Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dziwne Objawy

przez Ytrewq6308 03 paź 2009, 19:00
Witam, to mój pierwszy temat na tym forum.
Od około tygodnia mam dziwne objawy. Wygląda to w ten sposób, że gdy próbóję zasnąć w pewnym momencie budze się z lekkim dzwonieniem w uszach i dziwnym uczuciem w Miejscu pod potylicą, taki jakby ucisk ( powtarza się to ok. 5 razy) . Czuję to tylko w momęcie kiedy się budzę. Od czasu jak się to zaczęło to zasypiam dopiero około 1.00. Pierwszy raz jak to miałem to jeszcze doszedł ból głowy. 1,5 roku temu miałem podobne objawy , stwierdzono u mnie nerwice lękową, brałem anafranil około pól roku , przeszło na rok i znowu to samo. Miewam czasem uczucie "odrealnienia". Przez jakiś czas myślałem, że może mam coś z kręgosłupem w odcinku szyjnym. Miał ktoś z was takie objawy? Nie wiem co mam robić. Proszę o pomoc.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 21:47

Re: Dziwne Objawy

przez magdalenabmw 03 paź 2009, 19:07
Odrealnienia? Hm derealizacja... A masz ataki lęku, paniki? Proponuję wybrac sie do psychiatry po diagnozę, masz pewne objawy nerwicy lękowej, faktycznie. Ale na forum nikt Ci diagnozy nie wystawi.
Tak, mamy te objawy. Te, i tysiąc innych :?
magdalenabmw
Offline

Re: Dziwne Objawy

przez Ytrewq6308 03 paź 2009, 19:30
Tak ataki lęku i paniki mam, ale są one spowodowane tym że się obudziłem bo boje się w tym momęcie, że może mam jakąś chorobę na tle neurologicznym. Panikuje jak by nie wiem co się stało, to prawda.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dziwne Objawy

przez magdalenabmw 03 paź 2009, 19:48
No to masz nerwicę.... Idz szybko do lekarza, najlepiej psychiatry. Po diagnozę i ewentualne leki lub skierowanie na terapie. Czym szybciej zaczniesz sie leczyc tym lepiej. Oczywiscie nie mam 100% pewnosci ze to lękowa, moze zwyczajnie jestes hipochondrykiem, ale nie wydaje mi sie...
magdalenabmw
Offline

Re: mam 22 lata i "pustkę"w głowie :( Nie chce brac leków :(

przez Venus 03 paź 2009, 20:38
Ja mam też takie problemy z pamięcią i z koncentracją, ale to w nerwicy normalne.
Byłam we czwartek na wizycie kontrolnej u psychiatry i moja doktor powiedziała, że to
ustąpi, ale po bardzo długim czasie.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Dziwne Objawy

przez polakita 05 paź 2009, 16:50
Gdybyś chciał dla pewności drugiej opinii - bardzo zgadzam się z Magdalenąbmw :smile:
Miewam dzwonienie w uszach przy zasypianiu, miałam też bóle w potylicy - nie martw się, raczej nie masz problemów neurologicznych. Ale może cię przebadać neurolog na pewno nie zaszkodzi. Twoim problemem jest l ę k.
polakita
Offline

