Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 20 kwi 2009, 15:44
co racja to racja, dziecko uczy się życia od Ciebie, ale żeby poradzić sobie z tym chyba potrzebujesz jeszcze kogoś, ja sama tez rady sobie nie daje i wiem, że nie dam. Idź do specjalisty od nerwic, nie od serca i nie od gardła, skoro tamci już stwierdzili, że nie u nich powinnaś się leczyć. Byłaś u psychiatry??? Pisałaś, ze dostałaś skierowanie. Idź do psychologa, póki co tak po prostu, na jedną wizytę się umów, żeby porozmawiać, zobaczyć co on Ci na ten temat powie, co zaproponuje. Wyobraź sobie jak by było fajnie gdyby Twoje wszystkie złe objawy ustąpiły, a na bank jest to możliwe, tylko musisz sama zacząć się o to starać i uczynić jakieś kroki. pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez alis 20 kwi 2009, 16:40
Pomożmy Carrie aby uwierzyła sama w swoje możliwości, że jest silna i da radę sama pokonać. Psychiatra niekoniecznie obędzie się bez psychotropów. Może jeżeli już to psycholog. Zadne tabletki nie rozwiążą problemu. Carrie musisz zmienić w swojej głowie podejście do tego problemu. Musisz uwierzyć , że dasz radę bo masz dla kogo. Siła jest w nas i my musimy bardzo tego chcieć i wierzyć że sie uda. Wiem ze nie jest to proste bo tez borykam się z problemami. Ja wylądowałam u Pani psycholog, która powiedziała mi jedną ważną rzecz: " Strach nie zabija". Zrozumiałam , ze to iż się czegoś obawiam to normalne uczucie i nie musze przed nim uciekac. Musze sobie z nim tylko potrafić dac radę. Oswoić go i okiełznać!!!
Może spróbuj Carrie każdego dnia zapisać sobie sytaucję w której zaczynasz się bac, zaczynasz sie lekać..spisuj to dzień po dniu a potem spójrz z dystansu kilku dnia czy to aby miało sens...czy to było potrzebne..co Tobie to dało dobrego a co złego...Dobry psycholog pokieruje ale Ty musisz sama uwierzyć w swoją siłę dla swojej małej córeczki.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 kwi 2009, 14:42

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 20 kwi 2009, 22:02
Dokladnie tak napisałam: psycholog. Carrie sama pisała, że dostała skierowanie do psychiatry stąd moje pytanie właśnie o psychiatrę. Ja też tak właśnie zrobię, pójdę do psychologa, jak tylko to będzie możliwe bo sama nie daję rady, kompletnie. Mnie właśnie strach zabija, każdego dnia czuję, że umieram, płaczę, prawie mdleję ze strachu... nie daję sobie rady, dziś jest tak samo...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez alis 21 kwi 2009, 07:48
Karolino25,
Spróbuj zająć swój umysł czymś innym. Pamiętam jak ja miałam takei stany to np. zaczęłam charytatywnie pracować. Chodziło o to, zeby po pracy gdzie codzinnie chodziąłm nie wracac do domu i nie rozmyslac tylko pędzić gdzies dalej, robic coś kolejnego. Poza tym spróbuj biegać. Nawet sobie nie wyobrażasz jak wiele daja endorfinki , które wydzielają sie podczas biegania. Skupiasz się wtedy na wysiłku fizycznym. Nie wiem jak wygląda Twój dzień, co robisz każdego dnia, popołudnia, wieczora. Ale wazne