Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy to objawy nerwicy czy tez prawdziwa choroba ?

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 lis 2008, 17:44
gabriel ty to sie chyba leczysz na jakas agresywna odmiane nerwicy... co w Tobie tyle zlosci? wez idz na basen czy pobiegaj. do tego sam sobie przeczysz- "nie nalezy pytac o zdanie ewy tylko zasiegnac porady lekarza". a co ja niby napisalam? wlasnie zeby zasiegnal porady lekarza. z tego co jestem jeszcze swiadoma tego co pisze to nie postawilam mu zadnej diagnozy, napisalam tylko ze to od razu nie musi byc nerwica, ale dla ciebie to widze czlowiek z nerwica juz nie ma prawa miec normalnych bolow, wszysciutko- bol zeba, bol stopy i moze jeszcze czegos siiego.... to jest nerwica. rozszerz troche wiec swoje horyzonty mysleniowe a wogole to juz z toba nie gadam z powodu wymienionego w 1wszym zdaniu. papa, zycze nie dostania 3ciego ostrzezenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Czy to objawy nerwicy czy tez prawdziwa choroba ?

Avatar użytkownika
przez gabriel 04 lis 2008, 17:57
Apropos sportu, zaraz idę na rowerek. Jest mgła więc będzie większy hardcore :D Nie rozmawiamy o bólu zęba czy stopy lecz o bólu mięśni w okolicach karku a przy nerwicy to dość popularny objaw(wciąż napięte mięsnie dają o sobie znać w postali bólu).
a wogole to juz z toba nie gadam z powodu wymienionego w 1wszym zdaniu.

Nie gadaj bo nie mamy o czym...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Nie potrafię mówić o uczuciach-nie potrafię ich nazwać ....

przez basiac1 05 lis 2008, 10:26
Jak to jest ,że pisać mogę wiele,ale nie potrafię mówić co czuję? Obecnie mam chłopaka,i czuję podświadomie,że to ten z którym chce być.czuję się spokojna-ale do tego stopnia uspokojiłam się,że ani radości,ani złości nie czuję-dlaczego? Gdy jest ze mną nie czuję potrzeby rozmów,wystarczy ,że jest. ale gdy o coś pyta mnie-co czuję do niego-to nie wiem.nie potrafię powiedzieć,że go kocham-ale w głębi serca jest mi najbliższy i nie myślę by spędzić czas z kimś innym/a starało się o moje względy 50.000 facetów na portalu-a tylko on zdobył moje zaufanie ,nie poddał się i nawet nie jest po mojej myśli-to akceptuję go /miał już rodzine-i to nieumożliwia mi mieć ślubu kościelnego/ale nie przeszkadza mi to teraz.Bardzo jest zaradny i lubi dzieci-fajne podejściem ma do mojej córki.O co tu chodzi-dlaczego tak blokuję się,dlaczego nie potrafię otoworzyć się? Jak facet mnie nie interesuje to gadam jak najęta ,by go odstraszyć,a teraz gadam coraz mniej,jakbym była na lekach.a nie biorę od pewnego czasu./tylko doraźnie/ jak z tym walczyć? czego boję się? wiem,że będzie już ze mną i jestem w stanie wyjść za niego już jutro ,bo wiem,że będę miała dobrze /ma sporo pozytywnych cech-jest dobrym człowiekiem.ma córke ,która jest z matką,ale chcę mieć drugie dziecko-mieć rodzine. Co ja czuję ,niech ktoś mi odpowie.Poczucie odpowiedzialności za rodzine ,za niego-to jakbym najwięcej odczuwała.To jest miłość? myśle,że tak-ale dlaczego nie potrafie powiedzieć na głos,że go kocham. czy uczucie kochać kogoś ,za zakochać się różni się od siebie czymś? tak dawno nie byłam z kimś,że już nie wiem....Wiem,że będę dumna z takiego męża jakim On jest. piszcie co myślicie..... :roll:
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
26 paź 2008, 10:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie potrafię mówić o uczuciach-nie potrafię ich nazwać ....

