Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 27 lis 2008, 15:25
A wiesz, że wyszłam;)...postałam minutę, póki mi jarzynową sąsiada nie zaczęło prosto do nosa walić..:p

łubudubu łubudubu łubudubu ;)
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 27 lis 2008, 16:01
hehe, włączyłam sobie głośno muzykę, próbuje się zrelaksować;)

A Ty co, w domu siedzisz? Zajęć nie masz? :>
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 27 lis 2008, 17:15
aaaaaaaa zadzwoniłam :p

Oczywiście dr Szafrańska jest na urlopie do stycznia i nie wiadomo którego dokładnie wraca =/

Jest natomiast jakaś inna, Majewska, ona jest psychiatrą i prowadzi też psychoterapię (Szafrańska terapii nie prowadzi), ale Majewska znowu wolna dopiero od 11 grudnia ;/ to kupa czasu jest, a miejsc mało, ale na razie się nie zdecydowałam, bo ja bym chciała jak najszybciej, a nie męczyć się jeszcze dwa tygodnie =/

Poszukam jeszcze gdzie indziej i najwyżej jutro sobie tą Majewską zaklepie. wrrrrrrrrrr

Niezadowolona.

---- EDIT ----

Żeby było śmieszniej, w akcie totalnej desperacji zadzwoniłam przed chwilą BEZPOŚREDNIO do psychiatry (Zintegrowane Centrum Diagnozy i Terapii) i co się okazuje? Ona ma zamknięty gabinet, i nie wie czemu na tej stronie są dalej jej dane haha

Hulaj dusza piekła nie ma.

heh :/

---- EDIT ----

no dobra, ostatni update, bo się nie mogę powstrzymać:p

Więc tak, po telefonie do tej, co już nie pracuje, oddzwoniłam i zaklepałam wizytę na 11 grudnia u tej Majewskiej.

Ale nadal niezadowolona byłam, że tak późno, że znów będę czekać i się denerwować - przypomniałam sobie o Synapsisie na Ursynowie, dzwonie, pytam o dwie lekarki, i co - okazuje się, że jedna może mnie jutro przyjąć :o JUTRO?!?!?!?!!!

.......no i się zapisałam. Jutro o 12:30 :O:O:O aaaaaaaaaaa, nie wiem czemu, ale szczerze się od ucha do ucha, mama weszła i się pyta co się tak ciesze (a to było po tym, jak zarezerwowałam wizytę 11., ja na to, że nic - matula nic nie wie, że ze świrem mieszka;), potem pod pretekstem pójścia z psem wizytę jutrzejszą zarezerwowałam po ciemku, na dworzu hah

Dobra, banan z gęby schodzi, zaczynam z wrażenia się pocić =P

Kurcze co ja jej powiem:o tyle szukałam tych psychiatrów, żeby dobry, żeby taki, żeby sraki, to w końcu pierwszą lepszą wolną wzięłam heh ależ ze mnie głupiutkie stworzenie heh
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

W szponach.

