Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Pawelot80 18 paź 2008, 18:21
no nic chlopaki bede sie staral:)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 paź 2008, 18:10

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek 18 paź 2008, 22:36
Pawelot80, Staraj się... staraj... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: wymiękam..

przez LadyRasta 18 paź 2008, 22:58
chyba jest tak jak mówisz Carlos. i dziękuje za dobre słowa:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 kwi 2008, 21:20
Lokalizacja
Troojmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wymiękam..

przez Misiek 18 paź 2008, 23:00
Swoją nerwicę budowaliśmy przez wiele lat... właśnie takimi małymi wydawałoby się mało znaczącymi drobiazgami...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez cixi81 19 paź 2008, 00:09
ja podobnie mialam z róznymi rzeczami jak bylam o wiele młodsza , to w czym sie źle czulam przestalam ubierac , i tak bywalo ze czesto chodzilam w tych samych ubraniach bo je lubilam :smile:i ciągle musiałam miec wszystko zakryte tzn. koszulka wpuszczona w spodnie ,żadnego pokazywania sie w sukienkach żeby nikt nie mógł zobaczyc nie daj boze cycków , rajstopy podciagniete , normalnie masakra byla ze mną , ale to byla szkola podstawowa..myslałam, ze mi nie przejdzie ale przeszło :D :D
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek 19 paź 2008, 14:00
Ja jakiś problemów z ubiorem nigdy nie miałem... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez botom 20 paź 2008, 19:39
Cześć , jestem tu nowy i w sumie trafiłem tutaj przez przypadek ale myślę że będę często odwiedzał owe forum ...
Jestem osobą dość skrytą emocjonalnie nie mówię nikomu o mojej nerwicy jedynie koledze który cierpi na to sam , co nie znaczy że jestem zamknięty w sobie , mam sporo znajomych i od niedawna dziewczynę ale nie o tym mowa .

Mam 21 lat aktualnie studiuję , a moje problemy zaczęły się w liceum . Objawiają się stresem i lękiem w z pozoru błahych sytuacjach . Najczęściej gdy muszę iść coś załatwić w urzędzie , na poczcie , wszędzie gdzie będę musiał to zrobić poprzez kontakt werbalny z daną osobą .
Lęk wynika ze strachu przed....zrobieniem z siebie idioty :( Często mam takie poczucie gdyż jak wiadomo , stres w znacznym stopniu zaburza racjonalne myślenie ...
Wracając do samych spotkań . Gdy wiem że na takowe spotkanie będę musiał pójść za klika dni , jestem w stanie nastawić się na nie psychicznie natomiast gdy wynika ono z tzw " spontanu " to jest już ogromny problem i staram się " migać " od tego wszelkimi sposobami .
Podobnie mam w przypadku wyjść na spotkania z ludzmi wśród których będzie pelno nieznajomych osób . Często ciężko mi nawiązać z nimi taki spontaniczny kontakt i ogarnia mnie poczucie " nie akceptacji " nowego otoczenia które odbiera mnie jako ponuraka a w cale taki nie jestem .Wśród najblizszych znajomych z którymi tworzymy swego rodzaju "paczkę" jestem wiodącą postacią i często jak zabierają mnie na takie spotkania jak wcześniej wspomniane to się pytają co mi jest i czy może nie mam ochoty zmienić lokalu ...
Kolejna kwestia to jazda autem . Walczyłem ponad rok z lękami przed prowadzeniem auta , obecnie jeżdżę tylko do pobliskiego marketu i na uczelnię oraz czasami w nocy gdy nikogo nie ma na drogach . Objawiało się to barierą lekową niemożliwą do pokonania ale udało mi się z tym uporać chociaż w tak małym zakresie

Natomiast najbardziej krępującą dla mnie przypadłością jest drżenie rąk :(
Objawia się przy skupieniu na danej czynności manualnej takiej jak : jedzenie , naprawienie czegoś , wypicie ze szklanki czy kieliszka ( połowa zawartości na stole ) czy chociażby liczenie drobnych w sklepie , oczywiście wszystko dzieje się wśród towarzystwa , sam nigdy nie miewam takich stanów . Krępuje mnie to , bo jest zauważane przez ludzi , od razu słyszę żarty o " delirce " itd
Prowadzi to także do kłopotliwych sytuacji takich jak rutynowa kontrola policji gdy idę z kolegami po mieście . Policjanci widzący moje drżące ręce wyciągające dokumenty od razu myślą że coś ukrywam :( i kończy się to zazwyczaj dłuższą kontrolą ...
Na domiar złego na ostatniej randce wylałem drinka na swoją pannę :P
Nie będe już pisał o nadmiernym stresie przy egzaminach itd bo chyba tutaj prawie wszyscy to przerabiają ...
Niegdyś cierpiałem także na bezsenność spowodowaną nerwicą ale za pomocą leków udało mi się uporać z tym problemem

pozdrawiam tych co chciało się czytać moją historię a także tych co odpadli gdzieś w pierwszych zdaniach ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2008, 18:58

