Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: moja walka, moje zycie:)

przez styska 03 gru 2008, 21:50
jestem z Tobą...dzięki za dobre rady, szczególnie tą z embrionkiem jest bardzo w porządku...MUSIMY WIERZYĆ,ŻE DAMY RADĘ!!!!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 gru 2008, 21:23

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 03 gru 2008, 21:54
haha jasne

Nigdy wcześniej nie miałam problemu z jedzeniem przy ludziach, dorastałam w rodzinie, w której zwraca się uwagę na dobre maniery itp, więc nigdy łapą nie żarłam ani nic, zawsze stół super nakryty, wszystko ładnie podane, dekoracje, stracje...nigdy wcześniej nie miałam takich akcji, wiem, że nie ja jedna je mam, być może jest to związane z niską samooceną i tym jak ktoś mnie widzi, czemu akurat w takiej k*rwa codziennej sytuacji, to nie wiem, mam nadzieję, że wyjdzie to na terapii, bo to zajebiście życie utrudnia.

Psychiatra wcale nie była zdziwiona jak jej powiedziałam w czym problem: "AAaaaaaaaa, to" - to jej reakcja, jak mówi nadałam zbyt duże znaczenie czemuś, na co nikt normalnie nie zwraca uwagi (bo dwa razy dokładnie miałam taką sytuację, że faktycznie coś tam poszło "nie tak" a teraz po prostu mam chyba tzw lęk przed lękiem, że będzie coś nie teges). No nic, nie ma co dywagować, generalnie sprawa przerąbana ;)
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 03 gru 2008, 22:13
świnia :p
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 03 gru 2008, 23:43
heh ;)
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 03 gru 2008, 23:53
Dobranoc, tylko bez tej princessy proszę, bo się obrażę :p

Papa ;)
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: moja walka, moje zycie:)

przez gagatek 04 gru 2008, 19:51
Hej;) Przepraszam za ten kolor, nie wiem co mnie napadło:) Chciałem zeby bylo jasno i opytmistycznie a nie szaro. W koncu ogladanie jasnych rzeczy poprawia humor;)
Ja jak cos czytam, to zawsze sobie zaznaczam linijki:D i mam w normalny kolor na niebieskim tle:D Ale to mnie nie usprawiedliwia.
Dzieki za wasze odpowiedzi:) Poprostu czasem mi samotnie, a ze nie bardzo mam z kim bliskim pogadac o tym co czuje, to "uwywnetrzniłem" sie na tym forum:) Wiem ze tylko tu moge liczyc na czyjes (wasze) zrozumienie:)
Wydaje mi sie ze to kwestia czasu, az przyjdzie wreszcie taki dzien, ze poczujemy sie wolni.
ot, tak poprostu, ktoregos dnia:) Mocno w to wierze, ale nie dlatego ze musze. Po prostu wiem ze tak bedzie. I was to tez kiedys czeka, wczesniej czy pozniej.
Kiedys słyszalem w radio, ze jak jak czlowiek ma cel w zyciu, to dazy do niego niczym samolot. Dlaczego? Bo lot samolotu nigdy nie odbywa sie dokladnie po wyznaczonej lini, jest to zawsze jakies kluczenie wokoł trasy. Ale kierunek jest obrany i to sie liczy.
Poza tym, wydaje mi sie ze warto tez zauwazyc pozytywne skutki nerwicy. Wydaje mi sie ze dzieki niej i tym przeciwnoscia, ktore mnie spotkały, teraz jestem bardziej dorosly, bardziej wiem co chce oraz stalem sie silniejszy.
Megi, a nie masz czasem wrazenia ze przesadzasz?( tzn, obydwoje przesadzamy) ze poprostu taka jestes, ze to zadna choroba? Ja jak tak czasem patrze na ludzi to widze ze oni tez czasem sa zakreceni jak nalesniki. Sam nie wiem co myslec.
Tak czy owak ostatnio postanowilem sobie ze jak naraznie daje sobie spokoj, bo jest dobrze tak jak jest. A jak bedzie trzeba to jeszcze sie sproboje cos zmienic za jakis czas.
WIecie co? Fajni jestescie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 gru 2008, 21:42
Lokalizacja
wioska

Re: moja walka, moje zycie:)

przez kadma 04 gru 2008, 20:03
Wiemy:p pewnie, ze sa takie chwile kiedy wszystko wydaje sie dziwne i sama juz nie wiem co jest... ale taka właśnie jest psychika, czyli niepojęta.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 gru 2008, 20:20

Moja historia. POMOCY !!!

