Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez marcjanna 22 wrz 2009, 20:55
Już w czwartek wizyta u pani psycholog, pewnie porządnie jej się wypłaczę. Czy nerwica może dawać tak rozległe objawy? Tak dziwne? Ciśnienie w uszach, oczach, uciski na środku czoła, po bokach, nogi z waty 24/h, słabość mięśni...? :( Jeśli test na boreliozę wyjdzie ujemny, już całkiem nie będę wiedzieć, co mi jest. :(

Oo, zaczął boleć brzuch,a u mnie myśl - że mam tętniaka albo coś =(
Najgorsze, że przez to zawalam szkołę. Nie mogę uwierzyć w fakt, że to jedynie nerwica...
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

Avatar użytkownika
przez linka 22 wrz 2009, 21:01
marcjanna, jasne, ze może dawać takie objawy i wcale nie są dziwne......klasycczne objawy nerwicy, jak już odbierzesz ujemny wynik na boreliozę to zacznij godzić się z tym, ze to "tylko" nerwica.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez marcjanna 22 wrz 2009, 21:07
W czwartek po 14 odbieram wyniki na boreliozę.
Rany, co nawet zauważyłam... Że tak wprost powiem - zawsze miałam bardzo bolesne miesiączki, dziś mi się zaczęła, a ja na ten typowy ból nie zwracałam najmniejszej uwagi i pierwszy raz od ho-ho-ho czasu nie brałam tabletki. Dlaczego? Bo byłam skupiona na innych objawach. Kiedyś wkręcałam sobie, że jestem w ciąży (fizycznie było to niemożliwe :O), ale udało mi się to do tego stopnia, że okres spóźnił mi się 10 dni. Cała nerwica zaczęła się u mnie po śmierci 2 lata starszej ode mnie dziewczyny z mojego miasta, zmarła na raka. Od tej chwili panicznie bałam się śmierci. jej wykryli raka w łydce, więc mnie mechanicznie zaczęła boleć łydka (!). Bolała 2tygodnie do czasu USG i zapewnienia radiologa, że NIC tam nie ma. Nagle pyk - przeszło. Z tym, że ostatnio czuję się wprost fatalnie. Czuję, że nawet, jeśli to nie będzie borelioa, wynajdę sobie coś innego. Nie ufam lekarzom. Nie sądziłam, że nerwica ma tak rozległe objawy... :( Albo COŚ innego, ale za cholerę nie wiem, co sprawia, że wszystko mnie boli, uciska i przytłacza :(
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez agaska 22 wrz 2009, 21:26
Marcjanna... Powiem Ci cos. Im szybciej pogodzisz sie z faktem, ze to nerwica, tym szybciej Twoje zycie zacznie znow nabierac sensu i kolorow. Kazdy Ci mowi - to nerwica. Wiec to nerwica. I lecz ja. A Xanax odstaw. Bierz tylko w przypadku silnego lęku, inaczej sie uzaleznisz. Jedz sporo czekolady. Najlepiej gorzkiej. Wychodz do ludzi, wychodz na dwor, chociazby przed dom... Przynajmniej 15min space w ciagu dnia sobie rob. Wiem, ze to wiele w tej chwili i spory wysilek, ale zobaczysz, ze dzieki przelamywaniu tych lękow szybciej wrociz do siebie. Bedzie dobrze, dasz sobie rade ;) A my tu Cie juz odpowiednio wesprzemy i zmotywujemy do dzialania 8)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Koszmarne lękowo natrętne myśli

przez Uren 22 wrz 2009, 22:03
Mam koszmarne lękowo natrętne myśli seksualne, cały czas się bronię, to nie są wogóle moje myśli, męczą mnie od tak, pojawiają się bez powodu i są coraz gorsze, jestem już strasznie zmęczony, walczę z tym już od kilku miesięcy, to już psychoza, rzeczywistość się oddala, a moja dusza umiera, w moim życiu jest bardzo mało ciekawych rzeczy więc trudniej jest mi walczyć, śpię tylko pół nocy albo w ogóle nie, wtedy jest najgorzej, bo jest ciemno, o szczegółach nie dam rady już napisać, bo cierpię niesamowicie. Błagam, proszę niech ktoś napisze do jutra rano lub do końca dnia czy zna jakichś świetnych psychiatrów ale to naprawdę świetnych, mogą być z całego rejonu wschodu, prywatnych lub nie i może jakieś porady.
Czekam z niecierpliwością.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 sie 2009, 11:45

