Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 paź 2008, 21:16
Ja też nikomu nie mówię o swojej nerwicy wie o tym jedynie mama i siostra bo sami ją mają w strętnym wydaniu i jeszcze narzeczonej bo mieszkamy razem i nie mógłbym tego ukryć nawet gdybym chciał - za bardzo mam silne ataki :( Całe szczęście ona to rozumie, ale jeżeli chodzi o kolegów z pracy czy w ogóle innych znajomych to nikomu nie mówię ani słowa bo życia bym nie miał i od razu chcieliby mi złożyć kaftan, gdybym im np. powiedział że nie widzę siebie w lustrze :) i w sumie to im się nie dziwię bo gdybym sam na to nie zachorował to pewnie też bym na takie informacje dziwnie zareagował ;)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez HUUBA73 27 paź 2008, 09:55
brak zrozumienia przez otoczenie jest męczące,ale tak jak piszesz Victorek ja jak czułam się dobrze też sama siebie nie mogłam zrozumieć,czego tu się bać?
Pomyślcie gdybyśmy chorowali na raka lub jakąkolwiek inną chorobę to każdy by kiwał głową ze zrozumieniem kiedy mówisz nerwica, słyszysz ja też czasami się denerwuję, ale idę wtedy na papieroska.Nic dodać nic ując.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 kwi 2008, 14:58

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek 27 paź 2008, 12:00
Bo ludzie takie mają własnie podejście.... Myślą że jak ktoś ma nerwicę to pewnie jest nerwowy i tyle...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o pomoc!!! Co mi tak naprawde jest??? Nerwica???

Avatar użytkownika
przez colinn211 27 paź 2008, 19:53
Wszystko zaczeło sie od pewnego zdarzenia ktore było dla mnie wielkim przezyciem( bardzo mocne cierpienie fizyczne i psychiczne) ale ogolnie wczesniej zawsze byłem w "toksycznym" srodowisku moj tata jest chory na schizofrenie był bardzo porywczy nieraz dostałem i takie ta. Poszłem do psychiatry z bardzo mocnymi lękami ktore najczesciej wystepowały w nocy poprostu bałem sie ale niewiedziałem czego, pozniej takie dziwne doswiatczenia jak np ogladałem film bardzo sie bałem a była zwykła scena nic strasznego i trzymajacego w napieciu cały czas chodziłem jak na szpilkach chociaz czasami było ok i mogłem zapomniec o tych przypatkach. Lekarz przepisał mi Lexapro i czułem sie po nim fatalnie straszne bole głowy ale ustapiło po 2 tygodniach pozniej odstawiłm lek niestety bez konsultacji poniewarz dobrze sie czułem a lek ten kosztuje ok 90 zł i wszystko było ok poszłem nawet do wojska i po ok 3 miesiacach od odstawienia leku nagle gdy siedziałem z kolegami na przepustce i byłem rozluzniony poczułm mocny scisk w piersi ktory ustapił dopiero po 5 dniach pozniej znowu byłem na przepustce i znowu to samo tym razem jak wrociłem zostałem przeniesiony na izbe chorych poniewarz zasłabłem( poprzedziło to bardzo mocny stres) i zostałem zwolniony i znowu dostałem dziwnych dolegliwosci ból głowy ktory najpierw był nie do zniesienia a pozniej przybrał taki ucisk jak by ktos zalozył nam chełm chociaz czasami to jest bol karku pozniej znowu takie pieczenie bol oczu ale najdziwniejsze jest to ze jesli boli mnie naprzykład kark to nagle przestaja oczy i tak ciagle ten bol sie zamienia. dodam ze od miesiaca i 14 dni biore lexapro 10 mg prosze o porade co to moze byc i czy moge przestac sie bac ze to cos powarznego( wsumie nerwica to tez powazna choroba)
"Zostawmy to i chodźmy na spacer, bo dzisiaj świat wygląda inaczej..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
25 paź 2008, 10:10

Re: Proszę o pomoc!!! Co mi tak naprawde jest??? Nerwica???

przez Misiek 27 paź 2008, 20:08
Wygląda to na nerwice... ale idź do psychologa \ psychiatry i opowiedz mu o tym...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Moja najprawdopodobniej nerwica lekowa?

