Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Ins 06 mar 2006, 16:12
ja wlasnie czesto miewam oprócz lękow wybuchy złosci i to mnie wkurza.nie wiem dlaczego tak jest.chodziłem na psychoterapia indywidualną,a jednak nadal czuje ta złosc..dlaczego tak jest?
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez Poetka 06 mar 2006, 17:43
Też mam napady złości. Wszystko mnie wkurza. Wszystko i wszyscy.

Madzia zła !! xD .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez Poetka 06 mar 2006, 17:44
Ja osobiście często mam huśtawki nastrojów. Bardzo często.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Grażyna Połóg 06 mar 2006, 18:41
Jak tak sobie poczytałam, to stwierdzam, że należę do was. Zapewne mam nerwicę tak jak Wy i to przynajmniej od kilkunastu lat. Agresja - potrafię być jak furia, ale atakuję tylko najbliższych, chyba że po alkoholu wtedy jestem nieobliczalna. Jednak od 28 lutego 2006 roku nie piję, tak sobie myślę, że omal nie straciłam życia, tak mi odbiło (kiedyś to wam opiszę- to co pamiętam). Też wrzeszczę na swojego synka. Czasem czułam się jak młodsza wersja mojej matki, która do tej pory wrzeszczy- pierwszy człowiek, którego zaczęłam się bać. Boże, muszę coś zrobić, żeby dla swojego dziecka nie być taką zmorą. Zamiast budować jego pewność siebie ja potrafię ją w jednej chwili zrujnować. Tak później jest poczucie winy, przepraszanie itd., itd... Myślałam, że tylko ja jestem na tej wyspie, bo jak czytałam wcześniejsze wasze wypowiedzi, fakt dość pobierznie, to jesteście wrażliwymi ludżmi, którzy borykają się z chorobą, a siebie widziałam jako "potwora". Nie , nie byłam u lekarza, myślę o tym. Pochodzę z małej miejscowości, której chyba nie ma na mapie i takie dolegliwości są traktowane jak dziwactwo, wariactwo, albo coś takiego. Poza tym zastanawiałam się, gdybym nagle została pozbawiona swojego "dziwactwa", to kim bym była? Czy byłabym tą samą osobą ? Może do niektórych rzeczy się przyzwyczaiłam, z niektórymi nauczyłam się żyć - trochę nie mogę sobie wyobrazić tej innej ja.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez Mada 06 mar 2006, 20:09
Zauwazylam ze moje emocje zmieniaja sie kilka razy dziennie od momentu kiedy zaczelam brac tabletki. Jestem inna osoba prawie co tydzien. Prawie nigdy nie miewam "Dobrych" dni, sa tlyko lepsze i gorsze od zlych dni.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Minhoi 07 mar 2006, 09:13
Witajcie:)
A propos złości - wczoraj byłam w publicznej istytucji u prawnika, mam pewne kłopoty które wymagają prawniczej wiedzy. Jak to bywa kiedy za poradę się nie płaci, prawnik ze śmiechem na ustach oznajmił mi jaka moja sytuacja jest beznadziejna i że właściwie to nie ma dla mnie wyjścia, moge podjąć jakieś działania ale to chyba bez sensu.
Wpadłam w furię, bo poczułam że traktuje mnie jak przybłędę, który skomle o łaskę. Po prostu wygarnęłam tej babie wszytsko co mi leżało na sercu. Potem wyszłam, poryczałam pół godziny i czułam się jak nowo narodzona :D
Oczywiście mam wyrzuty, bo to było zachowanie zachwianej emocjonalnie osóbki, ale wytłumaczyłam to sobie temperementem :D
Powiem wam ze do szału doprowadza mnie bezsensowna krytyka i obwinianie. Jak słyszę moją matkę która zawsze wie jak doskonale poradziłaby sobie na moim miejscu to gotuję się od środka.
Conajmniej jak w "dniu świra" :D :D ... i to "zjedz zupę"
pozdrówka :D
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 09:24
Ja jeste bardzo wdzieczna ze moja zlosc nie uderza w moją coreczke. Dla niej jestem aniolem nie umiem na nią krzyczec . Chce zeby nie miala w przyszlosci takich problemów jak ja. Nie chce jej wychowac na znerwicowanną lękliwą kobietę. Zlość wyladowuje na partnerze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Grażyna Połóg 07 mar 2006, 09:24
Być może w ten sposób pani prawnik chciała wyciągnąć od Ciebie trochę kasy (biznes jest biznes). Dobrze zrobiłeś(aś). Chciałabym umieć wyrzucać co mi lerzy na wątrobie ludziom, którzy mnie wkurzają. Zazwyczaj wygląda to tak, że nadstawiam drugi policzek, zagryzam się w sobie, przynoszę problem do domu, czuję się upokorzona, też nie potrafi mi przejść przez gardło co się stało i wybucham z byle powodu jak bomba. Ty zostawiłeś(aś) problem za sobą. Baba Cię wkurzyła, może też miała zły dzień, a może miała swój interes na uwadze.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 09:45
minhoi postąpilas slusznie tak jak mówi Grazyna pozostawilas swoj problem za sobą nie tlumilas zlości . wyladowalas sie gdzie i na kim trzeba bylo i mialas to za sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Minhoi 07 mar 2006, 09:45
Grażyno! :D