jest aby nie uciekać od ludzi aby wciąż wypełniać dzień zajęciami, zadaniami. Czasami możesz nie miec ochoty czegos robić ale się zmuś do innego działania, nie siedź bezczynnie. Pamiętam jak mój mąż chcial mnie wyciągnąć do kina na komedię aby mi pomóc a ja nie chciałam bo nic mnie nie bawiło , byłytylko czarne myśli..ale zmusiłam się i poszłam i o dziwo odprężyłam się, rozesmiałam się. I takimi małymi kroczkami pomagałam sobie. Musisz działać nie siedzieć bezczynnie . Wyrzucic myśli z głowy. Wiem , że nie jest to proste ale jak nie zrobisz nic, to nikt za Ciebie nic nie zrobi. POwodzenia !!!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 kwi 2009, 14:42

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 21 kwi 2009, 08:31
Biegalam, ale bylo gorzej, zaczelam wychodzic, ale skonczylo sie na tym, ze co 5 min biegalam do lazienki ogladac czy cos nowego podejrzanego sie nie robi na moim ciele, a wedlug mnie oczywiscie sie robi, ogladam filmy i mysle, ze w kazdym nawet najsmieszniejszym i najbardziej rozrywkowym jest wzmianka o smierci, i wtedy zaczynalam rozmyslac. Probowalam sie rozerwac na rozne sposoby i wiem, ze sama sobie rady nie dam, musi mi pomoc psycholog, wiem, ze on sam mi nie pomoze, ze potrzebne jest moje zaangazowanie, i ja to z siebie dam, tak samo wiem wlasnie, ze sama sobie tego nie przetlumacze...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez knight10000 22 kwi 2009, 22:20
Witam Wszystkich,
Jestem po raz pierwszy na forum. Mam 29 lat. Trafiłem tutaj bo od ponad 2 lat moja nerwica daje o sobie znać. Mam napady lęków, które "na pierwszy rzut oka" dotyczą strachu przed chorobą. Zaczęło się 3 lata temu jak wieczorem wracałem samochodem z pracy (jechałem 2 godziny po 12 godzinnym dniu pracy). Skoncentrowałem się na swoim oddechu, który stał się szybki i płytki. Potem zaczęły mi drętwięć nogi, ręce. Serce waliło ze strachu jak oszalałe. Dojechałem do najbliższego szpitala. EKG, badanie krwii i inne. Oprócz wysokiego ciśnienia i niskiego poziomu magnezu i potasu wszystko było okey. Po 1,5 roku podobny napad..też w samochodzie po długiej i stresującej podróży służbowej. I też badania. Tylko dokładniejsze u kardiologa. EGK, próba wysiłkowa, echo serca (u bardzo dobrych specjalistów), holter ciśnieniowy oraz badania kwii. Oprócz czasami podwyższonego ciśnienia wszystko było okey. Dodam, że wtedy dużo trenowałem. Biegałem tygodniowo nawet ok. 80 km. Myślałem, że badania rozwieją moje wątpliwości i codzienne myślenie o swoim sercu. Oraz o ewentualnej utracie sportu, niezależności, siły w przypaku choroby. Niestety. Codzienne myślenie o chorobie stało się prawie nieustannym myśleniem, mierzeniem tętna. Bo zdarza się, że serce bije za szybko..za wolno..czasem nierówno zabije. Z czasem doszedł ucisk w głowie przy bieganiu. I kolejne badania bo trzeba sprawdzić czy nie ma "raka mózgu" albo tętniaka. Potem pojawiły się uciski w gardle, kontrola przełykania, ucisk w szyi. I wiele innych objawów. Nie będę już dalej zanudzał.
