Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Kiedy fobie niszczą mi życie... - co robić?

przez fobia 22 gru 2009, 12:22
Pain, moi rodzice też średnio się zbierali do zabijania wskazanego przezemnie "potwora" ,na szczęście mnie tym nie straszyli bo bym zeszła chyba ;/ na szczęście znalazłam sobie męża ,którego często wyrywałam z głębokiego snu a on grzecznie szedł unieszkodliwić "potwora".
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 12:50
fiss napisał(a):Mam poczucie że sam z tego nie wyjdę, a perspektywa siebie zażywającego (kontrowersyjne) antydepresanty byle tylko móc się rano obudzić i być zdolnym do najprostszych czynności, wielce mnie przeraża. Coraz częściej mam poczucie osaczenia, stania pod ścianą, spod której nie ma już ucieczki... Czarna dziura.... Możecie mi coś poradzić, albo spróbować "zdiagnozować" mnie jakoś? Dodam też że paniczny lęk na skraju histerii przed chorobą psychiczną nie jest mi obcy.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkim Wesołych Świąt, które nigdy nie były mi tak obojętne jak teraz...


Hej hej :)
Skoro sie przelamales i rozmawiasz ze świrami to juz jest jakis krok do przodu. Rok temu pewnie bys nawet nie pomyslal, ze bedziesz szukal kontaktu z "wariatami", prawda? Ale do rzeczy: po pierwsze - faktycznie tak (lub mniej wiecej tak) wyglada deprecha, witaj w klubie :P A po drugie - dlaczego uwazasz, ze perspektywa bycia chorym psychicznie jest tak paskudna? Po trzecie - dlaczego uwazasz, ze branie "kontrowersyjnych" (?? cokolwiek by to nie znaczylo) lekow antydepresyjnych budzi w Tobie taka niechęć?
Jesli nam tu nie odpowiesz (w sumie bardziej sobie niz nam) na te proste pytania to do przodu sie nie posuniesz.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

przez fiss 22 gru 2009, 12:52
Dziękuję Ci bardzo za dobre słowa, Solipseo.
To rzeczywiście brzmi paradoksalnie, że te najczarniejsze myśli mogą być swoistymi "kołami ratunkowymi" przed prawdziwymi zagrożeniami, ale kto wie, być może właśnie tak jest. Tak czy siak trochę podniosłaś mnie na duchu, albo na jego resztkach postrzępionych jak jego strój z prześcieradła na Halloween ;) Również pozdrawiam i życzę rychłego powrotu do zdrowia :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 gru 2009, 11:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

Avatar użytkownika
przez Donkey 22 gru 2009, 13:33
Fiss witamy na forum.

Niestety ale tutaj na forum diagnozy Tobie nikt nie postawi - od tego sa lekarze. Czujesz sie zle sam ze soba, wiec dlaczego zwlekasz jeszcze z wizyta u lekarza. ? Nie ma co sie meczyc, sa lekarstwa dzieki ktorym staniesz na nogi.

ja w marcu byłm w takiej samej sytuacji jak ty, dokładnie w Czarnej dziurze, choć czasami jest ciężko mam wrażenie że idę do przodu.
I to dzieki lekarstwom, wątpie żeby rozmowy z psyhologiem na które uczęszczalam coś mi dały.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

przez fiss 22 gru 2009, 13:48
Majster, Donkey - dzięki za odpowiedzi.
Dokładnie jest tak jak mówisz Majstrze: rok temu ubierałem choinkę i cieszyłem się ze świątecznej przerwy w obowiązkach. A za "wariatów" wcale Was nie uważam i nigdy nie uważałem, bo gorszym wariatem jest dla mnie ktoś "normalny", kto tonie np. w patologiach i nie przyznaje się do tego. Napisałem że leki są kontrowersyjne dlatego, iż wystarczy poczytać trochę te forum w odpowiednim dziale by przekonać się, jak podzielone odnośnie ich są opinie piszących tu ludzi. Jedni polecają, przekonują że leki są w stanie "uratować" człowieka, a drudzy mówią że jest po nich jeszcze gorzej. I to jest dla mnie właśnie ta kontrowersja.
Ja podobne jak Donkey sądze, że jeśli się już leczyć to tylko farmakologią, bo nie rozumiem jak w konfliktach podświadomości często rozumianych tylko dla chorego może nam pomóc zupełnie obcy człowiek, korzystający ze sztywnych norm nauk psychologicznych, które często opierają się na ogólnych, czysto teoretycznych założeniach.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 gru 2009, 11:44

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 14:06
Donkey napisał(a):...I to dzieki lekarstwom, wątpie żeby rozmowy z psyhologiem na które uczęszczalam coś mi dały.

