Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: potrzebuję porady, prosze...

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 19 wrz 2009, 09:00
zobaczysz ze bedzie ok,musisz tylko pogadac szczerze z lekarzem.a zmyslow sie tak szybko nie traci :D
pozdrawiam ciebie serdecznie i 3mam kciuki
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: potrzebuję porady, prosze...

przez Gunia86 19 wrz 2009, 10:41
Mam teraz pytanie trochę krepujące dla mnie, mianowicie czy lekarz ma obowiazek zachowac wszystko co powiem tylko dla siebie? jezeli powiem mu coś, co podpada pod przestepstwo a ja jestem tego swiadkiem, a jest to przyczyna mojej choroby to czy ja musze mu to powiedziec? czy on nie zglosi tego nigdzie?
Gunia86
Offline

Re: potrzebuję porady, prosze...

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 19 wrz 2009, 12:58
zapytaj prawnika,moze w telefonie zaufania.ja uwazam za powinien ale nie jestem tego w 100% pewna
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: potrzebuję porady, prosze...

przez cleo31 20 wrz 2009, 13:10
Gunia86 napisał(a):Mam teraz pytanie trochę krepujące dla mnie, mianowicie czy lekarz ma obowiazek zachowac wszystko co powiem tylko dla siebie? jezeli powiem mu coś, co podpada pod przestepstwo a ja jestem tego swiadkiem, a jest to przyczyna mojej choroby to czy ja musze mu to powiedziec? czy on nie zglosi tego nigdzie?



Lekarz ma obowiazek zachowac w tajemnicy to co dotyczy twojego zdrowia ,na ten temat bez Twojej wiedzy nie moze nic nikomu powiedziec.Jezeli bylaś swiadkiem jakiegos przestępstwa i nie zawiadomiłaś odpowiednich organów scigania ( a popełniającym Go nie był ktoś z Toich bliskich) to Ty popełniasz przestępstwo bo je ukrywasz.
Myśle,Twoj lekarz nie zgłosi tego choc mógłby jako anonim jeżeli to faktycznie powazna sprawa.
Myslę ,ze Tobie ulzyło by psychicznie gdybyś zawiadomiła policję chocby anonimowo inaczej podejrzewam,ze bedzie Cię to gnębic do końca życia.

A co do tajemnicy absolutnej to ksiądz nie może wydac niczego co mu powiedziałas.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
04 wrz 2009, 15:10

jak sobie radzić z nerwica?

przez fizezyjna20 20 wrz 2009, 22:31
Witam
Nazywam się Karolina mam 25 lat i od ponad dwoch lat cierpię na nerwice, przynajmniej tak mi się wydaje.
Boje się śmierci, moje myśli i wszystko co robię podporządkowane jest lekowi.Pierwszy lek pojawił się w nocy obudziłam się z przeświadczeniem, że serce mi nie bije , nie potrafiłam wyczuć sobie tętna.Objawy się nasilały bałam się jeść, ze zaraz się udławię , zrezygnowałam ze wszystkich zajęć, sportowych,tańca bojąc się, że serce mi stanie.Nie mogłam spać,bolała mnie głowa ogólnie czułam się dziwnie, jakby moje ciało pozbawione było duszy.Przeszłam wszelkie badania(kardiologiczne, ogólne, neurologiczne) wszyscy lekarze zgodnie stwierdzili ze jestem zdrowa a moje objawy to nerwica.
Zaczęłam psychoterapie, czułam się trochę lepiej starałam się nie myśleć o leku.Czułam się w miarę dobrze ,akceptowałam swój stan do momentu kiedy zachorowałam na zapalenie płuc.Od tego czasu moje objawy wróciły jak bumerang ze zdwojona siłą.Do starych objawów doszły nowe.Jak kiedyś serce waliło mi jak młot tak teraz ma wrażenie, ze wogóle nie bije ze im bardziej się boje tym słabiej go czuje.Cały czas sprawdzam sobie puls , mam wrażenie ze krew mi nie płynie, nie mogę złapać tchu mam duszności, pocę się,jest mi zimno i gorąco na zmianę.W głowie czuje szumienie, jestem zmęczona, roztargniona, mam niekontrolowane ruchy itd.Mam ciągle napady paniki nie potrafię się skoncentrować na niczym.Mam wrażenie, że moje ciało jest drętwe i bezwładne.
Nie wiem już co mam robić.To wszystko mnie przerasta.Najgorsze jest to,że budząc się w nocy potrafię krzycząc, że serce mi nie bije, moi rodzice się zrywają, martwią .Proszę o pomoc i wsparci jak ma z tym walczyć.
Kiedyś byłam weselą s,spontaniczną osoba.Teraz boje się własnego cienia, stałam się posępna,wszyscy pytają co mi jest, a w mojej głowie jest tylko jedna myśl, że zaraz serce przestanie mi bić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 wrz 2009, 22:04

