Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 15 mar 2009, 22:47
KasiaMi, dokładnie to co opisujesz znam z własnego podwórka. Twoje odczucia, to jak lustrzane moich. Jeśli chodzi o Dom Misi, to ja też początkowo się bardzo zaangażowałam. Byłam na pogrzebie i nawet na jednym spotkaniu z dziewczynami. Chciałam w tym uczestniczyć, ale po prostu nie byłam w stanie. Czuję się czasami w związku z tym trochę wrednie, jak egoistka, ale ostatnio z premedytacją nie wchodzę, odcięłam się. Bardzo bym chciała im pomagać, ale po prostu nie jestem w stanie czytać tych informacji. Nie chcę już tak bardzo zaangażować się w historię innego dziecka. Ktoś z taką psychiką jak moja chyba mógłby bardziej zaszkodzić niż pomóc. No i przenoszę to wszystko do domu. Teraz właśnie wymacałam trochę powiększony węzeł chłonny córci. Jest teraz chora, na antybiotyku, więc chyba ma prawo być taki, ale już mam stres.
Kiedyś, już parę lat temu miewałam objawy nerwicowe, duszności, te gule w przełyku, ale to przechodziło i miałam spokój dłuższy czas. Teraz praktycznie od jesieni co chwilę wynajduję sobie nowy powód do lęków, a to u siebie, a to u małej. To wszystko mnie paraliżuje. Ja jestem w takim stanie, że jak zwykłą morfologię odbieram to czuję się jakbym szła po wyrok. Czy Ty też tak masz? Tak się nie da żyć. Muszę do jakiegoś specjalisty. Najbardziej przeraża mnie myśl, że gdyby faktycznie się coś złego stało, to ja tego nie udźwignę. Raczej dobiję się swoim strachem.
Dziękuję za odpowiedź Tobie i Karolinie. Nie cieszy mnie, że borykacie się z nerwicą, ale cieszę się, że to forum to miejsce gdzie ktoś mnie rozumie, a nie patrzy jak na kogoś, komu się nie powiem gdzie poprzewracało. Bo tak otoczenie "zdrowych" osób mam wrażenie odbiera nerwicę.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez Karolina19 16 mar 2009, 01:04
Powiem szczerze ze tez mam takie wrazenie. Niektorzy uwazaja ze myy nie mamy problemow i mowiac o tych objawach sami sobie je stwarzamy... :/ ale ja sie juz tymi ludzmi nie przejmuje, wiem ze nasze objawy sa silne i ciezko z nimi zyc=( do tego stopnia ze ja sie znalazlam przez nie w szpitalu na te lęki;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez rolingstone 16 mar 2009, 13:10
Dagi, Twoje lęki o zdrowie są rzeczywiście nerwicowe i jeśli badania masz w porządku, to nie obawiaj się, że coś Ci dolega lub że coś przegapisz. To po pierwsze. A po drugie: psychoterapia jak najbardziej. Ja bym proponował poznawczo-behawioralną i jeśli tylko fundusze Ci na to pozwolą, to śmiało idź prywatnie. Większy komfort, no i psychoterapeuta skupia się na Tobie. Leków bym na razie nie włączał, Chyba, że przy zaostrzeniu, ale z tego, co piszesz, to nie jest skrajnie źle. Myślę, że terapia powinna pomóc. Trzymaj się!
