Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez whoami 01 sty 2010, 23:11
Z tego gowna sie nie da wyjsc poprostu ja juz nie daje rady. Chodze do psychiatry jem leki probuje zyc tak jak dawniej ale poprostu sie nie da , znalazlem sobie super dziewczyne, chodze na imprezy, bawie sie ale to wszystko na sile nic mi nie sprawia przyjemnosci :( nie radze soebie z tym ze kiedys bylo trak piknie a teraz gy robie to samo to juz wogoole nic nie czuje to jest jak jakis sen wszystko nierealne :((( nienawidze juz tego wwszystkiego mam dosc
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 gru 2009, 20:16

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez Lili-ana 01 sty 2010, 23:19
ile masz lat jeśli mogę spytać? Na pewno psychoterapia byłaby dla Ciebie rozwiązaniem, myślałeś o tym? Same leki niewiele pomogą
Lili-ana
Offline

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez whoami 01 sty 2010, 23:42
19 lat . wczesniej piekne i udane zycie a teraz masakra!!! nie umiem juz zyc ani sie cieszyc wsztso wydaje sie bez sensu. na psychoterapie tez chodze:(
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 gru 2009, 20:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

Avatar użytkownika
przez never1337 01 sty 2010, 23:58
widze,ze masz to samo... wszystko na sile i nic nie sprawia ci przyjemnosc. ja mam nerwice lekowa i obnizony nastroj juz nie mam sily, ciagle problemy z zoladkiem i leki. a ciebie czym sie objawia ta nerwica ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez whoami 02 sty 2010, 00:00
mi sie objawia tym ze czuje sie jak we snie zastanawiam sie dlaczego zyje to takie dziwne do tego wogole nie odczowam przyjemnosci,sensu zycia nie czuje ciapła , uczuc , glodu poprostu nic:( kiedys bylo pięknie :((
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 gru 2009, 20:16

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez Lili-ana 02 sty 2010, 00:24
a co się takiego zdarzyło w Twoim życiu że nagle przestało być tak pięknie?

Jesteś bardzo młody, jeszcze życie może się zmienić, ja też kiedyś byłam w piekle, a teraz wychodzę na prostą i powoli czuję że jestem kurde szczęśliwa :smile:
Lili-ana
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 sty 2010, 00:26
Znalazłam kiedyś taki artykuł:http://www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=3328. Ale z tego by wynikało ,że jest raczej odwrotnie niż Ty sądzisz.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez whoami 02 sty 2010, 00:37
wakacje straszne naduzycie alkoholu, ja nigdy sie zle nie czulem zawsze pelen energii a tam strasznie sie przepilem wstalm rano i czulem jakbym umieral i od tamtej pory sie zaczelo:((
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 gru 2009, 20:16

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez Lili-ana 02 sty 2010, 00:43
arturk napisał(a):Otóż wszystko zależy od odżywiania i od używek różnego rodzaju a orgniazm który słabszy lub podatnieszy na różnego rodzaju toksyny nie radzi sobie z nimi i reaguje w ten nie przyjemny sposób. Ja odczułem znaczną poprawe po detoksykacji organizmu i mam jazdy wyłącznie po upojeniu alkoholowym. Moje postanowienie Noworoczne to 0 alkoholu i dietka :D wiem, że jestem w stanie to zrealizować a wtedy żegnaj nerwico :)

Otóż to :!: :D
A jaką detoksykację zastosowałeś? Bo też się nad tym zastanawiam, na razie wypijam rano i wieczorem szklankę wody z solą morską i wyeliminowałam mięso z diety, tylko czasem ryby jadam. Nie piję mleka, objadam się warzywami. owocami, nasionami, kiełkami itp :D
Lili-ana
Offline

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez Lili-ana 02 sty 2010, 00:46
zajrzyj na ten topic: moja-przygoda-i-przemy-lenia-t18727.html
jest tam o alkoholu właśnie i problemach psychicznych po nim
Lili-ana
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 02 sty 2010, 02:00
Arturk: też myślę, że higieniczne życie może wspomagać naszą chemię w mózgu i też postanowiłem zadbać o zdrowe odżywianie i eliminację używek :) Może jeszcze da się coś uratować...