Re: jak sobie radzić z nerwica?

przez polakita 20 wrz 2009, 23:57
Kurcze, mam to samo. Sprawdzam czy bije mi tętno bo wydaje mi się że nie. Okropne uczucie. W ogóle nerwica to okropna choroba!

Radzę ci iść do przychodni państwowej bo jest za darmo, zapisz się teraz bo trzeba czekać długo na wizytę. Możesz pójść do psychiatry po diagnozę, a potem do psychologa na terapie. Psychiatry się nie bój, oni wiedzą co to za choroby i z tobą porozmawiają.

Możesz też pójść jeszcze na terapię prywatną ale jest to dość kosztowne.
polakita
Offline

nerwicowka

przez olciaco_2 21 wrz 2009, 09:23
czesc moj problem zaczal sie okolo roku temu kiedy pracowalam w holandi,ciagly stres zmeczenie praca na noc a w dodatku problemy z chlopakiem ktorego nic nie obchodzilo doprowadzily do mojej nerwicy.Na poczatku wydawalo mi sie ze jestem na cos powaznie chora robilam caly szereg badan ktore pomimo mojego zlego samopoczucia wychodzily bardzo dobrze.Kiedy pewien lekarz stwierdzil zaburzenia ukladu nerwowego i kazal mi isc do psychologa bylam wsciekla ze robi ze mnie wariatke.Obecnie mieszkam w niemczech poniewaz mam tutaj rodzine ale tu moje objawy sa jeszcze silniejsze nie znam jezyka kazde wyjscie z domu konczy sie atakiem paniki ze upadne zemdleje.Poznalam rowniez chlopaka ktoremu czesto mowie o moich atakach nerwicy jestesmy razem pol roku,niby mowi ze mnie rozumie ale przy kazdym wyjsciu poca mi sie rece zle sie czuje jak jest kolomnie duzo ludzi a kiedy idziemy gdzies usiasc jak najszybciej chce z tamtad uciec.Zostalam zapisana do szkoly niemieckiej ale kazde wyjscie do niej i jazda w autobusie wiaze sie dla mnie z okropnym stresem.Ostatnio wlasnie mialam atak dobieglamdo przystanku i poczulamjakbym miala umierac zrobilo mi sie slabo,cala drzalam i bylo mi strasznie zimnmo.uspokoilam sie dopiero wsiadajac do autobusu wiedzac ze jade do domu atak przeszedl ale po kazdym takim ataku jestam okropnie zmeczona i klade sie spac.Najgorsze jest to ze wszyscy maja mnie dosyc i nikt mi nie wierz w to ze poprostu boje sie wychodzic a wszczegolnosci sama.Jestem zalamana bo kiedys wszystko robilam sama a teraz czuje sie jak nie normalna.prosze napiszcie jak radzicie sobie z takimi atakami :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 09:01

Re: jak sobie radzić z nerwica?

