Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez 242 28 kwi 2009, 08:23
ja nie mam zdjagnoanej nerwicy(oficjalnie) więc najbliźsi patrza na mnie.."krzywo". mąż twierdzi ,że jestem stuknięta, bo ciagle wymyslam nowe choroby, o których już dawno przestał słuchać i każe mi poprostu wziąść się do roboty(bo nie pracuję) i przestać wymyślać. mama rozumie ,że się boję, bo połowa mojej rodziny umarła na raka, ale twierdzi, że jak bedę go tak szukać to mi się "w łeb coś zrobi":).przed resztą rodziny udaję pełną sielankę, bo nikt by tego nie zrozumiał. wiecie tego typu choroby nie są jeszce rozumiane przez nasze społeczeństwo, jeżeli nie masz złamanej nogi tak ,że kość widać to ci nic nie jest, pracować ci się poprostu nie chce.
242
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 kwi 2009, 18:12

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez martinez76 28 kwi 2009, 14:02
bliksa napisał(a):mozecie mnie zdiagnozowac? bo nie jestem pewna czy to wlasnie nerwica.
boje sie wyjsc z domu, bo na kazdym kroku wydaje mi sie ze zemdleje, kreci mi sie w glowie, szczegolnie w kosciele, w hipermarketach, ogolnie boje sie przebywac sama, bo wydaje mi sie, ze zaraz cos mi sie stanie. czesto czuje ze zaraz umre, co jest oczywista bzdurą. wyniki badan mam oki. zauwazylam u siebie dziwną rzecz, romzwiajac z kims, czuje jakbym odplywala, jakby mi ktos podal jakies narkotyki, niby normalnie rozmawiam, ale czuje ze to nie ja, widze to jakby z innej perspektywy. moja wycieczka do sklepu znajdujacego sie na przeciw mojego bloku wyglada tak, ze cala droge przekonuje sama siebie, ze dojde, ze mi sie uda, a skoro juz doszlam, to ze na pewno sama wróce do domu. w autobusie szukam miejsc siedzacych, boje sie ze zemdleje, w dodatku ze raz juz mnie to spotkalo i nie bylo to fajne. staram sie unikac bycia sama. mam zamiar wybrac sie do psychiatry, ale waham sie czy mu glowe zawracac, bo wiele osob twierdzi ze sama sobie to wszytsko wmawiam. dodam ze nie mialam latwego i przyjemnego zycia i zawsze bylam nerwusik, ale jakos sobie radzilam, a te objawy pojawily sie z dnia na dzien. oki juz sie nie rozpisuje. jak ktos cos wie to prosze o pomoc i rade. dzienx.



Zdecydowanie masz nerwicę lękową i agorafobię (lęk otwartej przestrzeni oraz lękm przed znalezieniem się w obych miejscach, poza domem). Powinnaś iśc do dobrego psychiatry i myślę, że nie bedzie źle bo leków nigdy nie brałaś (z tego co piszesz) więc nie masz na nie wyrobionej tolerancji. Początki leczenia są trudne (często na początku samopoczucie się pogarsza) ale później może być już tylko lepiej. Przy okazji leczenia farmakologicznego warto tez pomyślec o psychoterapii
- Pokonuj tylko najgorsze lęki, bo gdy Ci się to uda to małe tym bardziej stracą rację bytu -

= Największy z Twoich wrogów? Ty sam. Jeśli wygrasz tą bitwę, to inni ludzie nie będą zagrożeniem =

III Najlepszym sprzymierzeńcem nerwicy jest samotność III
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 mar 2009, 01:17
Lokalizacja
Poznań

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez knight10000 28 kwi 2009, 20:39
cóż, społeczeństwo nie musi tego rozumieć..zresztą w tym społeczeństwie jesteśmy my i osób cierpiących na te dolegliwości jest bardzo dużo, niestety. Podejrzewam, że jak ludzie patrzą na mnie to nigdy nie domyślą się, że jestem "chory" (mam na myśli nerwicę oczywiście). Odbierają mnie jako bardzo śmiałego, pewnego siebie, towarzyskiego i szczęśliwego. Więcej, mam taką pracę, że takim właśnie trzeba być. Trzeba radzić sobie z całym mnóstwem różnych uczuć (złość, odrzucenie, lekceważenie i bardzo częste porażki - typowa praca z mocnym akcentem na wyniki). Jadę do pracy, we mnie bardzo dużo napięcia, a tam trzeba przekonac innych ludzi i nie wolno "sprzedać" im swojej niepewności. Uważam, że te objawy nerwicy to właśnie cena jaką płacę by wszelkimi siłami sprostać "byciu jakimś". Nie sobą - zawsze niedoskonałym. Tylko zawsze przebojowym, niepotrzebującym pomocy, zdrowym, silnym, najlepszym. Osobnikiem ALFA:)) IDEALNYM!!! ja tak mam, rozumiem to a nie potrafię dać sobie z tym rady.