Ale nie chodzi nam przeciez o podwazanie wiary w sens pracy psychologa, prawda? Tobie moze nie daly, ale dziesieciu innym daly, w tym mi :)
fiss - praca terapeuty nie polega na tym, zeby wsluchiwac sie w Twoje wywnetrznianie. Tu bardziej chodzi o to zeby odpowiednimi pytaniami Ci wykazac, co w twoim rozumieniu świata wypaczonegą pryzmatem deprechy jest wadliwe i wlasciwie to naprostowac. To takie troche jak resetowanie padnietego dysku twardego (ja tak wlasnie to widzialem) i instalowanie na nowo systemu, to jak dobieranie okularow u optyka/okulisty dzieki ktorym odzyskamy ostrosc widzenia. Tak mniej wiecej wyglada indywidualna terapia, w zbiorowej (grupowej) role teapeutow w pewnym sensie pelnia inni pacjenci ktorzy tez maja podobny problem, ale i tak terapeuta prowadzacy jest lokomotywą spotkania. Po udanej psychoterapii odkryjesz w sobie wlasciwa przyczyne swojej choroby i mozesz sprobowac z nia zawalczyc. Leki natomiast w pewnym sensie pomagaja otworzyc na to wszystko oczy i poprawiaja kondycje fizyczna/psychiczna: skoro wyspisz sie, odpoczniesz nieco to i nie bedziesz juz sie tak pzrejmowal tymi malymi gorzkimi pigulkami w Twojej porannej kawie :) Powodzenia ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

Avatar użytkownika
przez Donkey 22 gru 2009, 16:42
Ja do psychologów się strasznie zraziłam - spotykałam się z pewna Pania raz na tydzien - przeciętnie na 20 minut. Przynosiłan wydrukowane kartki pt co to jest lęk? Jak sobier radzić z nim? Rodzaje lęku. I czytała z kartek , dorzucając czasami słowo od siebie. Typowo encyklopedyczna wiedze.
Teraz zmienilam psychologa i bylam u innej kobietki . Na razie jedno spotkanie za mna.
po przejsciach z ta pierwsza ciezko mi uwierzyc ze to mnie wyleczy.

Ale jeszcze troche poczytam opinii ludzi ktorym psychologowie pomogli i moze na nowo uwierze :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 17:32
Donkey napisał(a): ...Przynosiłan wydrukowane kartki pt co to jest lęk? Jak sobier radzić z nim? Rodzaje lęku. I czytała z kartek , dorzucając czasami słowo od siebie...

No to sie nie dziwie ze masz takie nastawienie. Kontakt z psychologiem musi byc twarza w twarz, pacjent musi czuc, ze psycholog go slucha, ze stara sie zrozumiec a nie ze krzyzowki w trakcie rozwiazuje. Tez bym zmienil terapeute.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Nerwica lękowa

przez nik08 22 gru 2009, 18:22
Zawsze kiedy jadę do miasta lub mam z kimś spotkanie to bardzo stresuje się zaraz mnie łapie do ubikacji że aż czuję czasem ściskanie właśnie w żołądku. Robiłam różne badania wszystko jest w porządku. A gdy jestem gdzieś sama to czuje się spokojna bez objaw. Mam różne przeżycia od dzieciństwa różne choroby stałam się bardzo samolubną i rodzinną przez te objawy wiem że pewnie powinnam iść do psychologa czy psychiatry nie wiem ale jakoś daje sama radę po prostu wstydzę się wybrać. Myślicie że to może być nerwica lękowa?? Czasem mam depresje smutne dni ale o tym nikt nie wiem bo wszystko w sobie duszę.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: Nerwica lękowa

przez magdalenabmw 22 gru 2009, 18:32
Mam to samo. Identyko. I u mnie to jest jeden z objawów nerwicy lękowej. Zresztą bardzo uciążliwy. A jak jestem sama to jest spoko. Wybierz sie do psychiatry- tylko on może postawić diagnozę.
magdalenabmw
Offline

Re: Niemożność wytrzymania ze sobą.

przez Joaśka 22 gru 2009, 19:27
Czytanie z kartek??? :shock: Jestem szczerze zdziwiona i wzburzona, dobrze, że zmieniłaś tego psychologa!!! Jest wielu świetnych psychoterapeutów, którzy mogą bardzo pomóc nam nerwicowcom. Ale nie przez przekazywanie wiedzy encyklopedycznej!!! :evil: (normalnie aż się wkurzyłam :P )
Joaśka
Offline

Re: Nerwica lękowa

przez nik08 22 gru 2009, 20:50
Może rzeczywiście trzeba było by wybrać do tego lekarza ale jakoś tak po tajemnie by nikt nie wiedział o tym dopóki nie dowiem się co mi dolega.Ale to już w nowym roku załatwię lekarza nie przed świętami. Bo naprawdę lęk staje się uciążliwy bo nawet gdy jestem gdzieś z rodzicami czy z siostrami to mam to samo strasznie denerwuje się. Ale co mi da lekarz wyleczy mnie z tego?? To już trwa kawał czasu z kilka lat .....dlatego zastawiam się czy lekarz coś w tym pomoże czy nie zobaczymy
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 gru 2009, 20:54
Lekarz moze dac Ci leki i skierowac na psychoterapie od Ciebie zalezy jaka decyzje podejmiesz, ztego co opisujesz nie masz objawow psychosomatycznych tylko lęk przed spotkaniami, wiec raczej mozesz miec fobie spoleczna. DLatego tez lepsza bedzie psychoterapia, przynajmniej ja to tak widze.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Nerwica lękowa

przez landon1988 22 gru 2009, 20:57
idz do lekarza bez niego ciezko dac sobie samemu rade.pozdrawiam!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
29 lis 2009, 20:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do