Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez msdzaga 20 mar 2008, 11:32
a moze sie chlop zatrul czyms ? objawy podobne do zatrucia toksynami - moze jakies rybki, owoce morza ? to trwa nawet kilka dobrych tygodni. Jesli nie ma stanow lekowych to raczej nie bedzie to nerwica a cos co powoduje objawy podobne do nerwicy
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 mar 2008, 11:27
Lokalizacja
Krakow

Witam

przez cixi81 21 mar 2008, 14:46
Moja nerwica lękowa powróciła po 7latach jak diabli wie co ... :cry: ale już dochodzę do równowagi psychicznej :D ale ta ludzka psychika to sieje nam stracha i nie pozwala normalnie funkcjonować .... ale tez sie popłakałam,że nie jest osamotniona z tą nerwicą lękową i wreszcie nadałam jej nazwe.... przyszła do mnie znowu od listopada 2007 a było tak pięknie przez 7lat cisza,fantastyczne samopoczucie , teraz moge powiedziec ,ze jest juz troszę lepiej żeby nie zapeszyć , biore magnez i to mi bardzo pomaga , valerin mite i staram sie walczyć z tymi lękami ....mam dni kiedy sie śmieje z tych cholernych napadów lęku , kiedy wszystko jest dla mnie proste i łatwe do realizacji i tych dni jest więcej , juz więcej .... wraz z nastaniem wiosny poprawia mi sie nastawienie do życia.... ja znam przyczyne tej nerwicy, oczywiscie wzieła sie z dzieciństwa ... nie bede pisała o objawach bo w 99% już wszystkie wypisaliscie i mamy takie same nic nowego.... moze u mnie to troszkie są łagodniejsze , zresza od zawsze byłam panikarą..... ale moja druga strona jest silna psychicznie, uwielbiam walczyć, kocham sport , na rowerze jezdze po 50km dziennie....a jak mnie dopadło to gów... to amen w pacierzu.....!!!! nie poddam sie temu!!!! najlepiej sie czuje jak dam sobie w kosc tzn.wysiłek fizyczny!!!! szukam koleżanki ze stargardu szczecinskiego, która tak ja walczy i nie poddaje sie ....razem bedzie nam razniej....
:smile:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Wygadać się

przez magda-k76 22 mar 2008, 19:40
Choler.....mam juz dosyc mojej koleżanki nerwicy, dzisiaj przy święceniu jajek w kościele znowu mnie dopadła. Ból i ucisk w głowie, wrażenie umierania, i niepewnosci, lęk powrót do domu, Validol, kalms, walerianka, papieros nic nie pomaga, dół, ja juz tak nie chcę :cry: :cry: :cry: Niech sie ktoś odezwie kto ma podobne problemy z głowa bo ja to swoją mam ochotę obciąć i zjeść :twisted:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2008, 19:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica czy coś poważnego pomóżcie bo mam dość :(