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez marcjanna 22 wrz 2009, 22:06
Dziękuję za słowa wsparcia! :)
Miałam silną nerwicę lękową, bałam się ataków, ale teraz boję się choroby/śmierci, ten strach mnie paraliżuje, paraliżuje moje życie i życie moich bliskich. To nie ataki, to ciągły, nieustający niepokój i natrętne myśli o śmierci/chorobie.
Miękkie nogi, słabe mięśnie, ścisk w szyi, zawroty głowy. To mój dzisiejszy dzień. Ah, ah, jak miło. :-| Teraz drgawki doszły, mimo Xanaxu na noc. Już nawet to nie pomaga...
Może powinnam spróbować z antydepresantem? Choć wciąż myślę, że to nie nerwica a coś innego...
Niektórzy z Was mieli tu rezonans, doplera, holtera i szereg innych badań, a mi nawet NIKT nie chce dać skierowania, bo po kwadransie rozmowy nawet neurolog pyta z zaciekawieniem, czy nie jestem nerwicowcem. A mnie ciągle dręczą myśli...
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez agaska 22 wrz 2009, 22:16
Marcjanna, ja mialam tylko EKG i morfologie z takich wazniejszych badan, neurolog to mnie tylko opukal, ostukal. Okulista oczy przebadal dokladnie, ale to musi, bo jestem zagrozona jaskra i czerniakiem, wiec po prostu musial. Tez na poczatku podchodzilam tak jak ty. Tez nie wierzylam. A teraz... Szczerze... Machnelam na to troche reka. Owszem, niepokoj jest, zwlaszcza jak ma sie kiepskie wyniki bialych krwinek, ale juz nie panikuje, bo sobie wytlumaczylam, ze to od garda i kataru i tyle. Wiem, ze to ciezko uwierzyc, ale ta choroba jest glupia i stwarza nam irracjonalne lęki, ktore z czasem sie stabilizuja. Bedzie lepiej, zobaczysz :)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez marcjanna 22 wrz 2009, 22:25
agaska - do okulisty też powinnam się wybrać... Byłam ostatnio u takiego okulisty w sklepie optycznym, badał, czy jest wada wzroku - marne -0,25, tylko do komputera. Wzrok (prawie :D) sokoli. To jednak ostatnio nawet oczy mam zmęczone, bolą, tak samo jak i mięśnie, słabe, (zwłaszcza u lewej nogi), nogi z waty... Zastanawiam się, czy nerwica może atakować aż mięśnie/kości... Ciebie też bolą?

U mnie morfologia w normie, ob idealnie, TSH też. EKG w normie. Badanie neurologiczne - brak niepokojących objawów.
A ja nadal znerwicowana, że badań za mało. Że nadal jestem chora. Wszystko co wyczytam, to dopasowuję do siebie. W końcu Bóg mnie ukara za to... Wykrakam.
Ale boję się, że takie badania to za mało, by jednoznacznie stwierdzić - tak, to nerwica.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez agaska 22 wrz 2009, 23:09
O, TSH tez mialam. Tak, tez mnie bola miesnie i jeszcze mam zapalenie nerwow przy kregoslupie od paru miesiecy, wiec... Promieniuje mi do brzucha. Czesto jak sobie pozwole na za duzo, to mnie potem lapia skurcze. Czasem drga mi powieka, czasem lydka... To normaaaalne. I wszystko to nerwy.
Oczy sie mecza, to fakt. Polecam Systane. Drogie, bo przeszlo 30 zloty, ale na wlasnych oczach wyprobowalam i polecam kazdemu :) Zadne Visine, nic takiego nie pomoze na suche i podraznione oczka jak Systane. A roznych swinstw juz probowalam z masciami i zelami wlacznie :P
Fakt, wzrok masz sokoli, ja juz nie :P Od 1 klasy szkoly sredniej jade w okularach, tylko teraz wada mi zaczela postepowac w prawym oku.
Dopasowujesz, czytasz... Nie czytaj, to przestaniesz dopasowywac. To najlepsze rozwiazanie. Nie ma co sobie glowy zapychac bzdurami z neta i chorobami, ktore nas nie dotycza i miejmy nadzieje dotyczyc nie beda.