Avatar użytkownika
przez silny6 21 wrz 2009, 12:09
Karolina,masz typowe objawy nerwicy lękowej.Musisz jakoś z tym sobie dawać rade poprzez leki,psychoterapie bądź zmienić radykalnie dietę.
Moim zdaniem najlepiej zacząć od właściwego odżywiania,niż łykać tabletki,które tylko łagodzą objawy a nie wyleczą ci je do końca.
Zjadaj warzywa,owoce bogate w magnez i potas.Zrezygnuj z kawy.Kup sobie jakiś magnez i spożywaj go regularnie.Wszystko się ustabilizuje,ale na to potrzeba trochę czasu.Kilka miesięcy i powoli zaczniesz wracać do normalności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: nerwicowka

przez Lili-ana 21 wrz 2009, 13:01
poprzeglądaj sobie to forum, jest mnóstwo ludzi z podobnymi problemami... na pewno znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania
Lili-ana
Offline

Re: lęki

przez Kropeczka423 21 wrz 2009, 13:11
Dziękuje za otuche.

Donkey ja to bym chciała juz by było idealnie.
Tak to chyba nigdy nie będzie.
Czlowiek to bardzo skomplikowana machina.....
Leki biore przeszło pół roku.
Mam nadzieje że będe je móc brać długo,bo niewiem jak mogłabym sie czuc bez nich....

Pozdrawiam Wszystkich.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 sty 2009, 22:56

Re: Co robic?

przez ferrariowner 21 wrz 2009, 14:13
Branie leków to jak podróz po pieknych terenach pociagiem z zaslonietymi oknami. Niby tlumia objawy i leki ale ich nie likwiduja, i nigdy nie bedzie takiego leku który to zrobi. Nerwica bedzie wracac jesli oddasz swój los lekom. Nie wyciagniesz wniosków i najwazniejszych spostrzezen z tego co chce ci ona przekazac jesli sie stlumisz. Oczywiscie sa przydatne dla ludzi którzy sobie nie radza, nei maja motywacji do wziecia zycia w swoje rece. Niestety wiekszosc boi sie spojrzec prawdzie w oczy i odnalezc wlasne emocje. Zbyt wiele czasu jest poswiecanego na personifikacje nerwicy. Wszyscy chca z nia walczyc, pokonac ja, stlumic itd. Tyle ze ''nerwica'' to my, to nasze emocje, wewnetrzne przezycia. Po co je tlumic, skoro mozna je zinterpretowac i wykorzystac na swoja korzysc. Po co walczyc z czyms co jest czescia nas. Jestesmy skonstruowani lepiej niz inni ludzie nienerwicowcy poniewaz nasza ''nerwica'' jest jak barometr uczuciowy. Jesli sami nie zdajemy sobie sprawy z tego ze cos nam sie nie podoba, zle sie z czyms czujemy to wtedy emocje daja osobie znac. Nerwica jest darem wyzszej swiadomosci tylko wszyscy boimy sie zajrzec w nasze wnetrza. I tu nie chodzi o znajdowanie przyczyny, bo rozne wydarzenia w zyciu sa tylko zapalnikiem naszej wrazliwosci. Nikt Ci nie powie definitywnie ze masz brac lub nie brac leków. Ale jesli podejdziesz do tego tak ze twoje ja próbuje Ci cos przekazac a Ty bedziesz chcial to tlumic to musisz sie liczyc z tym ze predzej czy pozniej wróci to do Ciebie, dopóki nie zaczniesz odnajdywac w tym istotnych rzeczy.
Moje doswiadczenie w tej materii siega kilkunastu lat, przeszedlem przez wszystkie etapy od lekkich do stanów agonalnych, i nie mówie tu tylko o umieraniu ze strachu ale o tym ze nerwica doprowadzila mnie do totalnego wycienczenia organizmu (nie jedzenie i inne takie) prowadzacego do hospitalizacji, która tez nie pomagala dopóki nie zdalem sobie sprawy z tego dlaczego to nas spotyka i jakie wartosci ze soba niesie. Od stanów agonii po stany doceniania nerwicy jest daleko ale przebylem ta droge. Mysle ze jest to czas najwyzszy dla Ciebie do rachunku sumienia. Musisz byc szczery sam ze soba, przestac tlumic uczucia i kazde dzialanie które masz przed soba ubiec pytaniem: czy jest to cos co chce robic i jest to zgodne w pelni ze mna i z wartosciami które wyznaje?
Emocje zrobia z Toba wszystko dopóki ich nie posluchasz, nie zaczniesz kontrolowac i nie wykorzystasz na swoja korzysc. Walka z nerwica to jak walka z samym soba, to tak jakbys wbijal sobie noz w plecy. Jedyne co moze ci dopomóc w odnalezieniu odpowiedzi to psychoterapia. Byleby jakas dobra. Mozesz to równiez zrobic sam ale to juz inna bajka, trzeba duzo ciezej pracowac nad soba wtedy ;)

