Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Mizer 11 kwi 2007, 19:37
dziękuje, dziewczyny XD
ja to mam powodzenie u lasek zawsze :D
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 12 kwi 2007, 17:12
Ja jestem wk.....ny na cały świat. :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 kwi 2007, 17:40
od wczoraj wymyslilam sobie pewna "terapie" i narazie dziala. probuje na sile nie myslec o tym co mysla o mnie czy o czyms innym inni, jezeli cos mnie dreczy np. ze ktos tam sie bedzie ze mnie smial bo powiedzialam cos glupiego to mowie sobie tak- no dobra nawet jak tak bedzie to teraz przeanalizujmy czego sie boisz. zalozmy ze ktos powie ze glupio sie zachowalam, no i co dalej? ja mu cos tam, odpowiem, on mi tez, i co? zje mnie , zabije?? NIE. nic mi nie zrobi ten czlowiek, nawet jezeli cos tam powie zlego na mnie to przeciez nie musze sie tym przejmowac, odpowiem mu swoje i nigdy juz nie musze go widziec na oczy. poza tym gdy tylko nachodzi mnie mysl typu- ta kolezanka mnie nie lubi bo mysli ze jestem taka i taka to od razu przekierowuje mysl na jakis pozytyw np. moj chlopak mnie lubi bo jestem taka i taka, mysle o chlopaku i w ten sposob sie dowartosciowuje. mysle o samych pozytywach, wyszukuje ze swojego zycia ludzi ktorzy mnie lubili, ktorzy byli dla mnie dobrzy , nie mysle o tych ktorzy byli dla mnie zli. przygotowujac sie na spotkanie z kims nie dopuszczam do siebie negatywnych mysli, mysle za to ze bedzie fajnie, bo to i tamto . a jak nie to co? przeciez mnie nie posadzi ten ktos na krzeslo elektryczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez telimenka 12 kwi 2007, 21:08
hej Ewa - super ze udało Ci się znaleźć jakiś sposób na pokonanie tych myśli. Też bym tak chciała.
Mizer - pomysl jest super... aż chce się napisać: Zajebisty! :) Chyba sobie to wydrukuję, bo to ma powera! TEraz mi się przypomniało jak parę lat temu zrobiłam sobie tabelkę - kalendarz na cały miesiąc i codziennie zaznaczałam w jednej z kilku rubryk czy np. : zrobiłam coś głupiego, czy coś powiedziałam nie tak, czy byłam wystarczająco otwarta itd. Wtedy wydawało mi się, że sobie pomagam i że to rewelacyjny sposób - potem dotarło do mnie, że to chore i że w ten sposób jeszcze bardziej się zagłębiam w to, co myślą o mnie inni, zamiast przestać o tym myśleć!

Ja też często wkurzam się na siebie, bo niestety - my zdajemy sobie sprawę z tego jak irracjonalne sa nasze reakcje, a że nie możemy ich opanować - pojawia się frutracja. Trzymam kciuki! Papa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Mizer 12 kwi 2007, 23:10
Ewcia- fakt, nic nam nie zrobi inny człowiek. ale zawsze się boimy, że zniszczy nasze ego, że gdy powie, że jesteśmy beznadziejni my to na amen przyjmujemy i wierzymy mu na słowo jak idioci, a przecież on gówno wie. on sobie może tak powiedzieć co najwyżej o sobie... naszych powodów nie zna.


Telimenka- nie zapisujmy sobie porażek. wiesz dlateczo? :D bo nagle okaże się, że cały świat o nich zapomniał/ nie zwrócił uwagi, a tylko my pamiętamy i przezywamy XD

a tak w ogóle- powoli musimy z tym. nie od razu na głęboką wodę, musimy być przekonani :)

polecam nie-przeżywanie-w-domu najpierw.

Ktoś nam powie coś niemiłego -> przezywamy cały dzień -> potem boimy się tego znowu, nie chcemy znowu tak cały dzień cierpieć i ryć -> znowu się narażamy.

W momencie kiedy na siłę nie rozpamiętujemy niemiłego dnia mamy więcej motywacji do dnia kolejnego, a urażenie naszego ego nie jest śmiertelną sprawą, bo już wiemy, że aż tak boleć nas to nie będzie 24/h.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez lady*k 19 maja 2007, 14:00
reirei ja nie straciłam przyjaciół dlatego że nie akceptowali mojej choroby lecz dlatego że nieświadomie ich od siebie odrzuciłam..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

przez Amy Lee 19 maja 2007, 16:23
Najgorsze jest samemu sobie zacząć wkręcać, że wszyscy o mnie zapomną, nikomu na mnie nie zależy i tak dalej.

Nigdy nie miałam takiej bliskiej przyjaciółki (-łek) czy faceta, żebyśmy byli nierozłączni, więc zawsze tylko ode mnie zależało, czy będę spędzać czas z innymi, czy nie. Wolę nie sprawdzać, czy sami na mnie zwrócą uwagę, czy sami sobie o mnie przypomną, żeby się nie rozczarować. Teraz myślę o tym, ile ja mogę dać innym swoim towarzystwem, swoimi pomysłami.

