Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak przezyc ?

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 22:37
Zdesperowany- nie wkręcaj sobie, mi też sie zdarzyło wypić już nie raz na lekach, raz 0,5 litra wódki, i jakoś nie poryło mnie od tego bardziej ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Jak przezyc ?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 gru 2009, 23:01
Wszyscy bierzemy jakieś paskudztwa, ale przyznaję ,że tez mi się zdarza wypić:). Przez parę lat panicznie się bałam i nawet kropli do ust nie wzięłam. Poczytajcie dokładnie ulotki swoich leków, nie we wszystkich piszą ,że kategorycznie nie można pić. Na anafranilu jest np ,że alkohol może wzmagać jego działanie.

zdesperowany

Zaręczam ,że od jednego razu nic Ci się nie stało:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak przezyc ?

przez agula29 30 gru 2009, 23:48
Witam wszystkich, jestem tu nowa ale chcę zasięgnąć porady ludzi,którzy choruja na nerwicę i moga mi pomóc bo juz sama nie wiem co mam robic. od sierpnia odczuwam cos dziwnego, nie wiem jak to dokladnie opisac- to raczej nie zawroty głowy tylko takie uczucie jakby ciało ciagneło mnie do ziemi-cialo jak ołowiu oraz nogi-przez to zaburzenia równowagi i to ze zadnej czynnosci nie moge normalnie i z checia wykonac, nawet podczas sprzatania czuje jakbym robila cos tak ciezkiego ze zaraz mam ochote usiaść czy sie położyc.jak leze czuje sie dobrze a jak chodze czy cos robie to odczuwam ciezkosc ciała i jakby mi cos naciskalo na cialo szyje głowe i nogi do tego bolą mnie nogi ostatnio, szczególnie z rana i w ciagu dnia też -jakbym miala nadwyrezone-to strasznie utrudnia mi zycie i nie wiem juz co robic.robilam nastepujace badania
z grudnia -morfologia plus OB i CRP- w normie
rowniez z grudnia -przeswietlenie kregosłupa ledzwiowego i piersiowego- jedynie mierna skolioza w odcinku piersiowym
odcinek szyjny-lordoza i zwyrodnienie 2 krążkow
echo serca i ekg,holter 24 h -w normie- badania robione w maju tego roku
a w sierpniu bylam w szpitalu na izbie przyjec po tym jak sie zaczelam zle czuc i tam rowniez ekg i badania w tym d-dimery w normie
dno oka- w normie
tarczyca -w normie
cukier w normie
rezonas manetyczny glowy robiony rowiniez teraz w grudniu w normie
jakie badania mam jeszcze wykoanac, co mi jes czy to mozliwe ze to nerwica, a moze brak jakis witamin nie wiem co robic, blagam pomozcie mi bo boje sie wstac kazdego dnia ze znow mnie to czeka-nie moge juz normalnie funkcjonowac a zrobienie obiadu to dla mnie wielkie wyzwanie przy ktorym musze siedziec bo nie jestem w stanie ustac za dlugo. pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 gru 2009, 23:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak przezyc ?

Avatar użytkownika
przez ketjow 30 gru 2009, 23:59
Właśnie zmieniłem Seroxat 20mg na Paxtin 40mg zamiennik tylko tańszy ale kiepsko sie czuje ogolnie poprawy narazie zero
Rzeczywistość daje więcej wrażeń niż fikcja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
11 lis 2008, 02:11
Lokalizacja
Poznań

Moje Objawy proszę o wsparcie.

przez Jamestronik 31 gru 2009, 01:56
Witam, od 6 tygodni borykam sie z problemem którym podobno jest nerwica lękowa, mam jednak wiele dziwnych objawów które nie do końca pokrywają sięz tym co tu piszecie.

Mam takie objawy:

na poczatku zaczeło sie od kołatan serca byłem w szpitalu bo miałem wrazenie ze to zawał tak mi waliło i bolało po lewej stronie.
od tamtej pory mam napadowe lekkie bole serca
rażą mnie swiatła tak jakbym był na nie zbyt wrażliwy,
mam wrazenie ze czasem nie czuje ciała
gdy zamykam oczy przed snem trzęsą mi sie gałki oczne
nie mogę skupic sie na czytaniu czegokolwiek
trzęsą mi sie rece i nogi gdy np rano schodze po schodach lub w dzien gdy operuję rekami
mam wrazenie splątania umysłowego nie moge jakby zacząc normalnie myslec i dziwne bole głowy ktore jakby zgniatają moje mysli i moje trzeźwe myslenie.
bóle oczu i jakby wrażenie przekrwionych oczu
rano gdy wstaje czuje sie bardzo zle wszystkie te objawy trwają a ja o nich mysle wczoraj miałem lepszy dzien ale dzis nie mogłem normalnie funkcjonowac cały dzien teraz
wieczorem jest trochę lepiej

byłem juz lekarzy miałem robione wszyskie badania ładnie z rezo głowy wyszło ze w ciele wszystko ok
byłem u psychiatry dostąłem na poczatek lorafen ktorego juz nie biore i rexetin ktory dzis biore 2 tydzien i chyba na razie jeszcze nie działa.

