Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Mahadevi 12 maja 2007, 22:48
Niteczko 1183 - Dzięki, byłam dziś u dwóch psychiatrów (żeby mieć bardziej obiektywną ocenę) podobno nie jest ze mną tak źle zalecili urlop/zwolnienie i oczywiście leki na początek przeciwdepresyjne i uspakajające...
No spróbuję z całych sił pokonać te lęki, albo bynajmniej je jakoś stłumić....
Najgorsze że teraz mam sesję i kompletnie nie mogę się skupić...
No trudno zawsze pozostaje mi wrzesień, a do września to napewno się nauczę.
Może jakoś to będzie ;-)
Po wizycie u psychiatry zawsze lzej mi na duchu.

Wiesz co czytałam, że osoby z nerwicą mają pewne podobne cechy charakteru, do których należy niska samoocena więc myślę że nie tylko Ty tak reagujesz... W wikipedii o nerwicach piszą tak: "skutkami nerwicy może być: zaniżone poczucie własnej wartości i dążenie do kompensowania go szczególnymi osiągnięciami, czy nadmiernym zaangażowaniem w pracę"Jest w tym ziarenko prawdy...

Rozumiem cię doskonale, trzymaj sie mocno.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

przez nitka1183 13 maja 2007, 22:01
Mahadevi - a co dostałaś za leki?
Jak leki Cie trochę wytłumia to poczujesz się lepiej i wróci koncentracja itp:)
A koleżanką zpracy się nie przejmuj - pamiętam jak w najgorszym moim stanie, każda uwaga od znajomych "coś źle wyglądasz" sprawiała że czułam się jeszcze gorzej....
Ja też zawsze lepiej się czuję po wizycie u lekarza:) Teraz zaczęłam chodzić do psychologa i jakoś tak powolutku prę do przodu;)
Trzymaj się!
PS: co to za studia?
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez sebcio 14 maja 2007, 08:23
o matko, ja mam to samo, jak ide na rozmowy kwalifikacyjne to trzese sie jak nie wiem, jeszcze pracy nie dostalem , ale czasami sobie mysle czy na ktorejs rozmowie jak zacznie mi isc za dobrze czy nie powinienem jej zawalic by nie dostac pracy
sebcio
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przyszla praca stoi pod znakiem zapytania:(:(

przez motyl 21 maja 2007, 22:00
poszlam na studia jezykowe bo uwielbiam uczyc sie jezykow a nei wyobrazalm sobie siebie na innym kierunku:(uwielbiam angielski....
no i wlasnie...co bedzie dalej??juz teraz dorabaim sobie udzielajac korkow i bardzo mnei ta praca satysfakcjonuje chociaz na poczatku byo bardzo ciezko m isie przelaac bo balam sie ze sobie nei poradze :(a teraz mam calkie msporo chetnych i nabralam pewnsoci siebie co do korkow...
teraz z kolei mam mozliwosc pracy w szkole jezykowej ....widze tam siebie w myslach...ale w zreczywistosci ta mysl mnei pzreraza...tyle oczy we mnie wgapionych i ja w centrum zaintresowania...:(:(boje sie ze cos zle powiem ze sie pomyle ze popelnei jakas gafe:(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2007, 14:05

Avatar użytkownika
przez ewa125 21 maja 2007, 22:23
ciesz sie bo idziesz w dobrym kierunku i robisz to co lubisz. ja tez lubie jezyki ALE pech sprawil (i moja w pewnym sensie glupota ) ze polazlam na inne studia, wymeczylam sie 3 lata a teraz sie mecze w pracy ktorej nie lubie i kompletnie sie w niej nie spelniam. nie moge nawet o tym porozmawiac z nikim oprocz mojego chlopaka bo wszyscy uwazaja ze narzekam i jestem "paniusia" bo prace mam fajna... znowu teraz jestem w punkcie wyjscia, na studia w innym kierunku nie pojde bo wystapily pewne inne plany w moim zyciu i jestem w kropce.plakac mi sie chce, ciagle sie oszukuje ze jednak nie jest tak zle itd ale co jakis czas zdaje sobie sprawe ze nie moge robic cale zycie czegos czego nie lubie i w czym sie kompletnie nie spelniam. tylko ze teraz to nie mam za bardzo wyjscia!! :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez motyl 21 maja 2007, 22:57
Ewa a co skoncyzlas za studia dlaczego nei mzoesz ich kontynuowac/?a nie wolalabys rozpoczac nowych??
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2007, 14:05