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 16 mar 2009, 13:44
Cześć dziewczynki!Wiesz Daguś ja chyba też przestanę wchodzić do Misi.Z moim zrytym beretem,jak to żartuje mój mąż nie nadaję się do tego.Tak bardzo podziwiam matkę Michaliny,czytam czasem jej pamiętnik.To bardzo mądra życiowo kobieta.Ja podobnie jak Ty ,Daguś myslę że nie udzwignęłabym takiego ciężaru.Modlę się często-nie daj mi Panie broń Boże spróbowac tak zwanej życiowej mądrości-bo ja po prostu sobie nie poradzę.Po wyniki badań też chodzę jak na ścięcie.I mam taki ciągły niedosyt.Zrobilam jedne badania ,a juz myślę że może jeszcze coś dorobic byłabym pewniejsza.Tak jak w chwili obecnej,cierpię z powodu dolegliwości za mostkiem,zrobilam szereg badań,ktore powiedzmy są nawet w porzadku,ale ja mam dalej swoje objawy,ktore wskazują na chorobę wieńcową.Lekarze uspokajają ,że jestem trochę za młoda(mam 34 lata)ale ja się cala trzęsę.Wiem ,że pewność uzyskałabym dopiero po koronarografii,ale to zbyt ryzykowne badanie ,żeby sobie zrobić ot tak.W dodatku kardiolodzy patrzą juz na mnie jak na stwora z kosmosu.A jedna stara kardiolożka,gdy idę do niej z moim ekg do odczytu to drze gębę na caly korytarz-proszę nie zapominac ,że pani ma NERWICĘ.Żeby ta stara głupia baba wiedziała jak ja bardzo chcę zapomnieć ,że mam nerwicę.Choćby na parę chwil!Karolinko a Tobie powiem tak,ja sama uważam ,ze nie mam problemów,tzn.mam kochanego męza,dwóch wspanialych synów,pięknych mówię Wam :D mieszkanie,pracę,która może nie jest dobrze platna,ale daje mi satysfakcję.Moi rodzice są jako tako zdrowi ,pomagają nam w związku z dziećmi,mogę spokojnie udać się na 12-o godzinny dyżur,bo wiem ze dzieciaczki mają najlepsza opiekę.Jestem ponoć fajną kobitka,mam przerwę między jedynkami(miałam miec takie udane życie)jestem duszą towarzystwa,nigdy nie byłam nieśmiała,nigdy nie stałam z boku niczego,ludzie sami do mnie lgna jak muchy do lepu.Kocham ludzi i oni kochaja mnie,tylko co z tego....Czego mi brak,dlaczego tak cierpię?Dlaczego ciagle się boję,że coś mi jest,że moje dzieci zachoruja ,że nagle umrze mi mąz ,moi rodzice...?Już chyba nigdy nie będę "normalna".Rozżalilam się dziewczynki :oops: Pozdrawim Was,trzymajcie się mocno,chociaż pewnie do wieczora nasza pani nerwica zaatakuje jeszcze nie raz.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 16 mar 2009, 15:23
Kasia Mi – z każdym Twoim listem, jak piszesz widzę praktycznie siebie. Wiek nawet podobny  tylko ja mam dwie córcie. No naprawdę powinnam być szczęśliwym człowiekiem Tylko ten paniczny lęk, żeby się coś nie stało, no bo przecież jest za dobrze. Nie możliwe, żeby tak było, coś się musi stać. Najgorsza dla mnie – choroba. Rodzice też mieszkają obok i zawsze pomogą. Praca fajna z pozytywną atmosfera. Dobre relacje w związku. Generalnie jak kiedyś zaczęłam się zwierzać koleżance z moich cierpień wewnętrznych to się bardzo zdziwiła. Bo ja też jestem duszą towarzystwa. Zero problemów z nawiązywaniem kontaktów. Lubię ludzi, lgnę do nich, gaduła jestem straszna. Bardzo lubię pomagać. Tylko to coś, co nie daje czasami normalnie funkcjonować.… mam może inne objawy, mniej serducho, bardziej to gardło i jelitowo – żołądkowe dolegliwości, ale generalnie chodzi o to samo – francowata nerwica. W tej chwili siedze i łykam ciągle slinę, której już nie mam w gardle. Czuję jakbym miała tam suchą tarkę . Koszmar.