Nie zastanawialiście się czasem, że objawy nerwicy są po to właśnie by np. zwrócić czyjąś uwagę (pt. "zaopiekuj się mną") albo "zobacz jaki jestem chory" (i przekonaj się, czy będziesz mnie akceptować).

Bo może jak znajdziemy w sobie to czego szukamy tak naprawdę to "nerwica" nie będzie już potrzebna.
Zastanawialiście się kiedyś jakie macie korzyści z Waszej nerwicy???!!!
Ja np. mogę się przekonać czy nie zostanę sam na wypadek prawdziwej choroby..
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
22 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 28 kwi 2009, 21:30
ja tez tak mam, raczej zawsze usmiechnieta i pozornie szczesliwa, potrafie grac, patrzac na mnie nikt nie ma pojecia co sie dzieje w mojej glowie, paru osobom powiedzialam, mam na mysli kolezanki. Nie wytrzymalam, po prostu w pewnym momencie moj strach byl tak duzy ze musialam, wybralam te, ktore wydawaly mi sie na tyle otwarte i dorosle, zeby zrozumialy. I zrozumialy, na tyle na ile czlowiem bez nerwicy moze to zrozumiec. One wiedza dlaczego tak naprawde wracam do Polski, i rozumieja... Tez szukalam pozytywow, i stwierdzilam, ze to po to, ze jak juz z tego wyjde, to docenie jak wiele mam, jaka jestem szczesliwa, bo mam dwie rece i dwie nogi i mam co zjesc na sniadanie, ze mam ukochana osobe przy boku, ze to takie wazne zeby sie szanowac, bo nie ma po co tracic czasu na glupoty... czasem juz teraz to czuje jak strasznie bym byla szczesliwa gdyby "to" sobie poszlo, i tak strasznie nie rozumiem ludzi ktorzy rozpaczaja, ze cos tam jest za drogie, cos tam za jasne a obiad malo smaczny, wkurzam sie wtedy strasznie, choc wiem, ze tez taka bylam, jak kazdy chyba...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez umre z zyl bede 29 kwi 2009, 21:54
u mnie zaczelo sie to okolo 1,5 roku temu
w szkole jak z pod ziemi nagle szedlem do szkoly i czulem sie dobrze
nagle w szkole potwornie rozbolala mnie glowa myslalem przejdzie
ale nie zawroty glowy w dodatku ucisk niesamowity myslalem ze jakis krwiak zwolnilem sie ze szkoly jakos doszedlem do domu bylem strasznie
czerwony zmierzylem sobie cisnienie i wyszlo 180/110 mierze za2 godziny
i 130/80 niewiem co mi jest
na zajutrz poszedlem do lekarza internisty gdy tam siedzialem ]
czulem sie tragicznie czasly mi sie rece zawroty glowy nie moglem usiedziec w miejscu mowie wszystko lekarzowi jak jest mowi nerwica mialam juz kilka takich przypadkow wyslala mnie do psychiatry ale nie poszedlem przpisala mi lek coaxil propranolol zarzywam do tej pory
propranolol nie bo wlosy wypadaja coaxil nawet pomaga pierwsze 3 miesiace to niebardzo czulem sie wtedy jak bym sie zapadal pod ziemie te problamy z oddychaniem
teraz nad tym panuje ale gdy mam sytuacje stresowa to wszystko wraca nie jestem juz odporny na stres nogi z waty bol glowy leki
brak skupienia uwagi napiecie to mnie dalej trapi gdy suie w pelni uspokoje mija ale byle jaki stres i pomnie nienawidze tego /cenzura/
/cenzura/ nerwicy jebanej w leb czego ja ratunku nawet nie chce odstawiac coaxilu bo wtedy mam takie leki ze masakra
musze sie uspokojc i jeszcze matura za kilka dni nie dam chyba rady
jak ja tam na sali wysiedze chyba nic nie napisze bo mnie rozczesie
musze byc twardy zyje juz z tym 1,5roku nikomu sie nie skarrze
zycze wam wszystkim pogody ducha i wytrwajcie ja ide sie wieszac
nie zartuje gdybym to chcial zrobic powiesil bym sie juz po 4 miesiacach wtedy masakra teraz nad tym panuje choc stresy mnie trapia i niemoge sie o dnich uwolnic alarm jest w tedy gdy cizko oddychac wtedy wiem ze mnie cos stresuje byle co to nara modlcie sie za mnie z ja zawas pa;
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 kwi 2009, 21:23

