Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nie wiem co mam robić.. boję się..

przez Deriiii 08 mar 2008, 22:51
witam was serdecznie..
nie wiem czy piszę to w dobrym dziale, bo mój problem dotyczy po części nerwicy a po częsci chyba PTSD.

mam problem, przez który nie moge normalnie żyć...
myslalam ze to minie ale trwa to juz jakiś rok nie wiem co mam robić..
moj problem może wydawać się smieszny i być dla niektorych błahostką, ale dla mnie jest to naprawde ciężkie i trudne..

mam chyba fobie społeczną .. czy agorafobie ..
nie jest jakoś bardzo silna ale raczej jest ..
nerwica lękowa chyba rowniez..

jednak w tym poście chciałabym napisać przede wszystkim o tym, że 'boje sie' paru dziewczyn z okolicy...
2, moze 3...
w zeszlym roku leciały od nich w moja strone głupie docinki, którymi nie powinnam sie przejmować ale jednak sie przejmowalam...
kiedys idąc z kolezanka po drodze spotkalam ją ... chyba najbardziej znienawidzona mi osobe..
byla z paroma kolezankami.. ale balam sie tylko jej...
i znowu uslyszalam w moja strone jakies podłe uwagi...
myslalam ze zapadne sie pod ziemie...
potem sie rozpłakałam...
najgorsze jest to ze ja tak naprawde nic tym osobom nie zrobilam..
NIC!
wymyslily sobie cos i sie do mnie przyczepily...
bylo jeszcze pare takich sytuacji... w szkole..
narazie jest spokoj ale jak dlugo to potrwa to nie wiem!

przez te zdarzenia moja psychika nie jest juz normalną spokojną...
w szkole tego juz tak nie odczuwam, jednak czasami napada mnie lęk, czasem jak kolo mnie przechodza i widac ze sa w dobrym humorze..
wtedy nic nie mowie i staram sie na nie nie patrzec ale odczuwam strach..
ze cos mi znowu dogadają.. tak jak kiedyś..
ale...
boję się też wyjść z domu, boję sie ze je spotkam i znowu coś mi powiedzą..
wyobrazam sobie że idę, spotykam je, zerkają na mnie, śmieją się i coś mówią..
a już w ogole nie mowie co by było gdybym spotkala je np w autobusie..
nie wiem czy bym nie zasłabła z nerwów...
kiedyś bardzo często wychodziłam, sporo czasu spędzałam poza domem, teraz dopiero widze jakie to było tak naprawde szczęście..
a teraz jak mysle że miałabym iśc w to, w to, czy tamto miejsce to czuje że to niemożliwe...
mam wielki uraz w psychice i nie potrafie go wyleczyć, nie potrafie!

sama nie wiem czego się tak boję, ale sie boję..
czasami 'to' uczucie odczuwam bardziej a czasami słabiej...
i najgorsze że im nie potrafie odpyskować, obronic sie przed tym...
bo boję sie że bedzie jeszcze gorzej, naślą kogos na mnie czy cos podobnego..
w koncu z tego co wiem znaja bardzo duzo osob..
wiec nie chce pogarszac swojej sytuacji..
czy w gorszym wypadku dostać w twarz...

proszę, doradźcie mi coś, bo sobie juz sama z tym nie daję rady...

i jeszcze raz mówię, że narazie jest spokój, nic się takiego nie dzieje ale nie wychodze praktycznie z domu gdzies choćby na spacer.. chodzi mi o wyjście na dzielnice..
chce uniknąć spotkania z nimi..
po prostu..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 mar 2008, 22:09

przez Deriiii 09 mar 2008, 01:05
tekla napisał(a):Droga Derii... Ja miałam to samo odkąd pamiętam, w przedszkolu, szkole itd... I to jest nawet w liceum. Ale jest jeszcze pewne miejsce gdzie będę się stykać z osobą która mnie skrzywdziła. Niestety muszę być w tym miejscu... To uczelnia, na nią mam największe szanse. Kiedy spotkasz te osoby pomyśl- jestem wartościową osobą, one nic mi nie zrobią. I przejdź twarda jak stal, bądź pewna siebie, spokojna. Uda Ci się bo mnie się udało. Napisz do mnie na gg. Pozdrawiam