Rolingstones – dzięki za słowa pociechy. Badania były ok., ale w październiku, więc już mi mózgownica pracuje, w końcu parę miesięcy minęło. Podoba mi się ta metoda poznawczo – behawioralna. Chyba będę czegoś w tym kierunku szukać, tylko, jakoś nie mogę znaleźć żeby ktoś polecał faktycznie sprawdzonego psychoterapeutę w Krakowie. Znalazłam parę namiarów w Internecie, ale nie wiem czy iść tak w ciemno.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 17 mar 2009, 00:10
witam serdecznie. Jestem tu nowa i mam nadzieje, ze nie zanudze Was moja opowiescia i ktos zechce to przeczytac i cos mi odpisze. Od jakiegos czasu mam problemy ze zdrowiem, zaczelo sie to od listopada zeszlego roku, mialam troche problemow osobistych, zdrowotnych i stresu. Zawsze bylam nerwowa, ale nigdy az tak jak teraz. Zaczelam sie chorobliwie interesowac swoim zdrowiem i cialem. W styczniu pewnej nocy pojawil sie u mnie silny, piekacy bol za mostkiem, nudnosci i zawroty. Jako ze od dziecka choruje na serce pomyslalam, ze mam zawal, juz chcialam wzywac pogotowie, ale naszczescie moja mama jest bardzo przytomna i podala mi jakies ziolowe tabletki na uspokojenie. Przeszlo. za dwa dni poczulam jakby cos przeszkadzalo mi w polykaniu, jakkby kula, albo zwezenie przelyku. Od razu zaczelam sie doszukiwac w internecie roznych chorob od zwezenia przelyku, poprzez raka, a nawet zanik miesni. Coraz bardziej balam sie jesc, pewnego wieczoru nawet balam sie sline polknac. Bardzo schudlam, moja lekarka sie wystraszyla i dala mi skierowanie do szpitala, oczywiscie badania sa w normie, gastroiskopia, badania tarczycy, usg, tomografia, nic nie wykazalo. W szpitalu powiedzieli mi, ze to nerwica, ze czasem tak sie zdarza. Wrocilam ze szpitala i bylo ok, zaczelam normalnie jesc. Za kilka dni bolaly mnie oczy, znow zaczelam szukac i denerwowac sie. Gdy to ustapilo pomyslaam, ze mam raka jelita grubego(pomimo szczegolowych badan w szpitalu), oczywiscie znow okazalo sie nic szkodliwego, tylko zylaki odbytu. Obecnie znow sie stresuje, bo czuje klucie w gardle i jakby mi cos sciskalo gardlo, a jak sie zaczne denerwowac, to od razu kluje mnie w klatce piersiowej, mam kolatanie serca, dusznosci. zauwazylam tez, ze jak przelykam sline, to jakby mi jakas chrzastka przeskakiwala, ma tak ktos, bo juz sie zastanawiam, czy isc z tym do laryngologa. Robie mnostwo badan, ze wszystkim teraz biegam do lekarza, wiem, ze to nie jest normalne. Ciagle sie boje, ze cos przeocze, ze mam jakas straszna chorobe, nigdy wczesniej nie czulam sie tak. Zastanawiam sie nad terapia, na razie biore tylko ziolowe leki na uspokojenie, po ktorych lepiej spie. Ciezko mi sie z tym zyje i domyslam sie, ze moim bliskim tez, dlatego jestem zdecydowana na leczenie. Chcialabym wiedziec, czy jest szansa na normalne zycie i wyleczenie tych lekow, mam nadzieje, ze tak. Pozdrawiam i abardzo prosze o rade (zwlaszcza w sprawie tej chrzastki, bo juz sie zastanawiam nad wizyta u lekarza).
