nerwica a dźwięki...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica a dźwięki...

Avatar użytkownika
przez Hetna 08 lut 2008, 01:49
Właściwie jest to rzecz na którą zwróciłam uwagę pół roku temu. W nocy kiedy mam lekki atak bądź już jestem lekko uspokojona i próbuje zasnąć. Każdy najmniejszy dźwięk rozwala mi czaszkę. To może być nawet upadek kropli wody na podłogę. Ja to słyszę co gorsza jest to dla mnie huk który im częściej się pojawia staje się dla mnie głośniejszy. Nie wiem co jednak gorsze czy poczucie że ten dźwięk jest nie do wytrzymania czy kiedy jest to głośniejszy dźwięk i przeszywa moje ciało jak prąd. Czasami nie muszę mieć ataku moich lęków, wystarczy stres i te dźwięki jak np. odkładnie kubka na stole w kuchni, które słyszę w pokoju, zamykanie drzwi itd, one mnie przeszywają tak, że czuję je jak jakiś cholerny prąd. W zasadzie jak o tym piszę to już chce o tym zapomnieć. Nie chcę się nakręcać, żeby dziś w nocy poprzez autosugestie nie mieć takich reakcji. Dziś nie mam żadnego stresu, czuję tylko doła..... Ale moje pytanie czy jestem odosobniona z tymi dźwiękami?
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Avatar użytkownika
przez Zahn 09 lut 2008, 17:06
Nie jesteś Hetna. Czasami również mam problem z dźwiękami... ostatnio mniej, ale zdarzało się, że na nagły i niespodziewany dźwięk (niekoniecznie głośny) podskakiwałem jak oparzony. Przed snem było dużo gorzej, gdyż malusi hałas "dźwięki nocy" strasznie mnie irytowały powodując bezsenność. Ale w nocy już jest lepiej/gorzej, gdyż teraz jestem posiadaczem szumów usznych... sam nie wiem, co jest gorsze :?
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez nana x 09 lut 2008, 18:52
Hetna :), w nerwicy jest sie nadwrażliwym na wszystko, na wszelikie bodźce w tym słuchowe, jest sie przesadnie wyczulonym. Też tak mam, czasem jak niespodziwanie ktoś wejdzie mi do pokoju to podskakuję tak też bywa jak zadzwoni telefon, albo dzwonek do drzwi.
Jak mnie ktoś niespodziwanie dotknie też czasem podskakuje :).

W ogóle nie lubie hałasu, nie lubie jak ludzie w domu głosno gadają.

Zahn też mam szumy. MASAKRA. Najpierw pojawiały sie sporadycznie a teraz prawie cały czas.

A wracając jeszcze do nadwrażliwości na hałas - miałam robiony audiogram( badanie słuchu) w kierunku tych szumów usznych to i tam mi wyszło że mam niską tolerancje na hałas.
ale Pani mnie pocieszyła mówiąc - prosze sie nie martwić, to normalne że z wiekiem człowieka ma niższą tolerancje .....

tylko ze ja mam 28 lat :P
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Zahn 09 lut 2008, 19:55
No popatrz nana x a ja jestem ciuteczke tylko starszy ;) Ale póki co, wierzę doktorkowi, że to jednak przez nerwice... biorę na to prochy już prawie miesiąc i jeśli jest jakaś zmiana na lepsze, to niewielka. Masz tak czasami, że irytuje Ciebie głos drugiego człowieka? Mnie się to czasami zdarza... niestety przez to nie mogę się skoncentrować na tym, co się do mnie mówi… ale takie skrajne przypadki należą do rzadkości ;)
Ostatnio edytowano 10 lut 2008, 12:52 przez Zahn, łącznie edytowano 1 raz
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez nana x 09 lut 2008, 20:19
Zahn
mnie się zdaje że to od krążenia, nie wiem zresztą
laryngolog przepisała mi lek histimerk bodajze na uregulowanie ciśnienia w uchu ale nie widać większej zmiany.
Każdy mówi że przyczyn moze być wiele : neurologiczne ( np migreny), laryngologiczne, nieprawidłowe ciśnienie, kłopoty z kręgosłupem. Ja akurat mam wade kręgosłupa więc nie obstaję przy podłozu nerwicowym.

no mnie się w ogóle wydawało ze mam problemy ze słuchem. Bywa tak ze nie dociera do mnie to co ktoś mówi, nie wiem czy mówi za cicho czy co, ale ja się gubię i tylko kiwam głową chociaż nic nie rozumiem.
:roll: :oops:

i często przekręcam to co usłyszałam


ech.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

Avatar użytkownika
przez Zahn 09 lut 2008, 20:58
Ja raczej mam dobry słuch... mówię raczej, bo trudno mi to samemu ocenić, a badania słuchu miałem robione 10 lat temu... wprawdzie półtora roku temu badał mnie laryngolog... ale to było pobieżne badanie... tak przy okazji badania błędnika, które to badanie wyszło całkiem dobrze. Ale masz racje przyczyn może być bardzo dużo... powiem Tobie szczerze, że czasami sam już nie wiem jaki problemy ze zdrowiem przypisać nerwicy, a jakie innym chorobom „innym”. Gdybym nagle zachorował na coś poważnego, pewnie objawy tej choroby przypisałbym nerwicy.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez nana x 10 lut 2008, 12:00
No ja też mam dobry wręcz idealny słuchjak wyszło po badaniu takze nie wiem skad to moje "niedosłyszenie" , niedocieranie tego co ludzie mówią, czasem, muszę przyznać że jest tak że jak ktoś długo gada to ja... odpływam, słyszę ale nie słyszę a moje myśli gdzieś po kosmosie brykają :)

