Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez anielka 08 mar 2006, 17:18
tyle że ja niewiele mu moge pomóc...nie znam sie za bardzo na tym czym bedzie zajmowała sie firma częściowo, ale nie na tyle bym mogła być bardzo pomocna, zwłaszcza że miałabym głownie spotykać sie z klientami..a jak to zrobić jak ja dalej niż 300 m od domu boje sie pójść...
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

przez kinga 08 mar 2006, 17:47
ja codziennie chodze do pracy czasem jest fatalnie czasem lepiej, generalnie co piatek szef mowi ze jestem za malo wydajna i w piatek mam zawsze atak lekowy, ale zapieram sie rekami i niogami i jakos to leci, staram sie zeby to nie wplywalo na moja prace obniza mi wydajnosc w 90% wiec musz epracowac bbbb intensywnie zeby byc na poziomie takim jak inni ale nie pozwalam zeby mnie to niszcylo za bardzo mi zalezy na moje pracy
a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sty 2006, 23:03

przez reirei 08 mar 2006, 18:05
kinga napisał(a):generalnie co piatek szef mowi ze jestem za malo wydajna
nosz ku***, co za.. moja siostra ma podobnie, zapieprza od świtu do późnego wieczora, a szefuncio wielki człowiek i świetny komentator po podstawówce. Tym bardziej dzisiaj, w Wasze święto tego Wam włąśnie życze - normalnych stanowisk, normalnych pensji i ludzkich warunków zatrudnienia i pracy :!: :!: :!:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pysia 08 mar 2006, 18:13
Ja mam 20letni staż pracy - kiedyś to była sama przyjemność, a od jakiegoś czasu tortury - sami wiecie. Z trudem daję sobie radę z podstawowymi obowiązkami, zaległości rosną, a ja moje problemy skrzętnie ukrywam przed wszystkimi. Nadrabiam dobrą (czytaj: uśmiechniętą) miną. Czuję się już wyczerpana tym maskowaniem się i problemami. A moje problemy to otoczenie i ludzie, których się boję. Od dziś zaczęłam leczenie, jeszcze te działania uboczne przeżyć i czekam z utęsknieniem do powrotu choć częściowej formy. Moja rodzina też dostaje w kośc przeze mnie ale mam nadzieję, że trochę mnie rozumią i wybaczą.
Dobrego sposobu na radzenie sobie samemu z nerwicami i depresjami to chyba nie ma. Ja "walczyłam" z tym kilka lat a skutek jest żaden. Lepiej od razu przyjąc to do wiadomości i zacząć leczenie.
pozdr.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 mar 2006, 13:33

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez JaJo 23 mar 2006, 07:17
j.w.
Jestem nowy na forum ;] wiec witam wszystkich ! Z nerwica walcze od 2 lat tak mniej wiecej bo juz dlugo wczesniej mialem te obiawy. Z natury jestem w ch** uparty dlatego nie moge sie pogodzic z tym ze nie dam rady wysiedziec w knajpie ze znajomymi albo jechac autobusem :| Walcze ztym na sile i najwiekszym wyzwaniem dla mnie jest szkola i praca, o szkole nie warto mowic bo i tak chodze tylko na egzaminy :| natomiast praca to koszmar na maks! dorwalem taka nie za ciezka jop na produkcji i na poczatku bylo ok jakos dawalem rade ale teraz to masakra, mialem niedawno atak w pracy mysle ze nie pomaga mi to wclae w walce z nerwica i chyba zrezygnuje ;/ . Jak Wy sobie radzicie z JOB??? pozdro!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 mar 2006, 06:53
Lokalizacja
Dżamajka

przez MIZIA50 23 mar 2006, 12:11
Witam Cię serdecznie mam takie same odczucia jak ty.Pracuje 8 godzin dziennie i mam stały kontakt z ludzmi bo pracuje w sklepie .Ostatnio cały czas miewam ataki wydaje mi się że zaraz zemdleje upadnie nikt mnie nie uratuje i nie zobacze juz swoich bliskich i to mnie najbardziej martwi.Ostatnio ciezko mi sie nawet zebra i obiad ugotowac do południa jestem sama w domu i wtedy jest najgożej bo mysle zaraz ze jak upadne to już koniec ale zaraz jak mam atak tłumacze sobie uspokuj się to tylko napad nerwicy młoda jestęs i masz jeszcze duzo do zrobienia na ziemi .Z pracą jest ciężko ale wole tam byc niz siedziec sama w domu i sie jeszcze bardziej denerwowac pozdrawiam trzymaj sie razem damy rade
moniaczek26
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2006, 10:54
Lokalizacja
tomaszów-maz

