Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez anulek79 28 mar 2008, 21:39
Dzięki za ciepłe słowa. U mnie jest dokładnie tak samo, z tym wyjątkiem, że leki biorę, bo niestety moje lęki mnie przerosły i nadal nie mogę sobie z nimi dać rady. Ja też zasypiam przy włączonym telewizorze, światło zapalone. Najbardziej boję się o dzieci. Czasami zastanawiam się, jak mogłam się sama tak zapędzić w kozi róg... To dla mnie zupełnie nowa sytuacja i na razie dopiero przyzwyczajam się do myśli, że jestem chora i potrzebna mi jest pomoc.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
28 mar 2008, 11:22
Lokalizacja
Warszawa

przez Amy Lee 29 mar 2008, 01:56
Przeczytałam twoją historię, do tej pory myślałam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach.

Może to zabrzmi banalnie, ale jeszcze dużo przed tobą. Przede wszystkim wiesz już, co jest dla ciebie na prawdę ważne. Cokolwiek zdecydujesz się dalej robić, ważne żebyś zawsze szła do przodu.

Pozdrawiam!
Amy Lee
Offline

przez mermaid 29 mar 2008, 11:07
Dziękuję za te słowa, Amy Lee.
Obecne w moim sercu jest uczucie złości na moją siostrę, że wtargnęła w moje życie tak bez uprzedzenia. Ona od dziecka wiedziała, że ma siostrę. Ja dowiedziałam się o tym dwa dni temu. Jest we mnie ogromny niepokój i obawa o przyszłość.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
10 mar 2008, 13:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nerwicy towazysza bole glowy??

przez Abrek 29 mar 2008, 13:36
Witam.
Jetsem poraz pierwszy na tym forum. weszla tutaj bo widze ze laczy nas jedem problem < nerwica lekowa> zyje nadzeja ze kiedys uda mi sie ja zwalczyc...bo tak sie nie da zyc..
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zycze wszyskim harmoniji ducha i ciala...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 mar 2008, 12:40

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 29 mar 2008, 14:47
Droga mermaid, ale to, o czym piszesz, nie jest winą Twojej siostry. Jestem pewna, że jej wcale też takie spotkanie nie przyszło łatwo.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

przez MohSETH 29 mar 2008, 15:05
Witam serdecznie

Najpierw chciałem się przywitać z Wami wszystkimi. Mam 24 lata i cierpię... Nie wiem na co mój psychiatra mi tego nie powiedział. Nie wiem czy to się zalicza do nerwicy lękowej, czy do nerwicy natręctw. Zaczęło się zaraz po maturze. Myślałem, że sam sobie z tym poradzę, ale niestety objaw mam taki, że boję się że nie zdążę do toalety i jak o tym myślę to momentalnie chce mi się iść na stronę. Mój problem polega na niekontrolowanym oddawaniu kału bez względu na miejsce. Jeżeli myślę o tym, że nie ma toalety to narobię w spodnie. Są dni, że wytrzymuję bez toalety, ale jak mam zrobić coś nowego lub gdzieś pojechać w nowe miejsce w, którego nie znam to co 5 sekund lecę do toalety. Kilka razy sfajdałem się w spodnie. Co teraz jeszcze bardziej potęguje strach przed czymś... Przed tym, że tam gdzie idę nie ma toalety. Boję się, że nie zdążę na czas i koniec. Zaczynam o tym myśleć a to działa jak samo spełniająca się przepowiednia. Gdyby można było załatwiać się gdziekolwiek to nie miałbym z tym problemu, albo gdybym miał na plecach własną toaletę to bym mógł przejść cały świat i nawet z niej nie korzystać. Paniczny lęk pojawia się zawsze wtedy gdy zaczynam o tym myśleć... Gdy myślę co się stanie jak nie zdążę do toalety... Jest to strasznie męczące i ograniczające. Boję si, że kobieta mnie przez to zostawi... Zresztą boję się żyć...Boję się, że nie poradzę sobie w dorosłym życiu... Czy ktoś z Was spotkał się z podobnymi objawami? Jak sobie z tym radzicie, ja jestem teraz po 3 miesięcznej terapii farmakologicznej łykam: Sulpiryd, Clonazepamum i chlorprothixen. Jednak nie ma poprawy. Z chęcią nawiążę kontakt z osobą, która ma podobny objaw...

Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 mar 2008, 09:04

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 29 mar 2008, 15:16
mermaid, to jest bardzo piękna historia... dostałaś dużo miłości od rodziców, poszukaj miejsca w sercu dla siostry. Myślę że możecie obie wiele zyskać dzięki temu że się odnalazłyście. Ja rozumiem że to jest szok dla Ciebie, ale spróbuj spojrzeć na to inaczej, przecież nic przez to nie tracisz, a przeciwnie - zyskujesz coś bezcennego...
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez mermaid 29 mar 2008, 17:10
Droga Czarna Zebro,
Po przeczytaniu Twoich słów, po raz kolejnych rozpłakałam się. To co napisałaś, bardzo mnie wzruszyło. Dziękuję Ci bardzo za te słowa. Jest w nich wielka siła mądrości.
Pozdrawiam Cię serdecznie :-).
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
10 mar 2008, 13:30

przez szept_83 29 mar 2008, 17:48
Mermaid rozumiem twoje rozbicie i niepokój, to naprawdę musiał być szok zwłaszcza, że z tego, co mówisz nigdy nie miałaś powodu nawet by przypuszczać, że jesteś adoptowana.
Myślę, że na pewno podołasz i uporządkujesz te emocje i uczucia związane z tą nową sytuacją, to tylko kwestia czasu. Masz kochającą rodzinę, wsparcie mamy no i siostrę:)
Ja bym spróbowała postrzegać to, jako dar, jakoś coś pięknego i naprawdę dobrego.
Kolejny raz zyskujesz świadomość jak wielką miłością darzy cię rodzina, mimo że biologicznie nie jesteś ich dzieckiem, to naprawdę szczęście mieć taką rodzinę, wiem, bo sama takową posiadam:)
No i masz siostrę, siostrę bliźniaczkę, co diametralnie zmienia twoje życie, może ta nowa sytuacja będzie punktem zwrotnym, impulsem do przewartościowania, może uda ci się dzięki temu pozbyć tego, co uniemożliwia normalne życie i ruszyć do przodu autentycznie ciesząc się z tego, co masz.
Wiem jak lęki potrafią burzyć spokój i odbierać radość życia…
Jeśli chodzi o nerwice to moja bardzo podobne podstawy, też kompleksy, które doprowadziły do izolacji, potem dwa nieudane związki i co jeszcze pogłębiło te kompleksy a co za tym idzie lęki,
a ostatnio straciłam przyjaciółkę, z którą spędziłyśmy w zasadzie ostatnie 15 lat.
Próbuje sobie teraz to wszystko poukładać. No i mogę powiedzieć że mając wsparcie paru zaufanych kochanych osób i psychologa powoli dochodzę do równowagi to wszystko jeszcze strasznie kruche, ale mam nadzieje że wreszcie stanę na nogi :) Czego i tobie życzę!!! Dasz radę z takim wsparciem musi się udać:) Pozdrawiam!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 mar 2008, 14:17

Czy to nerwica?

przez 19_latek 30 mar 2008, 10:02
Witam,
mam 19 lat jestem chłopakiem.
Od kilku miesiecy mam dziwne uczucie.
Miesiac temu cos dziwnego stalo sie z moim sercem (wg mnie) bylem 2 razy u lekarzy, stwierdzili nadcisnienie i przepisali mi lek (beta-bloker) zebym go zazywal rano pól tabletki.
Od tamtego czasu bardzo boje sie o moje zdrowie.
Gdy np. jade samochodem w pasach, czuje jakby dusznosc, nie moge swobodnie oddychac.
Ostatnio zdazaja mi sie uczucia "odrealnienia" (np siedze u gosci na swietach i nagle takie uczucie jakbym dopiero sie obudził, nic nie kontaktuje, robi mi sie gorąco i mam nudnosci)
Najczesciej zdaza sie to w zaludnionych miejscach (szkola, impreza)
Dodam ze alkoholu, nikotyny ani niczego nie biore.

Jesli to cos pomoze dodam ze kilka dni temu mialem dziwny sen ze ktos chwyta mnie za głowe i bardzo mocno sciska tak ze głowa zaczyna mi pękac.. pozniej sie obudziłem.

Prosze o porady.
19_latek
Offline

To jednak nerwica

przez zmeczonyproblemami 30 mar 2008, 10:16
Z poczatku objawy wiazalem z depresja. Ale chyba to co tak naprawde mnie meczy to nerwica.

Mialem w swoim zyciu juz wiele objawow ktore powienienem grupowo skojarzyc z nerwica juz dawno temu. Ale dopiero teraz chyba mam na to mozliwosc (przeprowadzilem sie z rujnujacego nerwy domu).