przez krysiunia 05 lis 2008, 13:08
hej.. uwazam ze nie jest to duzy problem :shock: poprostu moze jestes taka osoba ktora nie umie o tym mowic!!! a moze masz taki charakter, lub jestes zamknieta w sobie!!! jest tysiace takich osob jak ty!!!! a te osoby ktore tak otwarcie mowia o uczuciach najczesciej nie sa ich pewni lub kłamia dla własnych korzyci.....takze moze tak jest a moze przyjdzie czas kiedy poczujesz sie pewniej i otworzysz sie na uczucia ,.....pozdrawiam i naprawde nie,ma sie czym martwic :mrgreen: :mrgreen:
krysiunia
Offline

Re: Nerwica,depresja a brak poczucia realnosci

przez Kaawaa 05 lis 2008, 18:52
Czasami są takie momenty, że wydaje mi się, że ja to nie ja, że jestem jakby, no nie wiem jak to opisać...jakbym była poza sobą,
"Tylko te drzwi pozostaną zamknięte, do których nie pukałeś."

Dobra rada, dla kogoś takiego jak ja...


________
Biorę sprawy w swoje ręce!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
01 lis 2008, 20:28
Lokalizacja
Na krańcu świata

Re: Nerwica,depresja a brak poczucia realnosci

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 05 lis 2008, 19:14
dziuta, przechodzę przez to samo co ty ale nigdy nie zwracałam na to uwagi po prostu myślałam i myślę że to normalka i olewam to ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

mam nerwicę

przez lusesita 07 lis 2008, 00:26
jest mi bardzo ciezko i czsami już nie mam siły znosic tych ataków niewiem co robic boje sie bać moze macie jakies sprawdzone metody na to okropno dolegliwość
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lis 2008, 23:53

Re: POMOCY!!!!

przez lusesita 07 lis 2008, 00:51
bimbaa napisał(a):witam! na poczatku chcialabym przedstawic moja sytuacje... mam 21 lat...trzy miesiace temt urodzialm slicznego synka... mialam bardzo ciezki porod..rodzialm za granica.. byl to porod kleszczowy.. przez pierwsze trzy tygodnie nie potrafilam ogladac zdjec z porodu... po porodzie bardzo zle sie czulam .. plakalam nie mialam sily na nic ... przez trzy dni lezalam w lozku nic nie robiac.. moja mama zajmoawala sie malenstwem bo ja nie bylam w stanie.. kiedy przyszla do mnie polozna stwierdziala ze mam depresje poporodowa...zlecial mi leki antydepresyjne przez pierwszy miesiac ich niebralam bo chciala sobie sama pomoc i jakos wyjsc z tego... ale jednak nie potrafilam(( zaczelam brac tabletki ale wciaz sie zle czulam ... wszystko mnie bolalo i nie moglam uwierzyc ze jest to depresja... caly czas myslalam i nadal mysle ze jestem po prostu na cos chora...tzn.. mam objawy takie jak... zaburzenia rownowagi, dusznosci , bardzo sie poce, duszenie w gradle aa i zapomnialabym miwem leki.. boje sie sama zostawac z malenstwem w domu... alebo nawet wychodzic na dwor bo boje sie ze upadne ...(zemdleje).... byly juz momenty ze myslalam ze juz mi przszlo... nie balam sie wychodzic z domu ani sama zostawac... ale wciaz o tym caly czas mysle...!! bylam ostatnio u psychiarty i stwierdzila ze mam nerwice...bardzo sie boje... chcialabym byc " normalna" nie wiem jak mam sobie sama pomoc>.... chcialabym porozmawiam z ludzmi z podobnymi objawami...nie wiem co mam robic... PROSZE O POMOC


---- EDIT ----

będzie ok ja tez boje sie byc sama z córka i w dzien i w nocy niewiem czemu poprostu dopada mnie przerazliwy lęk i już a przy tym mam okropne wyrzuty sumienia ze jestem złą matką
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lis 2008, 23:53

Re: mam nerwicę

przez cixi81 07 lis 2008, 01:45
a mamy metody , psychoterapia na początek :smile:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Nie potrafię mówić o uczuciach-nie potrafię ich nazwać ....