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 17 mar 2009, 18:35
Witaj Natalio
Jak przeczytałaś wcześniejsze informacje, to wiesz, że jestem z tego samego klubu - hipochondryków. Też jestem na razie na etapie lęków i nie zaczęłam terapii, ale widzę że muszę. Ja przeżywałam w pewnych odstępach czasowych różne lęki "choroby" i objawy. Zarówno u siebie jak i u dzieci. Nie jestem Ci w stanie pomóc, bo nie jestem kompetentna i sama potrzebuję pomocy. Ale jak Cię to pocieszy to ja też się w tym momencie doszukuję najdziwniejszych symptomów w moim gardle. Moje jest już tak podrażnione od ciągłego łykania, że już wszystko w nim czułam: suchość, gulę, kluchę, ściskanie przełyku, drapanie, nadmiar śliny, brak śliny, a na dobrą sprawę jakby się uprzeć (bo nie wiem co rozumiesz pod pojęciem chrząstki) ale jakieś tam przeskakiwanie też bym sobie mogła spokojnie wmówić. Jestem dowalona robotą. Muszę do końca tygodnia napisać pracę na studia podyplomowe. Mam deprechę i zero sił do pisania. Nie mam kiedy iść do lekarza. No i nakręcam się jak ta lala. Ponieważ w nocy i zaraz z rana jest w miarę, a objawy nasilają się w ciągu dnia tłumaczę sobie, że to nerwowe, ale niewiele mi to pomaga. W końcu pewnie wyląduję u lekarza. Myślę, że przede wszystkim powinnyśmy iść obie na psychoterapię. Sądzę, że jak jesteś już tak dobrze przebadana to nic Ci nie jest (mam nadzieję, że i mnie też - ale obie dobrze wiemy, - zawsze jest to ale ...) Ja wiem, że mózg potrafi napędzić człowiekowi najdziwniejsze objawy. Siedzisz i myśilisz o tej "chrząstce" - to ją czujesz. Też tak mam. Jak myślę ciągle o tym gardle, to ciągle w nim coś "siedzi". Jak myślałam, że mnie gdzieś tam kłuje, to kłuło. Jak miałam lęki, że zemdleje, to ciągle byłam " na granicy" omdlenia. A jak to wszystko idzie reakcją łańcuchową, to człowiek przestaje nad tym panować. Więc Natalka - szukamy specjalisty i musimy zacząć walczyć o normalne życie. Trzymaj się dziewczyno. Będzie dobrze. No i odzywaj się tutaj, jak sobie radzisz i wogóle.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 17 mar 2009, 19:30
Dziekuje bardzo Dagi. Od rana sprawdzalam, czy ktos mi9 odpisal, moze to smieszne, ale bardzo mi to pomoglo, ze ktos jest w podobnej sytuacji i mnie rozumie, a przede wszystkim, ze moge sie wygadac. Czytalam wczoraj Wasze wypowiedzi i zdecydowalam sie na terapie, mys;e, ze to juz duzy krok. Zadzwonilam dzis do przychodni leczenia nerwic (jestem z bielska-Białej) i umowilam sie na rozmowe z psychologiem na przyszla srode. Pani psycholog zdecyduje po rozmowie, co dalej. Jestem swiadoma, ze tak dluzej nie moze byc, rowniez pisze prace, ale magisterska, ale zamiast sie skupic na niej, ciagle szperam po ksiazkach medycznych i internecie i doszukuje sie chorob. Mam wspanialego chlopaka i boje sie, ze ciaglymi lekami i narzekaniem na choroby on w koncu nie wytrzyma, a poza tym musze podleczyc nerwy, bo nie wyobrazam sobie, co by bylo jakbym zaszla w ciaze, pewnie kazdego dnia przez zwykle nudnosci bylabym u lekarza. Oczywiscie na jutro umowilam sie do laryngologa, bo nie wytrzymam tej niepewnosci, czy rzeczywiscie cos mam w gardle lub w krtani, czy to znow moj wymysl. Przeczytalam, ze krtan zbudowana jest z wielu chrzastek i ciagle mi tam cos przeskakuje. Jednak skoro boli mnie brzuch czy mam kolatanie serca z nerwow, to rownie dobrze i to moze byc na tle nerwowym. Pokarze pani psycholog na spotkaniu wszystkie wyniki badan i zaswiadczenia lekarskie i moze wtedy rzeczywiscie terapia pomoze mi uzmyslowic, ze te wszystkie objawy, to nie choroba i naucza mnie z tym zyc. Odezwe sie po laryngologu, a potem po wizycie u psychologa. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuje za wsparcie. Natalka
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez OlaAxe 17 mar 2009, 20:41