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 paź 2008, 22:42
Botom no ja na pewno nie odpadłem czytając twojego posta a to z prostego powodu ;) czytając to czułem się tak jakbym sam to napisał, normalnie kropka w kropke zgadza się z tym co i ja przeżywam, też te trzęsawki rąk przechodze, wiem że to koszmar jak mam gości to ledwo im herbate donosze, albo jak mam się napić przy kimś obcym to od razu dilera na maksa, tak samo z tym załatwianiem czegoś, jeżeli to jest tylko związane z kontaktem osobistym z np urzędnikiem czy nawet sprzedawcą to od razu pojawia się jakaś dziwna blokada i lęk i koniec, robie wszystko żeby tego uniknąć, no chyna że już się nie da ale co wtedy przechodze to moje, zapisałem się na kursy prawka i boje się iść na jazdy, zwyczajnie na nie nie chodzę bo nie daje rady się odblokować, boje się że zrobie z siebie durnia itd. Najgorsze że tego lęku nie można tak po prostu przełamać za cholere :( ale nie daj się temu, bo nabawiłem się przez to ochydnej nerwicy i teraz dopóki ona mnie męczy tamtego nie jestem w stanie naprawić, oczywiście nie to że cię strasze bo na pewno niczego gorszego nie dostaniesz tyle tylko że bedziesz się męczył i męczył Ale co ja w sumie moge ci radzić kiedy sam jestem zwykłą nerwicową glistą :) Dodam jeszcze tylko że wśród znajomych też byłem luzak i wszystko ok a wśród nowych twarzy niemowa i mruk :) pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Misiek 20 paź 2008, 22:44
Nerwica to nie koniec świata... i da się z tego wyjśc...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez botom 21 paź 2008, 16:39
Victorek napisał(a):Botom no ja na pewno nie odpadłem czytając twojego posta a to z prostego powodu ;) czytając to czułem się tak jakbym sam to napisał, normalnie kropka w kropke zgadza się z tym co i ja przeżywam, też te trzęsawki rąk przechodze, wiem że to koszmar jak mam gości to ledwo im herbate donosze, albo jak mam się napić przy kimś obcym to od razu dilera na maksa, tak samo z tym załatwianiem czegoś, jeżeli to jest tylko związane z kontaktem osobistym z np urzędnikiem czy nawet sprzedawcą to od razu pojawia się jakaś dziwna blokada i lęk i koniec, robie wszystko żeby tego uniknąć, no chyna że już się nie da ale co wtedy przechodze to moje, zapisałem się na kursy prawka i boje się iść na jazdy, zwyczajnie na nie nie chodzę bo nie daje rady się odblokować, boje się że zrobie z siebie durnia itd. Najgorsze że tego lęku nie można tak po prostu przełamać za cholere :( ale nie daj się temu, bo nabawiłem się przez to ochydnej nerwicy i teraz dopóki ona mnie męczy tamtego nie jestem w stanie naprawić, oczywiście nie to że cię strasze bo na pewno niczego gorszego nie dostaniesz tyle tylko że bedziesz się męczył i męczył Ale co ja w sumie moge ci radzić kiedy sam jestem zwykłą nerwicową glistą :) Dodam jeszcze tylko że wśród znajomych też byłem luzak i wszystko ok a wśród nowych twarzy niemowa i mruk :) pozdrawiam