eh, miło mi usłyszeć, a właściwie przeczytać to, że nietylko ja mam taki `problem` ..
właśnie starałam się tak myśleć, ale chyba myśląc tak, nie wierzyłam tak naprawdę w to.
skoro Tobie się udało, to ja też jeszcze raz spróbuję i mam nadzieję, że również mi się uda i będzie dobrze...
tylko muszę w to uwierzyć.

ok, napiszę jeśli będę mieć czas i nie zapomnę ; )
również pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 mar 2008, 22:09

przez Roshena 09 mar 2008, 14:59
i znów sie boję i znów mam lęk biorę leki i co z tego doradźcie mi czy wybrać sie do psychoterapeuty
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 lut 2008, 18:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mirerjdf 09 mar 2008, 16:51
Jeszcze jedno pytanko. CZy miewacie czasami jakieś " SCHIZY", cośwam się wydaje cos sobie wyobrazacie i pozniej sie tego boicie??
Kurcze, najgorsze wedlug mnie jest to uczucue " ODREALNIENIA" czyli ograniczony kontakt z rzeczywistoscie, uczucie jakbym byl pijany, uczucie zycia jakby za szybąjak we śnie. :( Macie jakies sposoby na to zeby sie tego pozbyc albo chociaz troche przychamowac. Chodzi mi o domowe sposoby bo wiel ze musze brac leki, ale pierwsza wizyte z psychiatra mam dopiero za tydzien. Musze jeszzce troche poczekac. Wiec prosze was o jakies rady jak pozbyc sie tego OKROPNEGO uczucia i zyc tak jak dawniej

Z gory dziekuje
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 mar 2008, 13:09

przez Roshena 09 mar 2008, 17:18
ja tak miewam ale nie znam żadnej rady na to niestety
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 lut 2008, 18:00

przez celineczka3 09 mar 2008, 19:10
mirerjdf napisał(a):uczucue " ODREALNIENIA" czyli ograniczony kontakt z rzeczywistoscie, uczucie jakbym byl pijany, uczucie zycia jakby za szybąjak we śnie. Macie jakies sposoby na to zeby sie tego pozbyc albo chociaz troche przychamowac.

Na to nie ma zadnej rady dlatego ze to jest reakcja obronna psychiki, mozna tylko paracowac nad tym na psychoterapii no i oczywiscie leki ale te tez nie dzialaja od razu:(Ja z takim stanem meczylam sie baardzo dlugo ale w koncu minelo:)
celineczka3
Offline

Czy to nerwica?!

przez martyna_93 09 mar 2008, 22:08
jestem młoda, w czerwcu skończę 15 lat. mam dość wstydliwy problem. gdy jestem w domu wszystko jest ok, ale np. w szkole to zupełnie inaczej - cały czas mi ciepło, jestem spocona, często się czerwienię. proszę o radę! co powinnam robić? czy to nerwica?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 mar 2008, 22:00
Lokalizacja
pomorze

przez Mafju88 10 mar 2008, 17:13
jestem młoda, w czerwcu skończę 15 lat. mam dość wstydliwy problem. gdy jestem w domu wszystko jest ok, ale np. w szkole to zupełnie inaczej - cały czas mi ciepło, jestem spocona, często się czerwienię. proszę o radę! co powinnam robić? czy to nerwica?



Lekarzem nie jestem ale moze to byc nerwica :) a tak pozatym to nie czytaj objawow z tego forum bo Ty bardzo mloda jestes i lepiej Ci bedzie z tego wyjsc. O wiele szybciej niz Nam juz prawie dojrzalym badz juz dojrzalym :) pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:14 pm ]
albo to moze poprostu najzwyklejszy stres w szkole :) a nie nerwica :) pogadaj z pedagogiem albo psychologiem
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Nieustanny strach i pustka

przez pop_the_glock 10 mar 2008, 21:50
Witam.
To mój pierwszy post na tym forum ;]

Od kilku tygodni leczę się psychologicznie, a problemy lękowo-depresyjne mam od bardzo dawna.