gdy przestałem brac lorafen ( a on jak wiadomo dał mi wrazenie ze czuje sie extra) znow czuje sie tak jak na pozatku wszystkie objawy wróciły i podcieło mi to skrzydła.
prosze o wsparcie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2009, 01:35

Re: Moje Objawy proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 gru 2009, 02:06
Jamestronik

Te objawy , które opisujesz są jak najbardziej typowe dla nerwicy. Wiem ,że to wydaje się aż nieprawdopodobne, ale takie również są. Miałam bardzo podobne i myślę ,że wielu ludzi stąd również. Jeśli wszystkie badania wykluczają choroby somatyczne to pozostaje Ci się pogodzić,że to nerwica i zacząć ja leczyć. Dlaczego odstawiłeś lorafen? Fakt ,że można się od niego uzależnić, ale dopóki bardzo źle się czujesz i lekarz Ci zapisał może warto się wspomóc.

Pozdrawiam i witamy
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak przezyc ?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 gru 2009, 02:17
Nie mam z tym akurat doświadczenia, więc może faktycznie lepiej nie pij, skoro się kiepsko czujesz. Czasem bez alkoholu tez można się dobrze bawić:)

agula
Twoje objawy nie wyglądają na nerwicowe, chociaż ta zołza(nerwica) potrafi przybierać różne formy. Nie wiem jakie jeszcze badania powinnaś zrobić, co na to wszystko Twój lekarz?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Jak przezyc ?

przez polakita 31 gru 2009, 02:26
agula29, tu możesz spojrzeć, są informacje o lordozie szyjnej jakie może dawać objawy
post250169.html?hilit=lordoza#p250169
chodzi mi o posty 1507.
lekarzem żadne z nas nie jest, a jeśli to nie jest nerwica to tym bardziej cię nie zdiagnozujemy bo się znamy głównie na nerwicy ;) chociaż ona potrafi dawać różne bardzo dolegliwości. Generalnie w nerwicy pojawia się lęk w różnych sytuacjach, przewidywalnych lub nie, przy bólach też.
polakita
Offline

Re: Moje Objawy proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Majster 31 gru 2009, 09:42
wiola173 napisał(a):Jamestronik
Te objawy , które opisujesz są jak najbardziej typowe dla nerwicy.

Nie rozpisał sie o lękach, ale tak ogolnie to sie zgadza.

wiola173 napisał(a):Wiem ,że to wydaje się aż nieprawdopodobne, ale takie również są. Miałam bardzo podobne i myślę ,że wielu ludzi stąd również.

Tak na moje oko z ludzi aktywnych na forum to ~60% NL, wszelkie pozostale zaburzenia (lub ich brak) ~40%

wiola173 napisał(a):Jeśli wszystkie badania wykluczają choroby somatyczne to pozostaje Ci się pogodzić,że to nerwica i zacząć ja leczyć. Dlaczego odstawiłeś lorafen? Fakt ,że można się od niego uzależnić, ale dopóki bardzo źle się czujesz i lekarz Ci zapisał może warto się wspomóc.

Dokladnie tak - dlaczego go odstawiles? Ale skoro dostales teraz inny to nie przerywaj terapii tylko zazywaj zgodnie z zaleceniem. A na efekty dzialania psychotropow musisz nieco poczekac, nawet do 2 miesiecy, cierpliwosci ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Moje Objawy proszę o wsparcie.

przez ewaryst7 31 gru 2009, 09:49
Czasami lęk , manifestuje się tylko z ciała.Nie musimy go odczuwać w naszych myślach.Ja tak mam.I bardzo podobne objawy.Musisz leczyć nerwicę.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Moje Objawy proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 gru 2009, 11:31
ewaryst7 napisał(a):Czasami lęk , manifestuje się tylko z ciała.Nie musimy go odczuwać w naszych myślach.Ja tak mam.I bardzo podobne objawy.Musisz leczyć nerwicę.



No wlasnie...jak z tym walczyc? Chodzisz na terapie? Jakie bierzesz leki?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Moje Objawy proszę o wsparcie.

przez Jamestronik 31 gru 2009, 14:23
Dzięki wszystkim za odpowiedzi.

