tego można wyjść i uwolnić sie , zatem jeżeli możemy wyobrazić sobie coś złego, negatywnego i to mamy , to również możemy skupić sie na pozytywie i tez to miec. Pozdrawiam cieplutko :D
Gdy jest zrozumienie, nie istnieje wybaczenie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 mar 2008, 16:30

przez anulek79 30 mar 2008, 14:23
niestety u mnie dzisiaj gorszy dzień, od rana mam lęki znowu... wszystko mnie piecze, serce kołacze, ręce się trzęsą. czasami nie mam już sił. najgorsze, że jutro znowu do pracy i znowu udawać, że nic się nie dzieje i nie dać po sobie poznać, że człowiek ma ochotę zamknąć się w łazience i już z tamtąd nie wychodzić...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
28 mar 2008, 11:22
Lokalizacja
Warszawa

przez bigda 30 mar 2008, 14:59
Rzeczywiście objawy wyglądają nerwicowo. Jak rozumiem, zaczęły się od nadciśnienia i związanego z nim lęku o zdrowie. Psychoterapia rzeczywiście wskazana, ale pamiętaj: to, że masz objawy nerwicowe, nie oznacza, że wszystko wynika tylko z nerwicy, niezależnie od tego możesz mieć problemy z sercem i nie zaniedbuj leczenia. No i zamiast się męczyć zrób coś z tym, bo nerwica potrafi być podstępna i się utrwalać. Zresztą, sam poczytaj: nerwica, zaburzenia nerwicowe, zaburzenia lękowe
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 mar 2008, 20:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mermaid 30 mar 2008, 16:49
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM ZA TE CIEPŁĘ SŁOWA W TAK TRUDNYCH DLA MNIE CHWILACH :-)).
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
10 mar 2008, 13:30

przez mariusz123567 30 mar 2008, 17:01
kurcze, stary ja tez tak mialem ale nie zdawalem sobie z tego sprawe, cale zycie olewalem problemy fizyczne, teraz tez to olewam, a ty podchodz z dystansem i bierz glebokie wdechy i wydechy :)
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

przez 19_latek 30 mar 2008, 21:28
Witam ponownie,
dodam jeszcze kilka zeczy.
Na forum dostalem sie dopiero dzis, wczesniej nawet nie wiedzialem jakie sa objawy tej choroby takze raczej sobie tego nie wkrecałem.
Miesiac temu, po dziwnych zdarzeniach z sercem bałem sie wychodzic z domu ze zemdleje, zwariuje od serca. Nawet jazda autobusem jest nieprzyjemna (mysle ze zasłabne, choc nawet rok temu o niczym takim nie myslalem)

Moze z 2 miesiace temu bylem z kolegami w krakowie, i podczas siedzenia w restauracji nagle poczulem sie taki odrealniony, jakbym nagle sie obudził.
Teraz najlepiej czuje sie w domu, nie chodze na zadne imprezy. Najchetniej bym poruszal sie tylko w obrebie kilku KM od domu.

Ktos sie orientuje ile kosztuje wizyta u prywatnego psychiatry?
19_latek
Offline

przez anioaganiol 30 mar 2008, 21:30
..... masz tez to cos , to co mam ja. Ja mam siebie i Ty masz siebie. Gdy pojawialy sie u mnie leki, rozmawialam ze soba, czy to w myslach czy na glos-to akurat robiłam tak by nikt nie słyszał, bo chyba sama wiesz co by bylo gdyby ktos to slyszal :roll: ??Mogliby pomyslec ze jakas wariatka, a tak naprawde to tylko rozmowa miedzy sobą a lękami.
Mowilam tak- wynoscie sie ode mnie to ja jestem wieksza i to ja tu rzadze, nie macie takiej wladzy by mnie paralizowac i straszyc mnie, ode mnie zalezy kiedy sie pojawicie i kiedy znikniecie, itp. - uwierz , robilam to czesto , zawsze wtedy gdy , ONE byly, i pomogło. Wierze ze tobie tez ten sposob pomoże a na pewno nie zaszkodzi. Sprobuj afirmacji.
Mam nadzieje ze pomaga ci to co pisze, milo mi i ciesze sie ze odp.
Pozdrawiam cieplutko
Gdy jest zrozumienie, nie istnieje wybaczenie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 mar 2008, 16:30

Jestem pewny siebie, ale nieśmiali powodują poczucie winy

przez DairectX 30 mar 2008, 21:57
Witajcie
Możnaby powiedzieć, że jestem człowiekiem "z zewnątrz", jednak w sprawach nerwicowych mam lekkie doświadczenie. Udało mi się jednak w miarę wyjść "na ludzi" czuje sie o wiele lepiej. Można powiedzieć że problem mam z głowy, ale tak przez to wszystko zainteresowałem się samorozwojem, że cały czas pragnę być coraz bardziej otwartym na ludzi i być co raz bardziej towarzyskim. Dobrze mi to idzie, potrafię się już b. dobrze dogadywać z ludźmi.

