Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Egocentrycznosc

przez hedanos 21 maja 2006, 21:49
-------------------------------
Ostatnio edytowano 13 lip 2006, 21:18 przez hedanos, łącznie edytowano 1 raz
hedanos
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 22 maja 2006, 08:24
nie znam cię i nie wiem czy jesteś egocentryczny :D
ja nie jestem
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kratka 22 maja 2006, 15:47
ja jestem bardzo egocentryczna i na każdej wizycie u psychologa słysze o tym, że to źle.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 22 maja 2006, 21:06
hedanos również nie znam Ciebie, więc nie moge powiedzieć czy jesteś , czy nie...... :mrgreen:

Ja w kazdym razie chyba nie jestem...... i całe szczęście.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez VaBoom 23 maja 2006, 08:51
Nie wiem.
Czasami tak - ostatnio często chcę mówić o sobie.
Ale z drugiej strony często poświęcam zaspokojenie własnych potrzeb na rzecz zaspokojenia potrzeb innych. Ale to nie jest takie dobre, bo krzywdzące w stosunku do mnie.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez snaefridur 24 maja 2006, 19:51
Do tego stopnia nie jestem,że całe swoje życie poświęcam na to,by zadowolić kogoś kogo zadowolić się nie da.Ale dość tego.Za 20 lat nikt mnie nie będzie pytał o oceny w indeksie na koniec I roku (i wątpię bym ja je pamiętała), ani o to jakie miałam wymiary w wieku 20 lat.Będą mnie natomiast pytać o życie na uczelni,imprezy,śmieszne sytacje,ciekawych ludzi,których udał mi się poznać...czas zacząć żyć dla siebie.Wreszcie.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez anita27 24 maja 2006, 19:56
hedanos oj,jest i to wielkim egocentrykiem:)Jest i cyniczny...Pozdrowienia dla kolegi hedanosa :twisted:
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez kochajacy 24 maja 2006, 20:22
Hedanos, źle sporządzona ankieta to chyba jeden z przejawów tej egocentryczności??

:mrgreen:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez mysia_fisia 25 maja 2006, 12:59
Sama nie wiem, czy jestem.
Może trochę tak, bo koncentruję się na sobie...
Z drugiej strony zawsze dużo robiłam dla innych, czasem swoim kosztem...
No to jak mam wpisać? Może Hedanos zdecyduje?
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

Konflikt wewnetrzny i emocje w nerwicy lekowej

przez Ania1976 07 cze 2006, 12:36
Czesc,


Chcialam zapytac Was, jak Wy rozumiecie pojecie konfliktu wewnetrznego? Co to jest wedlug Was? Moze podalibyscie jakies przyklady?

Psychiatra z Izby Przyjec w Szpitalu powiedzial mi, ze ''jak nie zrobie czegos ze swoimi emocjami, to bedzie bardzo zle''.

Co to oznacza? Jak mozna wplywac na swoje emocje i kierowac nimi?
Czy to znaczy, ze trzeba dystansowac sie od Swiata? Ignorowac, pomijac pewne osoby, wydarzenia, zyc ''na luzie''? Tylko jak to zrobic majac nerwice?

Bardzo licze na Wasze wypowiedzi.

Pozdrawiam goraco,
Ania
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez NcL 07 cze 2006, 13:33
czesc Aniu
wlasnie niemam pojecia jak tu sie wyluzowac jak sie jest non stop spietym mysli sie non stop o przykrych rzeczach ma sie leki..i dodatkowe objawy ktore zajeb.. utrudniaja zycie.. Ja np jak nie biore lekow to i mam cisnienie wysoki a to skolei oslabia mnie calego niemam ochoty na nic ani sie smiac itd... to wpedza dalej w depreche bo znow jestem stracony zmartwiony wszystkim... :( i tak wkolko.. juz niebiore 3 tyg lekow i wszystko wrocilo !! i jak z tym zyc ?? jak to wraca ........
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez telimenka 07 cze 2006, 13:49
Ja rozumiem to pojecie jako konflikt miedzy tym co w naszej wyobrazni a tym co realne. Czasami nie potrafimy sie pogodzic z tym, ze obraz swiata (obraz idealny) jaki mamy w swojej glowie rozni sie od tego co jest naprawde. Przyklad: Rodzice wpajaja komus od dziecinstwa, ze musi byc najlepszy, wyjatkowy, naj... naj..., potem moze byc tak, ze ta osoba nie umie pogodzic sie z tym ze jest tylko zwyklym czlowiekiem, chce zawsze byc najlepsza, choc czasami to poza jej mozliwosciami, jednak nie umie realnie oceniac sutuacji i tu pojawia sie konflikt.

Moze to tez byc konflikt miedzy dwiema sprzecznymi ideami, uczuciami.

Jesli chodzi o emocje, to ja uwazam, ze wlasnie zbytnie dystansowanie sie i nie dawanie upustu negatywnym emocjom powoduje nerwice i inne problemy emocjonalne. Mozna nauczyc sie kontrolowac emocje, ale nie powinno sie udawac ze ich nie ma, ignorowac. Ktos, kto nie ma z tym problemow zawsze powie, aby 'nie przejmowac sie tak', ale dla nas takie zdystansowanie sie nie jest latwe. Jest pozadane, ale nie nalezy tego uwazac za punkt wyjscia ale nasz cel - ucze sie siebie, swoich emocji, by umiec sie kiedys w przyszlosci zdystansowac. To jest moje zdanie.
Zachecano mnie do przeczytania ksiazki "Inteligencja emojonalna" Golemana, niestety nie moge jej dorwac. Moze Tobie sie uda - podobno warto przeczytac! Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez didado1 07 cze 2006, 16:20
konflikt wewnętrzny........hmmmm ja np mam taki, w rodzinie mam dwie osoby które kocham lecz one miedzy sobą mają spór chciałabym być dla jednej i drugiej dobra i to mnie frustruje, przerasta bo nie jestem w stanie ich pogodzić a bardzo bym chciała, i wiesz co pozostaje być pozatym to mnie nie obchodzi tak powiedziała pani psycholog moja, inaczej mówiąc to czego nie możesz załatwić sama świadomie załatwia to za Ciebie podświadomość a to że objawami somatycznymi to już inna sprawa :? aby uniknąc więc objawy somatyczne trzeba wykluczyć właśnie konfikty wewnętrzne, a mogą one być różne :roll: czy rozumiesz :?: :?:
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Ania1976 08 cze 2006, 17:43
Czesc,

Bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi.

Caly czas probuje wymyslec co jest moim glownym konfliktem wewnetrznym i czym dluzej rozmyslam, to stwierdzam, ze mam ich tak duzo, ze chyba wylacznie z nich sie skladam.

Teraz w Psychoterapii modny jest kierunek ''na przyszlosc'', a mi sie wydaje, ze zeby znalezc swoj konflikt trzeba pogrzebac w przeszlosci, bo to tam zrodzila sie nasza wrazliwosc i... zanizone poczucie wlasnej wartosci oraz kompleksy i brak samooakceptacji, ktore doprowadzily nas do przystanku zwanego nerwica.

Pozdrawiam goraco,
Ania
Ania1976
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 50 gości

Przeskocz do