Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 22 lut 2009, 16:27
przeanalizuj swoje zycie a napewno gwarantuje ci to znajdzie się coś co Cię " boli w duszy"" , bo nerwica to choroba duszy...

Dokładnie tak jest. Zasadę tą można rozserzyć na wszystkie "choroby" tego świata. Nawet zwykłe objawy anginy próbują nam ukazać problem w naszej duszy. Oczywiście jeśli zlewamy objawy, dochodzi do eskalacji problemu. Nerwica jest już poważnym stopniem intensyfikacji problemu.
Oto siedem stopni eskalacji (wg. Dethlewson T. - "Poprzez chorobe do samopoznania"):
    1) wyraz psychiczny (myśli, pragnienia, fantazje)
    2) zakłócenia funkcjonalne
    3) ostre zakłócenia cielesne (zapalenia, obrażenia, niewiel¬kie wypadki) - jako dziecko często chorowałem na anginę, odkąd dopadła mnie nerwica, choroby gardła przeszły w objawy nerwicowe
    4) zakłócenia chroniczne - nasze nerwicowe objawy !!
    5) procesy nieuleczalne, zmiany organiczne, rak
    6) śmierć (w wyniku choroby lub wypadku)
    7) wrodzone ułomności i zakłócenia (karma).
Na każdym poziomie objawy są coraz silniejsze, żeby zmusić człowieka do radykalnych zmian i spojrzenia w głąb siebie.

... przychodzi po coś , zeby coś zmienić , objawy sa po coś zeby zmienić swoje postepowanie , myslenie , działanie , albo zeby zmienić cos w swoim zyciu...
Powyższa trafna myśl doświadczonej w psychoterapii iwki73 jest potwierdzeniem tej uniwersalnej zasady.

Pozdrawiam 8)

[*EDIT*]

przeanalizuj swoje zycie a napewno gwarantuje ci to znajdzie się coś co Cię " boli w duszy"" , bo nerwica to choroba duszy...

Dokładnie tak jest. Zasadę tą można rozserzyć na wszystkie "choroby" tego świata. Nawet zwykłe objawy anginy próbują nam ukazać problem w naszej duszy. Oczywiście jeśli zlewamy objawy, dochodzi do eskalacji problemu. Nerwica jest już poważnym stopniem intensyfikacji problemu.
Oto siedem stopni eskalacji (wg. Dethlewson T. - "Poprzez chorobe do samopoznania"):
    1) wyraz psychiczny (myśli, pragnienia, fantazje)
    2) zakłócenia funkcjonalne
    3) ostre zakłócenia cielesne (zapalenia, obrażenia, niewiel¬kie wypadki) - jako dziecko często chorowałem na anginę, odkąd dopadła mnie nerwica, choroby gardła przeszły w objawy nerwicowe
    4) zakłócenia chroniczne - nasze nerwicowe objawy !!
    5) procesy nieuleczalne, zmiany organiczne, rak
    6) śmierć (w wyniku choroby lub wypadku)
    7) wrodzone ułomności i zakłócenia (karma).
Na każdym poziomie objawy są coraz silniejsze, żeby zmusić człowieka do radykalnych zmian i spojrzenia w głąb siebie.

... przychodzi po coś , zeby coś zmienić , objawy sa po coś zeby zmienić swoje postepowanie , myslenie , działanie , albo zeby zmienić cos w swoim zyciu...
Powyższa trafna myśl doświadczonej w psychoterapii iwki73 jest potwierdzeniem tej uniwersalnej zasady.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: POMOCY !!

Avatar użytkownika
przez isj 22 lut 2009, 19:32
Cóż, ucisk głowy, uszu, akcje z sercem oraz duszności to - obok rzadkich przypadków ślepoty - najbardziej chyba dolegliwe objawy nerwicy. Lee, to jest typowy objaw nerwicowy, żadne badanie nic nie znajdzie, ale zrób je rzecz jasna.

Na napięciowe bóle głowy radzę Tobie i p. Astalaviście magnez ;)

Ja to miałem po seronilu, koszmar, na szczeście przeszło.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: POMOCY !!

przez justi791 22 lut 2009, 20:00
Lee88 napisał(a):Uczucie ciśnienia w nosie i uczucie, jakby do potylicy ktoś mi przywiązał kamień.