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez bliksa 29 kwi 2009, 22:55
czytam was i czytam, dochodze do wniosku, ze bardzo mi to pomaga. okazuje sie ze jednak nie mam urojen i nie wmawiam sobie bzdur. niestety nie da rady tego przetłumaczyc mojej rodzinie :( oni mi po prostu nie wierzą. ale tak na chłopski rozum, jak mozna sobie samemu powymyslac dolegliwosci ? ja nigdy w zyciu nie slyszalam o nerwicy, nie wiedzialam jakie ma objawy itp. dopiero grzebiąc w necie trafilam tu i sie okazalo, ze jednak cos mi jest :? zbieram sie do lekarza, ale narazie konczy sie na postanowieniach, ze pojde. nie wiem jak mam wyjsc sama z domu, moze sobie jakąs kumpele wezme ze soba, ale z drugiej strony nie chce zeby sie po ludziach rozniosło, ze choruje :roll: mam strasznie wyostrzony zmysł wzroku i słuchu. najmniejszy zgrzyt i oblewają mnie poty, dlugo tak nie wytrzymam :( pije melise litrami ale to nie pomaga. moze w koncu nabiore odwagi, ale pewnie duzo by mi pomoglo wsparcie rodziny, którego niestety nie mam :-| dobrej nocki kochani.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina22 01 maja 2009, 00:12
witam ! miałam obsesje na punkcie chorób .. cos mnie zabolało od razu myślałam ze umieram .. cos mnie zakuło myślałam ze to rak wątroba trzustka zawał .. naszczescie wyleczyłam sie juz z tego. Mysle ze najskuteczniejszym sposobem na wyleczenie było zrobienie sobie wszystkich badan płuca gastroskopia badanie głowy (nie pamietam jak sie nazywa te urzadzenie).. Miałam wszystkie badania na wszystko i wszystko było Ok. Zaczelam wierzyc w to ze bedzie dobrze az w koncu uwierzylam. i sie z tego wyleczyłam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 kwi 2009, 23:59

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez neurotico 01 maja 2009, 10:15
A ma ktos z Was cos takiego jak lek przed lekarzem??
Ja mam cos takiego ze boje sie do niego isc bo mi cos znajdzie :mrgreen: :mrgreen:
Juz dawno sobie nic nie wkrecalem ale ostatnio po wieeeeelkim stresie jestem jakis inny i zaczynam sie lamac.... :cry: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
07 mar 2008, 16:18
Lokalizacja
Germany

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 01 maja 2009, 17:08
no jasne Neurotico, ja to nawet do psychologa boję się pójść, bo może on faktycznie stwierdzi, że to może nie nerwica a coś dużo gorszego... Na myśl, że mam iść zrobić usg, badanie krwi czy cokolwiek innego robi mi się niedobrze i słabo...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Venus 01 maja 2009, 17:35
Wiecie co, tak sobie pomyślałam, że kiedy byłam "zdrowa", czyli nie miałam nerwicy, tak wielu rzeczy nie dostrzegałam i nie doceniałam...Nerwica dała mi tak popalić, że teraz nie narzekam, że inni coś mają, a ja tego nie mam, że innym się żyje lepiej. Teraz sobie mówię inni cierpią bardziej niż ja, mają różne ciężkie choroby i żyją, i też potrafią się śmiać, i nie mają tego co ja, np. żyją w nędzy, gdzie woda przez dziurawy dach leje się do maleńkiego, zniszczonego mieszkania...
Cieszę się, że mam to co mam! Inni nawet kawalątka tego nie mają!
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez isj 01 maja 2009, 17:40
Masz niewątpliwie rację, ja mimo okropności nerwicy, która jest u mnie lekoodporna, nabrałem dystansu do niej w momencie, gdy mój kolega ze studiów, w dodatku młodszy ode mnie, powiedział mi, że ma drugi stopień zmian nowotworowych skóry...
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Venus 01 maja 2009, 17:50
isj napisał(a):Masz niewątpliwie rację, ja mimo okropności nerwicy, która jest u mnie lekoodporna, nabrałem dystansu do niej w momencie, gdy mój kolega ze studiów, w dodatku młodszy ode mnie, powiedział mi, że ma drugi stopień zmian nowotworowych skóry...


