Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez KAJKA 13 mar 2006, 00:17
Rafik mądry z Ciebie facet a tak głupio piszesz;jaka beznadzieja,jakie myśli samobójcze.
W nerwicy tak czasami bywa,że jest żle,ale to stan chwilowy,rozumiesz chwilowy,nie można się załamywać.
Więc nie dawaj satysfakcji tej"podstępnej suce",że Cię pokonuje.
Wierzę w Ciebie :)
Niemała mądrość mądrze mówić,
lecz największa-mądrze czynić.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 mar 2006, 12:05
Lokalizacja
z daleka...

Avatar użytkownika
przez Śmierć 13 mar 2006, 02:25
U mnie totalna beznadzieja nie jest stanem chwilowym tylko ciągłym, kiedyś też myślałem żeby z tym skończyć... ale nie zrobiłem jakoś tego, teraz po prostu czekam, aż śmierć sama po mnie przyjdzie... już niedługo pewnie, boje się... ale tylko tak podświadomie naturalnie, każdy odczuwa lęk, wiem, że ona przyniesie ukojenie, spokój, ja tutaj nie pasuje... wszystko mnie dobija, moje ciało to prawdziwe więzienie dla mojej duszy... chcę spokoju :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

"Ułomność emocjonalna"

Avatar użytkownika
przez telimenka 22 mar 2006, 18:47
Chyba tak mogę to nazwać. Mam prawie 22 lata, jestem ambitna, niegłupia... jednak gdy pojawia się jakaś przeszkoda, trudna sytuacja zupełnie głupieję! Pod wpływem emocji niszczę wszystko, zniechęcam ludzi do siebie, robię coś co jest niezgodne z moimi przekonaniami (!) i tym jaka jestem.. Zupełnie nie wiem czym wtedy się kieruję! :( Mam wrażenie, że 14-15 letnie osoby sa bardziej dojrzałe emocjonalnie niż ja... Ta moja nieumiejętność zachowania się w trudnych sytuacjach koliduje z moją tzw. "fasadą" czyli wyidealizowanym obrazem mnie, nierealnym wyobrażeniem - dziewczyny, która jest rozważna, podejmuje mądre, przemyślane decyzje, co doceniają inni --> jasne, mogę tylko pomarzyć! Zawsze sobie mówię, że następnym razem na pewno juz postąpię właściwie, nie ulegnę emocjom, nie spanikuję...ale nic z tego, zawsze robię coś nie tak! Czasami myślę, że już nigdy się nie zmienię, choćbym nie wiem co robiła, jak bardzo pracowała nad sobą.... ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez aska 22 mar 2006, 21:27
o mój problem polega na tym ,,że sie wszystkiego boję.ciągle sobie wmawiam że nigdzie sobie nie dam rady ,że nie wystarczy chciec żeby móc.wiem że to jest chore bo nie jestem nieudacznikiem życiowym a jednak tak sie boję ze nic nie mogę robic na przykład ostatnio zdałam prawo jazdy wiem że umiem jezdzic (no w miare)ale za chiny ludowe nie wsiądę do auta sama.mąż sie wścieka a ja sobie tłumacze że mam czas (tylko na co?)zaraz sobie wyobrażam jak na ulicy gaśnie mi auto wszyscy trąbią albo wypadek
to jest koszmar .rok temu zapisałam sie do szkoły ale nie poszłam bo przecież nie dam rady.wkurza mnie to
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez telimenka 22 mar 2006, 22:24
lęki swoją drogą...
;)

Jesli zdalas egzamin to juz powinnas byc z siebie dumna! Pomysl ilu osobom sie to przez dlugi czas nie udaje... wiem, ze Twoj lek musi byc nieracjonalny i nie panujesz pewnie nad nim (jak to zwykle jest) ale moze ten sposob myslenia pomoze Ci go jakos zracjonalizowac? Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Olka 23 mar 2006, 09:32
Telimenko, w neriwcy zawsze jest duza rozbieznosc miedzy "Ja realnym" a "ja idealnym" wydaje mi sie ze tak własnie jest u Ciebie, moze poprostu Ty dązysz do perfekcjonizmu i stawiasz sobie takie wymagania, ktorym nie jestes w stanie sprostac! Moze czas zaakceptowac swoje ograniczenia i możliwości:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 23 mar 2006, 09:46
Ojej Melissaa kiedy czytałam twojego posta to czułam się tak, jakbym to ja go pisała. :shock: Ehh, ja też pojęcia nie mam skąd się to bierze. Próbuje zaakceptować siebie taką, jaką jestem, ale przede mną jeszcze długa droga, żeby to osiągnąć. Telimenko nie przejmuj się tym, że czasem robisz coś pod wpływem emocji. Tego ne da się uniknąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez telimenka 23 mar 2006, 16:14
hmmmm no to zrobił się nam post prawojazdowy ;) ja nie mam na szczęście żadnych lęków z tym związanych - bardzo chciałabym zrobić prawo jazdy i nie musieć już jeździć znienawidzonymi przeze mnie autobusami! Niestety, narazie nie mam na to funduszy.... :(

Olka napisał(a):rozbieznosc miedzy "Ja realnym" a "ja idealnym" wydaje mi sie ze tak własnie jest u Ciebie