mam nerwice natrectw oraz nerwice lenku

przez harnas 05 paź 2009, 21:30
jestem młodym facetem ale tydzien temu przezyłem koszmar.ZACZEŁO TO SIE TAK:byłem u lekarza psychiatry czułem ze cos sie zemna dzieje ,spowiadałem sie lekarzowi a on wywnioskował poczatkowa depresje.Zapisał mi symfaxin lek ktory podobno działa na moja chorobe :( .Zaczoł sie koszmar po jednej tabletce dostałem na głowe ??myslałem ze to lek uspokajajacy a tu nagle wielki bum (to było upokazajace)dostałem lenki,agresji do swojej kobiety ktora kocham(raczej natrectwa uderz,wbij widelec cos okropnego walczyłem z tym ,płakałem,myslałem ze skoncze z soba) :( i tak przez 4 dni a potem nastapiło lekkie osłabienie tych lenkow i nactrectw)lecz po jednym dniu przerwy wystapiły kolejne lenki i natrectwa jeszcze bardziej upokazajace mnie i moja godnosc (ze jestem jakims maniakiem seksułalnym ,a nawet pedofilem i to było cos co mnie załamało )w sobote udałem sie do innego lekarza psychiatry a on zdiagnozował nerwice natrectw ,leki,i poczatkowa depresje...wytłumaczył mi o co chodzi (ze wszystkie te okropne mysli natrectwa sa powodem nerwicy )i ja sie z tym zgadzam poniewaz kocham moja pania i przez 8 lat nie podniosłem na nia renki ,oraz co najwazniejsze nigdy nie byłem jakims maniakiem seksułalnym ,geyjem,pedofilem,i gwałcicielem a to bolało najgorzej az sie nie chciało zyc i nic nie dawało mi nawet zadnej motywacji do tego aby z tym walczyc ...poprostu takie mysli mnie zgnoi...w sobote po wizycie u psychiatry dostałem nowe leki xanax250mg(alprazolam)oraz sertraline50.wiec zaczełem brac ten pierwszy uspokajajacy w małej ilosci przez 3 dni wziołem 3 tabletki,lenki troszke ustały oraz co najwazniejsze te upokazajace natrectwa mineły:-)ale problem jest jeszcze jeden teraz mam bardzo duzo obaw aby wziasc ten drugi lek a lekarz powiedział ze bez tego drugiego leku moze byc puzniej jeszcze gorzej...prosze was czyli osoby doswiadczone o pomoc co mam zrobic prosze o dobre rady gdyz nigdy nie brałem lekow psychotropowych i nie nawidze jakis jazd na lekach....Z charakteru nie naleze do twardzieli wiec nie bede tu kozaczył i jak widac problem muj nie jest dlamnie łatwy ,i nie łatwo mi z kims pogadac o tym w moim srodowisku wiec dusze to w sobie co jest dlamnie tez nie łatwa sprawa...prosze o pomoc ...ps przepraszam za błendy i pozdrawiam ludzi ktorzy mnie zrozumia.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 paź 2009, 08:18

Re: mam nerwice natrectw oraz nerwice lenku

przez polakita 06 paź 2009, 15:00
Harnas - po pierwsze nie piszesz co sie z tobą dzieje z jakim problemem poszedłeś do lekarza - psychiatra jest lekarzem i jak stwierdzi chorobę to daje pastylki. Ale psychiatra powinien ci też powiedzieć - zwłaszcza że jesteś młody jak piszesz - że zaburzenia lękowe, depresyjne, leczy się PSYCHOTERAPIĄ. Moim zdaniem łykanie lekarstw to już ostateczność dla kogoś kto czuje się bardzo źle. A najważniejsze to samemu (tzn. z pomocą psychologa-terapeuty) spróbować poradzić sobie ze swoim charakterem.

Psychiatra powinien był ci wytłumaczyć co to za tabletki ci daje i jakie mogą być skutki uboczne, a ty powinienieś był sam się dowiedzieć z ulotki albo z forum, czy bierzesz lek uspokający czy inny. W końcu czytać każdy może.

Ja ci nie podam informacji o lekach ale jest dział na tym forum "leki" może tam coś znajdziesz.
polakita
Offline

Re: mam nerwice natrectw oraz nerwice lenku

przez harnas 06 paź 2009, 20:00
dziekuje i musze sprostowac to ze jestem w angli i wszystko na lekach pisze po angielski.ale ja tez uwazam ze to bym chciał leczyc bez lekow bo potem moze nie byc dlamnie innego ratunku ....
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 paź 2009, 08:18

Re: mam nerwice natrectw oraz nerwice lenku

przez polakita 07 paź 2009, 15:01
harnas napisał(a):dziekuje i musze sprostowac to ze jestem w angli i wszystko na lekach pisze po angielski.ale ja tez uwazam ze to bym chciał leczyc bez lekow bo potem moze nie byc dlamnie innego ratunku ....