Avatar użytkownika
przez BB1 04 gru 2008, 20:05
Witam wszystkich. Mam 21 lat. Moglibyście mi powiedzieć jaki mam rodzaj nerwicy ? Miłej lektury ;) :
W przedszkolu dogadywalem się z rówieśnikami ale wydaje mi się ,że miałem skłonności do nerwicy bo mam jakieś przebłyski ,że byłem troche nieśmiały. Problemy zaczeły się gdy poszedłem do podstawówki. Moji kumple poszli do innej klasy niż ja ,a w nowej klasie prawdopodobnie nie znałem nikogo. Byłem nieśmiały w stosunku do nowych kolegów i w tej chwili stałem na straconej pozyzji i prawde mówiąc nie najlepiej mi się z nimi układało.W klasie miałem kilku dobrych kolegów. W trakcie podstawówki nauczycielka wezwała do klasy psychologa (domyślam się po zachowaniu innych uczniów ,że oni wiedzą ,że przyszedł w mojej sprawie (wszystkie dzieci usiadły razem i wyraźnie nie pozwoliły usiąść mi razem z nimi ;jedna dziewczyna tylko nie słuchała się pani psycholog(do dziś mam ogromny szacunek do niej i życze jej jak najlepiej ,niezła laska teraz z niej :mrgreen: ).Tą sytuacje pamiętam nadzwyczaj dokładnie ,pamiętam ,że na tablicy każdy w okręgu wpisywał swoje imie (w jakim miejscu się czuje w klasie).W domu mama chciała pójść ze mną do specjalisty lecz ja się nie zgodziłem.W gimnazjum też nie było najlepiej ,ale troche lepiej niż w podstawówce miałem już dużo do powiedzenia lecz nie mówiłem zazwyczaj tego co chciałem ze względu na wstyd. W szkole ponadgimnazjalnej odzywam się w tedy kiedy jestem pewny lub prawie pewny ,że się nie zestresuje.Jak wiem ,że się nie zestresuje to mówie naprawde na luzie i staram się tak utrzymać. Stres to u mnie: trzęsące się policzki ,omijam wzrok ,przytłumienie ,sztywno ruszam głową,trzęsoce się ręce. Te objawy mam od około 2-3 lat.
Znacie jakiś sposób na trzęsące się policzki :?: bo to przedewszystkim dla tego się nie otwieram. Na zakńczenie półrocza z polskiego nie chciałem odpowiadać bo wiedziałem ,że jestem na pograniczu tego aby zacząć się trzęść,wolałem 1.
Oczywiście pojawiła się agresja w dużym stopniu (ale nie robie tak żeby się nad kimś znęcać). I mam jeszcze takie coś ,że często płaczę ze śmiechu :mrgreen: ,ale nie sądze żebym był bardzo wrażliwy gdyż po
śmierci bliskiego nie płacze (ale naprawde jest mi smutno).
Da się to wyleczyć bez wizyt u specjalisty (naprawde raczej nie odwiedze psycho., i nie jest to lęk przed psych. ;) ??
Ale te życie żałosne :roll:
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Moja historia. POMOCY !!!

Avatar użytkownika
przez Victorek 04 gru 2008, 22:05
BB1 nie wiem czy ci pomogę ale takie objawy towarzyszyły mi przez całe technikum i podstawówkę i nigdy za cholerę nie mogłem się tego wyzbyć, też czasem wolałem jedyne bo wiedziałem że jak się odezwę to głos mi się łamał, albo jak pisałem na tablicy to nawet kredy nie mogłem utrzymać, to był koszmar czasem i najgorsze że to nie zjednywało wokół mnie ludzi, choć nigdy się tym specjalnie nie przejmowałem - oczywiście zdaniem innych , bo stres był okropny a nawet bym powiedział że była to już wtedy porządne lęki, pewne rzeczy mi mineły choćby trzesące się ręce ale wiele pozostało, np. sztuczne ruchy jak coś załatwiam, dziwna ucieczka myśli i nie wiem co powiedzieć, okropne poty na czole i twarzy i różne takie, też zawsze odzywałem się jak byłem pewien że nie będzie obory. Masz rację do dupy takie życie, ale nasze! :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: moja walka, moje zycie:)

przez styska 04 gru 2008, 23:27
a szczególnie Nasza psychika jest niepojęta...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 gru 2008, 21:23

