Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: toskyczna ja

przez alija_s 20 lut 2009, 16:37
NIc to liczyłam na jakieś ciekawe sugestie, cóż tyle że potrzebna psychoterapia to też wiem, natomiast dla mnie chwilowo niedostępna. Liczę, że napiszecie jak Wy sobie radzicie, gdy do Waszych domów i związków wkrada sie niechęć i agresja. Pozdrawiam
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 mar 2008, 22:18
Lokalizacja
opole

Re: toskyczna ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 lut 2009, 16:53
NIc to liczyłam na jakieś ciekawe sugestie cóż tyle że potrzebna psychoterapia to też wiem natomiast dla mnie chwilowo niedostępna.

Yhm. Cóż. Szkoda..
Polecam w takim razie książkę: "Oswoić lęk" - pokazane jest w niej jak sobie radzić z objawami poprzez metodę dialogu wewnętrznego.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: toskyczna ja

przez spinoza1988 20 lut 2009, 17:14
polecam Tobie nagrania relaksacyjne Jackobsona, metode Schultza i metode EFT.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

matura i moje problemy...

przez tolly 20 lut 2009, 18:52
Witam! Znalazłam to forum i niezwłocznie postanowiłam napisać o swoich problemach, a nuż może ktoś mi coś doradzi :). A mianowicie jestem tegoroczną maturzystką. Z natury jestem osobą nerwową i podatną na stres :/. Boję się, że przez taki stan( czyt. ogromny stres przed samym egzaminem) może coś nie pójść po mojej myśli. Najgorsze jest to ,że juz teraz miewam takie chwile, gdy po prostu ogrania mnie panika. Potrafię momentalnie własnymi negatywnymi myślami poczuć się źle - nudności, kołatanie serca, lekki ucisk w klatce piersiowej. Chciałabym zaznaczyć ,że nie jest to częste, ale przynajmniej raz w tyg. tak się zdarza. Zastanawiam sie czy to nerwica. Często ogólnie miewam mdłości, jakies dziwne napięcia, wówczas objawia się to chrząkaniem, wymuszonym kaszlem, mam nadzieję ,że niektórzy wiedzą o co chodzi. Czuję , że nie potrafię zaznac spokoju wewnętrznego. Np. gdy coś czytam, nie potrafię się dobrze skoncentrować i skupić na tym. Gdy patrzę na innych, widzę, że czytając są na tym maksymalnie skupieni, co wiążę z tym , iż inni sa spokojni i że ja prawdopodobnie mam nerwice. Czasem , gdy zaczynam myśleć negatywnie o całej tej maturze, że nie zdążę się wszystkiego nauczyć, że się zestresuje co mnie kompletnie sparalizuje, wtedy nie mogę spać, jestem jakaś taka rozdygotana, trzesą mi się dłonie, chrząkam. Nie mam depresji, na co dzień mam dobry humor...tylko to takie rozdygotanie i nerwicowe objawy.Mam jeszcze takie pytanie : czy branie branie antydepresantów (np. Paxtin) wpływa w pewien sposób na zdolność efektywnego uczenia się i zapamiętywania. Czy takie lek zaburza koncentrację i sposób logicznego myślenia? Czasami mam wrażenie ,że jestem skazana na branie przed maturą tego leku. Nie wiem co mam robić. Zależy mi na tym by ktoś napisał mi o tym wpływie tego leku na zdolność uczenia sie i zapamiętywania, gdyż jestem skłonna brac ten lek, lecz boję się jednocześnie iz przeszkodzi mi on w przygotowaniach do matury. Wyraźcie swoją opinię, będę bardzo wdzięczna ;) Pozdrawiam :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 lut 2009, 18:13

Re: POMOCY !!

przez Lee88 20 lut 2009, 20:19
Ja mam takie kurestwo, że przeszywa mnie jakby od potylicy do nosa. Uczucie ciśnienia w nosie i uczucie, jakby do potylicy ktoś mi przywiązał kamień. Ale to nie boli ! Już wolałbym ból niż męczyć się z tym syfem...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: matura i moje problemy...

