Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Tygryska 26 mar 2006, 21:32
Skąd ja znam tą "ułomność emocjonalną"? :(

W moim przypadku to kwestia zbytniej chęci kontrolowania emocji, niedopuszczania ich do siebie przez co one nagromadzaja się i wymykaja spod kontroli.Pracuje nad sobą. Staram się bardziej te różne emocje dopuśić do głosu bo to chyba jedyna droga by je móc zacząć kontrolować (ale nie tak perfekcjonistycznie jak dotąd).

Czasami też ogarnia mnie zwątpinie ale o dziwo pomału pomału jest coraz lepiej. :D

To że uświadamiamy sobie że nasze przyczyny problemów tkwią w relacjach rodzinnych, dzieciństwie to nie znaczy odrazu przerzucania odpowiedzialności. Choć zgodzę się ze zrzucanie odpowiedzialnosci na innych jest czeste u neurotyków.Sama tak czasem mam i wkurza mnie to :x Stara baba a zachowuje sie jak dziecko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

czy łatwo się wzruszacie?

przez marmarc 07 kwi 2006, 13:49
Czy łatwo się wzruszacie? Ja mam z tym problem. Wystarczy, że czytam parę zdań o jakiejś bohaterskiej czy ofiarnej postawie np. podczas wojny itp, albo coś fikcyjnego tego typu - wzruszam się do łez. Trochę to dla mnie "niewygodne" jako dla faceta... Najbardziej mnie rozklejają sytuacje gdy ktoś bezinteresownie pomaga, walczy o jakieś dobro dla innych.... To może być nawet scena z Wiedźmina Sapkowskiego - normalnie płaczę....
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Magda-27 07 kwi 2006, 14:45
Oj, ja to jestem straszna beksa. Na filmach, książkach - normalka. Poryczałam się nawet jak w czasie skoków żegnali Andreasa Goldbergera, gdyż skończył już swoją karierę sportową. To było przegięcie, wszyscy w domu się ze mnie śmiali :lol:
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 07 kwi 2006, 15:05
Och ja do ryczenia tez pierwsza......hehe :) łzy mam na poczekaniu pod powiekami!!!! to moj sposob na smutek, złosc......... rozładowanie......:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 07 kwi 2006, 17:41
ja równiez, czytam jakieś pismo, książkę, ogladam , widzę i się wzruszam --najbardziej przy dzieciach i przy relacjach dorosłe dzieci - rodzice.
potem wpadam w różne dołki. i jestem zasmarkana :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez anita27 07 kwi 2006, 17:45
ja becze nie raz o byle co.wszyscy sie ze mnie smieja.dlatego unikam ogladanie melodratow przy bliskich:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Krzychu 07 kwi 2006, 20:11
Witam! Też jestem facetem( 39lat) i wstydziłem się łez i wrażliwości. Jestem uczulony na cierpienie ludzi, na ludzkie dramaty. Często też pomagam zwierzętom bezpańskim których coraz więcej w mojej okolicy.
Oczywiście wstydzę się tego wśród obcych - wtedy ukrywam swoje emocje choc to ponoc niezdrowe, ale w domu wśród swoich nie ukrywam i jako głowa rodziny się tego nie wstydzę . W życiu muszę byc twardy bo życie tego wymaga, ale w trudnych chwilach beczę w domu. Nie przeszkadza mi to żeby mieć autorytet głowy rodziny, cenią mnie za moją wrażliwość na krzywdę innych! Zawsze byłem wrazliwy, więc sie nie dziwię,że mam nerwicę - świat jest bezlitosny, ale trzeba nauczyć się z tym życ i znależć jakiś złoty środek na życie.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

przez jam 07 kwi 2006, 20:16
no ja tez wzruszam, jestem wrażliwy bardzo, ale to raczej głowna cecha osób z nerwicą lękową. Czyż nie?
jam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 17:12

przez atrucha 07 kwi 2006, 20:22
Wzrusza mnie krzywda dzieci. To jedyna sytuacja w której nie umiem się opanować. Nie mogę oglądać żadnych programów w tv na ten temat.. Ryczę jak bóbr. W sumie to właśnie od tego wzięła się moja choroba.. Zbyt długo patrzyłam na chore dzieci. Bezradność to okropne uczucie.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez emiflo 07 kwi 2006, 20:31
Ja również płaczę w przeróżnych sytuacjach, jak ktoś cierpi, albo sie cieszy, jak czytam czy oglądam, ale jak wiem, ze cos bedzie okrutnego to nie oglądam. Pamiętam też , ze jak w szkole nauczycielka zwrocila mi uwagę , to odrazu zbierało mi się na płacz :D
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez agnes635 07 kwi 2006, 21:52
Bardzo łatwo się wzruszam i to jest mój problem ponieważ wstydzę się swoich łez,jest mi głupio jak ktoś widzi mnie płaczącą.
A o programach gdzie dzieje się krzywda dzieciom,zwierzętom nawet nie ma mowy-dołek totalny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez miauuu 07 kwi 2006, 22:34
marmarc mam dokladnie to samo o czym piszesz i dokladnie te same rzeczy mnie wzruszaja. nie zawsze tak bylo ale moja wrazliwosc zwiekszyla sie chyba wraz z nerwica. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

przez Signum 08 kwi 2006, 17:26
Ehh...odkad mam problemy z depresja a pozniej nerwica tez latwo sie wzruszam,najczesniej w czasie jakichs 'wznioslych'scen filmowych...dla mnie to tez niewygodne,tym bardziej ze kiedys bylo u mnie ciezko o wzruszenie i raczej bylem facetem stosunkowo 'twardym'.Niestety nie panuje nad tym.Psycholog powiedzial ze w slangu psychiatrow jest to okreslane jako"nietrzymanie uczuc"...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

Avatar użytkownika
przez didado1 08 kwi 2006, 18:24
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 18:10 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do