Avatar użytkownika
przez kozlatko 27 paź 2008, 22:18
Na poczatek chcialbym opiac mój problem ponieważ niewiem juz sam co mi jest :( Tak wiec zaczelo sie wszytko gdzieś 5 miesiecy temu kiedy bylem w pracy za granica zaczely sie dziwne zawroty glowy a w zasadzie zabużenia równowagi,juz pare dni przed wyjazdem to odczuwalem ale zbakatelizowalem to myslac ze to chwilowe i przejdzie jednak mineły 3tygodnie a zawroty nie ustepowaly wrecz bylo coraz gorzej do tego uczucie szybkiego meczenia sie ciezki sen mimo zmeczenia dusznosci,udalem sie wiec do przychodni lekarskiej po dokladnym przebadaniu mnie(wzystko bylo w normie)zostal mi przepisany lek o nazwie BETAHITINE o ile mi wiadomo to jest na błednik i lepsze ukrwienie ucha srodkowego,lecz po tygodniu stosowania objawy nie ustapily stwierdzilem ze wracam do polski i bede szukal co mi jest.tak wiec wruciłem i zaczołem robic szereg badan tzn.krew wszystko,mocz,kał,tarczyca,3 laryngologów,3 okulistów,2 neurologów,tomografia glowy RTG pluc i odcinka szyjnego kregoslupa,USG jamy brzuznej,wszystko w jak najlepszym pozadku oprucz kregoslupa diagnoza(pogłebienie lordozy odc C kregoslupa szyjnego ze skrzywieniem w strone lewa z rotacja kregów)poszedlem z tym do ortopedy który po obejzeniu plyty ze zdjeciem stwierdzil ze nie jest to na tyle poważne ze mogloby powodowac zawroty glowy,zabużenia równowagi.przepisal jakies leki po których nie bylo zadnej poprawy,zrobilem też testy na alergie które nic tez niestety nie wykazaly,po powrocie do lekarza prowadzącego zostaly mi przepiane leki torecan nic nie pomógł,flunarizinium tez nic,beta serc tez nic :( miedzy czasie moja mama miala zawal :cry: :( :( naszczescie byłem w domu kiedy to sie stalo moja interwencja i szybka pomoc medyczna pozwoliły opanowc sytuacje i wszystko jest juz w pozadku,tyle ze mama jest teraz uzalezniona do końca życia od dość drogiego leku ale to nie ważne,ważne ze żyje.Mój ojciec zmarł 1,5roku temu ale nie mialem z nim dobrego kontaktu alkohol awantury ciągly stres nerwy itp.pisze o tym bo moze to miec wplyw na dalszy bieg moich zdazen,jestem jedynakiem jakos zawsze sobie radzilem w czym pomaga mi moja dziewczyna od prawie 4 lat.Tak wiec dalej,po około 2 miesiacach od zawału mojej mamy zabużenia tzw.równowagi jakby pomału ustępowały,lecz zaczołem miec jakieś dziwne napady lęku średnio pare razy w tygodniu utrzymujące sie do 1godz i przechodzily,toważyszyły temu,bóle w okolicy serca w klatce piersiowej,bóle głowy,dziwne uczucie jakby ciśnienia w uszach oczywicie tez zabużenia równowagi i takiego odrealnienia otoczenia,przymulenia poczym wszystko wracalo do normy na popczatku niewiedzialem co to jest lecz zbytnio sie tym nie przejmowalem bo przechodzilo i bylo ok z biegiem czasu na te objawy zaczolem stosowac doraznie xanax 0,25mg po uprzednim zorientowaniu sie co to za lek,mialem jedna paczke w domu.Wkoncu przyszedł czas kiedy to moja mama miala pojechac na 2 tyg do sanatorium na rechabilitacje,mialem zostac sam w domu nawet mnie to cieszylo wolna chata itd.lecz noce sam w domu zawsze ciezko przechodzilem strach przed niewiadomo czym problem z zaśnieciem glównie tylko w nocy,moja dziewczyna niestety nie mogla w pierwszym tyg ze mna byc,pierwsza druga i trzecia noc przezlem strasznie