Też tak uważam... Ale te konflikty nie biorą się z nikąd... i to nie moja wina, że są w ogóle (tak myślę) - ktoś już gdzieś tu o tym pisał - po części za to, że mamy nerwicę odpowiedzialne jest otoczenie, w jakim przebywamy w dzieciństwie... Dopiero teraz, jako dorośli, 'samoświadomi' możemy (musimy!) zacząć zmieniać sposób myślenia i pozbywać się konfliktów jakie się w nas zrodzily... To jest właściwie pierwszy postęp jaki zrobiłam - przestałam się całkowicie obwiniać o to jaka jestem, zrzucając trochę odpowiedzialności (raczej słusznie) na innych :!:

melissaa napisał(a):...ze nie dam rady na studiach ze ludzie mnie nie lubia ze nie znajde sobie męza bo kto pokocha takiego popapranca sama nawet podwazam to ze ja moge kogos pokochac .ze mnie sie nie da lubic ze beznadziejna i w ogole...ja nie wiem skad my to mamy..czy to jakies podkopane poczucie własnej wartosci


podobnie jak canedra i Ty - mam takie same obawy, szczegolnie jesli chodzi o uczucia. Boje sie ze nikt mnie nie pokocha, a jesli juz, to ze sprawie tej osobie bol i przyniose ze soba duzo nieszczescia... Albo, ze gdy zaloze rodzine bede zla matka dla mojego dziecka... To niskie poczucie własnej wartości sprawia że martwimy sie o nasze relacje z innymi... ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Olka 24 mar 2006, 08:48
Telimenka, odnośnie zrzucania odpowiedzialności na innych- to kolejna cecha neurotyków! Jestes juz dorosłą osobą i nie ma potrzeby obwiniania innych o to jaka jestes. Teraz juz Ty decydujesz o sobie i bierzesz odpowiedzialność za swoje postepowanie. A to, że rodzice czy srodowisko przyczyniło sie do powstanie nerwicy u Ciebie to fakt niepodwazalny...
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 24 mar 2006, 10:22
No to teraz Telimenko czas na drugi krok, czyli "zaczynam się zmieniać". Obecnie pracuję nad polubieniem siebie takiej, jaką jestem. A jeżeli znajduje w sobie coś, czego nie lubię to staram się to stopniowo zmienić. Najpierw przestałam zwracać przesadną uwagę na to, co robię. Pogodziłam się z tym, że czasem emocje biorą nade mną góre (w końcu nie jestem bezuczuciowym głazem :) ). A teraz staram się walczyć z wymyślonym przeze mnie stereotypem, że jestem chodzącym nieudacznikiem. Ola ma rację. Teraz czas, żebyśmy same decydowały o sobie. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

przez aska 25 mar 2006, 18:40
doskonale rozumiem że chodzi o p[rzemianę wewnętrzną ale można zacząc od zewnętrznej.jak w koncu wzięłam sie za siebie i schudłam to zaczęłam sie czuć bardziej pewna i śmielsza i wesoła.polubiłam siebie ,nabrałam odwagi .przestałam być kozłem ofiarnym dla mojego ojca.zaczęłam z nim walkę i na prawdę wiele sie zmienilo w moim życiu.nawet z nerwicą dużo lepiej .a zaczęłó sie od zrzucenia 8 kilo

[ Dodano: Sob Mar 25, 2006 5:43 pm ]
a zapomniałąbym.wsiadłam do auta i pojechałam a jak już wysiadłam to prawie ryczałam z radosci mój mąż bedzie ze mnie dumny no i ja z siebie też oczywiście.chyba mam dzis fajowy dzień
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez emiflo 25 mar 2006, 20:41
Bardzo sie ciesze, ze sie zdecydowalas na ten krok. Ja jezdze autem, ale zawsze bardzo mnie to stresuje i wychodze z auta z miekkimi nogami. Na szczescie nie moge uniknac jazdy, bo obecnie przeprowadzilam sie z mezem i synkiem na wies, a do miasteczka mam 10 km, a do autobusu nie wejde. Co do przemiany zewnetrznej, to masz duzo racji, bo zawsze jest milej jak sie spojrzy w lustro i widzi sie to co chce sie widziec, a nie roztargana osobe w rozciagnietej bluzce. To zawsze jest jakis krok , z wielu jakie musimy zrobic, aby z tego wyjsc.
Pozdrawiam.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez telimenka 25 mar 2006, 21:43
Olka napisał(a):odnośnie zrzucania odpowiedzialności na innych- to kolejna cecha neurotyków


Masz rację, ale z tego co wyczytałam u Horney ;) neurotycy popadają w skrajności - albo całą odpowiedzialność za wszystko zrzucają na innych albo obwiniają się o wszystko co możliwe. U mnie zdecydowanie dominuje to drugie - potrafię obwinić się o każdą rzecz jaka się wydarzy, nawet jeśli to nieracjonalne... Nie obwiniam innych, że spowodowali u mnie nerwicę... Zrozumiałam tylko, że jako dziecko nie miałam wpływu na pewne sprawy, (naprawdę wcześniej nie przyszło mi to do głowy!) byłam zbyt słaba by przeciwstawić się ludziom (nie rodzicom, a osobom ze szkoły podstawowej, które sprawiły swoim zachowaniem, że tak trudno uwierzyć mi w siebie) i tak jak napisałam (i jak również Ty piszesz) - Teraz pora wziąć życie w swoje ręce! :)


cenedra_20 napisał(a):czas na drugi krok, czyli "zaczynam się zmieniać".

Zdecydowanie jestem ZA! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do