Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

przez hamikal 26 lis 2009, 16:30
Witam! pisalem juz na forum o moim stanie psychicznym. Lecz z dnia na dzien czuje sie coraz gorzej juz nie wiem co robic:( Jestem poprostu zniechecony wszystkim i nic mi sie nie chce. Boje sie wychodzic, boje sie robic cokolwiek! Schudlem przez 2 tygodnie 5kg bo prawie nic nie jem nie mam apetytu, brakuje mi snu bo spie po 2-3godziny w nocy, coraz gorzej czuje sie psychicznie, mam problem z zoladkiem nie dosc tego ze mam refluks to nerwica mi nasila objawy. Boje sie ze cos mi sie wkoncu stanie bo ile tak mozna bez snu i prawie nie odzywiania sie??!! Prosze pomozcie mi napiszcie co mam zrobic bo juz normalnie jestem zalamany na amen... ciagle sie badam jak nie puls to temperatura ciala i tak w kolko, chce mi sie ciagle plakac mam jakies doly i poprostu nie umiem zyc:(((
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Re: Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

Avatar użytkownika
przez slitzikin 26 lis 2009, 16:41
Musisz wprowadzić się do Wrzeszcza i bedziemy razem smigać na rower/piwko/bilard/dziewczyny/kino/teatr itd. :)

A tak poważnie: Musisz zacząć robic kroki w kierunku: satysfacja ze swojego życia.

Nie robienie niczego prowadzi do tego, że jesteśmy niezadowoleni ze swojego życia, no bo nic nie robimy. Ja sie czuję bardzo podobnie do tego co Ty napisałeś. Ale zmuszam się. Najchętniej to bym rzucił pracę w pizdu, siedział w domu i sobie beczał w kącie łóżka. Ale nie. Wolę chodzić do pracy, zmuszać się do uśmiechu, spotykać się ze znajomymi, jechać myc auto, coś zmieniać w swoim zyciu, ustalać sobie jakieś małe cele i podążać za nimi. Mam nerwicę już z 5 lat. Mniej lub bardziej boję się, mam depresję, cały czas. Do tego mam problem alkoholowy. Ale chuk z tym. Skończylem studia, mam robotę i walczę dalej.

Wyznaczaj sobie te małe cele i zacznij o siebie walczyć. Nie ma co ryczeć, bo ryczenie Ci nie pomoże. Weź się do kupy, zgłoś do psychologa/psychiatry na NFZ albo prywatnie i chodź do nich, pracuj nad sobą i efekty przyjdą. Nic sie nie bój. Wszystko będzie dobrze. Małymi kroczkami do przodu. Aż któregoś dnia zasypiając pomyślisz sobie: "Dziś był dobry dzień!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

przez black horse 26 lis 2009, 16:57
slitzikin, bez obrazy, ale czy takie zycie gdzie zmuszasz sie do wszystkiego, jest tym czego chcesz??Bo radzisz, żeby tak robic, a z drugie strony walczysz z nerwica już 5 lat..ja uwazam, ze czasem trzeba sobie pozwolic na nic nie robienie....I TERAPIA przedw wszystkim.....jeśli problem wynika z naszego dziecinstwa, a najczęsciej tak jest, to trzeba poczuć troche zalu do siebe, poczuc emocje, zapłakać nad soba, a żeby robic wiecej, trzeba czasem....po prostu nie robic nic.....Pozwolic sobie na to...A nie myślenie...Trzeba cos zrobic, albo dzisiaj nic nie zrobiłem/am....Wyrzucanie sobie, ze dzisiaj zrobilismy mniej niz wczoraj do niczego nie zaprowadzi jak do poglebienia sie problemu..
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

Avatar użytkownika
przez slitzikin 26 lis 2009, 17:57
Zgadzam się. Tylko wydaje mi się, że nasz koelga juz na nic nie robienie poświećił dużo czasu i duzo już płakał nad sobą. Może nadszedł czas, żeby się sobie przyjrzał i odkrył, że jest tak samo wartościowym i odważnym cżłowiekiem jak każdy inny, który mija go na ulicy i czas żeby zaczął coś robić ze swoim życiem, żeby juz nie miec nerwicy, mieć fajną żonke i siedzieć sobie w wakacje w Turcji oglądając nagie cycki osiemnastek :).

Ja tez nie cały czas się napędzam, też czasem pozwalam sobie na nic nie robienie i płakanie nad sobą.

Oczywiście terapia, psychiatra, to wszystko jest bardzo ważne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Nerwica

przez creative9 27 lis 2009, 10:45
do zamknięcia sorry
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 lis 2009, 08:50

Re: Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

przez polakita 27 lis 2009, 12:21
hamikal, ja miewam podobne problemy, tzn. jest najgorzej kiedy nie mogę spać kilka nocy pod rząd, w ogóle jest to wtedy koszmar, zniosę każdą nerwicę za dnia ale spać 3 godz. pięc dni pod rząd to koszmar. Wspomagam się wtedy hydroxyzinum - chociaż może są jakieś inne na to środki.