przez lionmen 22 mar 2008, 19:52
Na samym wstępie chciałbym się przywitać. Jak większość na tym forum mam stany nerwicowe. Są to stany lękowe tzn. jak naprzykład pomyśle sobie że jest mi słabo to momentalnie tak jest i tak wiele innych spraw. Jak każdy mi to mówi napisze i wam że za bardzo dobieram sobie wszystko do głowy. Głównym problemem jest to że przeważnie myśle że jest mi słabo, że kręci mi sie w głowie itp. Ostatnio od jakiegoś tygodnia dręczy mnie to z nadmierną siłą, tzn. żeby najlepiej wam to przekazać jak siedze to jest wszystko w porzadku, natomiast jak chodze cały czas wydaje mi się że może nie tyle kręci mi sie w głowie ale mam takie uczucie jak np. wstaje się rano po ciężkim kacu i jak szybko podniesie się głowe to ma sie takie dziwne uczucie zmęczenia, ciężkiej głowy no i wydaje sie jak by się kręciło w głowie. Dodam jeśli to ważne że jestem troche zmęczony bo pracuje w ciągu dnia, kłade sie późno spać około 24 - 01 codziennie i wstaje codziennie o 7. Dochodzi do tego jeszcze uczucie tzw. ciężkiej głowy, czasami nawet bolą mnie oczy - chociaż to raczej ze zmęczenia bo mam prace która wymaga bardzo wyraźnego widzenia. Dodam żę jeżeli np. mam dużo na głowie, zajme się czymś to całkowicie o tym zapominam i funkcjonuje normalnie do następnego razu kiedy o tym sobie przypomne. Jednak od tygodnia siedzi to we mnie cały czas, jak budze sie rano odrazu myśle czy zaraz znowu będzie to samo i tak w kółko. Odrazu oczywiście dobieram sobie do głowy najgorsze choroby itp. - a dodam że pod koniec 2007 byłem na dokładnych badaniach i zacytuje słowa lekarza "chciałbym być tak zdrowy jak Pan" :) Więc wnioskuje że raczej nic mi nie jest no ale sami wiecie. Pozatym ciśnienie sprawdzałem kilka dni temu i wynosi 126/74 czyli sądze że bardzo dobre. Doradźcie mi prosze wiem że jest dużo takich tematów na tym forum, czytałem, ale wolałbym żeby mi ktoś odpowiedział na moje problemy. Dzięki serdeczne za każdą opinie. Aha jeśli to ważne - to pale w dość dużych ilościach około 20 papierosów dziennie no i lubie walnąć piwko - tak konkretnie to codziennie min. 1 a na weekendach więcej. Czytałem też na internecie że takie objawy możliwe są przez brak magnezu we krwi oraz od kręgosłupa - musze dodać że moja praca jest siedząca jednak głowe mam czas nachyloną maxymalnie nad biurko i tak przez cały dzień.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:04 pm ]
Bardzo prosiłbym o każdą opinie będe naprawdę wdzięczny chciałbym żebyście pomogli mi w tym problemie. :roll:
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

przez Mafju88 22 mar 2008, 20:02
masz nerwice musisz sie leczyc u psychiatry i psychoterapeuty co wiecej mozesz zrobic dla siebie ? samej z tym walczyc?:> nie za bardzo mi sie wydaje...
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez magda-k76 22 mar 2008, 20:29
nie chce do psychiatry nie mam na to czasu mam pracę dom, córeczke którą sama wychowuje i od niedawna człowieka który mnie kocha
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2008, 19:07

przez Mafju88 22 mar 2008, 21:08
czekanie az bedzie gorzej i nieleczenie sie to najgorsza glupota... moim zdaniem to wlasnie dla nich powinnas sie leczyc... nie pozwol zebys byla mądra po szkodzie bo naptrawde ale czytajac posty tutaj widzisz jak czasami jest ciezko... a kazda z osob kiedys miala poczatki choroby i prawdopodobnie probowali sobie sami poradzic... nie chce straszyc. Poprostu nie pozwol zeby to Tobie tak zycie zniszczylo jak mi na chwile obecna... ze wszystko musze odzyskiwac i naprawiac co stracilem przez chorobe
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez magda-k76 22 mar 2008, 21:31
ja juz się leczyłam, teraz mam najwyrazniej nawrót choroby, mam za soba ciężki rozwód którty jeszcze się nie skonczył, przez tego człowieka ta cała moja choroba, boje sie go. wystarczy jego telefon raz na dwa tygodnie, zaeby mnie wyprowadzić m nie z równowagi,
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2008, 19:07

przez beata845 22 mar 2008, 21:58
nie nie ma lekow,jedynie co to caly czas dreczyczy go mysl ze jest na cos chory,nie dziwie mu sie kiedy caly czas zle sie czuje.a zatruc sie chyba nie zatrul.jedynie co przyszla mi teraz do glowy mysl to ze ok miesiaca temu kupilismy taki smierdzacy specyfik do czegos tam,naprawde smierdzacy w zapachu przypominal zmywacz do paznoki ale naprawde duzo duzo mocniej smierdzial i maz powochal to i wtedy przewrucil sie na ziemie i lzy mu same lecialy z oczu tak straznie to smierdzialo jak myslicie czy moze byc przyczyna zlego samopoczucia? czy to jednak nerwica? sama juz nie wiem co mam myslec.zaznaczam ze ten specyfik byl naprawde bardzo smierdzacy.teraz dreczy mnie mysl ze to moze od niego... sama nie wiem jak myslicie?
z gory dzieki za odpowiedzi
pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 mar 2008, 19:43