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 lut 2009, 20:32
Cześć

Ogólnie odradzałbym Ci zażywanie jakichkolwiek leków, ale tu mamy trochę inną sytuację, ponieważ niedługo matura i powinnaś być w jak najlepszej formie. Co do leków, to nie mam zielonego pojęcia. Może znajdzie się ktoś w tym temacie, kto Ci odpisze na ten temat.
Wydaje mi się, że pogłębiasz się w nerwicy lękowej. Twoje objawy wskazują, że masz problem z uczuciami i emocjami.

Często ogólnie miewam mdłości, jakies dziwne napięcia, wówczas objawia się to chrząkaniem, wymuszonym kaszlem, mam nadzieję ,że niektórzy wiedzą o co chodzi.
Zamiast wyrażać swoje uczucia tak jak należy, próbujesz "je" odkaszliwać (pewnie gdy jesteś wśród ludzi starasz się by wyglądało to jak najbardziej "niewinnie"). Boisz się okazać to co naprawdę czujesz innym. Tutaj może być pies pogrzebany, ponieważ możesz sobie nie zdawać sprawy, co tak "naprawdę czujesz".
Polecam psychoterapię. Jest to długotrwały proces. Jeśli szybko zaczniesz, możliwe że część objawów już zdąży od Ciebie "odpaść" do matury.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: POMOCY !!

przez bialechmury 20 lut 2009, 20:37
Witam.Twoje objawy mi wskazują na wysokie ciśnienie może idż sobie codziennie do przychodni i niech ci mierzą a wtedy się przekonasz jak jest,ciśnienie wysokie też powoduje wymioty i bóle głowy różne.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
17 maja 2008, 17:58

Re: matura i moje problemy...

Avatar użytkownika
przez carlos 21 lut 2009, 00:13
Witaj.

Ja również w tym roku zdaje maturę. Według mnie twoje objawy mogą świadczyć o nerwicy. To jednak nie jest diagnoza, tylko opinia. Powinnaś zrobić różnego typu badania, aby upewnić się , czy z organizmem wszystko gra. Czy aby nie przypadkiem przemęczenie lub inne czynniki nie wpływają na twoje samopoczucie. Jeżeli wszystko będzie grało, można pomyśleć o psychologu/psychoterapeucie, ew. psychiatrze. Masz lęk przed egzaminami... No cóż. Taka przypadłość jest opisana w książce "Potęga podświadomości". Jest tam opisane jak radzić sobie z lękiem przed egzaminami i jak poradzić sobie z tym stresem, który wywołuje taki efekt, że na czas egzaminu zapomina się wszystkiego , co się nauczyło. Osobiście polecam lekturę.

Co do wpływu lekarstw na organizm. No cóż, na każdego wpływają one nieco inaczej.
Ja biorę
-lerivon ( antydepresant ) w dość pokaźnych dawce.
-afobam ( przeciwlękowy) w małych dawkach
-chlorprotixen ( przeciwpsychotyczny ) w dawkach dla "nerwicy".

Chyba teraz jednak zauważam lekkie przymuelenie, ze strony tych lekarstw. Jednak pomimo tego, że "faszeruje się prochami", nie mam problemów z nauką.
Nawet chyba odwrotnie hehe. Zdałem próbne matury, z czego z anglika miałem 84% a za drugim razem 98%. W dodatku wyłapuje wszystko z lekcji tak, jak robiłem to do tej pory.
No i myślę logicznie... Czasem chyba nawet aż za :P ( Ach ta mua skrommnnoooośśćććć) :P
Działanie leku na twój organizm może być różne, Może być okej, albo może Ciebie mulić. Tak czy inaczej na efekty brania leku czeka się trochę czasu, więc się nie przerażaj na zaś. Jezeli chcesz coś jeszcze wiedzieć. Pisz !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: POMOCY !!

przez Lee88 21 lut 2009, 03:01
Cisnienie mierze regularnie w szkole, tzn raz dziennie. I wychodzi mi w przedziale od 115/70 do 130/80. Idealne.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: POMOCY !!