A koledzy wasze rady to nie wiem jak się mają do jego problemu bo on ma typowe somatyczne objawy które wcale nie są łatwe do przejścia samym "pozytywnym nastawieniem".
polakita
Offline

Re: Z kazdym dniem coraz gorzej :(((

przez załamany na maxa 27 lis 2009, 12:44
Witam kolego wiem jak sie czujesz bo ja od 4 miesiecy mam dokladnie to samo z kazdym dniem sie pogarsza poprostu nic nie pomaga. ja tak samo nie wiem co mam juz ze soba zrobic. jezeli chcesz pogadac to moj nr gg 16230169 pisz smialo to mze sobie jakos pomozemy:)
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2009, 19:28

Re: mam 22 lata i "pustkę"w głowie :( Nie chce brac leków :(

przez realista 29 lis 2009, 17:48
Venus napisał(a):Ja mam też takie problemy z pamięcią i z koncentracją, ale to w nerwicy normalne.
Byłam we czwartek na wizycie kontrolnej u psychiatry i moja doktor powiedziała, że to
ustąpi, ale po bardzo długim czasie.



psychole zawsze mówią, że musi upłynąć masa czasu......a ja już mam dość. Skutki zażywania różnych leków są niewspółmierne do korzyści, jakie ew. mogą z tego być po iluś tam latach i nikt nie da gwarancji, że w ogóle będzie kiedyś jakiś pozytyw, poza kasą wydaną na leki, czasem straconym na wizyty, nabijanie kabzy lekarzom poprzez łykanie tego, co przepisują i co tylko wg nich jest dla nas dobre; jestem bardzo sceptyczny do ich uczciwości, wiadome jest powszechnie, że polscy lekarze mają kasę z wypisywanych recept, a czy dany lek pomoże, czy zaszkodzi pacjentowi nie jest dla nich w ogóle ważne lub jest na dalszym planie.
Pewnie nie dotyczy to wszystkich lekarzy, ale nie ma sposobu na sprawdzenie, który jest uczciwy.
realista
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ewka001 30 lis 2009, 23:14
cześć!! jestem nowa na forum. Cierpię na nerwicę lękową nam pytanie czy ktoś z was łyka seroxat bo ja tak już od roku i strasznie od tego czasu przytyłam czy ktoś z was też tyje po seroxacie będe wdzięczna za każdą odpowiedz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 lis 2009, 23:06

Re: mam 22 lata i "pustkę"w głowie :( Nie chce brac leków :(

przez polakita 01 gru 2009, 11:15
Ja myślę że jak ktoś zostaje lekarzem to właśnie po to żeby wypisywać lekarstwa. Po prostu medycyna w naszej szerokości geograficznej do tego się sprowadza - cóż więcej chciałbyś żeby zrobili lekarze? Ja nie miałam wrażenia że są nieuczciwi, ale że nie mają więcej narzędzi w ręku. Mi moja pani psychiatra nie wypisała leków przy pierwszej wizycie, wg mnie wykazała się dużą dawką zdrowego rozsądku. Kazała iść na psychoterapię, i to państwowo bo po co płacić prywatnie, tak powiedziała.
polakita
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez panikarz83 01 gru 2009, 21:17
Witam,
tak sobie czytam to forum i w sumie jakby sami dobrzy znajomi :)
Bardzo się ciesze że ludzi czujących się jak ja jest więcej - wiem że to egoistyczne, ale sprawia że nie czuje się taki samotny w swoich lękach. W sumie lepiej się poczułem po samym poczytaniu Waszych wpisów, ale stwierdziłem że coś napiszę.
To ja tak króciutko o sobie:
Dziś po raz pierwszy dowiedziałem się że to co mam nazywa się nerwicą.
Jako knypek miałem parę ataków epilepsji - wszyscy lekarze twierdzą, że to były jednorazowe wyskoki i nie powinny się powtórzyć. Moje lęki w większości zahaczają właśnie o padaczkę. Mam noce gdy budzę się i czuje drganie mięśni całego ciała (tak naprawdę nie drgają, tylko takie wrażenie) - boje się wtedy ataku epilepsji i mam problemy z zaśnięciem, skacze mi tętno itp. Czasem jest wrażenie spadania, lub utraty równowagi, bardzo chwilowe ale przerażające.
Pracuje przy komputerze. Mój najgorszy atak jest związany z monitorem - mam wrażenie "wpadania w monitor" - wiem głupio brzmi ale nie wiem jak to lepiej opisać. To jest tak, jakby moja głowa miała nagle uderzyć w monitor, więc moja reakcją jest natychmiastowe cofnięcie jej w tył, co w biurze wygląda dziwnie, bo po prostu się odsuwam od biurka - znienacka :(
Po takim ataku mam już zwalony kolejny dzień i przede wszystkim noc - zaczynam się nakręcać. Gdy staram się usnąć, mam wrażenie karuzeli - czy inaczej - helikoptera. Czuje że zaraz odlecę - choć sam nie wiem co to ma oznaczać, bo nigdy nie odleciałem - ale strach jest kosmiczny. Wsłuchuje się w każde uderzenie serca, drętwieją mi ręce - szczególnie lewa. Czasem mi piszczy lub huczy w głowie... odlot porostu.
Najdłuższy nieprzerwany stress - dzień w dzień - trwał jakieś 2-3 m-cy dwa lata temu. Biegałem po lekarzach, badania itp i nagle jeden neurolog dał mi tranxene mówiąc że pomoże i nie mówiąc mi co mi jest. Brałem miesiąc i jak ręką odjął :)
Nastepnie taki stan pojawiał się raz na jakiś czas:
a) w przypadku zbyt krótkiego snu (czesem nawet 6h było mi mało)
b) w kościele, supermarkecie, w kinie, na koncercie
c) tak jak wczoraj - nie wiadomo czemu
Czułem się jak wariat. Z każdym atakiem czuje się jak wariat. Nikt mnie nie rozumie - wyjątkiem jest żona, której parę razy napędziłem stracha i zrozumiała że to poważna sprawa.
Dziś - dzień po ostatnim ataku po raz pierwszy postanowiłem poczytać o mojej chorobie w internecie. Dopiero dziś, bo zawsze uważałem że internet, tylko nakręca. Że poczytam trochę, sprawdzą się dwa objawy i uznam że mam raka mózgu albo coś w ten deseń - bo bardzo łatwo jest mi wkręcić jakąś chorobę.