W takim przypadku sobie zgoogluj nazwę leku i wyskoczy ci polski opis.

Co to znaczy "może nie być dla mnie innego ratunku"??? Teraz dają lekarstwa które nie uzależniają, nie są takie groźne, to są te same lekarstwa którymi się leczy depresje. Skutki uboczne trwają tydzień, dwa, trzy, a potem żyjesz normalnie, więc to nie jest takie zło.
polakita
Offline

nauczycielka z nerwica lekowa

przez rawka18 07 paź 2009, 16:58
Witam,

jak w temacie od 12 lat jestem nauczycielka w szkole sredniej. Mlodziez niezla w wiekszosci, praca nie tak znowu stresujaca, a juz po raz drugi nawiedza mnie nerwica lekowa. Obecnie jestem na 5- dniowym zwolnieniu od lekarza ogolnego. Dostalam rowniez zwolnienie od psychiatry, ale z racji wykonywanego zawodu i pracy w malym miasteczku wolalam nie pokazywac go w szkole w zwiazku z prawdopodobnymi plotkami, ktore na pewno pojawilyby sie w szkole, mimo tego, ze zwolnienie widzialby tylko dyrektor ( jakos tak sie dzieje, ze niektore informacje chociaz tajne trafiaja do ogolu). Tak wiec na razie jestem w domu, biore leki, ale na mysl o prowdzeniu lekcji po prostu mnie "sciska". Lubie/ lubilam swoja prace, sprawia mi satysfakcje, ale obecnie najchetniej rzucialbym ja w cholere, zwinela sie w klebek i zostala w domu, ale z drugiej strony wiem, ze musze pracowac. Do emerytury jeszcze sporo mi brakuje. Nie wiem, jak dam sobie rade. Do poniedzialku jeszcze kilka dni, ale watpie, zeby na tyle mi sie poprawilo, zeby bez paniki wejsc do klasy i najnormalniej w swiecie pracowac. Najgorszy moment to poranek, kiedy budze sie rano i jest ciemno. Czuje tak wielki strach, ze najchetniej nie wychodzilabym z lozka. Najgorsze jest rowniez to, ze nie moge okazac slabosci. Jestem ciagle "na swieczniku". Musze byc opanowana, skupiona, nawet wtedy kiedy w srodku we mnie wszystko krzyczy i najchetniej ucieklabym przez okno. Musze udawac w klasie, na przerwie w pokoju nauczycielskim itd. Nauczyciele (moze sa tacy na forum), jak radzicie sobie w pracy? Moze poinformowaliscie o swojej chorobie dyrekcje i kolegow? Jaka byla ich reakcja?

Mam tez jeszcze jedno pytanie: jak radzicie sobie z pojsciem spac? Jak przezywam meczarnie, kiedy tylko robi sie ciemno, mimo tego, ze mam tabletki na sen, ktore sa skuteczne.
Jak radza sobie z wasza nerwica wasi bliscy? W atakach leku wydaje mi sie, ze moj maz mnie zostawi, bo kto wytrzymalby z taka wariatka jak ja.
Czekam na odpowiedzi, najlepiej krzepiace ;-).
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:31

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez milkeaa 07 paź 2009, 17:16
Z tego co przeglądałam rozumie, że jest to miejsce na opisanie swojej nerwicowej historii, jeśli pozwolicie to podzielę się tym z Wami...

