Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez oltucha1980 14 mar 2008, 23:52
Ulala, czy masz tak ze mimo ze ktos Cie zapewnia o swojej miłosci Ty i tak mu nie wierzysz???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 mar 2008, 22:12
Lokalizacja
boleslawiec

Avatar użytkownika
przez ulala 15 mar 2008, 00:05
oltucha1980 napisał(a):Ulala, czy masz tak ze mimo ze ktos Cie zapewnia o swojej miłosci Ty i tak mu nie wierzysz???
no ba ! :?
Jak juz pisalam ja w zasadzie jestem pogodzona z tym ze bede sama. W ogole facetom nie wierze w niczym, totalny brak zaufania polaczony z irytacja. Jak ktos mnie podryw jestem zła , czuje ze sie ze mnie nabija, wszedzie wesze podstep, szukam intersu w sytuacji. Zreszta na ten temat moge ksiazke napisac. Nie potrafie okazca uczuc mezczynie ani o nich mowic , przyjac tez nie potrafie gdyby nawet jakis mnie pokochal zrobila podswiadomie cos co by go zniechecilo :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:08 pm ]
za to z kobietami dogaduje sie swietnie a z faceta staram sie zrobic do razu wroga albo przynjaniej trzymac go na dystans
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

przez myselw 15 mar 2008, 01:14
jaaa.niedlugo 13 latkom dopiszecie objawy nerwicy...
ejj sluchaj kolezanko to normalne,szkola jest stresujaca ,poprostu nie przejmuj sie az nazbyt nia:) idz na luzie na lekcjie:)
a z czasem zapomnisz o wszytkim
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
04 sie 2007, 01:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez oltucha1980 15 mar 2008, 11:07
Nie walczysz z tym? , to jest typowe dla dda, ale ja sie nie poddam chociaz jest bardzo ciezko, mam prawo do normalnego zycia. do milosci rodziny, niestety na ten moment nie potrafie tego zrobic, najdluzszy moj zwiazek byl z alkoholikiem,,narkomanem i do tego byl jeszcze chorobliwie zazdrosny, ale byl najdluzszy taki substytut milosci, nie chce tak. nie chce Ci mowic co masz robic ale warto walczyc o swoje, warto popracowac nad soba.
Ja nie chce byc sama do konca zycia, przez to co przezylam w dziecinstwie nie mam znajomych ,nie odzywam sie z matka (ojciec nie zyje) i nie potrafie utrzymac zadnego zwiazku. pozdrawiam cieplutko,.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 mar 2008, 22:12
Lokalizacja
boleslawiec

Avatar użytkownika
przez ulala 15 mar 2008, 13:23
a ja wole zeby tak bylo, swojego podjescie juz nie zmienie i nie wiem czy jest warto dla mezczyzny. Uwazam ze i tak predzej czy pozniej mnie zostawi, rzuci, bedzie zdradzał, zacznie pic. Nie wierze w to ze mozna z czlwoiekiem przezyc jedno zycie szczesliwe ( nie mowie o chorych sytuacjach w ktorych ludzi sa razem dla dobra dziecka czy z powodu trudnosci zwiazanych z rozwodem ).
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

Avatar użytkownika
przez julie 15 mar 2008, 17:17
a ja osobiście wierzę, że można przeżyć życie z jednym facetem i to szczęśliwie ;) największy problem to oczywiście spotkać tego odpowiedniego człowieka, bo (nie obrażając panów) większość to faktycznie okazjonowicze (przynajmniej do pewnego wieku) ->taki był choćby mój ojciec i nie raz przetrzegał mnie przed facetami, dzieki Bogu wyszalał się za młodu i teraz spokojnie i w przyjaźni żyją sobie z mamą, także w rodzinie żadnych zdrad ani ekscesów nie ma ;)
->niemniej jednak powiedzenie kategorycznie "nie" facetom i przekonanie, że nigdy nie spotka się male soulmate to chyba lekka przesada...osobiście wychodzę z założenia że warto mieć przede wszystkim własne życie, pasje i cele, a jeśli spotkamy na swojej drodze dobrą męską duszę to razem faktycznie raźniej można iść przez to cierniste życie...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez ulala 15 mar 2008, 18:53
julie napisał(a): ...osobiście wychodzę z założenia że warto mieć przede wszystkim własne życie, pasje i cele, a jeśli spotkamy na swojej drodze dobrą męską duszę to razem faktycznie raźniej można iść przez to cierniste życie...