Avatar użytkownika
przez astalavista 21 lut 2009, 03:20
lee 88 pierwszy raz w życiu ktoś dokładnie opisał moje bóle w głowie i w hmm,, nosie,,! nigdy nie umiałam tak dobrze ubrać tego w słowa. Męczyłam się z tym baaardzo długo na początku mojej nerwicy, choć teraz czasem też mnie tak,, boli,,,

I również jak Ty wkręcałam sobie jakieś tętniaki itp. poszłam nawet na badanie dna oka, żeby wykluczyć jakieś nieprawidłowości w głowie. oczywiście wszystko ok. idź do dobrego neurologa, mi przepisał jakieś tabletki na te napięciowe bóle głowy i znacznie się poprawiło.

mam też problemy z widzeniem..tak jakby obraz mi drżał, lub też się przesuwał w rytm mojego serca...to pewnie też od nerwicy. i cały czas mam wrażenie, że wszystko na co patrzę się rusza;(

to nerwica lękowa. i przestań się zadręczać, bo to nie pomoże, a im więcej o tym myślisz tym bardziej boli. ( chociaż to nie boli:p).
Mówię Ci ja przez te ,,bóle,, raz zemdlałam i myślałam ze to koniec. z Niemiec musiałam wracać bo myślałam że umieram i nie zdąże się z rodziną pożegnać;p masakra;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
13 lut 2009, 21:20

Nigdy nie odejdzie.

przez zagubiony 22 lut 2009, 12:29
Spokój trwał kilka miesięcy.
Kilka dni temu zaatakował chwilowy mocny ból skroni.
Teraz pobolewa fragment... skróry(?) (co za absurd...) na głowie.
Wczoraj bolało tak ciężko, niekłująco, serce.
No i drgają powieki.
Wszystko nieregularnie, napadowo.

Tracę wiarę w to, że faktycznie z nerwicy da się wyjść.
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 lut 2009, 13:08
Grzyw, wyjść na pewno się da tylko trudno uwierzyc w to , szczególnie kiedy ciągnię się to dłuugo albo przechodzi i wraca.....często jeszcze silniejsze.
Nie trć wiary, możliwe że ostatnio jakiś stres nasilił sie w twoim życiu, może jakieś trudne sytuacje?
Ona lubi powracać...szczególnie kiedy ma na nowo się czym żywić :)
trzymaj się!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nigdy nie odejdzie.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 22 lut 2009, 14:36
Tracę wiarę w to, że faktycznie z nerwicy da się wyjść.

Co robiłeś do tej pory żeby z niej wyjść?

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nigdy nie odejdzie.

przez iwka73 22 lut 2009, 15:36
Grzyw - Victorek ma rację nerwica powraca wtedy jak tobie sie wydaje ze "przecież u mnie wszystko w porządku " , nie potrafimy rozpoznać i przyznac się do tego że mamy problem albo ze coś bardzo przeżywamy ze przeżyliśmy , że myślimy o czymś często ze coś nie daje nam spokoju.
Zastanów się co wydarzyło się u Ciebie w ostatnich dniach a nawet tygodniach , przeanalizuj swoje zycie a napewno gwarantuje ci to znajdzie się coś co Cię " boli w duszy"" , bo nerwica to choroba duszy, przychodzi po coś , zeby coś zmienić , objawy sa po coś zeby zmienić swoje postepowanie , myslenie , działanie , albo zeby zmienić cos w swoim zyciu.


Jestem po dwóch psychoterapiach , nauczyłam się tego , bez tego bym umarła.Miałam tysiące objawów .Zabiłam ją . Nie do końca bo czasem powraca ale najważniejsze jest to ze wiem dlaczego , jesli sie nie dowiesz ona Cie zabije.Jesli nie wiesz jak to zrobić musisz isc na terapię , bo sama nie przejdzie uwierz mi.
Najwyżej ja uśpisz jakimiś lekami ale ona sie kiedys obudzi napewno.
iwka73
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do