Wszystko zaczęło się 6 lat temu, po maturze wyjechałam do innego miasta na studia na początku wszystko okey znajomi puby piwka do czasu.Nadszedł grudzień i zaczęły się moje problemy które niestety trwają do dzisiaj i.... nie daje sobie z nimi rady.Początki- poranne nudności, gula w gardle, uczucie wypełnienia w żołądku w kolejności doszedł brak odruchu połykania najpierw przy płynach potem przy pokarmach stałych - chcesz połknąć a nie możesz mielisz w ustach i mielisz chomikujesz i czekasz na odruch a on nie przychodzi, ulgę przynosi napięcie mięśni czy to rąk czy nóg (zaciskanie pięści albo mocne chwytanie się stołu czy krzesła a co do nóg kopnięcie nogą albo gwałtowny ruch całego ciała) wtedy pojawiał się nagle odruch połknięcia.Kolejną anomalią było układ nóg kiedy mam prawą noge założona na lewą nagle dobrze mi sie łyka,gdy odwrotnie- nie ma szans czuje dyskomfort, w samochodzie nie połknę NIC, na leżąco-też, z głową do góry tez nie bo musi byc opuszczona, nie połknę nawet gdy vis a vis mnie siedzi mój rozmówca i jestem zmuszona podczas połknięcia patrzeć na niego i udawać ze go słucham- jakiś koszmar i przykłady kiedy mogę połknąć a kiedy nie niestety mogę mnożyć.
Rodzina nie rozumiała problemu słyszałam ze histeryzuje, ze mi się w d***e poprzewracało z dobrobytu, że świruje.Kiedy mijały miesiące a ja wyglądałam jak szkielet bo przestałam jeść i pić dało im do myślenia ze jednak coś jest ze mną nie tak zaczęło się chodzenie po lekarzach.
Pierwszy internista :skierowanie na rtg przełyku potem do laryngologa, gastrologa. Rtg wykazało uporczywy skurcz zwieracza pierscienno gardłowego przełyku z trudem ustępujący przy połykaniu bez cech achalazji czyli diagnoza NERWICA jak nerwica do do neurologa.
Trafiłam do szpitala w Katowicach na ligocie do profesora W. neurologa który stwierdził po wyniku ze :
po 1- mam ANOREKSJE bo nie jem (nie, tłumaczenie ze CHCE jeść I JEM a NIE MOGE bo NIE MOGE PRZEŁKNĄĆ nie pomogło -przegadał rodziców ON wiedział najlepiej czy jem czy nie wkońcu jest PROFESOREM)
a po 2- wymyślił sztuczne poszerzanie przełyku.
Wzięłam nogi za pas i trafiłam do psychiatry w Katowicach. Oczywiście diagnoza ze nerwica się potwierdziła dostałam Sulpiryd, ale wcześniej mleko z piersi mi zaczęło się toczyć niż sulpiryd zadziałał i musiałam go odstawić. Kolejny lek to thioridazin chyba jedyny po którym w bardzo szybkim czasie zauważyłam poprawę mianowicie- mogłam swobodnie chodzić po mieszkaniu i połykać herbatkę,skończyło się kopanie nogą i napinanie mięśni ale moja radość z brania thioridazinu nie trwała długo. Poszłam na kontrolę , niestety poprzedniego lekarza zwolnili i zastępował go inny, który całkowicie odstawił mi leki i skierował na psychoterapię jak to powiedział" pora poradzić sobie samemu z tym problemem". Skierował mnie na psychoterapię do przychodni na NFZ - to była pomyłka, zamiast ona ze mną prowadzić psychoterapie to ja prowadziłam z nią - zwierzała mi się jakie ma problemy ...koszmar. Poszłam na psychoterapie prywatnie do pani mgr, która jako pierwsza i jak dotąd jedyna zrobiła mi testy psychologiczne po 1,5 zaczęłam normalnie pić bo wtłukła mi do głowy ze z porażeniem się nie urodziłam tylko lęk robi mi to wszystko i mam pić normalnie (pewnie ze piłam, ale po wizycie tylko potem wszystko powracało)zrezygnowałam z psychoterapii u niej ze względów finansowych 6 lat wstecz za 45min. płaciłam 100 zł a za kazde 10 min dłużej po 10 zł dodatkowo...finansowo nie dało rady.Kolejni psycholodzy nie wnosili nic nowego, starałam się wprowadzać metody relaksacji sama i sama radzić sobie z problemem z marnym skutkiem ale zawsze jakimś dzięki temu skończyłam studia i teraz pracuje. 3 m-ce temu postanowiłam całkowicie pozbyć się problemu i znowu wybrałam się do psychiatry - tym razem prywatnie i to był zły pomysł mam wrażenie. Dostałam dwa leki Xetanor i cloranxen . Żle się zaczęło dziać ze mną po tych lekach. Po cloranxenie dostawałam dziwnych skutków ubocznych z traceniem czucia jednostronnego na czele natomiast xetanor pogłębił mi lęki do tego stopnia, że boje się ze schodów które nie mają poręczy, nie wspomnę ze zaczynam się bać przechodzić przez pasy nawet na światłach ....Pan psycholog do którego skierował mnie ostatni lekarz oświadczył ze miał różne przypadki nerwicy ale z brakiem odruchu połykania się nie spotkał....strasznie pocieszające :( :( A czy ktoś z was słyszał bądź spotkał się osobiście z czymś takim ?
pozdrawiam
A.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:25
Lokalizacja
Katowice