Avatar użytkownika
przez offtopic 22 mar 2008, 22:05
Koleżanko, daj sobie spokój z wszystkimi valerianami kalmsami itp. Nałykałem się tego swego czasu sporo, a efektów nie było żadnych.
Zacząłem się leczyć, w końcu dostosowaliśmy odpowiednie leki u mojego psychiatry do którego obecnie chodzę i dzisiaj w kościele mimo wielkiego tłoku było OK.
A w kościele zawsze miałem lęki okropne, pamiętam z resztą święcenie rok temu, mało co nie zemdlałem...
Idź do psychiatry i nie męcz się na żywca...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 23 mar 2008, 00:02
brak snu, przemęczenie, i nadzieja na chorobę, żeby sobie odpocząć. do tego papierosy - 20 to jest bardzo dużo... Nie da się na dłuższą metę spać po 6 godzin i czuć się normalnie, organizm (a raczej psychika) sam się broni, dlatego doszukujesz się chorób. Idź na zwolnienie od lekarza pierwszego kontaktu na "ogólne przemęczenie" czy jakoś tak to sie nazywa, poczekaj kilka dni i może samo się poprawi. W tym czasie idź na basen, do kina... sam wiesz co lubisz robić a na co nie masz czasu.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez woojto 23 mar 2008, 00:18
Hmmmmmmmmmm wiem, co czujecie ja w kościele zawsze ma jaaazdy . Standard - co do leczenia należy pamietac, że leki maja na pomóc w najtrudniejszych sytuacjach, w okresie długoterminowym należy pracowac nad sobą. Jutro idę na mszę - i znów męczarnia
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
09 sty 2006, 01:44

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 23 mar 2008, 00:26
woojto, różnie bywa, ja się dowiedziałam że mam przyzwyczaić się do myśli o lekach na najbliższe 6 miesięcy, to jest chyba okres długoterminowy? Ale jest mi to obojętne, jesli będę czuć się co najmniej tak jak teraz (w odróżnieniu od stanu jaki miałam przed tymi lekami), mogę i przez resztę życia.

Nie byłam dziś w kościele, po co się męczyć.
A swoją drogą, co my z tym kościołem mamy? Ktoś w jakimś poście wspominał coś o opętaniu - haha, może my nie do lekarza powinniśmy chodzić a do egzorcysty :twisted: ?
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez lionmen 23 mar 2008, 01:23
Czarna Zebra dziękuje ci bardzo za odpowiedź, dodam jeszcze że to nie jest jako takie kręcenie się w głowie to takie dziwne uczucie jak by miało zacząć się kręcić albo jak byś miała stracić równowage - tak to bardziej pasuje do mojego stanu, dodatkowo dodam że poczytałem troche i te objawy wskazują na brak magnezu we krwi - musze dodać że w pracy nauczyłem się pić kawe czego nigdy nie robiłem, a ostatnio pije jej bardzo dużo, pale papierosy co bardzo wpływa na zmniejszanie magnezu w organiźmie. A do tego co pisałem od jakiegoś roku czasu codziennie wstaje o 8 rano ide do pracy, wracam po 10 godzinach, potem dom, potem idę spać praktycznie codziennie o 01 w nocy i znowu wstaje o 7 moje problemy właśnie najlepiej opisać jako przemęczenie bo tak też się czuje, jednak od wielu lat jestem nerwo-cholikiem że tak to nazwe tzn jak coś sobie ubzduram to odrazu potrafie to zamienic w rzeczywistość. Prosze o więcej porad. i Serdecznie dziękuje ci Czarna Zebro bo twoja wypowiedź już dała mi troche nadzieji że jest ze mna wszystko w porządku.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:30 am ]
Aha jeszcze jedno myśle że to ważne, jak wypije 3 - 4 piwa tzn jestem już w stanie lekkiego upojenia to wszystkie problemy znikają nie kręci mi się w głowie, czuje się znakomicie - ale wiem że to nie jest rozwiązanie nie chce zostać alkoholikiem :/. Czasami lubie zażyć Validol w stanach nerwów itp. ale jakoś na ostatnie problemy wogule nie pomaga - wnioskuje więc że może to faktycznie przemęczenie organizmu bo dałem mu naprawdę ostatnio w kość, jeszcze stres w pracy, w domu itp.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:40 am ]
Nerwy czy przemęczenie - pomóżcie bo sie wypalam :(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 28 gości

Przeskocz do