przez cynosia27 07 lis 2008, 01:51
wydaje mi sie ,że masz lęk przed odrzuceniem albo utratą obecnego partnera i dlatego masz blokade przed okazaniem uczuć :!: musisz poczuc sie bezpieczna uczuciowo z jego strony , on musi zrozumieć Ciebie, najlepiej porozmawiac o tym z partnerem, nie ma co ukrywac swoich obaw czy uczuć ... trzeba jasno przedstawic sytuacje żeby w przyszlosci nie miec w związku problemów :!: jezeli jestes z nim zwiazana silnie emocjonalnie i uczuciowo , dobrze czujesz sie w jego towarzystwie ,jest miedzy wami zaufanie to śmiało mów do niego co czujesz :!: :smile:
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: mam nerwicę

Avatar użytkownika
przez jaaa 07 lis 2008, 02:20
poczytaj na pcozatek forum;) tu wszyscy maj anerwice albo depresje
wiec czytacz czytac forum i wyciagac wnioski;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

dziwne uczucia, Historia znerwicowanej młodej kobiety

przez bedewere 07 lis 2008, 18:49
Dziś znowu miałam atak lęku, jadąc samochodem poczułam niepokój, nie potrafię napisać czego sie bałam ten strach spowodował ze chwyciłam sie mocno fotela, zamknęłam oczy, powtarzałm sobie "to nic to nic jak otworze oczy minie" nie wiem co sie stało ze sie tak zmieniła, jestem cala odrętwiała, jakbym nie miała sił, boje sie ze jak będę miała atak to nad nim nie bede w stanie zapanować.Ludzie mówią to choroba emocji, tylko ze ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego czuje ten niepokój, chęć ucieczki? ..chciałabym z siebie to zmyć, poczuć pewnego rodzaju ulgę, ale od 4 tygodni, jestem jakby zamrożona. Najbardziej chyba przeraża mnie normalność, realność świata, ale z drugiej strony wiem ze te piękne chwile to w tym świecie i dzięki niemu sie wydążyły. Mam teraz tysiące myśli, dlatego pisze, boje sie bowiem ze w tej chwili tego nie robiąc gdzieś ucieknę. pytanie Dlaczego sie tak czuje? stwierdzenie: spokojnie to minie oddychaj przeponowo. Boże ty mi pomóż wyjść z tej ciemności.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: dziwne uczucia, Historia znerwicowanej młodej kobiety

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 lis 2008, 19:03
bedewere ja nie odpowiem ci na pytanie dlaczego się tak czujesz bo sam sobie je zadaje, oczywiście mogę mówić że to konflikty wewnętrzne i życie wcześniejsze do chrzanu, stres i może i to jest prawda i przyczyna a nawet na pewno, tyle że to nie bardzo pomaga. Widzę że ty ciągle szukasz i nie dziwię się bo i ja nawet po dłuższym czasie chorowania też szukam roziązania czyli dokładnie tego żeby się dobrze czuć. Tak piszę bo czuję mam jakoś podobne historię zresztą jak to my nerwicowcy :) ja też mam tą myśl ucieczki czasem mam nawet wrażenie że zaraz wstanę i będe biegł gdzieś nie wiem gdzie, ucieknę albo po prostu zdechnę, nie wiem czy o takie coś tobie chodzi ale ja właśnie tak mam do tego lęk non stop i teraz sobie przypominam że już w dzieciństwie miewałem różne ataki ale wtedy młody organizm, człowiek który poznawał świat to nie trzymało długo w przeciwieństwie do teraz kiedy nie chce puścić. a i myśli czasem jakby bombardowały mi głowę a czasem oustka i otępienie kompletne No ale wkurzasz się na chorobę :) i tak trzymaj bluźnij na tę sukę :) mnie to czasem pomaga pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: mam nerwicę

przez cixi81 07 lis 2008, 20:38
lusesita musisz choc raz wybrać się do psychologa :smile: kazdy z nas walczy z tym "dziadostwem " są gorsze dni i lepsze , trzeba poznać przyczyny lęku i nauczyc sie je eliminować , na pewno psycholog wskaże Ci własciwa drogę.
"forum" nie jest lekarzem :!: , tu wszyscy piszą o swoich dolegliwościach i walce , która nie ma końca. A tu trzeba nauczyc sie zyc z nerwicą i w pełni ją zaakceptowac , wtedy lęki będą minimalne.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do