Piszę ten post, bo chciałabym wiedzieć, co zrobić by pokonać ten nieznośny lęk.
Boję się wszystkiego. Nie chce mi się już nawet pisać o lęku przed wystapieniami publicznymi, zabieraniem głosu, załatwianiem najróżniejszych spraw.
To co najbardziej mi doskwiera to lęk przed kontaktami z ludźmi. Nieustannie boję się odrzucenia,wyśmiania, przez to tkwię w pernametnej stagnacji. Nie wchodzę w żadne głębsze relacje, bo boję się, rezygnuję z najprostrzych związków międzyludzkich, bo tak strasznie mnie przerażają.
Obecnie jestem w stanie rezygnacji, zrezygnowałam ze wszystkiego, ale jednak nie mogę się z tym pogodzić.
Chciałabym poznać ludzi takich jak ja, którzy potrafiliby mnie zrozumieć i porozmawiać.

Proszę o to,by nie pisać złośliwości, bo to dla mnie wielki stres, nawet pisanie anonimowego postu na forum.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 mar 2008, 21:40

przez Mafju88 10 mar 2008, 22:07
Chce Cie pocieszyc ze rezygnacja nie jest tylko Tobie znana i co jakis czas kazdy na moment sie poddaje ale pozniej wstaje bo tak jak mowisz... nie moze sie z tym pogodzic cos jednak karze mu isc do przodu... lęki mozesz opanowac nabierajac dystansu do nich... bo sa nieprawdziwe i prawda jest inna... jestess tak samo wartosciowa jak kazdy inny czlowiek i pamietaj o tym... bo taka jest prawda
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez szatz 10 mar 2008, 23:51
martyna_93 przechodzisz okres dojrzewania i takie objawy się zdarzają.Jeżeli to Ci bardzo dokucza,zgadzam się z Mafju88pogadaj ze szkolnym psychologiem.Pozdrawiam :D
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

mam okropne lęki przed depresją...pomóżcie

przez magdalena4 12 mar 2008, 13:00
zwracam sie do was z prośbą o pomoc....ostatnio od jakiegoś tygodnia czuje sie okropnie...po roku wróciły lęki...i objawy takie jak. zmeczenie, biegunka, czeste oddawanie moczu, suchośc w ustach, brak apetytu, wybudzam sie nad ranem z lękiem...i ten gromny strach ze to depresja, tak jak kiedys bałam sie choroby psychicznej tak teraz boje sie ze mam depresje, samo to słowo wyzwała we mnie lęk, nawet nie moge wejsc na forum depresji...poczytac czy cos bo zaraz mam takie wkreny ze szok. Jak pomysle, ze mogłabym nie wstawac z łóżka, albo ze nie miałabym na nic ochoty, czuje ogromny lęk, i jak tylko zastanawiam sie i mysle o kurcze jestes zmeczona, albo ze nie mam na coś ochoty, albo ze czuje smutek to koniec lęk taki mnie ogarnia ze odrazu mi nie dobrze...od jakiegos czasu miałam lęki przed zyciem, ze zycie takie trudne...ze nie podołam, byłam taka zobojętniała boje sie mysli ze mogłabym popełnić samobojstwo, czuje lęk jak tylko słysze o samobójcach i depresji, ze np. powinnnam wziąc leki, bo bez nich popadne w ostrą depresje i nie wyjde z tego, i w takim strachu zyje ze szok, ze przyniose wstyd rodzinie, ze chłopak mnie zostawi (a to akurat prawdopodobne), Wiec mam pytanko jak uważacie czy to nerwica mi powróciła?? z nowymi lękami, czy naprawde dopadła mnie depresja