ja tez i taka wlasnie jestem, mam pasje , cele, wazne dla mnie jest wykształcenie i to aby moc byc niezalezna , rowniez finansowo ale facetowi nie umiem zaufac ani z nim byc i to sie nie zmieni bo zbyt gleboko jest to w mojej psychice , ale ja sie nad soba nie uzalam pogodzilam sie z tym i tyle ,
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

prosze pomozcie bo nie daje juz rady

przez Mafju88 15 mar 2008, 19:23
Mialem nerwice lekowa i natrectw jak juz pewnie kazdy wie bo doscyc czesto o tym pisalem. Ale ostatniego czasu dzieje siecos dziwnego... obajwy jakby byly mniejsze ... lęki bardziej realne i mam momenty albo wielkiego dołka albo euforii... i boje sie ze to psychoza... dodam moze jeszcze ze z jednej strony chce zalomy byc kims z lękow a z drugiej nie bo wiem ze to zle i wiem tez ze cos ze mna jest nie tak co niby odrazu wyklucza psychoze ale co tu zrobic kiedy mam euforie polaczona z panika albo takiego dolka ze sie nie chce zyc... nie umiem sobie poradzic z emocjami wyciagnac zadnych wnioskow itd... prosze podpowiedzcie jesli to moze byc psychoza to napiszcie
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez julie 15 mar 2008, 19:39
ulala
zauważyłam, że jesteś niezależna kobitka ;)
co do facetów to mimo swojej powyższej mowy ja też jestem w stosunku do nich bardzo sceptycznie nastawiona, jednak nie powiedziałam sobie, że nigdy z nikim nie będę i nigdy nikomu nie zaufam. Może tak, może nie-tutaj ufam własnej intuciji, jeszcze mnie tych sprawach nie zawiodła ;)


Greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Dżeki 15 mar 2008, 19:44
mirerjdf napisał(a):czyli ograniczony kontakt z rzeczywistoscie, uczucie jakbym byl pijany, uczucie zycia jakby za szybąjak we śnie.

Czy podczas takiego ataku miewasz uczucie deja vu :?: Męczy mnie to cholerstwo od 16 lat.Wziąłem masę prochów ale nie mogę się tego zupełnie pozbyć.Czekam z utęsknieniem na długie,słoneczne dni.Wtedy jest trochę lepiej.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2008, 20:58

Avatar użytkownika
przez Zahn 16 mar 2008, 16:51
Moim zdaniem to nie jest psychoza... też tak mam, że emocje rozwalają mi psychikę. Huśtawki nastroju, raz euforia i zaraz dołek... czasami nad tym nie panuję i jest naprawdę trudno, gdy nic się nie chce i nic nie ma sensu. Czasami rzeczywiście wygodnie mi być ze swoją "smutną" naturą, gdyż wtedy mogę wyjaśnić swój stagnację, a boje się euforii, która jest dla mnie jednak obcym doznaniem... może to nie jest to samo, co Ty odczuwasz, jednak uważam, że w naszym przypadku nie ma mowy o psychozie.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

nerwica maniakalna?

przez Mafju88 16 mar 2008, 22:21
Prosze powiedzicie cos na ten temat.. wyczytalem gdzies w necie ze niektorzy przestepcy nie chce czegos zrobic ale to robia bo czuja przymus do tego mimo ze pozniej zaluja i wczesniej tez zaluja i nie sa niepoczytalni... strasznie sie tego boje :/ np. zabic kogos albo zgwalcic.. ukrasc itd.... spotkal sie ktos z takim czyms albo czytal o tym?:>
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 17 mar 2008, 00:57
nie mam pojęcia
ale nie wydaje mi się żeby psychoza

z drugiej strony co to za różnica jaka to jednostka chorobowa, nawet jakby to i psychoza była, męczy tak samo jak gdyby to nazwać depresją, nerwicą czy zaburzeniami nastroju
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 mar 2008, 16:20
dwubiegunowa sie charakteryzuje taka euforia a pozniej dolkiem...

To na pewno nie jest psychoza i daj sobie z tym spokoj ! psychoza tak sie nie objawia bo nawet nie byl bys swiadom tego ze cos sie z toba dzieje.

CzarnaZebra napisał(a):z drugiej strony co to za różnica jaka to jednostka chorobowa, nawet jakby to i psychoza była, męczy tak samo jak gdyby to nazwać depresją, nerwicą czy zaburzeniami nastroju


jest roznica pomiedzy wszystkimi jednostkami choroby a jesli chodzi o psychoze to daje sobie reke uciac ze to nie psychoza..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do