Avatar użytkownika
przez didado1 23 mar 2006, 17:31
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 21:18 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez paq 26 mar 2006, 00:36
ja pracuje jako tzw. pracownik umysłowy i mam kontakt z wieloma osobami. często w pracy się denerwuję tak po prostu jak każdy kto ma nerwową pracę ale wtedy często dopada mnie atak nerwicy bo boję się że z tych "zwykłych" nerwów nie dostanę ataku serca albo wylewu.
na razie daje sobie jakoś radę w pracy ale pracuję mi się dużo gorzej niż przed nerwicą, zdażają się jednak dni kiedy jest mi lżej i wtedy robię 10 razy wiącej niż wtedy kiedy się boję, czyli prawie codziennie. 8)
paq
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
25 mar 2006, 11:09

Avatar użytkownika
przez iwo4 26 mar 2006, 01:06
Ja jakis czas temu zaczelam prace... nie dosc ze w powaznej firmie to jeszcze dosc stresujaca :? ... okropnie sie pracuje majac nerwice... ciagle sie bojoe ze sa ze mnie niezadowoleni... ze robie cos nie tak... stalam sie perfekcjonistka przez to.... chce robic wszystko jak najlepiej... koszmar... i ten kontakt z ludzmi... wystarczy ze ktos mi cos powie a mnie to strasznie boli wszystko
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Hadrianus 27 mar 2006, 17:37
Ja niestety od października zeszłego roku nie chodzę do szkoły. Właśnie wtedy zaczeły się u mnie ataki. Koszmar.....chciałbym ale nie mogę. Zawaliłem już rok i nie wiadomo co będzie dalej. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 mar 2006, 00:12
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez JaJo 27 mar 2006, 20:28
Hadrianus napisał(a):Ja niestety od października zeszłego roku nie chodzę do szkoły. Właśnie wtedy zaczeły się u mnie ataki. Koszmar.....chciałbym ale nie mogę. Zawaliłem już rok i nie wiadomo co będzie dalej. Pozdrawiam.



Tak Praca jedno poza tym juz sie robi lepsza pogoda za czym idzie poprawa humoru postanowilem wytrzymac jak najdluzej, tak jak mi ktos tam poradzil wyzej ;] . Mimo to szkola to est miazga! nie dosc ze mam zaocznie to jeszce nie chodze, :| nie daje rady wysiedziec z ludzmi w zamknietej sali w ogole nie potrafie siedziec w jednym miejscu nic nie robiac ehh prze*** . Do tego wszystkiego swiadomosc ze nie mam wyjscia bo place za nauke wszyscy na mnie licza a nikt nie rozumie co sie dzieje ( najgorzej bedzie wytluamczyc sie przezd dziekanem z nieobecnosci na cwiczeniach ehhh ) Same problemy i jest coraz gorzej ;p pzdr!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 mar 2006, 06:53
Lokalizacja
Dżamajka

przez ewa24 30 mar 2006, 23:30
Hadrianus,naprawdę nie przejmuj się aż tak-ja też właśnie zawaliłam rok studiów,bo nie chodzę od stycznia na zajęcia,ale za to ostro się wziełam za swój powrót do zdrowia-poszłam do psychiatry,biorę leki,staram się żyć spokojniej-żeby wyjść z tej choroby przede wszystkim jest nam potrzebny spokój.A szkoła,w przeciwieństwie do zdrowia-nie zając. :D
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 lis 2005, 00:48

wymarzone prace neurotyka

przez rogue 23 kwi 2006, 20:30
1.praca na recepcji w nieuczeszczanym hostelu.
2. praca w schronisku gorskim.
3. rabanie drwa za duze pieniadze w jakiejs gorskiej komunie (bez pieniedzy zeby tylko bylo co jesc).
4. ........
silny nadzieja.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 21:15
Lokalizacja
krakow

przez snaefridur 23 kwi 2006, 20:50
4.latarnik
5.leśnik
6.księgowy
snaefridur
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do