Strach przed wyjsciem z domu, nadmierna panika zwiazana z jakims nieprzyjemnym wydarzeniem, w dziecinstwie nadmierne pobudzenie.. Byly problemy z oddychaniem (plytki oddech, wszystkie badania porobione). Strach przed ostrymi przedmiotami, strach przed jakimis chorobami, strach przed homoseksualizmem. Nastepnie pojawil sie wieloletni problem z wyproznianiem sie (rozwolnienie nasilajace sie wraz z perspektywa wyjscia z domu). Od bardzo dawna podejrzewalem jakies zaburzenia jelit lub inne schorzenia na tej plaszczyznie. Niestety teraz prawda wyszla na jaw.

Od kilku tygodni przeszly mi problemy z rozwolnieniem. Potrafie jedzac sporo nie pojsc do toalety przez 2 dni, jezdzac po miescie, wyjezdzajac nawet poza miasto, bedac na slubie z obcymi ludzmi. Problemy zastapione zostaly poprzez ucisk glowy, zamglenie, jakby dryfowanie na morzu. Wczoraj zbierajac sie wlasnie na ten slub zjadlem przed wyjsciem spory obiad i wyszedlem z domu bez niespodzianek (jak nigdy). Natomiast juz jadac autem pojawil sie silny ucisk na glowe, jakby cisnienie mialo by mi ja zaraz rozsadzic, wlacznie z silnymi zaburzeniami koncentracji i charakterystycznym "plywaniem". Sie ciesze ze dojechalem szczesliwie bo naprawde nie bylo latwo..


No nic, pozostalo mi teraz poglebic tajniki nerwicy gdyz nie chce zeby sie skonczylo na lekach. Czemu nei chce? Gdyz juz w dziecinstwie bylem bardziej pobudzony od innych, bardziej nasilaly sie u mnie leki. Bylem po prostu nieznosny z ta moja nerwowa energia. Chcialem byc inny, stlumilem to w sobie. Teraz zbieram owoce tej mojej przemiany.

Wiekszosc topicow z nazwa jakiegos objawu sa mi znane, to mnie przekonuje w fakcie ze to jednak nerwica, i za to Wam ogromnie dziekuje, gdyz nie rozumiejac przyczyny mozna pomyslec naprawde ze sie zwariowalo.. Depresja ostatnio mi dolaczyla, podejrzewam ze wlasnie z powodu czucia sie jak jakis czubek..

Pozdrawiam
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 18:51
Lokalizacja
warszawa

przez oblibenec 30 mar 2008, 10:54
19_latku, moim zdaniem to mogą być początki nerwicy (o ile wcześniej nie miałeś żadnych innych objawów). Oczywiście polecam na początku jakieś badania, przede wszystkim z krwi - sprawdź sobie, czy nie masz jakiegoś stanu zapalnego (polecam oprócz morfologii z rozmazem także OB i białko CRP). A podwyższonym ciśnieniem się nie przejmuj, bo to normalne w nerwicy, przecież - nawet jeśli tego nie czujemy, to tak naprawdę nasze ciało jest w ciągłej gotowości. Za nerwicą może także przemawiać to, że boisz się o swoje zdrowie, że możesz być chory - to częsta obawa "lękowców".
Dodam tylko, że te objawy, co opisujesz, szczególnie wrażenie duszności w podróży i zaludnionych miejscach były pierwszym objawem mojej nerwicy, tyle że one ujawniły się u mnie wcześniej, bo już w 5 klasie podstawówki. Pozdrawiam i jeszcze raz - na początek badania (lekarz powinien Ci doradzić, jakie zrobić), a jak wszystko będzie ok, to może pomyśli o psychoterapii..... ja żałuję, że tak późno byłem na nią gotów :-|
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2007, 09:52
Lokalizacja
Dolny Śląsk

przez 19_latek 30 mar 2008, 11:19
Dostałem skierowanie od lekarza na badanie krwi i w najblizszym czasie postaram sie zrobic.
Jeszcze ktos cos poradzi?

To cytat kolezanki z forum:

...a juz do łez doprowadza

mnie fakt kiedy to zdecyduje sie juz gdzies wyjsc i nawet dobrze sie bawie i w pewnym momencie KONIEC panika...nie wiem co

sie dzieje...chece natychmiast wracac do domu...


Własnie tak mi sie wczoraj przydazylo na imprezie rodzinnej. Przez kilka godzin wszystko było ok az nagle nie wiem czemu takie dziwne uczucie jakby odrealnienie, otumanienie. Musialem sam jechac do domu bo nie moglem tego zniesc.
19_latek
Offline

przez oblibenec 30 mar 2008, 12:14
To jeszcze raz ja: jeżeli miałeś takie objawy, co Twoja koleżanka, to masz na 100% nerwicę. Po badaniach idź do psychoterapeuty (psychoterapeuta to nie to samo, co psycholog, pamiętaj o tym). Życzę powodzenia :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2007, 09:52
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do