Dlatego wtedy sobie mówię: jak dobrze, że fizycznie jestem zdrowa i że to tylko nerwica, że to problem z psychiką...
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez sali1234 03 maja 2009, 17:24
witam, mam pytanie czy któraś z was umęczona fagofobią urodziła dziecko? Ja niestety od kilku lat strasznie boję się połykać czegokolwiek, a co za tym idzie jestem niestety chudą osobą. Wszystko dosłownie muszę w siebie wmuszać, nad jedzeniem slęcze godzinami, do tej pory było tak jedynie zpokamami stałymi, niestety od kilku dni boję sie połykac także płyny. Wydaje mi się że straciłam odruch połykania. Chodziłam kiedyś do psychiatry, leczyłam się cilonem, jednak po jakimś czasie wyszła mi na ciele ogromna wysypka, zapewne alergia. Boję się juz brać cilonu (mimo że mam w domu jeszcze całe opakowanie) bo boję się ze tym razem alergia wyjdzie mi na szyi która spuchnie i sie udusze... i nikt nie zdąży mi pomóc. istna katorga. Boję się że skoro sama siebie nie umiem dobrze wyżywic to jeśłi kiedykolwiek będe w ciąży to poronie... pomózcie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 maja 2009, 17:13

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Donkey 03 maja 2009, 19:25
Witam wszystkich!

Od pewnego czasu zaglądam na forum lecz dopiero dziś odważylam się napisać.
Czytając wasze posty uświadomiłam sobie że nie tylko ja żyję w wiecznym strachu, nie ja borykam się z takimi problemami.

Mój pierwszy atak miał miejsce w zeszłym roku. Znajdowałam się w sklepie i w pewnym momencie poczułam falę gorąca, nogi zaczeły sie pode mną uginać, poczułam że zaraz i zemdleję i faktycznie tak się stało. Na drżacych nogach doszlam do samochodu i ze łzami w oczach wracałam do domu. 200 metrów od domu stwierdziłam ze nie dojade i zatrzymalam sie. Serce mi waliło, dusiłam sie, byłam przerażona- mama przez telefon przekonała mnie żebym jednak dojechała do domu. Po tym incydencie zaczela sie moja przygoda z lekarzami - nikt nie mogl postawic diagnozy poniewaz wszystkie badania byly ok. Mowiono o przesileniu wiosennym ;/ i dostalam witaminki na wzmocnienie.

Tydzień po tym epizodzie,gdy byłam na uczelni poczułam z że zaczyna mi sie robić słabo, nie mogłam usiedzięc w miejscu, wyszlam z zajeć na dwór- tam poczułam ze zaraz coś mi się stanie i wróciłam do sali po swoje rzeczy i pojechalam do lekarza- tam znów seria badań i wszystko ok.
Po dwóch tygodniach zaczęłam normalnie funkcjonować - chodzilam na uczelnie itp. choć zawsze mialam przy sobie ziołowe tabletki uspokajające.

Na początku marca bieżacego roku pewnego dnia obudziłam się rano ze strasznym lękiem , wydawało mi się ze zaraz zemdleję, serce biło okropnie .Pomyślalam sobie ze pewnie znow dopadlo mnie przesilenie wiosenne ale na wszelki wypadek udałam się do lekarza. Badania wykazały że wszystko jest ok. Od tego ataku przestałam
wychodzić z domu, cały dzień leżalam w lozku, płakałam ( nie wiedziałam kompletnie co się ze mną dzieje) .Nadchodziły takie momenty że myślałam o tym ze zaraz oszaleje, że już nie mam siły walczyć. Najgorsze byl rady ze mam się wziaść w garść- ja bardzo chciałam aczkolwiek nie potrafiłam, chciałam schować się pod kołdrą i przespać ten okropny czas. Niestety nie pomagało to. Było coraz gorzej. Po dwóch tygodniach tej gehenny trafiam do psychiatry- diagnoza- lęk napadowy i lekarstwo ASENTRA plus Lexotan. Pierwsze dni zażywania tych lekarstw to był koszmar- nie miałam siły wstać z łóżka, czułam lęki, nie miałam ochoty na rozmowy z kimkolwiek. Po 3 tygodniach wegetowania w domu udałam sie znów do psychiatry i polecił mi zmianę na Alvente -od 4 dni biore to lekarstwo i dziś widze że coś drgnęlo - dziś wstałam, byłam na wycieczce rowerowej . Na razie jednak nie wyobrażam sobie powrotu na uczelnie, ani tymbardziej jazdy samochodem. Do końca maja mam zwolnienie więc mam nadzieje że uda mi się wygrać z tym KOSZMAREM.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Motocyklista i 26 gości

Przeskocz do