Znalazłem Wasze forum i okazało się że to Nerwica Lękowa. Okazało się że mamy bardzo zbliżone objawy a przede wszystkim że nie jestem sam.
Życzę wam wszystkim a także nieskromnie sobie powodzenia w walce z tym diabłem :)

P.S. Nie wiem czy ktoś przeczyta moje wypociny, ale ulżyło mi że się wygadałem przed tyloma osobami które mają podobnie :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 gru 2009, 20:31

Nerwica spowodowana chorobą

przez pindzix126 01 gru 2009, 23:03
Witam wszystkich serdecznie!Pisze na forum bo nie wiem gdzie mam juz szukac pomocy.


Mam 23 lata. 1,5 roku temu dowiedziałam sie ze mam raka tarczycy. Przeszłam operacje i radioterapie. Póżniej zaczełam co 3 miesiace jeżdzic na kontrole.Lekarze powiedzieli mi ze rak tarczycy jest wyleczalny w 100% i ze w moim przypadku był wczesnie wykryty. Mineło 1,5 roku a mnie dopiero złapała nerwica. Przede wszystkim to potworny lek ze rak sie odnowi, chodze sie ciagle macam i wyszukuje czy nie mam gdzies guzka, nie chce mi sie zyc mam kołotanie serca, dusznosci przez co mam wrazenie ze sie zaraz udusze lub zemdleje, pocenie rąk, boje sie wychodzic sama z domu bo zdarzały sie sytuacja jak byłam w sklepie to mało nie zemdlałam bo zaraz robiło mi sie słabo chodze ciagle przygnębiona i placze. Przez te objawy wystraszyłam sie i poszłam do lekarza rodzinnego. Lekarz stwierdził ze to nerwica. Miedzy czasie poszłam do laryngologa zeby zbadał gardło wezły chłonnne czyste , gardło tez.Byłam u psychologa , psycholog stwierdził zaburzenia lekowo-hipochondryczne ale po naszej rozmowie nie bardzo podniosł mnie na duchu.. Bardzo was prosze doradzcie mi jak mam nauczyc sie zyc i radzic z tym bo czuje sie wyczerpana psychicznie i fizycznie, Z góry przepraszam za błedy.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 gru 2009, 22:44

Re: Nerwica spowodowana chorobą

przez magdalenabmw 01 gru 2009, 23:12
Jest u nas na forum osoba która miała raka tarczycy i tez ma nerwicę lękową. Nie jesteś sama. Nie mogę Ci napisać kto to jest, bo niewiem czy ta osoba by sobie tego życzyła, jak bedzie chciała to sama napisze do Ciebie. Tak, rak tarczycy jest w 100% wyleczalny i Ciebie wyleczyli. Jesteś zdrowa. Tak jak my. I masz teraz takie same szanse zachorowania jak każdy z nas. Szkoda, że zaczełaś sie tym umartwiać bo wpadłaś w nerwicę a to ciężkie schorzenie i czeka Cię długa droga do wyleczenia. Co mogę Ci doradzić? Chodz co pół roku na badania kontrolne, wtedy nawet jak coś wykryją to napewno wyleczą bo bedzie szybko wykryte. To dobra metoda. Nie popadaj w paranoję, jesteś zdrowa już ! tak jak my!
magdalenabmw
Offline

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Kn24 01 gru 2009, 23:22
no i o to chodzi zeby bylo lepiej i zeby to forum nam pomagalo:) przynajmniej czlowiek wie ze nie jest jedyny a to juz bardzo pomaga ;):) pozdrawiam.
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do