No własnie Zahn przeginać w drugą strone i wszystkie objawy przypisywać nerwicy też sie nie powinno. ALe zachowanie równowagi nie jest takie łatwe.
Jak coś dolega i nie przechodzi to sie idzie do lekarza, ten jeśli widzi potrzebe zrobienia badań to sie robi a jak wychodzą w normie to sie idzie do domu i żyje a nie lata i szuka innych lekarzy i badań.
No a jak coś jest nie tak - to sie leczy.:)
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

Avatar użytkownika
przez Zahn 10 lut 2008, 12:51
Łatwo mówić "leczyć"... gorzej, jak człowieczek czuje się jak połamany, a badania wychodzą mu, że kartę choroby lizać :D Wtedy powstaje problem... gdyż czujemy się fatalnie, a badania tego nie potwierdzają, więc przy następnym dolegliwości nie idziesz do lekarza, tylko mówisz to swojemu psychiatrze... a on kiwa ze zrozumieniem głową i mówi, że to nerwica. A u innych lekarzy przestajemy być wiarygodni... tak to już jest z nami nerwicowcami ;)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez nana x 10 lut 2008, 18:04
a wiesz, jak rok temu jak "wybuchła" u mnie nerwica i nie wiedziałam co sie dzieje, chodziłam do lekarza często bo co rusz pojawiały się jakieś nowe dolegliwości to lekarka powiedziała żebym przestała tak latać do przychodni jak stara babcia bo przestaną mnie traktować serio
... heh tak jakby mnie kiedykolwiek serio traktowali :lol:
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

przez Pstryk 11 lut 2008, 22:22
Miałam problemy z 'dźwiękami': słyszałam je tylko ja ;) Wówczas psychiatra wytłumaczył mi, iż tego typu sytuacje (oczywiście musiałam czepiać się słówek i wypytać, co rozumie przez 'tego typu', wówczas wymienił również Waszą przypadłość) są spowodowane nerwicą - są jej skutkiem. Tak więc musiałam zażywać stosowne leki i po pół roku dolegliwość znikła. Ale czytając Wasze wypowiedzi przypomniało mi się, że gdy miałam migreny (gdy byłam nastolatką - obecnie już nie miewam) wówczas reagowałam identycznie na dźwięki. I wiem, że to może być również przyczyną. Dlatego warto zrobić badania neurologiczne aby wykluczyć ewentualną możliwość schorzenia typu migrenowego i aby leczenie było skuteczne ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Hetna 12 lut 2008, 01:49
bethi :Dlatego warto zrobić badania neurologiczne aby wykluczyć ewentualną możliwość schorzenia typu migrenowego i aby leczenie było skuteczne

To nie dobrze!!!zdarzało mi się mieć bóle migrenowe ale bardzo rzadko. Nie będę się wkręcać. Im mniej wiem na temat moich chorób tym lepiej! Potem sobie wmawiam już wszystko! Ale to co powiedziałaś, to istotna dla mnie uwaga!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

przez Pstryk 12 lut 2008, 17:14
E, od razu nie dobrze ;) Zrób badania i będziesz wiedziała co to i jak sobie z tym poradzić. Wkręcanie zacznie się, gdy olejesz badania.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Hetna 12 lut 2008, 21:16
bethi napisał(a):E, od razu nie dobrze ;) Zrób badania i będziesz wiedziała co to i jak sobie z tym poradzić. Wkręcanie zacznie się, gdy olejesz badania.


Nie ja znam siebie i założę się że neurolog i tak mi coś znajdzie! W ogóle kiedyś pracowałam w poradni zdrowa i mieliśmy poradnie neurologiczną. No i pacjenci którzy przychodzili oni.......oni serio byli nie ujmując im lekko rozwaleni. Oprócz nerwicy to mieli jeszcze 150 innych chorób.Wszyscy brali ode mnie ciągle jakieś recepty i mnie wkręcali w te swoje jazdy i w swój świat. Ehhhhh.... ten neurolog mi się tak źle kojarzy że nie pytaj!Mam wrażenie, że jak do nie pójdę to potem będę też tak przychodzić jak ci pacjenci i pani w rejestracji będę robiła różne jazdy i wkrętki.
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Re: nerwica a dźwięki...

przez Tajnna 24 paź 2009, 00:55
Ja mam 15 lat i nie mogę znieść, kiedy w nocy zaszczeka pies, albo ktoś głośno oddycha. Od razu się przebudzam i się wynoszę.
Szumy uszne mam w ciągu dnia.
Co robić?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 paź 2009, 00:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google Ads [Bot], SCF i 35 gości

Przeskocz do