Chyba nie chcę mi się tłumaczyć zachowania tej babki... i wcale nie rozwiazałam swojego problemu - tylko zmęczyłam się własnym atakiem gniewu. Po prostu nie znosze cynizmu, cwaniactwa i chamstwa, działa na mnie jak płachta na byka. Momentalnie włącza się we mnie wojownik:):):)

pozdrówka:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Grażyna Połóg 07 mar 2006, 10:06
Chamstwo, cwaniactwo- pewnie każdy spotkał się z tym. Ja je próbuję ignorować przynajmniej w pracy. A pracuję dopiero od 3 m-cy w fabryce ciastek. A atmosfera tam niekiedy jest taka..., że żyć się odechciewa. Dziewczyny- kobiety klną, są wulgarne, szefostwo z opowiadań też traktuje wszystkich jak murzynów, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Od kąd pracuję jest łatwiej związać koniec z końcem i mniej się boję tej niewiadomej. Nie myśl otej kobiecie, nie warta jest tego, żebyś o niej myślała. Zrobiłaś, to co zrobiłaś i już. Dalsze rozwarzanie tego nic nie zmieni. A z chamstwem trzeba walczyć. Kiedyś był taki zespół Sztywny Pal Azji i śpiewał "Nie zmienię świata, nie zmienię. Nie mam żadnych złudzeń... Ale mogę zmienić się sam i moge zmienić ciebie, możemy zmienić nasz dom by było nam jak w niebie." Nie walczmy z wiatrakami, nie traćmy energi na byle kogo.
Trzymaj się!!
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 10:27
Gorzej tylko jak nie panujemy nad swoimi wybuchami zlości w stosunku co do osób nam bliskich i niczemu nie winnych. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Grażyna Połóg 07 mar 2006, 10:47
Oj racja, racja. Mi zostało znowu wybaczone. Krzyś bardzo mnie kocha, a ja odpłacam... lepiej nie mówić. Szczerze mówiąc Krzyś też ma nerwicę, moje napady złości kiedy zadaję cios za ciosem on odchorowuje. Źle się czuję, stoi mu gula, ma dreszcze. Jestem potworem. Powiedziałam sobie, że to ostatni raz, ostatni. Moją złość musze kierować gdzies indziej. jeszcze nie wiem jak, ale coś wymyślę. Wiem, że w określonych sytuacjach łatwo się mogą pojawić. Kiedy spszątam, kiedy czuję, że mnie ignorują, że nie czuję sie ważna wtedy mi sie właczaja takie myśli i kołowrotek a później wybucham z byle powodu. I nikt nie wie własciwie z jakiego i o co chodziło. Jeszcze nie rozgryzłam do końca tej prawidłowości, może lęk przed odtrąceniem. To wraca mi zazwyczaj, pod różną postacią, że nie jestem akceptowana. W podstawówce miałam potworne z tym problemy, a w domu rodzinnym... lepiej nie mówić. Jeszcze słyszę - ubieraj się jak człowiek, zrób coś jak człowiek. Mam dużo żalu do moich rodziców.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 11:15
mnie mąż traktowł jak powietrze..ale przy nim nigdy nie wybuchalam...balam sie go..tłumilam wszystkie uczucia w sobie..Teraz wybucham na mojego kochanego mężczyzne choć wcale sobie na to nie zasłużył. A mężowi wybaczyłam (podobno pomaga oczyścić sie ze złych emocji)zyjemy w koleżeńskich stosunkach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do