hej :)
Jeżeli chodzi o jazdę samochodem ... Starałem się odwlekać kurs na prawko jak tylko mogłem ale ciążyła na mnie taka ogromna presja rodziny że po prostu musiałem się przełamać . Kurs szedł mi beznadziejnie , ale udało mi się na tyle wyuczyć by zdać . Oczywiście pierwszy panstwowy egzamin ze stresu oblałem w 10 minut ale za trzecim podejściem w końcu się udało . Auto dostałem po ojcu , gruchot więc nie muszę bać się o rysy :P pierwsze miesiące jezdziłem tylko komunikacją a samochód stał nie ruszany . Ostatnio coś mnie takiego naszło aby go odpalić , akumulator oczywiście do wymiany . Ciągle ogarnia mnie lęk przed tym że stwarzam zagrożenie na drodze , przez co jadę powoli i jestem obiektem wyzwisk innych uczestników ruchu :P ale nie przejmuję się tym , w każdym bądz razie poruszam się póki co z żółwim tempem w obrębie dzielnicy , powiem ci że z czasem przychodzi powoli pewność siebie , najgorsze byly pierwsze jazdy kiedy siedziałem za kierownicą spięty i z wybauszonymi oczami niczym Tusk :P Teraz jeżdżę spokojnie ale staram się nie wyjeżdżać po za moją dzielnicę nie mówiąc już o jezdzie w godzinach szczytu

Co do spotkań głównie strictea towarzyskich , popadłem w głupią rutynę co do sposobu łamania bariery ... przed takowym spotkaniem przeważnie waliłem dwa mocne piwa na rozluznienie a potem nie miejscu znów to samo lub inne specyfiki . Metody nie polecam aby nie popaść w nałóg ale nie powiem , jest skuteczna niewątpliwie przynajmniej jak dla mnie ( akurat mnie piwo nie muli tylko rozluznia ) . Stawałem się wtedy wyluzowany , tak jak na codzień jednak staram się to ograniczać , a że prowadzę rozrywkowy studencki tryb życia to ograniczać do rozsądnych proporcji ;)

Co do załatwiania spraw w różnych instytucjach to jeszcze nie znalazłem sposobu , staram się koncentrować i mobilizować psychicznie ale nie daje to na ogół większych rezultatów ...

A ręce ? O ile schorzenia psychiczne można ukryć to tego już nie . Codziennie zażywam magnez , nie wiem jak inaczej to wyeliminować , krępuje mnie i to bardzo ale staram się z tym pogodzić wciąż jednak szukam sposobu na pokonanie tego . Mimo to , na studiach ze względu na specyficzny kierunek mieliśmy swego rodzaju koło ze "strzelania " do tarczy z ostrej amunicji i mimo drżenia rąk zająłem 2 miejsce :P przegrałem tylko ze strzelcem - hobbystą ( oczywiście przy drżeniu bylem zapytany czy nie jestem naćpany lub pijany ehh ... )

pozdrawiam Cię :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2008, 18:58

Dziwne objawy z dd

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 paź 2008, 18:51
Słuchajcie mam pytanie do wszystkich którzy przeszli bądź mają to depersonalizacyjne piekło a mianowice czy macie tak że czujecie czasem jakbyście nie kontaktowali jakbyście zatracali rzeczywistość? bo ja ostatnio mam tak coraz częściej, że np ktoś coś do mnie mówi a ja sobie myśle Boże ja nie rozumiem co on mówi i zastanawiam się nad tym, a do tego czasem nawet nie mogę się umyć, bo mam wrażenie jakbym nie wiedział jak się to robi jakbym zapominał, podstawowwe rzeczy czy pojęcia Czy ktoś wie o czym ja mówie czy to ja mam tylko takie chore jazdy?? albo to coś gorszego? prosze o odp
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Dziwne objawy z dd

Avatar użytkownika
przez carlos 22 paź 2008, 19:55
Spoko, ja mam podobnie. Uczucie jakbym nie istniał.. Ogólnie psychika to nie fizyka.. każdy ma dodatkowo swoje "osobliwe" objawy. Ty możesz czuć zatracanie kontkatu z rzeczywistością na tle nerwicowym ( dd ) a ja , że nie mam nogi :p. Spokojnie, musisz to znieść i zniesiesz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Dziwne objawy z dd

przez Misiek 22 paź 2008, 22:30
Też mam podobnie... mam nadzieje że mi to minie kiedyś...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Dziwne objawy z dd

przez aldara.35 22 paź 2008, 23:37
Ja nie mam takiego objawu,ale wydaje mi sie ze moze to miec związek z tym ze nasze mysli caly czas zajmuje cos innego.Czasem mam tak(wlasciwie bardzo czesto)ze mowiąc komusaby mi cos podal za diabla nie moge sobie przypomniec nazwy danej rzeczy.Czasem to trwa nawet dosc dlugo,na tyle ze wpadam w lekki lęk ze trace zmysly :mrgreen:
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do