Avatar użytkownika
przez harma 27 lis 2008, 17:20
Witam Was, jestem 'świeża' na forum. Bardzo mi przykro, że musiałam wejść na nie i się zarejestrować.
Moja męka trwa od lipca. W lipcu właśnie dostałam pierwszego ataku. Byłam na wakacjach za granicą. Zwiedzałam miasto i nagle zrobiło mi się duszno, bardzo duszno. Wpadłam w panikę chyba. Obraz zaczął mi wirować, serducho waliło jak szalone, cała drżałam, chciało mi się wymiotować. Myślałam, że umieram, ze już koniec, że nie wrócę z tego urlopu. Po dotarciu do kwatery zwracałam, myślałam, że się zatrułam, samodzielnie ciężko było mi stać na nogach. No i to uczucie duszenia się... Trwało to od ok. godziny 15 do następnego dnia w tak nasilonej formie.
Postanowiłam wrócić do domu. 2 tygodnie trwało zanim jakoś się ustabilizowałam, zanim wyszłam sama do sklepu. Lekarz powiedział mi (zwykły rodzinny lekarz), że to nerwica i że powinnam się 'wyluzować'. Ale miałam z tym problem. Ciągle towarzyszyło mi uczucie napięcia.
Na jakiś czas tak jakby uspokoiłam się, ale nie trwało to długo.
Znowu jest mu duszno, walczę z tym, w ten poniedziałek znowu miałam dość silny atak, ale już byłam bardziej opanowana. Czy to nerwica? Ja już sama nie wiem, popadam w jakąś paranoję. Wyszukuję sobie choroby, a najbardziej boję się tego, że jestem jakaś chora psychicznie i że zrobię kiedyś komuś krzywdę albo, że zobaczę jakieś białe myszki.
Droga na uczelnie jest nawet dla mnie stresująca. Boję się, że dostanę tego ataku znowu i będę sama, nikt mi nie pomoże.
Paraliżuje mi to życie, odbiera całą radość. Nie poznaje samej siebie. Jeszcze w tym roku byłam dziewczyną podróżującą z plecakiem po świecie, ruszającą na jego podbój.
Nie chcę przyjmować leków. Powiedzcie mi czy dam radę? Czy komuś się udało?
Ja już powoli chyba tracę siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
27 lis 2008, 17:08

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 27 lis 2008, 17:34
ludzie wychodzą z nerwic, depresji; podejmują pracę nad sobą na psychoterapii, jeśli trzeba biorą leki; udaje im się;
nie musisz obawiać się choroby psychicznej, aczkolwiek każdy kto doświadczył lęku obawia się jej;
myślę, że warto pomyśleć o wizycie u psychologa, który może rozwiać wiele wątpliwości co do Twojego stanu
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez ewa125 27 lis 2008, 17:44
czesc. jestes dopiero na poczatku tej drogi. pamietam jak 2,5 roku temu na wakacjach tez tak jak ty mnie to zlapalo. niby wszystko bylo ok. nerwica wynika z konfliktow z samym soba, wiecej ci wytlumaczy dobry psycholog,radze sie wybrac nawet na kilka sesji. mozna z tego wyjsc. u mnie jest o niebo lepiej niz wtedy, chociaz zdazaja sie jeszcze ataki. po jakims czasie sie jednak do tego przyzwyczajasz i sie nie przejmujesz jak mialas nastepny atak bo juz wiesz co to jest i ze przechodzi i nic gorszego sie z tego nie rozwija. tez sie balam ze zwariuje, ze cos bardzo zlego sie stanie ale minelo 2,5 roku i nie zwariowalam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: szukam rady

przez krzycha83 27 lis 2008, 18:02
taniecupsychiatry,

ja też wpisywałam w google psycholodzy b edzin ale chodziło mi o to że może ktoś kto tu wchodzi jest z będzina i zna jakiegoś dobrego specjaliste :)
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez harma 27 lis 2008, 18:05
Dzięki za słowa, które troszkę podnoszą mnie na duchu. Teraz mam pytanie- ile średnio kosztuje sesja u psychologa? I czy może jest jakaś lista, jakieś namiary na dobrych psychologów w Szczecinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
27 lis 2008, 17:08

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 27 lis 2008, 19:32
Wiem wiem, chodziło mi o to, że jak wykonam już ten telefon, to wizyta będzie na dniach, a 2 tygodni nie wytrzymam, za dużo o tym przez ostatnie dni myślałam i jak nie zobaczę jakiegoś lekarza szybko to się wścieknę :P Wizyta 11. wciąż aktualna, ale jutro idę gdzie indziej, może uda się już -coś- zacząć działać. Kto wie, może mi się nawet "spodoba" i zostanę u tej lekarki. Ceny porównywalne - 130-140zl pierwsza wizyta, potem po 100. uhh