Avatar użytkownika
przez Tygryska 22 maja 2007, 08:56
motyl praktyka czyni mistrza ;) Prowadzenie zajęć wcale nie jest takie straszne, coś o tym wiem. Też na początku się bałam, ale okazało się że najgorsze są pierwsze minuty a potem skupiam się na tym co mam do powiedzenia, przekazania i się wyluzowuję.

ewa125 a nie da rady zmienić tej pracy? Moze jakieś kursy doszkalające i mogłabyś zająć się czyms innym?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez motyl 22 maja 2007, 17:15
tez jestes nauczycielka tygryska?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2007, 14:05

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 maja 2007, 21:41
niby mam 23 lata, biedna nie jestem wiec pewnie da sei jeszcze cos z tym zrobic :) dzisiaj gadalam z moja mama i wreszcie poczulam sie troche lepiej bo powiedziala mi ze teraz mam robic co chce i ze ona mnie bedzie wspierala psychicznie i finansowo. to dobrze bo zeby szkolic sie w czyms innym, w tym co lubie potrzebuje wsparcia finansowego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Tygryska 23 maja 2007, 10:53
ewa125 to super

motyl no nie zupełnie nauczycielką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez Pstryk 24 maja 2007, 21:12
Hej,
rok temu dostałam wymarzoną pracę. Było cudownie. Jest coraz gorzej. Im bardziej sie staram, tym mniej mi wychodzi. Coraz gorzej wywiązuję się z obowiązków. Zaczynam się martwić, czy przypadkiem nie stracę posady :cry: a wszystko przez nerwicę, depresję... która wraca, a już jej nie było :cry:
Pstryk
Offline

przez dominika75 25 maja 2007, 12:58
Ja też mam podobny problem. Pracuje na uczelni, a tak na prawde nie pracuje, bo chodze do pracy i nic nie robie.Nie potrafie sie do niczego zmusić, nic mi sie nie chce. A poza tym mam z tego powodu wyrzuty sumienia i doła. Boje sie, że w koncu mnie wyrzucą z tej roboty. Nie chce iść na zwolnienie lekarskie, bo jakoś mnie to przeraża. Tak źle i tak niedobrze. Wogóle mam poważny problem z podejmowaniem decyzji. Nie wiem co bedzie dalej...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2007, 13:39
Lokalizacja
RZESZÓW

przez farba22 26 maja 2007, 20:54
Dostałam się na staż do sklepu i troche mnie on przeraza bo boje sie ze dostane okropnych lęków!!!!! mecze się z tą nerwica juz prawie 5 lat i nie wspominam ich najlepiej :( :( :( a mam jeszcze takie coś ze jak mnie postawia przy kasie i bede musiała obsługiwac klientów to juz wogóle bedzie niezła jazda jak przy obsłudze klienta nagle dostane napadu lęku gdzie tu uciekać wstydu się nabawie!!!! Staz mam miec tylko 3 misiące ale to jak dlamnie to az 3 miesiące i dni zaczynam odliczać do końca stażu obum dała rade Pozdrawiam !!!!!!!!! :D :D
Normalne życie gdzie jesteś tęsknie za Tobą!!!!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 maja 2007, 11:58
Lokalizacja
z daleka :)

przez hofi 29 maja 2007, 20:06
Ja przed moja ostatnią rozmową kwalifikacyjną myslalam ,ze jajo zniosę :!: pot na czole ,trzesłam sie jak galareta czasami nawet nie wiedzialam co mowie ;) ale dostasłam tą pracę <chyba im sie spodobałam ;) >
co z tego jak popracowalam niecały miesiąc i musialam przez chorobe zrezygnować :cry: teraz siedze na zwolnieniu ................ :roll:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 maja 2007, 15:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do