Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 17 lis 2007, 15:06
a ja dzis zrezygnowałam z propozycji pracy bo stwierdziłam ze nie podołam, mam ogólnego doła niby jestem zdrowa (ataków brak) a jednak dalej chora ,mam dosyc tego pieprzonego życia :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez sebcio 17 lis 2007, 15:23
a mozesz sobie na cos takiego pozwolic???
ja mam dramatyczna sytuacje i musze pracowac, i tu nie ma znaczenia jak sie czuje, czy mam dola, a uwierz miz e mam i to strasznego
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 17 lis 2007, 15:37
wiem ,wiem użalam się nad sobą mam dziś zły dzień,moja matka jest strasznie chora ,ja nie potrafie jej pomóc,wszystko jest do d...,przychodza mi do głowy tylko czarne scenariusze chyba z nerwicy przechodze w depresję :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 18 lis 2007, 14:02
Praca dużo daje. Nie myśli się ciągle o problemach.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 24 lis 2007, 23:32
Ja ostatnio czuję, że nie nadaję się do normalnej pracy - nawet pomijając depresję, nerwicę, lęki, bezsenność i tak dalej...
Po prostu zwyczajność mnie kompletnie dobija :( .

Najgorsze jest to, że nie potrafię zdobyć żadnych prawdziwych umiejętności - nie potrafię się skupić na rysunku tak by móc iść na ASP, śpiewu nie mogę się nauczyć z powodu tego, że bardzo często jestem przeziębiony, nie potrafię się skupić na nauce programowania, w ogóle mi nie idzie nauka informatyki :( ...
W zeszłym roku wywalili mnie z filologii angielskiej/dziennikarstwa :( .

Normalnie no future :cry: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez inez3 26 lis 2007, 14:59
hmm... u mne to bylo tak... po pierwszym ataku mojej choroby pare lat temu zmienilam studia z dziennych na zaoczne, ale nie poszlam do pracy... stwierdzilam, ze najpierw musze stanac na nogi... zajelo mi to przeszlo rok... potem zaczelam prace... dzis stwierdzam, ze gdyby nie praca to bym oszalala w domu z nicnierobiemia i myslenbia o swoich przypadlosciach... nie rzucilam tez roboty jak mialam nawrot... jakos dalam rade... mam nadzieje, ze wam wszystkim sie uda, jest ciezko, wiem, ale naprawde warto...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez sebcio 26 lis 2007, 22:53
A ja mam prace, od kilku dni, wspolpracownicy zaczeli wobec mnie stosowac jakies dziwne zagrywki(zaczely sie jakies aluzje) teksty"i tak cie pewnie szybko zwolnia, nie ciesz sie" ja mam nerwice co zrobic
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 lis 2007, 01:50
inez3 napisał(a):hmm... u mne to bylo tak... po pierwszym ataku mojej choroby pare lat temu zmienilam studia z dziennych na zaoczne, ale nie poszlam do pracy... stwierdzilam, ze najpierw musze stanac na nogi... zajelo mi to przeszlo rok... potem zaczelam prace... dzis stwierdzam, ze gdyby nie praca to bym oszalala w domu z nicnierobiemia i myslenbia o swoich przypadlosciach... nie rzucilam tez roboty jak mialam nawrot... jakos dalam rade... mam nadzieje, ze wam wszystkim sie uda, jest ciezko, wiem, ale naprawde warto...

Nie wiem, u mnie praca raczej pogarsza mój stan niż poprawia - tyle, że Ja zwykle nie mam czegoś takiego, że nic nie robię albo myślę o swoich przypadłościach - zwykle w domu bardzo intensywnie myślę o rzeczach, które mnie interesują, jestem bardzo zajęty robieniem rzeczy, które mnie interesują - w pracy właśnie pojawia się pustka, którą szybko zajmuje bardzo dużo cierpienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

praca

przez asia 2277 27 lis 2007, 10:59
Witam. Mam nerwicę i lękowe stany od ponad dwóch lat.Myślę że mając takie dolegliwości warto powalczyc o siebie.Ja rok temu rozpoczęłam naukę na studium i pracę,najgorzej sie czuję jak siedzę w domu i nie mam co ze soba zrobić.Lubię jak ktoś jest ze mną i jak coś sie w zyciu dzieje.Bardzo długo się zastanawiałam czy sobie poradzę np w szkole... teraz odczuwam satysfakcję z tego ze odważyłam sie i że daję sobie radę.Znalazłam też nowych przyjaciół :D naprawdę kochanych i każdemu radzę zebyście się nie poddawali tylko realizowali swoje marzenia. Wiadomo ze raz czujemy się lepiej a raz gorzej ale zawsze sobie powtarzam ze na szczęście ktos wymyślił tabletki,które nam pomagają... nie wolno się poddawać
:)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lis 2007, 13:56
Lokalizacja
BYDGOSZCZ

AWAns z nerwicą czy to możliwe?