Bardzo pomogło mi przeczytanie kilku wpisów na tym blogu.Sama od jakiegoś czasu zmagam się z napadami panicznego lęku.Nigdy w życiu nie sądziłam,że coś takiego może mi się przytrafić..a tu jednak.A paradoks jest taki,że sama jestem lekarzem, nie powiem,jakiej specjalności (bo to już ironia losu, naprawdę).Wcześniej miałam typowe lęki napadowe-z tachykardią, arytmią, dusznością,niemożnością przełykania,obawą,że zaraz umrę, albo zwariuję.Wzięłam leki, myślę,że pomogły.Nadal czuje lęk, ale w innej formie, raczej niepokoju, czasem rozpierania w głowie, przyspieszenia toku myślenia i takiego oszołomienia z uczuciem derealizacji, odrealnienia.Jest to do przeżycia na szczęście.Czasem tylko pojawia się myśl,że może to jednak guz mózgu, albo poważna choroba psychiczna, początek schizofrenii, lub do wyboru np choroby maniakalno-depresyjnej...Ale tak naprawdę, to wiem,że to jest po prostu LĘK w różnych swoich, podstępnych postaciach.Mnie pomaga pogadanie o tym z kimś bliskim, lub poczytanie Waszych opinii, ruch na świeżym powietrzu, spacer, techniki oddechowe,ciepła kąpiel. Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 mar 2009, 18:54

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez LucidMan 17 mar 2009, 21:16
OlaAxe, witamy panią psycholog ;)
Polecam psychoterapię, najskuteczniejsza metoda pozbycia się lęków.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Kajaa 17 mar 2009, 21:18
Witam Was serdecznie Dagi mozemy sobie podać dłonie też mam dwie córeczki jedna ma 10 lat dróga 56 lat i wspaniałegomęża a cierpię też na tą cho.....ą chorobe Ty masz lęk że zachoruesz na raka a ja ze dostane zawału czy wylewu i umre i kto mi dieci wychowa?? kto tego nie przezył nie zrozumie tak jak u Ciebie w domu niechcesz o tym mówić tak jak ja siedzi to we mnie coraz to cześciej ja np w terapie nie wierze dla mnie to jets tylko strata czasu wiem że trzeba się wziaśc w garść myśleć pozytywnie a dodam ze cierpie już 5 lat i tez mam różne dolegliwości somatyczne pracuje utrzymuje dom razem z męzem niby się trszymam ale bez eku nie dałabym rady więc kochana nie jetses sama jak macie ochote piszcie do mnie na gg chętnie poogadam dla mnie najlepsza terapia jets tutaj jak się wygadam z kims całkiem obcym co nie jest tu dla mnie zeby mnie lewym uchem wysłuchac a prawym wypuścic to co powiedizłam tylko dla tego ze cierpi na to samo mnie to podnośi na duchu zaglądam tu często ale mało ię wypowiadam tylko czytam pozdrawiam serdecznie i zapraszam 6006838

[*EDIT*]

Witam Was serdecznie Dagi mozemy sobie podać dłonie też mam dwie córeczki jedna ma 10 lat dróga 56 lat i wspaniałegomęża a cierpię też na tą cho.....ą chorobe Ty masz lęk że zachoruesz na raka a ja ze dostane zawału czy wylewu i umre i kto mi dieci wychowa?? kto tego nie przezył nie zrozumie tak jak u Ciebie w domu niechcesz o tym mówić tak jak ja siedzi to we mnie coraz to cześciej ja np w terapie nie wierze dla mnie to jets tylko strata czasu wiem że trzeba się wziaśc w garść myśleć pozytywnie a dodam ze cierpie już 5 lat i tez mam różne dolegliwości somatyczne pracuje utrzymuje dom razem z męzem niby się trszymam ale bez eku nie dałabym rady więc kochana nie jetses sama jak macie ochote piszcie do mnie na gg chętnie poogadam dla mnie najlepsza terapia jets tutaj jak się wygadam z kims całkiem obcym co nie jest tu dla mnie zeby mnie lewym uchem wysłuchac a prawym wypuścic to co powiedizłam tylko dla tego ze cierpi na to samo mnie to podnośi na duchu zaglądam tu często ale mało ię wypowiadam tylko czytam pozdrawiam serdecznie i zapraszam 6006838

[*EDIT*]

o jej ale mi wyszło córka ma 6 latek a ja jakoś tak kliknełam i niewiem jak to wycofac ale nie ważne :shock:
Ostatnio edytowano 17 mar 2009, 21:18 przez Kajaa, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 mar 2009, 21:01

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 17 mar 2009, 23:24
No Kochani
Jak widać jest nas nerwusków trochę. Muszę przyznać, że lepiej mi trochę jak się tu mogę wypisać. Myślałam, że gula sobie pójdzie, ale jakoś nie chce :(
Choć wydaje mi się, że mam te objawy takie zmienne. Raz ściskanie jakby tarczycy, przełyku, potem drapanie tylnej ścianki, a teraz jakaś kulka mi się przyczepiła gdzieś tam chyba gdzie nos łączy się z gardłem i siedzi franca.