lęk przed niewadomo czym spanie na raty itp.w czwarta jakby mnie cos ruszylo olalem to wszystko ten lęk jakis silniejszy sie zrobil i w pewnym momencie jakby sie zlamal jednej nocy i spalem jak zabity,lecz na drugi dzien kiedy wstalem masakra jakoś dziwnie sie czulem ból glowy głównie jakby z tylu oka i potylica jakies drgawki uczucie jakby mi cos pchalo na oczy przymulenie jakis dziwny lęk zaburzenia równowagi,ten lęk jakis dziwny strach przed wyjściem z domu pujsciem do sklepu ogulnie niepokój wewnetrzny.Co dziwne po wypiciu paru browarów ustepowal,po mniewiecej tygodniu pojawil sie utrzymujacy pisk w uszach stwierdzilem ze pujde do mojego lekaza rodzinnego ponownie po wizycie stwierdzil ze to nerwica lękowa,paniczna,depresja i skierowal do psychiatry.Przed udaniem sie do psychoterapeuty stwierdzilem ze odwiedze jeszcze jednego neurologa po konsultacji pan neurolog bardzo dobry zreszta przepisal xanax 0.5mg i kazal brac przez miesiac po czym jezeli bedzie poprawa udac sie do psychiatry,na poczatku po xanaxie nawet bylo lepiej ale po 3tyg brania 1 tab dzienie sam juz niewiem czy pomaga czy nie lecz wjakims stopniu napewno,udalem sie wiec do psychiatry po przedstawieniu mu problemu stwierdzil ze to moze byc nerwica lekowa z depresja przepisal lek o nazwie paxtin 20 mg i skierowal do psychologa,po wzieciu 1 tab paxtinu mialem taki ''lot'' jak nigdy zrenice szerokie,ból głowy,bardzo silny lęk nie spalem cala noc na drugi dzien drgawki oslabienie zrenice dalej szerokie brak koncentracji prawie wszystkie skutki uboczne tego leku,wrucilem do tego tez psychiatry powiedzial ze mam nie brac tego leku jak tak zle po nim bylo wystraszylem sie tych psychotropów po tej akcji i stwierdzilem ze niechce zadnych innych,jedynym rozwiazaniem byl jeszcze xanax tak wiec zostal mi przepisany na kolejny miesiac,psycholog wogule mnie nie pocieszyl kazal wypelnic jakas ankiete z pytaniami chwile porozmawial i odeslal spowrotem do psychiatry na ktorego tez wizyte obecnie czekam.Mój stan jak na dzien dzisiejszy,Poczucie "niestabilności i niepewności" podczas chodzenia a czasami podczas stania,zabuzenia rownowagi,utrzymojacy sie lęk napiecie strach jakby niewiadomo przed czym kolatanie serca glównie nad ranem nie moge przez to spac wali jak oszalale 120-150 udezen ogulnie sen przerywany,szum w głowie pisk, oszłomienie, "przymulenie", "nieodczuwanie pełnego natężenia bodźców i realizmu otoczenia" co za tym idzie brak koncentracji, kojarzenie, zapamiętywanie,brak apetytu,suchosc w ustach,ogulnie napiecie i nerwowosc glownie z tego powodu jak sie czuje takze nie jest za ciekawie caly czas szukam po necie jakiejs choroby ktora mogla by miec podobne objawy,ostatnio obawiam sie juz najgorszego czyli schizofreni mam paniczny strach jak o tym mysle nigdy nie chrowalem zawsze pelen zycia gosc byl ze mnie pewien siebie i browara lubialem wypic imprezki co wekeend itp.a teraz jest poprostu fatalnie :( zaczolem duzo palic fajek przez to a jeszcze nie tak dawno bylem o krok od rzucenia,mam 26 lat i na imie Andrzej obecnie nie pracuje boje sie podjac jakiej kolwiek pracy choc wiem ze wkoncu bede musial,takze nie wyglada to najlepiej prosze o powazne potraktowanie mojego postu za kazda pomoc bede bardzo wdzieczny.