Postanowiłem podjąć terapię indywidualną. Prywatnie. Raz w tygodniu 50 min. Od 10 m-cy. Na początku czułem poprawę. Ale po 9 miesiącach przyszedł kryzys i nagle zacząłem odczuwać wszystko dużo bardziej. Chciałem przerwać terapię. Podważałem kwalifikacje psychoterapeutki. Zajmowałem sie wszystkim i wszystkimi dookoła - tylko nie sobą. Właśnie jestem w takiej sytuacji. Tracę poczucie kontroli nad wszystkim. Doświadczam swojej niemocy w pracy (a na to sobie nigdy nie pozwalałem bo pracuję w korporacji w dziale sprzedaży). Doświadczam słabości mego ciała. Częsty lęk. I wiem, już teraz, że powoli odbijam się od dna dzięki terapii. Zachęcam wszyskich. TRzeba wybrać terapeutę i jemu zaufać. Wszelkie "dziwne" pytania dot. waszego wyobrażenia na temat terapii są uzasadnione. Z moją terapeutką zawarliśmy kontrakt dot. tego nad czym pracujemy. Od tego trzeba zacząć..a moje 10 m-cy terapii to początek drogi. Bo czy ma ktoś czarodziejską różdżkę by uleczyć chorego?! Wszystko w naszych rękach przy pomocy innych. A obsesyjne myślenie i strach przed chorobą jest "przykrywką" tego nad czym muszę pracować. Istnieje wszak coś takiego jak podświadomość:(((((((

pozdrawiam
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
22 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez 242 24 kwi 2009, 18:30
CZEŚĆ. MOŻE TO GLUPIO ZABRZMI, ALE JAK TO DOBRZE, ŻE JESTEŚCIE TAK SAMO "STUKNIĘCI" JAK JA. PRZEPRASZM JESLI KOGOS URAZIŁAM. POSTANOWIŁAM WRESZCIE POGADAĆ, BO .....MÓJ LĘK PRZED RAKIM OSIĄGNĄŁ SZCZYT. TAK ,ŻE CAŁY CZAS MAM NADZIEJE, ŻE WRESZCIE BLOK SIĘ ZAWALI, ALBO W NOCY ULOTNI SIĘ CZAD I RAZ NA ZAWSZE TEN KOSZMAR SIĘ SKOŃCZY.OD 3 LAT W KAŻDEJ SWOJEJ KOMÓRCE CZUJĘ RAKA, JESTEM WYCZEPANA, CIĄGŁYMI BADANIAMI I SZUKANIEM, CZY GDZIEŚ NIE SIEDZI, A OSTATNIO WPADŁAM NA POMYSŁ, ŻE MOŻE TO JEDNAK NIE RAK TYLKO HIV!!!MOŻE KWALIFIKUJĘ SIĘ JUŻ NA ODDZIAŁ ZAMKNIĘTY? DODAM TYLKO ŻE TA PARANOJA ZACZĘŁA SIĘ OD KIEDY MAM DLA KOGO ,ŻYĆ- 3,5 LETNIEGO SYNKA. MAM NADZIEJĘ ŻE JEŻELI TO HIV, TO ON TEŻ MA I UMRZEMY RAZEM. DZIĘKI ZA ZROZUMIENIE
242
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 kwi 2009, 18:12

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 24 kwi 2009, 18:55
rozumiemy, naprawdę, ja hiv przerabiałam na trochę przed rakiem, choć teraz lęk też czasem się odzywa. A póki co codziennie walczę z paraliżującym, wręcz doprowadzającym do mdlenia strachem przed nowotworem. Dokładnie tak samo, czuję go wszędzie, po prostu w każdej komórce, zastanawiam się jak teraz wygląda moja wątroba, szyjka macicy, mózg, czy już tam dotarł, czy dopiero zamierza... Źle się czuję fizycznie, jestem zmęczona i ciągle mam taką dziwnie ciężką głowę. Mam chłopaka, planujemy ślub, bardzo chcę mieć rodzinę, dziecko. Póki co strasznie boję się o niego, do tego stopnia, że kiedy śpi, dokładnie oglądam czy coś złego się nie dzije na jego skórze, no i oczywiście moim fachowym okiem stwierdzam, że oczywiście, że dzieje się. Potem rozpaczam, że to dopadło nas obojga... jak pisałam, planujemy założenie rodziny. Nie wyobrażam sobie jak będzie jeśli pojawiłoby się dziecko, bardzo tego chcę, ale wiem, ze wtedy to już zwariuję, chociaż to może nastąpić wcześniej. Macie tak, że wydaje wam się, że wariujecie??? 242 byłaś u psychologa? Chodzisz na jakąś terapię?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez 242 25 kwi 2009, 08:42
świetnie cię rozumię. ja przed ciążą byłam jak rybka i byłam przekonana,że dozyję 80-tki. ten koszmar dopadł mnie przez ogromną miłość do dziecka, więc tu cię nie pocieszę(przepraszam), ale nie wyobrażam sobie być na twoim miejscu w ciąży i potem mieć dziecko! dlaczego nas to spotyka? czy nie możemy żyć jak normalni ludzie? olać wszystko i niech się dzieje co chce? nigdzie z tym nie byłam, nie chodzę na terapię chociaż może by mi pomogła, nie mam czasu, nie mam z kim zostawić dziecka, wszędzie biorę go ze sobą. poza tym nie wiem czy w mojej mieścinie jest coś takiego. zresztą skoro mam hiv (a pewnie mam i cała moja rodzina też) to po co mi terapia? przy raku to co innego, bo z niego się jeszce można wyleczyć.pozdrawiam