Re: nauczycielka z nerwica lekowa

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 07 paź 2009, 18:06
rawka18, z wykształcenia jestem pedagogiem specjalnym, nie zdążyłam popracować w zawodzie bo złapała mnie nerwica zaraz po tym jak zatrudniłam się w domu dziecka. Nie pracowałam tam długo, wytrzymałam trzy m-ce, było ciężko. Moja pani psycholog odradza mi pracę w szkole, ale w podręcznikach znalazłam, ze powinnam się przemóc i pokonać lęk i wlaśnie być tam, gdzie czuję się najmniej komfortowo. Nie wiem sama co o tym mysleć. Narazie kontynuuję terapie grupową i niedługo będę musiała podjąć konkretną decyzje. Piszesz, że pracujesz 12 lat, może skorzystasz z rocznego urlopu dla poratowania zdrowia? pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: mam nerwice natrectw oraz nerwice lenku

przez harnas 07 paź 2009, 20:33
Czesc .dziekuje za wskazowki dotyczace leku...ale posłychaj wyobraz sobie ze przez 27lat byłem normalny chociaz zawsze zapracowany ,zestresowany i nerwowy.a tu nagle odzywa sie jakas chorba zwana nerwica natrectw,i co...ja juz jestem słaby a tu mi sie cos wkreca i nie mam siły ztym walczyc.jestem słaby wiem...czasem juz nie moge tego wytrzymac i powoli to sie kumuluje jesli nie opanuje swoich nerwow ,pekne cos sie stanie ????????nie wiem na co mie stac ale wszystko ma swoje granice wytrzemałosci....ublizam sobie ze jestem bardzo nie przyzwoitym pederasta ,w głowie pojawia sie słowo ktore doprowadza mnie do szału i nie radze sobie z tym az bede musiał poradzic sobie z tym inaczej ....to jest sprawa mojej godnosci .i naprawde nie moge tego dzwignac a zwłaszcza ze nie biore lekow i czuje ze pomalutku trace siły..dziekuje i pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Mam jeszcze kilka pytani jesli ma sie nerwice czy przy tym wystepuja problemy z sexem???Poniewaz obecnie nie mam wogole ochoty na sex z moja partnerka,mało tego odwracam sie do niej plecami chodze zamyslony nie rozmawiam z nia za wiele brakuje mi tematu.Mało tego mysle sobie ze zwiazek sie rozlatuje bo ktora kobieta bedzie chciała zyc z kims bez sexu.Oczywiscie jesli ona słyszy słowo leki psychotropowe prosi abym nie brał...Jesli nazbieram sobie te wszystkie fakty zaczynam watpic czy warto zyc ??
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 paź 2009, 08:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 16 gości

Przeskocz do