Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: mopja historia jakich wiele

Avatar użytkownika
przez Donkey 14 gru 2009, 12:35
Ne mysl tak.
Ten chlopak nie zasluguje na Ciebie.
Jestes wrazliwa osoba ,jakich wiele i nie mozesz pozwolic na to zeby ktos cie krzywdzil.
Bardzo smutna Ta twoja historia :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: mopja historia jakich wiele

przez andulka 14 gru 2009, 12:50
tak tylko....tylko on byl zawsze bardzo dobry dla mnie. Pomaga, liczylam sie tylko ja....do soboty tak bylo. Wszyscy mowili, ze nareszcie trafilam na odpowiednia osobe. Ja sie boje znowu byc sama, wlasnie przegladalam oferty pokojow, ceny ok 600zl :( Od dawna patrze za dodatkowa praca, ale nic nie moge znalesc, zreszta On zawsze naciskal,z e nie che zebym sie mordowala. Siedze w pracy i placze a ojciec ciagle dzwoni o ktorej przyjde do nich. Na jutro umowilam sie z lekarka, ktora udizelala mojej mamie 1 pomocy jak miala majaki alkoholowe. Ona zna historie wiec od kuchni, moze mi pomoze :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 gru 2009, 22:37

Re: mopja historia jakich wiele

przez polakita 14 gru 2009, 12:51
andulka, nie dziwię się że reagujesz agresywnie na alkohol. U mnie w rodzinie nie było alkoholizmu, ale dziadek czasem lubił trochę wypić i ja na każdą butelkę reagowałam bardzo źle. Ja ci się dziwię że ty pomagasz swoim rodzicom się troszcząc o nich kiedy są pijani, dlaczego musisz wracać z imprezy żeby im przynieść fajki??? Z tego co wiem terapia rodzin DDA polega na tym że nie ponosisz ty skutków picia innych ludzi. Nie pomagasz im wyjść z kłopotów, nie robisz nic za nich. Oni muszą na własnej skórze poczuć w co wdepnęli SAMI. Może zobacz czy mogłabyś przejść taką terapię, bo twój system nerwowy jest już mocno nadwątlony, a rodzina alkoholików + chłopak który lubi się napić to nie jest zdrowe środowisko żeby leczyć nerwy!!!
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mopja historia jakich wiele

przez andulka 14 gru 2009, 12:52
i jeszcze: ja naprawde wiem, ze nie jestem bez winy. Krzykiem nauczono mnie w domu rozwiazywac problemy. Agresywnie reaguje na alkohol. Nie mam poczucia wlasnej wartosci....on mi bardzo pomogl, przestalam miec leki a teraz....utwierdzam sie, ze to moja wina.

[Dodane po edycji:]

nie, ja sie nie troszcze jak sa pijani. Kiedys owszem, teraz tylko jak sa trzezwi, mama juz nie pije od kiedy choruje, ojciec popija. We mnie bardzo latwo wyrobic poczucie wyrzutow sumienia, ze jestem wyrodnym dzieckiem. Jak w klotni wypomnialam ojcu co mi zrobili to mnie nazwal idiotka (to najlagodniejsze co powiedzial), ktora sobie to wymyslila i histeryczka. Moj facet tez mowi, ze jestem histeryczka. Nikt ze mna nie wytrzymuje. Ja chyba nie am szans by zyc normalnie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 gru 2009, 22:37

Re: mopja historia jakich wiele

przez polakita 14 gru 2009, 13:15
Nie dziwię ci się że ciężko z tobą wytrzymać, ale nie mów o sobie że "nie jestem bez winy" bo to raczej twoja rodzina cię doprowadziła do takiego stanu a nie ty sama. Ja też kiedyś bywałam nie do wytrzymania ale jestem przekonana że to kwestia ludzi którzy cię otaczają, to nie jest twoja cecha stała charakteru ale sposób w jaki reagujesz bo nie radzisz sobie, nie masz nadziei, siły. Kiedy staniesz na nogi, nie będzie nikt mówił że z tobą nie wytrzymuje.
polakita
Offline

Re: mopja historia jakich wiele

przez andulka 14 gru 2009, 13:21
Polakita dziekuje Ci bardzo. Tylko zeby stanac na nogi musze miec kogos w kim mam oparcie, do tej pory mialam w nim. Nie mam tu przyjaciol, nikogo z kim moge chociaz wyjsc i pogadac o tym. Mam bliskich znajomych, ale nikomu sie nie przyznam co mialam w domu i co zrobil moj chlopak bo mam jakies opory, ze przez to ludzie beda o nich zle myslec. Nie potrafie zrozumiec jak to sie moglo rozsypac w 1 wieczor, jak domek z kart!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 gru 2009, 22:37

