Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez magda_26 09 sty 2008, 21:28
eva79 bardzo mi przykro z powodu poronienia :( Myślałas nad tym zeby zasiegnąć pomocy u psychologa? Sama mozesz sobie nie dać rady :(
Pozdrawiam.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

przez eva79 09 sty 2008, 22:07
Pewnie,ze myslalam.Ba nawet to robie.Dzieki juz i tak jest o wiele lepiej niz bylo jakis czas temu.
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

przez magda_26 09 sty 2008, 22:15
eva79 trzymam kciuki zeby było całkowicie dobrze :smile:

Ja tez cały czas walcze z nerwicą, teraz przygotowuje się psychicznie do pobytu w szpitalu i porodu. I myslę ze po porodzie tez skontaktuję się z jakimś psychologiem :(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wiki

przez wiki 09 sty 2008, 23:46
je jetem w 9 mc ciazy., na nerwice lecze sie od pieciu lat z przerwami biore leki , okres ciaży był dla mnie nie lada wyzwaniem, przez 2 mc kiedy jescze nie wiedziałam że jestem w ciaży czułam sie swietnie, nastepnie był przełom , że miałam takie zawroty głowy że nie wychodziłam z domu, przez całe lato, oznaka nerwicy oczywiscie , musiałam isc na zwolnienie lekarskie bo nie dawałam rady pracowac, to było cos okropnego, cały czas lęk i stres , zaczełam brac leki, ale po tygodniu stwierdziłam że nie ma sensu bo nic mi to nie dawało i tak zeszłokolejne 3 mce, potem wyladowałam w szpitalu z bolacym i twardym brzuchem przwdopodobnie to też od nerwicy bo innej przyczyny nie było , dawali mi tam relanium po 2 tygodniach poczułam sie lepiej wrociłam do domu , ale w domu było gorzej znowu te zawroty głowy i bol brzucha , więc poszłam znowu do szpitala, po tygodniu wrociłam i tak sie męcze od 2 m-cy siedze w domu , bo mam lek przed wyjciem , zakupów nie robie bo sie boje wychodzic z domu, ja juz nie mam siły na to wszystko , za trzy tygodnie urodze , nie wiem jak sobie dam rade, musze w koncu isc do psychiatry i zaczac brac Jakies leki DZIDZIUSIA KARMIC BUTELKĄ BO JA JUZ NIE DAJE RADY Z TYM WSZYSTKIM , ZAŁAMANA
WIKTORIA 82
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 gru 2007, 00:16
Lokalizacja
ŁÓDZ

Avatar użytkownika
przez viviana 10 sty 2008, 00:07
wiki Jestem chora na nerwice i mimo , że ciąże przechodziłam bardzo dobrze to mojego synka karmiłam butelką i nic mu się nie stało . Nie choruje bardziej od dzieci karmionych piersią , bardzo dobrze się rozwija i tak będzie z Twoim maluszkiem :) Najważniejsze żebyś Ty czuła sie dobrze , bo jak mamusia uśmiechnięta to i maluszek szczęśliwy :) Także zaraz po porodzie wybierz sie do lekarza , a może zrób to wcześniej ? Trzymam za Ciebie kciuki , będzie dobrze , uwierz :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 10 sty 2008, 02:22
wiki to co napisała viviana to święta prawda w moim przypadku było identycznie, zresztą poczytaj cały ten watek znajdziesz wiele postów na ten temat trzyma kciuki z całych sił za Ciebie kochana <tule>
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez beti35 10 sty 2008, 16:32
Hejka! Mam podobny problem,bo jestem w 6 miesiacu ciazy i caly czas walcze z lękami i nerwica.Na nerwice leczylam sie 7 lat,a kiedy zaszlam w ciaze w jednym dniu musialam odstawic leki i tak jest do dzis.Po odstawieniu lekow bylo koszmarnie,myslalam ze wyladuje w szpitalu.Dalam rade,ale jest mi ciezko.Pomaga mi troszke Valused ziolowy,wczesniej bralam Deprim.Wybieram sie do psychiatry,bo brakuje mi czasem sil.Pozdrawiam. :(
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