A co do posta wioli173

wiola173 podała ciekawą stronę, która w pewien sposób potwierdza moją teorię empiryczną. Naukowo potwierdza to co sam podświadomie czuję, czyli małą korelację moich stanów lękowych ze stanem psychicznym a raczej związek z genetycznymi predyspozycjami. Pozwolę sobie zacytować kawałek:


Ataki paniki spowodowane niedoborem białka regulującego emocje

U osób cierpiących na ataki paniki brakuje w mózgu białka, które bierze udział w regulowaniu stanów emocjonalnych - donoszą badacze z USA na łamach "Journal of Neuroscience". Opisane przez naukowców z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego niedobory dotyczą jednego z receptorów dla serotoniny - neuroprzekaźnika regulującego emocje i nastrój, odgrywającego dużą rolę w rozwoju depresji. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, pewne warianty genu kodującego ten receptor są związane z ryzykiem wystąpienia depresji klinicznej i podwyższonym ryzykiem skłonności samobójczych. Para badaczy - dr Alxander Neumeister i dr Wayne Drevets - przeprowadzili doświadczenie w grupie 16 osób cierpiących na ataki paniki (7 z nich cierpiało także na depresję kliniczną) oraz 15 zdrowych osób. Aby określić lokalizację i liczebność receptorów serotoninowych - 5-HT1A, wykorzystano łączący się z nimi wyznakowany radioaktywnie związek. Badania mózgu przeprowadzono z użyciem techniki pozytronowej tomografii emisyjnej (PET), a wyniki porównano z wynikami rezonansu magnetycznego. Badanie ujawniło, że u pacjentów z napadami paniki poziom jednego receptora 5-HT1A był niższy o blisko jedną trzecią w trzech obszarach mózgu - w przedniej i tylnej obręczy oraz w szwie w śródmózgowiu. Pierwsze dwa z tych obszarów udało się we wcześniejszych badaniach powiązać z kontrolą stanów lękowych. Aktywacja receptorów 5-HT1A w szwie pełni z kolei rolę w regulowaniu produkcji i uwalnianiu serotoniny z neuronów. Zdaniem badaczy te obserwacje potwierdzają, że zaburzenia o podłożu lękowym mają wspólne podłoże z zaburzeniami depresyjnymi. [...]



Jeżeli dorzucimy do tego jeszcze depresyjne działanie alkoholu (czyli uszczuplanie mózgu w pewne substancje bądź blokowanie ich produkcji) na co może wskazywać poniższy artykuł:


W przypadku alkoholizmu stany lękowe są zarówno kluczowym czynnikiem, który sprzyja sięganiu po kieliszek, jak i pierwszym objawem odstawienia alkoholu" - tłumaczy kierujący badaniami, prof. Subhash Pandey z University of Illinois w Chicago. Według badacza, jeśli naukowcy nauczą się kontrolować ten psychiczny aspekt alkoholizmu, możliwe stanie się opracowanie skutecznej terapii dla milionów osób uzależnionych od alkoholu. Zespół prof. Pandey''a prowadził doświadczenia na szczurach uzależnionych od alkoholu. Gdy w ich diecie go zabrakło, zwierzęta wykazywały objawy stanu lękowego. Jednocześnie badania mózgu ujawniły, że w strukturze o nazwie jądro migdałowate, która kontroluje odczuwanie lęku i innych emocji, spadał poziom białka CREB. CREB jest tzw. czynnikiem transkrypcyjnym, który wpływa na funkcje różnych genów w komórkach nerwowych. CREB bierze udział w procesach uczenia się i zapamiętywania, m.in w zapamiętywaniu bodźców budzących lęk. Gdy badacze przywracali poziom CREB do normy, objawy stanu lękowego łagodniały. Podobne działo się, gdy szczurom podawano alkohol. Białko CREB wpływa m.in. na produkcję neuroprzekaźnika o nazwie neuropeptyd Y. W dodatkowych doświadczeniach badacze zaobserwowali, że zablokowanie produkcji neuropeptydu Y nasila stany lękowe i zwiększa spożycie alkoholu u szczurów. Przywracanie do normy poziomu neuropeptydu Y ograniczało pociąg szczurów do alkoholu. Według autorów, ich wyniki mogą znaleźć zastosowanie przy opracowywaniu nowych metod leczenia alkoholizmu u ludzi.