Jesli chodzi o ataki to własnie mam dziwnie bo miałem je głownie przed pojsciem do psychiatry wtedy gdy robiłem wszystkie badania sobie miałem momenty jakb serce przestawało mi bić i to było jednego wieczora i miałem takie drgawki dziwne, a na samym poczatku to kołatania serca takie ze myslalem ze mam zawał nie chiało zwolnic i 2 razy trafiłem do szpitala, potem miałem jeszcze wrazenia ze nagle mi sie robi mega gorąco a serce zatrzymuje sie i krew przestaje krazyc w zyłach.

Od czasu kiedy zacząłem brac lorafen na te 10 rano było zle ale jak wziolem lorafen to jakby na serio wracał humor i moja normalnosc, odstawiłem bo myslalem ze poradze sobie bez niego. razem z lorafenem zaczalem brac rexetin, i od momentu gdy odstawiłem lorafen miałem cała noc nieprzespana jakbym mial sie pozygac ale sie nie pozygałem i sie mecze strasznie jeden dzien był lepszy i dzis jest troche lepiej i jakby ataków juz nie mam to splatanie umysłowe utrzymuje sie cały czas i niezdolnosc do zrobienia najprostrzych rzeczy.

I od kiedy odstawiłem lorafen to biore sam rexetin to doszły takie objawy jak ciagły ból głowy taki dziwny z tyłu jakby mnie coś piekło w głowie i w szyi i piszczenie w uszach, jak zasypiam to tak mysle o swoim ciele i jak sie budze ze sie nie da opisac.

I mam mega podciete skrzydła bo jestem ogolnie mega szaloną osobą a teraz wszystko odwróciło sie o 180 stopni.

Moje leki nasilająsie np gdy zostaje sam nie radze sobie i zaczynam wariowiac jakby.

[Dodane po edycji:]

Sluchajcie

Odkąd biorę ten rexetin,
mineły juz 2 i pół tygodnia a ja nie czuje sie lepiej,

wszystkie wyzej wymienione objawy trwają plus jeszcze do tego zapomniałem dodać
ze mam dzwine stolce w ktorych sa całe niestrawione kawałki pokarmu tez tak macie??
A od wczoaj sikam i moj mocz jest jakby mętny.

W nocy nie moge w ogole spać ostatnio przelezałem cała noc było mi strasznie gorąco jakby.
Wymyslam sobie ze moze mam jakaś grzybice organizmu i ze to wcale nie nerwica
Ciagle czuje splątanie umysłowe. Nie moge sie z tego wyrwa poranki sa najgorsze wczoraj mialem jakis dziwny atak histerii przy rodzinie ze oszaleje.
Pomocy
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2009, 01:35