Powtarzam więc: najgorsze jest samemu sobie zacząć wkręcać, że wszyscy o mnie zapomną, nikomu na mnie nie zależy i tak dalej. Czasem można chcieć się odciąć od ludzi, ale nie na długo, bo potem zaczyna się toczyć jakąś wewnętrzną walkę z samym sobą, obwiniać o to świat zewnętrzny i krzywdzić siebie i osoby, którym (wbrew temu uporczywemu myśleniu) na nas zależy.
Amy Lee
Offline

przez Anczitka 19 maja 2007, 20:32
roznie to bywa z ta izolaja...ja uwazam ze nie nalezy sie do niczego zmuszac!jak jacys znajomi proponuja mi wyjscie a ja sie zle czuje akurat w tym momencie i drecza mnie moje nerwicowe dolegliwosci nie mam zamiaru wychodzic i robic dobrej miny do zlej gry, bo takie sytuacje mnie mecza i w takim momencie mam ochote porozmawiac o chorobie a nie o jakis pierdach:p a zdrugiej strony nie chce sie otwierac i opowiadac o swojej chorobie!wiem ze to dla przecietnego statysty ktorego to nigdy nie dotknelo jest ciezkie do zrozumienia i jakies skomplikowane;/
wiecie co?ja z natury jestem typem aliena kiedys mniejszym (nie no w sumie bylam towarzyska:)) ale teraz to troszku wiekszym!nie mam zaufanych ludzi kupa znajomych w pracy na uczelni-zadnych bliskich wiezi ale jakos mnie to nie dreczy czuje sie sama ze soba w miare dobrze i nie trawie osob ktore dowartosciowuja sie liczba znajomych bo w tych czasach jeden prawdziwy przyjaciel to skarb i staram sie pamietac zeby nie byc zbytnio egocentryczna("za duzo chcecie za malo od siebie dajecie)
Anczitka
Offline

Cechy osobowosci nieprawidłowej emocjonalnie (?)

przez NOmen 21 maja 2007, 19:02
niepowie wam ze wasze objawy sa skutkiem nieprawidlowej struktury neuronalnej ... dotyczy to osob u ktorych objawy psychosomatyczne ujawnily sie bez zadnego czynnika w okresie miedzy 17-21 rokiem zycia i trwaja nadal.

cechy charakterystyczne osobowosci nieprawidłowej emocjonalnie niedojrzałęj to min

- podwazanie autorytetow
- początki bez konca
- nadmierne skupienie na sobie
- wpatrywanie sie w siebie ( przegladanie w lustrze )
- brak elastycznosci w kataktach z ludzmi
- przekonanie ze jest sie najwazniejszym i swiat kreci sie wokol mnie
- ograniczone zycie psychiczne - kapensowane przez narcyzm społeczny - robienie czegos na pokaz zeby innie podziwiali
- lęk ( deficyt lęku)
- konflikty społeczne
- obwinianie innych za wlasne niepowodzenia
- depresja
- labilnosc emocjonalna
- czeste szantaze samobojstwem
- dominujace zachowanie impulsywne (emocjonalne)
- wybuchy agresji
- ciągłe napięcie
- przedmiotowe traktowanie ludzi
- manipulacja
- zaburzenia somatyczne
- nieświadomośc siebie (zagubienie w lustrzanym odbiciu )


Tutaj leki niepomoga ,zadne SSRI czy benzodiazepiny - jedyna ulge moze dac psychoterapia .

sory za bledy .
ooo...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:54

Re: tu jest to czego niepowie wam wasz psychiatra

przez MaRiAnEk 21 maja 2007, 20:47
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:13 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez Kriss 21 maja 2007, 20:54
jakos nie widze w tym prawdy ;p u mnie zaczelo sie to w wieku 15-16 lat, trwa, aczkolwiek tylko w sytuacjach kiedy mam stres, kiedy ma sie cos wydarzyc itp a tak to jest okej :]
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:19

przez marmarc 22 maja 2007, 14:51
różnych teorii jest wiele. Podana przez Ciebie lista "objawów" jest dość szeroka i niejednoznaczna, dodatkowo co to znaczy "bez zadnego czynnika w okresie miedzy 17-21 rokiem zycia" - w tym wieku wiele się z człowiekiem dzieje, szczególnie z mężczyzną, więc jakiś czynnik zawsze się znajdzie.
A ja np. wysnuję teorię, że wielu z nas brak "dojrzałości afektywnej"... ciekawe sformułowanko, prawda.

Żeby wiedzieć coś na pewno trzeba przeprowadzić eksperymenty. Np. gdyby operacyjnie wyleczono 1000 osób z lęków, to by można mówić - jest skuteczna metoda leczenia operacyjnego nerwic. Ale to się raczej jeszcze długo nie stanie...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez NOmen 23 maja 2007, 20:11
bez czynnika to mam namysli uzywki w szegolnosci twarde narkotyki oraz jakies urazy glowy , lub juz wczesniejsze urazy okołoporodowe tez wchodza w ten schemat .
Jesli chodzi o cierpienie o ten cierń który cały czasz przeszkadza i kłuje - o całą mase psychosomatycznych dolegliwosci pochodzenia psychogennego mozna skorygowac psychoterapia - wiadomo ze leki a wszegolnosci benzodiazepiy daja chwilowa ulge bo dzialaja hamujaco na struktury sorodkowego ukladu nerwowego pobudzajac GABA ,ale powoduja uzaleznienie ktore pogarsza sprawe kazde przerwanie leczenia wiaze sie z odstawiennym cierpieniem fizycznym i psychicznym ,radze co niektorym poszukac dobrego psychoterapeuty ktory odnajdzie problem i pomoze zyc z tym obciazeniem .
ooo...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:54

Czy wstydzicie się łez ???

przez Pearl 28 cze 2007, 23:57
Zastanawiam sie jak to jest. Czy wstydzicie sie łez na terapi?? Czy da sie zwalczyc nerwice nie płacząc. Ja wstydze sie płakać .. nie dlatego ze jestem silną kobietą, wprost przeciwnie ... czuje sie słaba, a płacząc jeszcze bardziej utwierdzam sie w tym ze jestem beznadziejna. Rozmowa o tym co czuje zawsze powoduje u mnie wzruszenie .... i nie wiem czy to normalne płakac na terapi ???
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2007, 23:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do