Re: mopja historia jakich wiele

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 gru 2009, 14:54
andulka

Tutaj Polakita ma całkowitą rację, natychmiast szukaj terapii dla DDA. Ty jesteś współuzależniona i musisz nauczyć się inaczej patrzeć na całą ta sytuację , a przede wszystkim na siebie.
Myślę ,że rozwiązanie z mieszkaniem itp powoli samo się znajdzie i na pewno dasz sobie radę.
Jedno mnie tylko martwi ,że nadal tak idealizujesz tego faceta. Jakoś trudno mi w to uwierzyć, że ktos kto był dla Ciebie taki dobry, kto Cię rozumiał i wspierał w jednym momencie zamienił się w potwora , który Cię bije!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: mopja historia jakich wiele

przez andulka 14 gru 2009, 15:27
ale tak bylo! Jeden raz wczesniej, po imprezie na ktorej wypil wiecej powiedzial mi pare slow za duzo. Kazalam mu sie wynosic, potem rozmawialismy i od tamtej pory sielanka. Powiedz sam: moja mama alkoholiczka z zanikiem mozgu, po powrocie ze szpitala nie byla w stanie wejsc po schodach, takie miala przykurcze. Moj facet ja wniosl. Pracuje 12 godzin i potem leci zeby mnie odebrac od rodzicow z 2 konca miasta. Pomaga mi w domu, do tego walczy z moimi lekami, w piatek zafundowal mi koncert wymarzonego zespolu i zdjecie z nimi (nie chcialam isc za scene, blokada). Klocilismy sie, nieuniknione w zwiazku ale to byly normalne dyskusje 2ga ludzi. Powiedzial mi teraz, ze ja jestem nienormalna, ze nie da sie ze mna zyc. Ze po zwiazku ze mna potrzebuje terapii. Co do terapii DDA to psychiatra u ktorego bylam powiedzial, ze on nie nie uwaza tego za konieczne (jutro ide do madrej lekarki). Na pewno idealizuje mojego faceta bo go kocham i chyba tez chce juz miec rodzine i wszystko bylo tak dobrze....ja mam prawie 30 lat :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 gru 2009, 22:37

Re: mopja historia jakich wiele

przez polakita 14 gru 2009, 16:01
andulka napisał(a):Co do terapii DDA to psychiatra u ktorego bylam powiedzial, ze on nie nie uwaza tego za konieczne (jutro ide do madrej lekarki).

Oprócz tego co mówi psychiatra też trzeba słuchać własnego rozsądku i po prostu szukać rozwiązań też na własną rękę, robić tyle ile można. Mi się wydaje że alkohol w rodzinie to jest duży problem który potem rzutuje na osobowość (choć tak jak mówię ja sama tego bezpośrenio nie doświadczyłam). Nie wiem na ile taka terapia jest pomocna, ale gdybyś miała możliwość spróbować, to dlaczego nie?
polakita
Offline

Re: mopja historia jakich wiele

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 gru 2009, 17:43
Wiesz ja uważam ,że terapia nie wyleczy wszystkich dolegliwości nerwicowych i depresyjnych, ale akurat w Twoim przypadku jest niezbędna!!!

[Dodane po edycji:]

Rozumiem ,że chcesz z kimś być , jesteśmy zwierzątkami stadnymi:) , ale czy na pewno jest to ta osoba?? Może jednak warto jeszcze poczekać. Mam takie zdanie,że jeśli facet podniesie rękę na kobietę to nie jest wart wybaczenia , no i na pewno to się prędzej czy później powtórzy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Dziwny przypadek

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 gru 2009, 21:13
nikt się nie odezwał?? Chętnie dowiem się czegoś więcej. Myślę ,ze warto szukać różnych sposobów. Skąd jest ten człowiek?? No i napisz cos więcej o jego metodzie??
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez 1507 14 gru 2009, 22:00
1507
Offline

Nerwica

przez Bartek1989 21 gru 2009, 01:41
Witajcie pierwsza rzecz o jaka pragne zapytac to czy ktos z was bral cloranxen i czy wam to pomagalo ?Lekarz powiedzial mi kilkanascie dni temu ze mam nerwice ekg serca rentgen pluc badanie krwi itp wszystko w normie a mi co jakis czas brakuje powietrza kiedy chce wziasc glebszy oddech czesto nie moge tego zrobic mimo usilnyhc prob dostalem tez leki rozszerzajace oskrzela poniewaz cala historia problemow z oddychaniem zaczela sie od zapalenia oskrzeli,dostalem wiec antybiotyk dwa tygodnie w lozku i poszedlem na kontrole i okazalo sie ze jestem zdrowy tak wiec padla diagnoza o nerwicy mam ten cloranxen ale mam wrazenie ze on mi wcale nie pomaga.Kilka razy mialem sytuacje kiedy czolem ze zachwile zemdleje i wystraszony najczesciej zmierzalem wtedy w miejsce gdzie sa jacys ludzie to pomagalo mi sie powoli uspokajac poki co nie mam takich atakow tylko brak tego powietrza wciaz mi dokucza nie wiem czy oplaca mi sie robic kolejne badania jak np echo serca spirometria itp skoro bylem u pulmonologa ktory powiedzial ze takiej koniecznosci nie ma.Nie wiem czy to aby napewno nerwica,czesto o tym mysle i jest to przygnebiajace a mysl ze jutro znow bede sie "dusil" jest tym bardziej nieprzyjemna.Prosze was o jakies rady :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 gru 2009, 13:42

Re: Nerwica

przez polakita 21 gru 2009, 01:54
Trudno mi powiedzieć, ja nie miałam tego typu objawu w nerwicy. Generalnie w nerwicy może być wiele objawów, a czym je odróżnić od prawdziwych dolegliwości - że w nerwicy włącza się LĘK.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do