Jak masz jakies pytania - pisz ;)

[Dodane po edycji:]

A no i jeszcze jedno, twój mózg jest zdrowy. Jak czytam teksty typu ze ''twój mózg jest oblepiony choroba'' itd to mnie krew zalewa. Twój mózg dopiero zacznie sie oblepiac jak zaczniesz sie drugowac. Szkoda zycia na to. Nic w nim chorego nie ma, to nawet nie chore emocje. To poprostu tlumione emocje i niezrozumienie siebie samego do konca. Wyobraz sobie ze twoja nerwica to ogromny egzamin. Mozesz przejsc przez niego na czysto albo pójsc na egzamin upity ( odniesienie do leków). Moze byc Ci trudno ale lepiej go zdasz na czysto niz malo ogarniajac. Mozesz brac leki i oczywiscie beda one tlumic objawy, ale skoro obajwów nie bedzie to nei ebdziesz wstanie stwierdzic jakie emocje toba szargaja. Pozatykasz ''dziury'' którymi wychodza emocje poprzez objawy az pewnego dnia wszystko napecznieje i Cie rozsadzi. Dlatego tak wazna jest terapia, dla zrozumienia emocji i odnalezienia sposobu ich uspokajania. ;)

Pozdrawiam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 paź 2008, 01:55

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez tet 21 wrz 2009, 18:24
mon08 to co piszesz jest w sumie bliskie mojej historii... wybacz, ale.. jak cudownie widzieć że ktoś ma podobnie! :oops:

U mnie zaczęło się od stanów baaardzo obniżonego nastroju, od kilku lat towarzyszy mi wewnętrzny smutek, który nazwałam sobie (choć ktoś zrobił to już przede mną) bólem egzystencjalnym. Przywykłam do niego, był-jest częścią mnie. Nieraz poważnie dawał w kość, ale w gruncie rzeczy myślałam sobie, że bez tego.. nie jestem sobą w pełni. Taka moja natura i już. Nie będę rozwijać wątku o niezbyt korzystnym obrazie samej siebie. I tutaj się pocieszam, że w odróżnieniu od schizofrenii mój autokrytycyzm jest wysoko rozwinięty. Wracając do nerwicy.. jestem ciągle przed wizytą u psychiatry, aczkolwiek już postanowiłam, że się tam wybieram. Internista zapisał doraźnie afobam, żebym mogła jakoś przetrwać do tej wizyty. Stany lękowe pojawiły się u mnie kilka miesięcy temu. W bliżej nieokreślonej przeszłości również zdarzały się epizody nagłych ataków strachu, paniki ale z reguły mijały i pozostawiały jedynie przykre wspomnienia.