A ja zamiast pisać pracę znowu na forum.
No a swoją drogą jak lekarzy już dopada ta schiza to ładne rzeczy :roll: No ale nic co ludzkie nie jest nam obce, a nerwica chyba się o zawód nie pyta. Przychodzi z nienacka, dusi człowieka za gardło, albo inne narządy i miesza w głowie. A my się musimy męczyć.
Mnie chyba niezbyt dobrze zrobił internet. Bo moja hipochondria nasiliła się odkąd sama zaczęłam sobie stawiać diagnozy. A w necie same najgorsze rzeczy można znaleźć, a już tego co chodzi tyłem i mnie prześladuje, to już do każdych objawów można dołożyć.
Na mnie chyba ostatnio za dużo spadło, i jakoś tak pewnie przez to gorzej z psychiką. Wstaję rano i pierwsza myśl, to czy dalej będzie coś w gardle, czy będzie mi towarzyszył dziwny stan napięcia, jakieś takie motyle w żołądku ale niestety nie te miłosne, tylko takie nerwowe. A jak sobie tak pomyślę, to jak na zawołanie wszystko to przychodzi. Ja lubię z siebie takie rzeczy wylać, ale jakoś mi głupio, bo jak ludzi to nie dotyka to nie rozumieją. Więc wolę nie mówić. Nie tym co nie są po tej samej stronie "lustra" co ja.
Więc dziewczyny i chłopaki piszcie. Wylewajcie żale. W kupie zawsze raźniej.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 18 mar 2009, 09:53
Witaj Natalio,twoje objawy są mi bardzo bliskie.U mnie 5-lat temu zaczęło się własnie przełykiem.Teraz zmagam się z dusznościami i bólem za mostkiem.Swoja historię opisałam juz wcześniej,kiedy dołączyłam do szanownego grona Nerwusów.Ja też niedługo zaczynam terapię,bo bardzo chcę znowu życ normalnie.Daguś zapisałas się już na psychoterapię?Witam rownież OlęAxe-Ola psycholog czy psychiatra?

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 18 mar 2009, 15:05
witam ponownie, widze Kasiu, ze nie jestem sama z moim przelykiem. Dzis bylam u laryngologa, bo nie wytrzymalam i okazalo sie, ze mam ostry stan zapalny gardla, a ta przeskakujaca chrzastka, to wynik wysuszenia blony sluzowej i to minie. Niemniej jednak od czasu problemow z przelykiem boje sie polykac tabletki, oczywiscie przeczytalam ulotke i juz mi przeszlo przez glowe, ze na pewno pojawia sie u mnie jakies objawy niepozadane. Potem przestraszylam sie, ze tabletka jest duza i nie przejdzie mi przez przelyk, zaczelam sobie tlumaczyc, ze dwa tygodnie temu mialam gastroskopie i nic nie ma w przelyku i wtedy tabletka przeszla, to straszne. Najwieksze leki dopadaja mnie wieczorem, dusznosci i bole za mostkiem, a do tego co ktorys wieczor boje sie, ze nie dozyje do rana, a rano budze sie jak nowonarodzona:-) Ciesze sie bardzo, ze sie zdecydowalam i zapisalam na terapie, bo dluzej tak byc nie moze, mam tylko nadziejke, ze terapia pomoze i sie nie rozczaruje. Pozdrawiam Wszystkich
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do