Moja przygoda i przemyślenia

przez rebeltech 01 sty 2010, 20:55
Wszystko zaczęło się dwa lata temu. Od tego czasu poszukuje odpowiedzi na pytanie dlaczego? Przestudiowałem wiele teorii na ten temat, począwszy od Freuda, poprzez Victora Frankl (logoterapia), po Charlesa Lindena (Metoda Lindena) i Joe`go Barry oraz różne techniki medytacyjne (Metoda Silvy, Hemi-Sync). Nie szukałem natomiast pomocy psychoterapetów, chociaż nie wykluczam tego jeśli autoterapia wyprowadzi mnie na manowce, coż niektorzy tak mają, że chcą rozwiązywać problemy sami i ja się do nich zaliczam. A jak to wszystko się zaczęło? Oto sytuacja przed 'zachorowaniem'. W pewnym okresie swojego życia nadużywałem alkoholu (wiadomo, życie studenckie, stres zmieszany z imprezami). Zaliczam się do osób przewrażliwionych, analizujących. Jestem introwertykiem, chociaż wydaję się, że potrafię nawiązywać dobre stosunki z osobami 'oswojonymi' i wtedy wszystko wygląda całkiem normalnie. Nigdy natomiast nie radziłem sobie z wystąpieniami publicznymi, nigdy nie byłem gadułą ani zwolennikiem rozmów o niczym (zawsze mnie to męczyło, u mnie liczyły się konkrety). Zawsze wiele myślałem nad życiem i jego sensem, do tej pory nic ciekawego w tym względzie nie wymyśliłem wiem tylko jedno - nie zgadzam się z obecnym modelem życia (niektórzy sądzą że należy się ze światem pogodzić ale to by zabiło moją indywidualność). Ale zostawmy to. Pierwszy atak? Duży kac, autobus, jadę na wykłady. Coż myślałem, że właśnie doświadczam jakiegoś zawału albo udaru (szczegóły pominę, wszyscy je znają). Od tego momentu było już z górki, obajwy raz na tydzień, kilka razy w tygodniu, codziennie. Były to sytuacje poza domem, w otoczeniu ludzi. Wtedy to zacząłem analizować sytuację, czytać, szukać w sobie przyczyn. Nie znalazłem. Największe zgony - oczywiście po alkoholu. 'Ataki serca', 'udary mózgu', 'Niewydolność oddechowa' na kacu. Zrobiłem podstawowe badania, wszystko ok. Postanowiłem odstawić alkohol na jakiś czas, i faszerować się witaminkami. Po 3 miesiącach jakby zelżało, miesiąc temu było już całkiem dobrze, nawet zapomniałem o tym na kilka tygodni. Następnie spora impreza - i objawy znowu dały o sobie znać. Podczas tego dochodzenia do siebie po jakimś większym piciu mam wszystkie najczęściej spotykane fobie. Nauczyłem się w pewien sposób ignorować objawy, także wydaje mi się że w moim przypadku nie dochodzi do błędnego koła. Niestety po tych moim własnych doświadczeniach stwierdzam (mogę się mylić), że moja tzw nerwica nie ma przyczyn emocjonalnych (co najwyżej trafiła na podatny grunt już i tak wrażliwej na bodźce psychiki) tylko fizjologiczne. Skoro występuje korelacja alkohol-objawy a one same nie występują albo znacznie są obniżone po dłuższej przerwie, chyba można powiedzieć, że niemożliwym jest mieć lęk przestrzeni lub lęk przed zamkniętymi przestrzeniami, czy fobie społeczną co drugi miesiąc? Wydaje mi się to nielogiczne. Skłaniam się ku sądowi, że to chemia w mózgu powoduję tę sytuację na która ja sam nie mam większego wpływu (niezależnie od tego czy myśle negatywnie czy pozytywnie, czy jestem w domu czy mam przemówić publicznie, mogę mieć objawy lub ich nie mieć). W tym momencie napewno skuteczna byłaby farmakologia. Za pewne to coś z neuroprzekaźnikami. Psychoterapia na niewiele się zda w mojej sytuacji (tak sobie naiwnie uważam), bo kiedy dam sobie wmówić że wszystko ok, wystarczy pewnie tygodniowa przygoda z flaszką i wszystko wróci do 'normy' mimo potencjalnego rozwiązania wcześniej jakiś rzekomych konfliktów czy wytłumaczenia sobie przyczyn objawów. Problemem jest raczej przywrócenie równowagi chemicznej w mózgu. Widocznie odpowiedzią jest abstynencja. Piszę o tym wszystkim ponieważ ostatnio znowu zgrzeszyłem (nie, nie chodzi o wczoraj, teraz się pilnuję już) i znowu się w to wpakowałem oraz dlatego by dowiedzieć się czy są na forum osoby które mają podobne doświadczenia. Z mojego punktu widzenia problem jest pośrednio związany z psychologią (mogę przyjąć że mam psychikę wrażliwą, podatny grunt do rozwoju nerwicy, możliwe że to należy nazywać genetyczną predyspozycją) ale do jej wystąpienia potrzebny jest chemiczny bodziec z zewnątrz. To by było wszystko - chciałem tylko zaznaczyć, że może nie zawsze mamy do czynienia z problemami psychicznymi, konfliktami, dzieciństwem wymagającym naprawy, ale z problemem czysto cielesnym, z niedoborem pewnych substancji albo uszkodzeniem ich wytwarzania, nad czym ciężko jest zapanować samą sugestią czy logicznym myśleniem. Możliwe że część osób ma podobne spostrzeżenia. No chyba że to co mówię nie ma żadnego sensu i powinienem lecieć raczej na kozetkę, Pozdrawiam ciepło :)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 20:03

Re: Moja przygoda i przemyślenia

przez arturk 01 sty 2010, 23:06
U mnie nerwica objawia się w zasadzie już tylko po upojeniu alkoholowym, ja mam swoją teorię jeśli chodzi o nerwicę. Otóż wszystko zależy od odżywiania i od używek różnego rodzaju a orgniazm który słabszy lub podatnieszy na różnego rodzaju toksyny nie radzi sobie z nimi i reaguje w ten nie przyjemny sposób. Ja odczułem znaczną poprawe po detoksykacji organizmu i mam jazdy wyłącznie po upojeniu alkoholowym. Moje postanowienie Noworoczne to 0 alkoholu i dietka :D wiem, że jestem w stanie to zrealizować a wtedy żegnaj nerwico :)
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do