Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Marzena 06 sty 2006, 22:13
dzieki chociaz ktos odpisal ,wielkie dzieki staram sie sama sobie tłumaczyc ale czasami nie wychodzi boje sie bo jutro na obsługe kasy fiskalnej przez kompa mnie wstawiaja czy j to przezyje i pól supermarketu nie oszukam i nie popełnie tysiace gaf.Mam problem z koncentracja i nie zapamietuje brrrrr moze mi sie z czasem uda buziaki dla wszystkich pa!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez bibi 08 sty 2006, 00:13
i jak tam marzenko pierwszy dzień w pracy?
ja jednak zrezygnowałam.
poszłam i powiedziałam, że jestem chora na nerwicę.
odrzucili mnie.
ja się ciesze


a co u ciebie?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Marzena 08 sty 2006, 21:41
zdecydowałam sie pracowac ale ciezko pojmuje i nie wiem jak długo popracuje widza ze jestem troche opózniona z mysleniem az mi głupio.Jutro jade na dalsze szkolenie a potem juz praca w sklepie wczesniej byłam na szkoleniu.Nie wiem jak to dalej bedzie mam nadzieje ze nie wylece hukiem jak wroce za 3 dni odezwie sie pa,boje sie za odpowiedzialnosc materialna poniewaz boje sie ze moge zrobic manko przez moje ciezkie skupienie pozdrawiam!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Dust 08 sty 2006, 22:21
Witam wszystkich!
Doskonale rozumiem wasze obawy i problemy z podjęciem pracy.
Sam przeżywałem to samo bo 1.5 roku nie pracowałę z powodu silnej nerwicy i zaburzeń pamięci i koncentracji.
Czasami lepiej sie czułem ale jak tylko wystąpił nawet lekki stres to dosłownie nie wiedziałem gdzie jestem,wszystko mi się mieniło w oczach i wydawało sie zupełnie nierealne.
Byłem na kilku rozmowach o prace i nawet na kilku dniqch próbnych ale rezygnowałem.Raz taka próba podjęcia pracy skończyła się dla mnie tygodniem zupełnego odcięcia się od świata (w sumie to odczucie towarzyszy mi juz od 1.5 roku)
Wiem że nie należy niczego robić na siłę i jeżeli ktoś nie czuje się dość pewny że sobie poradzi to szkoda próbować moim zdaniem bo to tylko może pogorszyć samopoczucie.
Od tygodnia pracuję w zakładzie pracy chronionej na magazynach i przy produkcji.
Praca dość ciężka,ale nie stresująca tak bardzo i mało odpowiedzialna.
Już czuję że moj stan sie poprawił (choć to tez skutek działania leków).
Zauważyłem że przynajmniej w moim przypadku porzebna jest jakaś regularność pracy,czas pracy tez jest istotny,wolne weekendy itp,czym wszystko bardziej jest poukładane tym lepiej.Nie poradziłbym sobie np w pracy na zmiany w trybie 12-24.
W sumie moje problemy zaczeły sie własnie przez stres w poprzedniej pracy i do tej pory nie mogę sie pozbierać.

Ja nie wyobrażam sobie w moim przypadku pracy na kasie (miałem taką
propozycję również),gdyż jest to duży stres i sądzę BIBI że podjęłaś słuszną decyzję jeżeli nie czujesz się w pełni na siłach.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę siły i wytrwałości w walce z tą paskudną chorobą.
Dust
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 09 sty 2006, 00:08
dziekuje .
również pozdrawiam
napisałeś :
Zauważyłem że przynajmniej w moim przypadku porzebna jest jakaś regularność pracy,czas pracy tez jest istotny,wolne weekendy itp,
tez to zauwazyłam , nie lubię zmian, nie lubie jak mi rozwalają plany. lubię mieć jakiś grafik i działać i planować według niego. a nie tak jak ostatnio chodziłam w pracy --na telefon!
dobrze ze już im to przeszło
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kate80 09 sty 2006, 12:37
Ale jak tu iść do pierwszej pracy??? W domu nikt nie rozumie tego, że się bardzo boję i nie umiem sobie z tym poradzić. Dla nich poprostu muszę i już! Właśnie czekam na odpowiedż od pracodawcy i modlę się żeby nie zadzwonił. Cholera co teraz???
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez paula 09 sty 2006, 13:53
Rozumiem Was. Ja tez boje sie iśc do pracy. Na szczęście na razie nie jestem przysisnieta do muru, ale chciałabym cos robić, gdzieś pracować, ale z drugiej strony napełnia mnie ogromny lęk przed pracą, tzn boje sie, że w pracy będę miała ataki nerwicy!!! I to nie strasznie denerwuje.
mam nadzieje, że kiedys to sie zmieni i znajde jakąś fajne pracę i pokonam tę cholerę - nerwicę!!!
Bibi trzymam kciuki, poradzisz sobie, zobaczysz!!! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez kate80 10 sty 2006, 15:02
Właśnie dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Odłożyłam słuchawkę i się popłakałam!!! Boję się!!!!!!!!! :cry:
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 15:05
kate80 napisał(a):Właśnie dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Odłożyłam słuchawkę i się popłakałam!!! Boję się!!!!!!!!! :cry:

Gratuluje:) i zycze powodzenia na rozmowie:)
hehe.....własnie sobie przypomniałam swoja rozmowe- byłam tak zdenerwowana i od razu powiedzialam ze nic nie powiem dopoki sie nie uspokoje...hehe:) i tak sobie siedziałam z pol godziny i popijałam wode w pokoju dyrektora, az w koncu dałam znac ze mozemy zaczynać:) ......... no i pracuje do dzis:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez kate80 10 sty 2006, 15:07
A ja się boję, że ze strachu to się tam poryczę i nic nie powiem! Ciężkie to życie
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 15:15
kate80 napisał(a):A ja się boję, że ze strachu to się tam poryczę i nic nie powiem! Ciężkie to życie

Moja rada jest taka - jak tylko wejdziesz, to od razu powiedz ze jetes bardzo zdenerwowana.......zobaczysz jak od razu Ci ulzy!:) mozesz tez poprosic o chwile na uspokojenie........ i zaczniesz mowic jak juz troszke to zdenrowanie minie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Patrycja 10 sty 2006, 16:33
tak bardzo bardzo Was rozumiem. To nie fair,że zamiast skakać z radości na wieść o możliwości pracy,my trzęsiemy się ze strachu :cry: ITS NOT FAIR :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez kate80 10 sty 2006, 16:41
Ja się nie trzęse ze strachu! Ja jestem przerażona!!!!!!!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez Patrycja 10 sty 2006, 16:47
Ola dobrze Ci radzi. powiedz o swoim zdenerwowaniu,to jedyne wyjście. Będziesz mogła skoncentrować się na zadaniu,zamiast poświęcać całą energię na ukrywanie lęku. I najważniejsze: pamiętaj,że nie jesteś sama ja mam dokładnie to samo i pisząc do Ciebie zastanawiam się czy to by mnie pocieszyło,wsparło. Chyba tylko myśl,że po wszystkim cokolwiek się stanie my tutaj nadal będziemy i będziesz mogła wszystko opisać i napewno każdy zrozumie. bo nie jesteś w tym okropieństwie sama!!! ps: i wcale nie musisz wypaść najlepiej!!!
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 24 gości

Przeskocz do