I koniecznie idz na terapie ;) Wiecej wiry w siebie i samozaparcia, a gwarantuje Ci, ze bedzie lepiej.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Koszmarne lękowo natrętne myśli

przez 1507 22 wrz 2009, 23:12
Uren napisał(a):Mam koszmarne lękowo natrętne myśli seksualne, cały czas się bronię, to nie są wogóle moje myśli, męczą mnie od tak, pojawiają się bez powodu i są coraz gorsze, jestem już strasznie zmęczony, walczę z tym już od kilku miesięcy, to już psychoza, rzeczywistość się oddala, a moja dusza umiera, w moim życiu jest bardzo mało ciekawych rzeczy więc trudniej jest mi walczyć, śpię tylko pół nocy albo w ogóle nie, wtedy jest najgorzej, bo jest ciemno, o szczegółach nie dam rady już napisać, bo cierpię niesamowicie. Błagam, proszę niech ktoś napisze do jutra rano lub do końca dnia czy zna jakichś świetnych psychiatrów ale to naprawdę świetnych, mogą być z całego rejonu wschodu, prywatnych lub nie i może jakieś porady.
Czekam z niecierpliwością.


idź do byle jakiego nie męcz się, masz natrętne myśli które cię wpędzają w lęki i depresję, nie skupiaj się tylko na tym, psycholog też może pomódz :? Zakup jakiś zamulacz na początek bez recepty w aptece na noc i zacznij spać, sen jest bardzo ważny, jesteś przemęczony i objawy się nasilają
1507
Offline

Re: Pomocy, niszczę sobie życie...

przez marcjanna 22 wrz 2009, 23:16
W czwartek więc psycholog, a potem pewnie jakiś okulista. :)
Najbardziej martwi mnie to osłabienie mięśni w lewej nodze, jest taka jakby "z waty". Może dlatego, że ciągle o niej myślę. Do tego często mam wrażenie, jakby mi ściskało coś tętnice w szyi, bardzo dziwne to jest, taki ucisk. ;/

Oby to były tylko nerwy...Bo lekarzom nie ufam i mam wrażenie, że mnie olewają. =(
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: BEZNADZIEJA

przez sylvie004 23 wrz 2009, 07:12
to gratuluje agaska ze udało ci się znaleźć dobrych lekarzy. ja mieszkam na dolnym śląsku i w powiecie w którym mieszkam nie mam w czym wybierać niestety
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 10:12

mężczyźni....

przez sylvie004 23 wrz 2009, 08:49
co według was oznacza to że mam dobrego męża...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 10:12

Re: mężczyźni....

przez ewaryst7 23 wrz 2009, 08:59
dobry mąż , to przyjaciel.To ktoś z kim można porozmawiać , na kogo można liczyć.To partner.Ale , wszystko musi dzialać w dwie strony.Żona też musi z siebie coś dać.Nic nie zrobi się samo.Na dobry związek trzeba popracować.Niestety , nie zawsze się da.Można trafić na psychopatę , lenia , pasożyta , i wiele innych typków.A dlaczego pytasz?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 47 gości

Przeskocz do