Okazuje się, że w niektórych rodzajach nerwicy nie można mówić o chorobie duszy a raczej o chorobie ciała (pomijając inne oczywiste przyczyny chorobowe). Warto to czasami wziąć pod uwagę np w przypadku ciężkich do wyleczenia wieloletnich stanów lekowych nie poddających się psychoterapii (działają wtedy tylko zapewne środki farmakologiczne zmieniające chemię w mózgu). Niestety nasze geny i predyspozycje mają tutaj też znaczenie, a ujawnienie się symptomów to pewnie tylko kwestia czasu - w czasach wysokiej niepewności i stresu. W moim przypadku wyzwalacz to alkohol. Pytanie tylko czy pełna równowaga jest jeszcze możliwa do przywrócenia.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Re: Z tego sie nie da wyjsc:(((((((((((

przez RafQ 02 sty 2010, 02:57
whoami napisał(a):mi sie objawia tym ze czuje sie jak we snie zastanawiam sie dlaczego zyje to takie dziwne do tego wogole nie odczowam przyjemnosci,sensu zycia nie czuje ciapła , uczuc , glodu poprostu nic:( kiedys bylo pięknie :((



U mnie dokładnie te same objawy.To trwa już 5 lat i nic się nie zmienia.
RafQ
Offline

Re: Moja przygoda i przemyślenia

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 sty 2010, 03:37
Na pewno do zaburzeń lękowych trzeba mieć predyzpozycję, i właśnie potzrebny jest bodziec, który wywoła te stany na dobre, albo czasowo, każdy człowiek jest inny, i czesto od niego samego zależy wyleczenie.
Przecież nie każdy kto miał ciężkie dzieciństwo, straszne konflikty wewnętrzne, ma lęki, i tak samo nie każdy kto wypija duże ilości alkoholu czy pali trawkę ma zaburzenia. A inni znowu będą w stresie życiowym i lek ich dorwie bo mają nie tyle słabszą psychikę ale niestety właśnie predyspozycje, alkohol ogólnie działać moze depresyjnie (ale nie u wszystkich, oj nie :) ) ale naprawdę źle podziała właśnie na osoby które mają zadatki do popadania w lęk, jakiś niepokój, mają tendencję np. do zamartwiania się itd.
Często wiele rzeczy się na siebie złoży, długi stres, plus alkohol albo znana na forum trawka i bum. Wyjdzie świństwo na wierzch.
Niedobory jakiś tam witamin odpowiednich do tego tez mają wpływ, bowiem osłabia to nasz próg odporności np. na stres, odzucia niepokoju, a stamtad już blisko do LĘKU.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Moja przygoda i przemyślenia

Avatar użytkownika
przez Majster 02 sty 2010, 09:30
Calkowicie zgadzam sie z Victorkiem, ale mam pytanie do autora wątku: czy jest sklonny przyznac sie do tego ze jest uzalezniony? Czy nie boi sie slowa "alkoholik"? O ile wiem to zdecydowana wikeszosc alkoholikow odrzuca uzaleznienie na zasadzie: "przeciez nie jestem nalogowcem, w kazdej chwili moge przestac". Ogolnie kazda choroba psychiczna (w tym alkoholizm) buduje swoje mury obronne wokol chorego i nie pozwala mu wlasciwei rozpoznac stan wlasnego zdrowia. Najsilniej chyba schizofrenia i wszelkie uzaleznienia wlasnie, ale to tylko moja opinia. Poza tym na forum szukales ludzi z podobna sytuacją, ciekawilo Cie stanowisko innych ludzi "pijących więcej i inaczej". Myslisz ze oni sie tak latwo ujawnią? O ile wiem, to byly chyba jakies wątki w rodzaju alkohol i leki, moze tam najpredzej znalazlbys odpowiedzi, uzyj wyszukiwarki ;) Powodzenia:)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do