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:02 pm ]
a cały czas chodze od dwóch lat na psychoterapie
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

dasz rade

przez pietrucha 12 mar 2008, 19:06
Magdalena4,
tak dobrze opisalas to co teraz czujesz, moze powiesz to swojemu lekarzowi, co ty na to? Chodzisz od 2 lat na psychoterapie- jak piszesz- wiec twoj lekarz zna Cie na pewno dobrze, doradzi. Znam doskonale te objawy.Nie jestem lekarzem,jednak powiedzialabym ze powrocila Ci nerwica.Jednak ona ma to do siebie, ze czesto przebiega rownolegle z depresja, albo jej nastepstwem jest depresja.Nie zwlekaj i powiedz o tym lekarzowi.Mialam te same objawy: kazdego poranka biegunka, skurcz zoladka, nieopisany lek o wszystko i wszystkich, ze popadam w chorobe psychiczna, schizofrenie i to totalne zmeczenie.
Dziewczyno niby dlaczego mialabys przyniesc wstyd rodzinie, przeciez nic zlego nie zrobilas? Depresja nie oznacza zoltych papierow, wejdz na forum i poczytaj, nie boj sie, tu sa sami normalni ludzie, inteligenti, czesto z pasjami i roznymi zdolnosciami, poczytaj, poczujesz, ze nie jestes sama.Trzymaj sie kobitko!
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

moze komus uda sie mi poradzic co dalej, jak żyć...

przez megido 12 mar 2008, 19:34
Witam wszystkich , to mój pierwszy wpis na tym forum , zajrzałam tu z ciekawości ...w nadziei ze moze znajde tu ludzi ktorzy kazdego dnia borykaja sie z tym samym problemem co ja ...

Może najpierw opowiem wam moja historie.

Z nerwicą lękową(jak to nazwala moja lekarka)borykam sie dopiero od 4 miesiecy jest to dla mnie cos zupelnie nowego , cos co zupelnie utrudnia mi normalne funkcjonowanie.

Zaczeło sie calkiem niewinnie, nowa praca , duzo stresu, nowe poważne obowiazki.Wszystko wydawalo sie isc w jak najlepsza strone az nagle Bum i stalo sie... pierwszy atak. Po ciezkim dniu w pracy wrocilam do domu , az tu calkiem nagle bol glowy, paniczny strach , do tego stopnia ze nie moglam nic powiedziec. chcialam ale nie moglam , usta nie chcialy sie otworzyc, tak jakbym wszystkie miesnie miala scisniete nie z wlasnej woli.Oblaly mnie 7 poty.
Po 20 minutach zaczelam sie uspokajac, wtedy moglam juz cokolwiek powiedziec, ale nadal mialam paniczne drgawki ktorych nie moglam powstrzymac, i płacz..ze strachu bo przecież co do bylo?...

Lekarka od razu wiedziala ze to nerwica lekowa, dostalam leki..Asertin i Xanax w malych dawkach.Stwierdzila ze nie bedzie mnie faszerowac lekarstwami.

Po tym pierwszym zdazeniu zaczelo sie to powtarzac bardzo czesto. W pracy , na ulicy , w autobusie, w sklepie, nawet po obudzeniu w nocy.
Do tego ciagle wmawiam sobie różne choroby. Coś mnie zaboli to od razu myślę że jestem ciezko chora .

Lekarka zaproponowala mi zebym zdecydowala sie na wizyte u psychologa.
Wydalo mi sie to straszne. Ja? Taka silna, musze isc do psychologa?...

Nie poszlam .. Postanowilam sobie ze poradze sobie z tym sama, ze odejdzie tak szybko jak przyszlo ...
Jednak nie odchodzilo ...

Dzis powaznie rozwazam jednak ta wizyte... mimo ze boje sie tego bardzo.

Byłabym bardzo wdzieczna za odpowiedz czy ktos mial takie same objawy ,duzo by mi dała rozmowa z kimś kto przechodzil kiedys to samo co ja ..


Z góry dziekuje.
Ania
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 mar 2008, 19:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do