przez rozi28 28 lis 2007, 20:23
Moi drodzy doradźcie coś!!!
Ponieważ mam dobre wyniki w pracy szykuje mi się awans.
pracuje jako przedstawiciel na swoim terenie w trojmiescie, a rozmowa z szefami ma byc w wawie.
sam wyjazd jest juz strasznym stresem , a co dopiero ta rozmowa, gdzie mam negocjować zarobki itd..
najbardziej boję się że dostanę ataku podczas tej rozmowy, zrobię się czerwona serce bedzie mi walić i nawet nie bede miala gdzie uciec zeby sie uspokoic.
z drugiej strony czy warto rezygnowac?
nerwica uczy mnie pokory, zgina kark kazdego dnia, ale chcialbym przemoc to wszystko i zrobic to dla trójki swoich dzieci.
doradźcie coś proszę:(
co nas nie zabije to nas wzmocni!!!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
19 lis 2006, 20:54
Lokalizacja
GDYNIA

przez Lena 28 lis 2007, 20:27
Mysle, ze nalezy sprobowac. Jesli sie nie uda, cos pojdzie nie tak- to bedziesz mial czyste sumienie, ze probowales. A jesli sie uda, to na pewno Cie zmobilizuje do dzialania i pokonania choroby. Powodzenia!
Lena
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 29 lis 2007, 17:14
Spróbuj bo potem będziesz żałować ,ja jutro też idę w sprawie pracy a co tam kasa mi potrzebna i już ,to największa motywacja!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 gru 2007, 05:08
/cenzura/ mać :evil: .
Moja stara stwierdziła, że od stycznia mam rozpocząć pracę bo mnie przestaje utrzymywać :evil: .

/cenzura/, po prostu tego /cenzura/ nie widzę :evil: .
Że niby /cenzura/ jak, niby jak sobie /cenzura/ znajdę jebaną /cenzura/ pracę, to /cenzura/ nagle znikną mi /cenzura/ problemy z /cenzura/ zdążaniem i jebaną koncentracją :evil: ?

I no i /cenzura/ co? Wygląda na to, że /cenzura/ przegrałem jebane życie :x .
Bo /cenzura/ nie mogłem się skupić na jebanej nauce ani rozwijaniu konkretnych zdolności i teraz /cenzura/ jestem z niczym :evil: .

Jebana /cenzura/ niesprawiedliwość - bo inni /cenzura/ mogą mieć jebane dobre oceny, albo /cenzura/ siedzieć przez osiem godzin nad jebanym obrazem i się dostać na jebaną ASP. I co /cenzura/, to /cenzura/ niby moja wina, że Ja tak nie jestem w stanie :evil: ?

Kij z tym wszystkim, po prostu żygam tym zasranym światem :x .
Teraz pewnie utknę w jakiejś pojebanej robocie, która nie ma nic wspólnego z moimi talentami :x ...
Z, której pewnie mnie /cenzura/ po tygodniu zwolnią, bo przecież nie ma /cenzura/ cudów, nie będę sobie /cenzura/ lepiej radził z robotą niż z nauką.

Co za gówno :x .
Wziąść i się /cenzura/ zabić...
No i te jebane "prace" co się pojawiają - co to /cenzura/ jest "doradca finansowy" albo /cenzura/ "przedstawiciel bankowy"?
Jeszcze te ich pojebane wymagania "punktualność", "doświadczenie", "wytrwałość", "komunikatywność", "dyspozycyjność", "pełne zaangażowanie".

CO TO /cenzura/ SĄ ZA CECHY???!!!!!!!!!!!!
OCZEKUJĄ /cenzura/ CUDÓW DO SWOICH CHUJOWYCH BEZWARTOŚCIOWYCH ROBÓT?????????!!!!!!!! :evil:
NIECH /cenzura/ ZDYCHAJĄ :x !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Co z tą pracą?

przez Milli 12 gru 2007, 15:22
Witajcie! To mój pierwszy post :oops:

Forum to znalazłam szukając ofert pracy w internecie. Chciałam znaleźć zajęcie, które mogłabym wykonywać w domu, bo choruję na fobię społeczną. Kiedyś pracowałam, ale zawsze kończyło się to ciężkim stanem depresyjnym. Z ostatniego nie wyszłam do tej pory i od roku siedzę w domu. Pomyślałam, że może są jakieś firmy które umożliwiają np. pracę przez internet. Niestety, wszystko co znalazłam to chałupnictwo, programy partnerskie i zwyczajne oszustwa. Dziwie się, że nikt nie pomyślał o takim rozwiązaniu. Wiem, że pracodawców nie obchodzi stan zdrowia pracowników i że wolą zatrudniać bezproblemowe przypadki. Wiem także, że jestem bardzo pracowitą i ambitną osobą, która też potrzebuje pieniędzy na jedzenie. Czy jest dla mnie miejsce na tym świecie?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lis 2007, 01:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do