Witam! Właśnie znów zaatakowała mnie ta cholerna choroba.Przeżyłam ostatnio ogromny stres i po długim czasie spokoju nerwica powraca w jeszcze gorszym wydaniu. Dostaje ataków paniki i wtedy odczuwam coś podobnego co opisała lee88, tyle że na kręgosłupie szyjnym. Jakbym miała tam jakiś kamień. Nie wiem czy to też kręgosłup może dawać takie objawy, bo kiedyś miałam z nim problemy czy to przez nerwicę. Cała trzęsę się w środku. A najgorsze jest to, że raz dopadł mnie atak z zaburzeniami widzenia.Dużo nie brakowało do omdlenia. Przestraszyłam się strasznie. I teraz się głowię czy od nerwicy mogą takie rzeczy się dziać bo wcześniej nigdy aż tak nie było??. Nie mam już sił. Nie wiem co robić?? tak długo nie brałam już leków. Teraz boję się znów wychodzić z domu a było już dobrze.:((((( Biorę w tej chwili atarax, ale jakoś nie czuje poprawy. Koszmarna choroba:((((
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sty 2009, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez isj 22 lut 2009, 21:22
Grzyw napisał(a):Spokój trwał kilka miesięcy.
Kilka dni temu zaatakował chwilowy mocny ból skroni.
Teraz pobolewa fragment... skróry(?) (co za absurd...) na głowie.
Wczoraj bolało tak ciężko, niekłująco, serce.
No i drgają powieki.
Wszystko nieregularnie, napadowo.

Tracę wiarę w to, że faktycznie z nerwicy da się wyjść.
NIEDOBORY MAGNEZU. KONIEC. KROPKA. O.

sorki za krzyk, ale tutaj sprawa jest tak ewidentna, że dla ewidentności skali nie starcza.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez zagubiony 22 lut 2009, 23:18
Dzięki Wam wszystkim za odpowiedzi.
Skąd to obecnie mam, to doskonale zdaję sobie sprawę. Po ostatnim okresie ataku we wrześniu zeszłego roku, uciekłem. Znalazłem się w towarzystwie znacznie młodszych osób, cofając się mentalnie do czasów liceum. Zmeniłem tryb życia na bardziej melanżowy. To pozwoliło poczuć się jak kiedyś. Złudne to było i nibezpieczne, zaniedbałem swoją dziewczynę.
Ale trzeba było wyjść z tego w końcu i zacząć żyć w adekwatnym do wieku świecie. Liceum skończyłem prawie dekadę temu.
Więc wróciłem na stare tory. Do tego doszedł jeden niesamowicie stresujący moment w domu, gdy się roztelepałem. Dwa tygodnie temu. Plus pewien problem w pracy. Plus 4 loty, a w trakcie lotów jestem strasznie spięty. Więc wyszło po tygodniu wszystko...
Ale jestem zaskoczony, że tak boleśnie fizycznie. Stricte fizycznie.
Chodziłem do psychologa. Niestety, bardzo szybko zapisała mnie na grupę, nie zdążyliśmy na dobre zająć się moimi objawami. A na grupie? Przeżywałem problemy innych do tego stopnia, że się męczyłem. Obecnie nie mogę chodzić, bo mam zajęcia dodatkowe i nie mam możliwości zmienić ich terminu. Może i lepiej..?
Póki co niech to przestanie boleć, przynajmniej serce. Wczoraj dało popalić, dzisiaj to na szczęście tylko namiastka wczorajszego.

ISJ, zaskoczyłeś mnie z tym magnezem. Trafiłem na ten artykuł:
http://xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/niedobor_magnezu.html
i... nie wiem, co o tym myśleć. Czy to wszystko podpada pod magnez?
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez spinoza1988 23 lut 2009, 00:03
niestety prawda bije po oczach i jakkolwiek mam wielki szacunek do terapii i korygowania wad poznawczych w człowieku, nie wierzę aby każda choroba, czy to psychiczna, czy fizyczna, nie miała odzwierciedlenia w zjawiskach fizycznych.

nie chodzi tu tylko o magnez, o nie. magnez to czubek góry lodowej.
chodzi tez o cała gospodarke jonowa organizmu indywidualna u kazdego czlowieka,a takze czynniki jakim je podajemy (należy do nich stres, który w rózny sposób u każdego obciąża układ nerwowy, co prowadzi do spadków zawartości magnezu, potasu. tutaj jest z kolei cudowny proces gdzie wchodzi psychoterapia, mianowicie sposób w jaki zjawiska zewnętrzne, a raczej sam sposób ich odbierania bezpośrednio przekłada się na realne reakcje organizmu.

im mniej masz magnezu i potasu wewnatrz komorek, tym wydarzenia stresowe, wymagajace reakcji ukladu wegetatywnego , daja wiekszego kopa, a integracja całości systemu ulega rozproszeniu.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez iwka73 23 lut 2009, 10:54
Magnez - oczywiście mozna mieć niedobory w ogranizmie , ale niestety nie mozna wszystkiego zwalać na brak magnezu.
Człowiek który mam problemy po prostu więcej go traci z organizmu i jak najbardziej trzeba go uzupełniać , ale magnez niestety nie rozwiąże problemów i nerwicy. Ja cały czas go biore i do tego potas.Ale trzeba jeszczcze wyleczyć duszę i naprawić swoje zycie .