NIESTETY

Pojawiła się pewien problem. Ludzie ze słabym ego mają tą cechę, że za szybko biorą niektóre rzeczy do siebie, obrażają sie o byle co. Mają pretensje do całego świata o własne nieszczęscie, użalają się, żywią pogardę do osób z silną psychiką które "dają sobie rade w życiu" że są bezduszne, prostackie itd. Sami jednocześnie wzorują się na niewzykle wrażliwych, dobrodusznych. Mi się wydaje że wynika to głównie z próby zwrócenia na siebie uwagi. I ja to rozumiem bo też podobnie myślałem, ale teraz wziąłem się w garść, wiem że życie to nie jest bajka i jak sam nie zadbasz o własne sprawy to nikt za ciebie tego nie zrobi

Mam nowe cele w życiu, chcę zwiększyć swoje zdolności towarzyskie, zdobyć szacunek, zwiększyć atrakcyjność u dziewczyn.

Nie potrafię jednak być do końca szczęśliwym, wyluzowanym, stanowczym bo czuję jakieś dziwne poczucie winy, że to nie fair że ja będę szczęśliwy a inni nie. Że ja jestem silni, a inni od razu się poddają. Budzą je we mnie w szczególności osoby chore, pokrzywdzone, nieumiejące się cieszyć życiem.

Ale ja przecież nie odpowiadam za wasze nieszczęście, to wynika z waszych indywidualnych cech, wychowania, dzieciństwa.

Dajcie mi radę jak wyzbyć się tego poczucia winy, nie mogę przecież czuć odpowiedzialności za ludzi z którymi nie łączą mnie żadne więzy. Nawet gdybym był dla was miły, to nic nie pomoże, bo osoba w depresji nawet życzliwość może traktować jako akt agresji. Poza tym szczęście zależy głownie od was, skoro psychiatrzy nie mogą wam pomóc to co dopiero wasz kolega z klasy, osoba z autobusu, czy ktokolwiek inny.

Nie szukam pocieszenia, ale raczej rady co zrobić żeby wśród takich osób nie czuć wyrzutów winy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 mar 2008, 21:21

przez tomakin 31 mar 2008, 03:04
No nerwica nerwica, tylko teraz pytanie czym wywołana. Nie bawiłeś się dragami żadnymi? Nie trenowałeś ostatnio baaardzo intensywnie? Nie masz objawów typu skakanie mięśni, zimne stopy albo coś równie "dziwnego"?
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez anulek79 31 mar 2008, 03:29
dziękuję za podpowiedź. jest trzecia w nocy a ja cały czas nie mogę usnąć, mimo iż nafaszerowałam się lekami... nie wiem czy to normalne, nie wiem w ogóle już co jest normalne, piecze mnie cała skóra, jak zwykle mam duszności. chyba niestety nie dotrę do pracy, bo i jak tu pracować jak trudno się skupić nad własnymi myślami. czy to się kiedyś skończy? zaczynam tracić nadzieję
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
28 mar 2008, 11:22
Lokalizacja
Warszawa

przez 19_latek 31 mar 2008, 06:42
Z dragami nie mialem nigdy nic wspolnego. Trenuje tylko na siłowni ale to juz od 2 lat i nigdy nic sie nie działo.
Objawow takich raczej nie mam.
Np w autobusie niekiedy nagle zdazy sie ze prawie zemdleje takze staram sie ich unikac.
19_latek
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 31 mar 2008, 09:02
Dziwny trochę ten temat bo wygląda na to, że jesteś zadowolony z siebie i tego, że nie masz ze sobą problemów. Więc skąd to poczucie winy, czy ktoś wmawia Ci, że jesteś odpowiedzialny za problemy i kompleksy innych? Przecież wiesz, że tak nie jest bo sam o tym piszesz. Może po prostu zamień poczucie winy na współczucie i zrozumienie i będzie ok.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Dzisiaj wizyta u lekarza

Avatar użytkownika
przez seeyou 31 mar 2008, 11:00
Dzisiaj mam wizyte u psychiatry, noc była okropna obudizłem sie w sumie to prawie wcale nie spałem, a ranki są najgorsze chyba, bo pierwsza mysl to choroba, stres, niepwność głupie mysli, caly czas mysle o tym ze przestane kochac dziewczyne, ze coraz gorzej ze mna nie potrafie uwolnic sie od tych mysli, biore przed snem półowke Ataraxu ale po godiznie budze sie caly spiety i zdenerwowany.... co mozecie mi poradzic???!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
25 lut 2008, 16:15

przez anioaganiol 31 mar 2008, 11:15
to sie skonczy, uwierz w to i wyobazaj sobie jak chcesz by bylo ,
Korzystasz z pomocy psychologa????
Gdy jest zrozumienie, nie istnieje wybaczenie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 mar 2008, 16:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 12 gości

Przeskocz do