Natomiast ostatnie tygodnie to prawdziwy horror. Boję się własnego cienia. Dopada mnie to nagle, zza pleców wskakuje do głowy i się panoszy. Jest jak uderzenie - strzał i jestem w szponach lęku.. Czuję jak w mojej głowie powstaje szum, robi się tłoczno.. myśli jakby gęstnieją i nie mogę wyłowić żadnej pojedynczej.. to straszne bo jest ich wiele, niektóre niedorzeczne a boję się każdej. Wyobrażam sobie dziwne rzeczy, które później stają się obiektem strachu - przykład idiotycznych: stojąc przy oknie boję się, że za chwilę przestanę panować nad sobą i skoczę. Do tego wspomniane przez mon08 poczucie odrealnienia.. okropne!! Depersonalizacja również nie jest mi obca. Przy ostatnim takim ataku pojawiły się nieprzyjemne dolegliwości somatyczne, które już całkowicie wytrąciły mnie z równowagi: serce bijące jak młot pneumatyczny, uderzenia gorąca, obniżona temp., drżenie mięśni przypominające drgawki przy padaczce. Tak więc czara się przelała.
Codzienne funkcjonowanie stało się udręką, nie mogę nigdzie wyjść a w domu też trudno siedzieć. Droga do lekarza była męką. Kiedy już przyszła moja kolej weszłam roztrzęsiona, czerwona i z łzami w oczach. Koszmar!

Dodam, że od października czekają mnie studia.. V ostatni rok, obawiam się że będę miała problem. Stąd środki zaradcze w postaci wizyty u psychiatry i.. zapisania się na forum ;)
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: nerwicowka

przez ewaryst7 21 wrz 2009, 18:55
Witaj:) Musisz się leczyć.Nie ma co się wściekać , bo to żaden wstyd.Potrzebujesz lekarza , i leczenia.Trzymaj się.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez giulia 21 wrz 2009, 21:16
witam:)to znowu ja:))
w kazdym badz razie bylam u psychiatry ktory w sumie nie wiem albo mnie wysmial,albo byl taki jakis dziwny dla mnie.zdziwiony co ja u niego robie????????????ze z tymi problemami powinnam isc do psychologa a nie do niego.dodam ze mieszkam niemczech i moze tu maja oni inne zasady,hi.nie wiem.w kazdym badz razie pytal sie mnie czy chce tabletki czy nie,powiedzialam ze tak to mi dal jakies tam i wytlumaczyl ze sa na leki itd.mam je w domu ale jeszcze ani jednej nie wzelam,i w sumie nie mam narazie zamiaru ich brac,choc czsami jest baardzo ciezko.mam wizyte na 20 pazdziernika u psychologa mam nadzieje ze wytrzymam.ach,i pytalam sie o ten paraliz przez ktory nie moge normalnie funkcjonowac,a on na to ze pierwszy raz slyszal o takim czyms,no ale przeciez ja czytalam ze w nerwicy histerycznej wystepuje takie cos,ne wiem czy on nie ma pojecia czy jak mam to odbierac??!!!!wiem jadno ze duzo mi nie pomogl bo dalej boje sie jezdzic itd,modle sie tylko zeby psycholog mi jakos pomogl:)
dzisiaj jechalam sama autem i jak dojechalam do domu to taka roztrzesiona bylam,musialam pol godziny do siebie dochodzic!!!!!brrrrr cos strasznego,nie chce tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!

tet,nie przejmuj sie z tymi myslami mam tak samo,chociaz powiem ze troche mi przeszlo jak przestalam zwracac az tak na nie uwage,balam sie ze komus cos zrobie,ze skocze z balkonu itd.czasami mam jeszcze takie mysli,ale staram sie je ignorowac i jakos zostawiaja mnie w spokoju,szkoda tylko ze nie umiem tak ze wszystkim:((boli mnie zawsze wszystko,martwie sie codziennie o cos,jejku co za zycie,oby wszystko wrocilo do normy,tak jak kiedys czego zycze wam wszystkim:))))))
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 17:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do