pozdrawiam wszystkich


Jest to moj pierwszy post na tym forum takze prosze o wyrozumialosc

edit: Ridlic/// na prośbę autora usuwam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Moja najprawdopodobniej nerwica lekowa?

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 paź 2008, 22:41
Witaj kolego wśród nas!! :) dobrze że tu trafiłeś :) jak poczytasz posty na forum to się pewnie trochę uspokoisz :)Oczywiście nie jestem lekarzem nie potrafię jednoznacznie stwierdzić co tobie dolego, to zostawmy naszym medycznym sztukmistrzom :) ale coś w tym musi chyba być że bardzo wiele postów z tego forum i wielu innych można by po prostu razem z twoim złączyć i powstał by jeden taki sam :) oczywiście są różne okoliczności, różne objawy i ich nasilenie ale NERWICA jest w sumie jedna i ten jej cholerny lęk, lęk, lęk który utrudnia życie a wręcz uniemożliwia, sam się z tym dziadostwem borykam od ponad roku i wiele z tego co napisałeś nie jest mi obce a nawet BARDZO bliskie :) chodź do specjalistów bo w sumie dobrze być pod opieką jakiegoś psychiatry - ważne żeby tylko dobrze trafić :) A jeszcze myślę że jak masz możliwość to idź do pracy, jakiejś mało stresującej, nie zamykaj się w domu, mnie np ona trochę pomaga !! Pozdrawiam i trzymaj się!!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Moja najprawdopodobniej nerwica lekowa?

Avatar użytkownika
przez kozlatko 27 paź 2008, 22:42
sorry niewiem dlaczego tak sie zapisalo ten pierwszy z gory mozna usunac.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez kuba1717 28 paź 2008, 02:27
Wcześniej lekarz przepisał mi asertin ale po przeczytaniu ulotki powiedziałem sobie ze nie bede brał psychotropów...ale moja depresja lęki i nerwy mnie przerosły i od 2 tygodni biore juz xetanor narazie nie czuje zadnej poprawy po jakim czasie bedzie lepiej?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 paź 2008, 01:12

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez linka 28 paź 2008, 07:47
Składnikiem aktywnym Xenatoru jest paroksetyna, jest to lek z grupy SSRI, antydepresant.
Leki z tej grupy działają skutecznie al e dość wolno, pierwsze pozytywne rezultaty odczuwa się zwykle po 3-4 tygodniach ( wiem to z doświadczenia bo sama biorę SSRI). Co ważniejsze przez te pierwsze dwa tygodnie możesz odczuwać nawet troszkę silniejsze lęki - ale to znak że lek zaczyna działać.
Musisz się uzbroić w cierpliwość, jeszcze troszkę i na pewno wszystko się ustabilizuje :smile: , nie martw sie kuba1717, naprawdę :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

poddaje się?

przez bedewere 28 paź 2008, 08:46
Witam
od 11 pamiętnego dnia września prześladuje mnie nerwica? tak mowi moja psycholożka, jednek mnie ciągle męczy pytanie czy aby napewno, natyle się do tego przekonałam że ledwo funkcjonuje, mam ciągle ataki lęków ale nie jest to strach tylko obojętność uczucie reezygnacji które mnie przeraża ba tyle mocno że mało co daje mi uczucie ulgi pisze do was żeby się na 100 % nie zamknąć w sobie aby spojżeć na to z dystansem aby nie dać się zwariować, tego boję się najbardziej, że strace przez to wszystko, mężczyznę, rodzinę pracę, kiedy jest żle nasłuchuje , wyostrzam wzrok jakbym miała zarez coś usłyszeć, zobaczyć? narazie są to tylko cienie, są to przelatujące muchy, i to jest fakt, proszę was o pomoc wsparcie jakiś pomysł na walkę z tymi uczuciami..pozdrawiam bedewere
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek 28 paź 2008, 09:40
Dokładnie to musi chwilę potrwać, ale będzie lepiej...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaje się?

przez Misiek 28 paź 2008, 09:46
Nie poddawaj się... z tego da sie wyjść :smile: Ja mam podobnie jak Ty... Trzeba walczyć by wygrac... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaje się?

przez bedewere 28 paź 2008, 09:56
wiesz co to jest derealizacja? ja to mam widze inaczej swiat jakbym była pijana jestem mocno zmeczona czuje się jakbym już tarciła zmysły ciągle sie kontroluje mam wory pod oczami i ciągle mi się wydaje że coś widze nie widze ale jestem taka czujna że sama wywołuje u siebie coś co moja psycholog nazywa objawami...boje się
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do