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez BB1 05 gru 2008, 14:48
Ale powinny być sposoby jak z ty walczyć i wygrać bez wizyt u psychologów....
Znacie te sposoby ? W jakim temacie na forum moge je znajść ?
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez BB1 05 gru 2008, 21:10
psycho-logic; Dlaczego jest martwy punkt ? Wydaje mi się ,że moge wygrać z chorobą stosując się do mądrych treści ,przecież lekarz też mi przekazuje treść do których mam się stosować ?? Wiem ,że rozmowa z drugą osobą jest ważna ale moge przecież wygadać się na forum lub do ściany. To nie daje tyle co rozmowa na żywo ale wydaje mi się ,że nie jest też b.dużo gorsze ? Może to tylko moje zdanie bo jeszcze się nie zagłębiłem w tym temacie. A więc czy jest sens z tym coś robić jak dla mnie (jak narazie) nie ma mowy o odwiedzaniu psychologów :( ?
Ale nie wiem jak sam z tym walczyć ?
Co mam robić jak się stresuje ?
Zmienić sposób myślenia na jaki ?
Zaraz pojawią się teksty ,że na te pytania odpowie psycholog ,ale przecież ci co byli u niego też znają już jego metody.
Po zatym ludzie nie mówią mi o tym wprost ale czuje ,że to silne wsparcie mam.
Jak spr. w jakim stadium zaawansowania jest choroba ? Autobusem jeżdże normalnie pojawia się nie raz stres ale lekki. Stres wywołuje u mnie w szkole np. odpowiedź na lekcji lub jak sytuacja dotyczy bezposrednio mnie.W niektórych salach lekcyjnych bardziej się stresuje ,a w niektórych prawie wcale.Stanie w kolejce w sklepie mnie stresje szczególnie jak ktoś się na mnie patrzy :oops: .

I jeszcze pytanko: zna się ktoś na hipnozie ? Kiedyś na kolonii kolego hipnotyzował pare osób ale tylko mnie mu się nie udało ,chociaż się go słuchałem. Wydaje mi się ,że może mieć to związek z chorobą :idea:

I jeszcze o psychologach itp. jestem przekonany ,że da się wyjść z tego bez ich pomocy. Oni tylko tak twierdzą ,że bez nich jest dużo ciężej bo chcą kasy. śmiać mi się chciało jak wszedłem na reklame z tego forum e-psychologowie.pl ,a na pierwszej str.:wiadomość do psychologa 20zł itp. :evil: .
Wydaje mi się ,że większość z nas wyszłaby z tego sam tylko potrzeba wiedzy psychologów i samozaparcia ,a psycholo. są popularni bo potrzebują kasy ,a wiadomo ,że na zdrowiu się nie oszczędza.
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez BB1 05 gru 2008, 22:37
I co by mi dało jednorazowa wizyta u psychoiatry ? Domyślam się ,że by stwierdził to co piszesz (też myśle ,że to to jest przyczyną).
Domyślam się ,że pisałeś ,,jednorazowa,, dlatego ,że jak pójde raz to później o wiele łatwiej mi będzie pójść na natępne :P ??
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 gru 2008, 22:58
BB1 ja uważam że jeżeli z tobą nie jest aż tak źle, nie masz jakiś okropnych objawów to wyleczyć cię może tak naprawdę wszystko w czym się byś mógł zatracić całkowicie, trudno jest określić co tobie by mogło pomóc bo to zalezy od każdego osobno, od pragnień marzeń, progu poczucia szczęśliwym. W takich rzeczach nerwicowych nie ma schematu wyzdrowienia, jednym pomagają już tylko leki, innym właśnie psycholog a jeszcze innym mądre słowa w jakiejś książce. Kiedy piszesz o swoich objawach to one strasznie pokrywają się z moimi które towarzyszyły mi przez prawie całe dorastanie i nic dobrego się z tego nie zrobiło, choć może po prostu pozostałem do tego bierny, tak było i już a teraz walka na całego zeby móc ogolić się przed lustrem bez lęku.
Na pewno kiedy stresujesz się gdy ktoś patrzy, itp to jest to jednak nerwicowe a może być tylko oznaką strasznej chorobliwej nieśmiałości i przede wszystkim trudno po prostu się przestać stresować takimi historiami, wiem bo sam to przerabiałem, niby sobie tłumaczyłem, próbowałem ale zawsze było tak samo, trochę szczerze ci powiem załuję że nie chodziłem już wtedy do psychologa, też zawsze miałem i zreszta mam stosunek do psychiologów bardzo lichy, zawsze śmiac mi się chciało z ich mądrych gadek, ale może to właśnie takie nastawienie trochę gubi tzn. kiedy korzystamy z terapii musimy w to mimo wszystko wierzyć, aktywnie wsłuchiwać się w to i to bez ironii, może wtedy by pomagało porządnie.
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do