242
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 kwi 2009, 18:12

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 25 kwi 2009, 11:34
dla pocieszenia dodam, że w Niemczech wyleczyli pierwszą osobę chorą na hiv, całkowicie zlikwidowali wirusa w organizmie tego człowieka :) pocieszyłaś mnie, naprawdę, tym, ze mnie rozumiesz. Ale powiem, że ja zdałam sobie sprawę, że sobie nie poradzę. Nie poradzę sobie sama, wiem, ze muszę chcieć, ale to chcenie nie wystarcza. Tobie też radzę, chyba sobie nie wyobrażasz, że będziesz tak żyła cały czas, a Twoj synek na Ciebie patrzy i uczy się takiej "nienormalności", popytaj może o zwykłego psychologa, zabierz synka ze sobą, na razie na jedną tylko rozmowę. Mnie swiadomość tego, że pójdę niedługo gdzies jakoś pociesza czasem, ze może jeszcze bedzie lepiej, o ile będę miała na to czas, bo wiesz, rak. To fakt, że sobie nie wyobrażam żeby zajsc w ciąże, zwariowałabym już na jej samym początku, a jakiś czas temu tak strasznie chciałam, i chciałabym jeszcze chcieć, bo wiadomo, czas ucieka, zwłaszcza w przypadku kobiety, ale mam wizje, że zachoruję w ciąży albo zaraz po urodzeniu. Powinnam jakos budować swoje dorosłe życie, a ja jestem tak przerazona... pozdrawiam
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez 242 25 kwi 2009, 21:13
nie słyszałam ,żeby kogos udało sie wyleczyć. znam ten lęk, bo ja tylko dlatego nie mam drugiego dziecka, że bałam sie że coś mi się stanie w ciązy i co wtedy z tym które mam? a bardzo chciałam mieć więcej dzieci i nadal chcę tylko teraz to już jestem za stara i wtym stanie to nie ma o czym mówic. wystarczy ze jedno maleństwo sie morduje na tym chorym świecie.nie mam weny dziś do pisania....jestem wyczerpana....a to :) zeby nie kończyć smutnym akcentem. jeszce cie pocieszę, że jesteś w lepszej sytuacji,bo nie masz dzieci. jak się ma to cierpisz podwójnie, uwierz mi. widzisz jeszcze jego nieszczęście w sytuacji kiedy by cię zabrakło, to dopiero doprowadza człowieka do rozpaczy. wolałabym go nigdy nie urodzić, a zdrugiej strony aż ciarki mnie przechodzą, kiedy takie grzeszne mysli wypowiadam (Boże wybacz). poprostu obłęd, zły koszmarny sen, z którego nie można się obudzić
242
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 kwi 2009, 18:12

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez mrX 25 kwi 2009, 22:45
Czytalem na temat tego "wyleczenia", polegalo to na przeszczepie szpiku kostnego od osoby ktora miala wrodzana odpornosc na HIV :). Ale wszystko jeszcze przed medycyna :D. Moze wymysla cos skutecznego na nerwice :D:P?
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 25 kwi 2009, 23:41
Mogliby na nerwicę też coś znaleźć, a przede wszystkim na raka, wtedy byłoby tym samym mniej nerwic. Boję się, za 6 dni wyjeżdżam z Anglii, potem muszę szybko znaleźć jakiegoś psychologa. Choć też myślę, po co mi terapia??? Skoro i tak mam jakiegoś raka, więc po co? Też mam dziś straszny dzień, nie do pisania o tym...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez 242 26 kwi 2009, 08:50
:) wpadłam na swietny pomysł! a jakby tak kazać sobie grób wykopać, porzegnać się ze wszystkimi,spisac testament, wyobrazić sobi swój własny pogrzeb-to nie byłoby już nic gorszego co mogłoby nas spotkać, nie mielibyśmy sięjużczego bać-to może ta nerwica by sobie poszła?:). .....to napewno hiv mi już mózg rozkłada.pa
242
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 kwi 2009, 18:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do