"ja myślałem że Ty wizytę już masz ustawioną" - no coś ty, przecież bałam się nawet zadzwonić parę godzin temu:p

Tak siedzę właśnie i myślę co ja chce powiedzieć, ale tyle tego jest, że chyba po prostu wejdę powiem: Dzień dobry, mam nerwice, fobie, lęki itp, nie mam pojęcia co mogłabym więcej dodać w tym temacie tak od siebie:p

Btw, w tym pierwszym ośrodku babeczka z recepcji powiedziała mi, że wizyta pierwsza u psychiatry to też będą ogólne badania jakieś itp - noooo ja już widzę, jak mi ciśnienie w takiej sytuacji mierzą - puls 300 haha :p Nie wiem czy jutro też takie badania będą, babka z która gadałam było dużo mniej uprzejma/zainteresowana;/ oby lekarz był inny ;)

:shock:
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez ewa125 27 lis 2008, 20:17
psycholog prywatnie jest dosc drogi. ja placilam 120 zl od godz. ale warto wybrac sie chociaz na kilka spotkan. ja bylam chyba na 3, 4.
mozna tez isc panstwowo ale koniecznie wypytaj sie w szpitalu psychiatrycznym najwiekszym blisko ciebie kogo ci polecaja do nerwicy lekowej bo psycholog psychologowi nierowny. trafisz na jakas lafirynde po szkole i nic ci to nie da. sama mam znajoma ktora jest doktorem psychologii i rozdaje ulotki ze leczy nerwice a ona sama chyba by potrzebowala powaznej sesji bo jest zaprzeczeniem wszystkiego co by glosil kazdy psycholog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez _Smutasek_ 27 lis 2008, 20:19
tiaaa, zobaczymy jak będzie, świrować zacznę pewnie dopiero jutro ;)

Wszystko sobie ładnie wypisałam na karteczce, jak dla debila, tak w razie gdyby mi mowę odjęło :p

Ale generalnie się cieszę, zawsze jakaś to ulga, że ten pierwszy krok się zrobiło, może ku lepszemu, oby;)

Widzę, że jutro razem idziemy się spowiadać i to o bardzo zbliżonej porze, nieźle...powodzenia życzę w takim razie, chociaż Ty masz już drugą ? wizytę, to jak dla mnie weteran już jesteś :lol:
I'll draw another line for you
That way you know I'm hip, that way you know I'm cool
I'll smoke another smoke for you
I'll blow back in your mouth and you can blow back too
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
16 paź 2008, 16:47

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez harma 27 lis 2008, 23:13
W takim razie niestety nie stać mnie na wizytę u specjalisty. Nie mogę sobie na to pozwolić i nikt mi też tego nie sfinansuje. W przychodni lekarz psychiatra (państwowy) nafaszeruje mnie lekami. Z opowiadań mamy wiem, że on sam potrzebuje pomocy ;)
Muszę poradzić sobie jakoś sama, tylko próbuje radzić sobie z tym od pół roku. I jest coraz gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
27 lis 2008, 17:08

Re: Fobia społeczna/nerwica - początek leczenia, Wasze historie

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 27 lis 2008, 23:51
_Smutasek_, brawo!!:) życze Ci powodzenia jutro, żebyś powiedziała wszystko co trzeba i żeby Ci się lekarka "spodobała" :D ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: W szponach.

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 27 lis 2008, 23:56
przecież nie wszyscy państwowi psycholodzy są do skreślenia; nie każdy terapeuta od razu otwiera prywatną praktykę i nie jest powiedziane, że jak się płaci, to na pewno jest profesjonalnie; poza tym są też tacy,którzy prowadzą własną praktykę i jednocześnie pracują przy szpitalu czy w przychodniach zdrowia psychicznego;
spróbuj darmowo, choćby po to żeby się wygadać, to też pomaga, będziesz czuła, że coś z tym robisz, uruchomi Ci się wola walki;

poszperaj trochę, poszukaj, ja szukałem długo
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do