Byłoby to za proste gdyby to był tylko " magnez " i nie byłoby tego forum:)
iwka73
Offline

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez zagubiony 23 lut 2009, 13:00
Obecnie mam wspaniałe życie. Tylko koszmarnie przejmuję się WSZYSTKIM. Dosłownie wszystkim, najmniejszymi bodźcami.
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez isj 23 lut 2009, 23:53
Gdyby, Iwko, piszący na tym forum, circa 1/2, mieli zielone pojęcie, jak ten magnez suplementować, kiedy, z czym nie wolno etc., to liczba piszących zmalałaby o... circa 1/2.

Grzywowi radzę ponad wszystko suplementację. Choć z nieco lepszych artykułów niż ten Tomakina. Fakt, że niektórzy lekarze nie mają nawet tej wiedzy, która jest zawarta na jego stronie...

http://www.aptekabatorego.pl/magnez.pdf

Jeden z 2 najlepszych artykułów w polskim necie podnoszący tematykę magnezu.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez Victorek 24 lut 2009, 00:30
Grzyw słuchaj sama piszesz, że coś się jednak wydarzyło stresującego, coś co cię wewnętrznie roztelepało, jednym słowem stresy były....
i to często wystarcza jako łakomy kąsek dla naszej przyjaciółki :) NERWICY i kumplowi :) LĘKOWI.
Skupiasz się na najdrobniejszych szczegółach bo znowu w tobie siedzi lęk, zobacz sama że kiedy go nie było pewno rzeczy nie wzbudzały w tobie takiego zainteresowania a przede wszystkim paniki o boże co się dzieje?
I nie myśl że to wraca, pomyśl że to tylko przejściowe, ze to odreagowanie na ten stresik i tyle, zajmij się tym co do tej pory z całych sił a zobaczysz że znowu to puści :) raz puściło to i puści ponownie!!
Magnez jak najbardziej jest pomocny ale on bardziej POMAGA wyzdrowieć niż sam leczy, przy takich rzeczach jak te nasze zaburzenia nie jest to takie proste :) ale Grzyw najważniejsze nastawienie swoje własne :)! i dasz radę.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez zagubiony 24 lut 2009, 16:20
ISJ, dzięki za link. Jak tylko wrócę wieczorem z wyjazdu, przeczytam artykuł.

Victorek, walczę. Ale będzie mi łatwiej, jeśli nie będziesz mi pisał jak do dziewczyny/kobiety ;) :mrgreen:
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Mam straszną nerwicę nie wiem co robić ?

przez ALBINA 24 lut 2009, 21:20
Błagam o pomoc , biorę oxazepam ,setaloft ,krople Milocardin i nic czasem pomaga czasem nie , ciągle mi się wydaje że zaraz umrę , dostaje ciśnienia , mam wysoki puls , boli mnie lewa ręka i kłuje koło serca już nie mogę , co robić ??? Marta
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lut 2009, 19:27

Re: Mam straszną nerwicę nie wiem co robić ?

Avatar użytkownika
przez Rani 24 lut 2009, 21:30
Jesteś pewnie pod opieką lekarza, skoro bierzesz te leki. Czy lekarz nie proponował Ci psychoterapii? Bo leki tylko łagodzą objawy.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Mam straszną nerwicę nie wiem co robić ?

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 lut 2009, 03:05
ALBINA, witam!
Zgodnie z tym co Rani wyżej napisała czy próbowałaś czegoś innego niż te leki???
Przede wszystkim długo już na to chorujesz?
Popatrz ilu z nas jest tutaj i tez umieramy niestety.....staraj się jak tylko jest to możliwe nie ulegać panice, bo mimo tego iż te objawy są straszne i nie dają żyć normalnie, boimy się że umrzemy, zemdlejemy itp to nic nam się złego nie stanie! będziemy się tylko męczyć.....ale też nie musimy, wiele zależy od nastawiena, które wiem bardzooo ciężko zmienić....
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do