wiki

przez wiki 11 sty 2008, 16:57
dziekuje wam bardzo dziewczyny za otuche, dzisiaj to juz czułam sie tam fatalnie , że nie wiedziałam co robic , juz mi nawet nie pomaga siedzenie w zamknietym bezpiecznym dla mnie mieszkaniu , bo na zewnatrz wyjscie stanowi dla mnie problem , nie mówiac juz o wyjsciu poi za podworko , nie daje rady, musze chyba naprawde skontaktowac sie i umówic z psychitra bo można dostac szału ,ciesze sie że bede miała corke i wogole ale tak sie boje tego wszystkiego, obudziłam sie dzis w nocy i od tej pory nie spie , wziełam juz 2 relanium , troche pomogło , jestem teraz taka spiąca ale jednoczesnie pobudzona i niespokojna, biore czasem relanium , przepisuje mi go ginekolog więc nie jest az tak szkodliwy ale wolałabym nie brac , bo czuje sie potwornie jak pomysle że mogłabym zrobic krzywde mojemu maleństwu ale czasem nie daje rady , dzisiaj było własnie tak,zadaje sobie pytanie dlaczego spotkało mnie to przekleństwo, przecież z tym nie da sie normalnie zyc, to jest jak jakis potwor który ciagle goni i czasem dopada, pocieszam sie tym że kiedy pierwszy raz mi sie przytrafił ten napad to było o wiele gorzej, przez 2 mce nie mogłam wogóle funkcjonowac, po wizycie u psychiatry i leczeniu nastapiła [poprawa , mam nadzieje że teraz tez wyjde jakos z tego, mam nadzieje że z 3 tygodnie , kiedy urodze przyjdzie do mnie ulga i szczęcie bo to co przezywam to jest piekło , zastanawiam sie czym człowiek zasłużył sobie na takie cierpienie , bo to jest gorsze od najgorszego bólu fizycznego, tego nie da sie opisc ani opowiedziec ani wytłumaczyc komus kto nigdy tego nie przeszedł , dziewczyny piszcie do mnie , nawe nie wiecie jaka to przyjemnosc , pozdrówka dla was
WIKTORIA 82
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 gru 2007, 00:16
Lokalizacja
ŁÓDZ

przez magda_26 11 sty 2008, 17:08
wiki a Ty na kiedy masz termin porodu?
Z tego co piszesz to rzeczywiście niewesoło z Toba. :(
Bardzo ważne jest nastawienie do całej sprawy, mi na szczęście jako taki lęk przed wychodzeniem z domu minął, zrobiłam to dla swojego synka, przeciez on nie moze siedziec cały czas w domu.
Wybierz sie do specjalisty, spróbuj z tym walczyć. Trzymam mocno kciuki!!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 11 sty 2008, 22:16
wiki ja choć ciążę przeszłam spokojnie to miałam nawrót zaraz po porodzie najgorszemu wrogowi nie życzę nie mogłam się podnieść do własnego dziecka taką miałam niemoc koszmar...... Jeżeli wiesz, że to będzie córcia to mniemam, że pierwszy trymestr już za Tobą więc ten najbardziej newralgiczny moment gdy tworzy się łożysko ( które jak zapewne wiesz jest taką tarczą ochronną dla dziecka) już minął i teraz jest bezpieczniej przyjmować leki aczkolwiek też nie jest to wskazane, idź kochana do psychiatry niech będzie w stałym kontakcie w Twoim ginekologiem wspólnie na pewno pomogą Ci dotrwać do porodu w dobrej formie szkoda by było, abyś okres ciąży wspominała tylko jako pasmo cierpień bo to przecież taki fajny czas dla kobitki, a tym, że będziesz brała leki i nie będziesz mogła karmić nie martw się ja walczyłam 2 i pół miesiąca po urodzeniu Jaśka sama bo chciałam być taka matka polka i karmić piersią finał był taki, że nie miałam siły wstać do własnego dziecka do tego przyplątała się anemia, gdy zaczęłam brać zoloft jeszcze karmiłam na początku bo przy zolofcie karmić można, ale efekty uboczne były tak silne, że musiałam brać w końcu lorafen a on przedostaje się do mleka matki i jest niebezpieczny suma sumarum zaczęłam i tak tracić pokarm, Jasio przeszedł na mieszankę dziś ma 2 i pół roku jest silnym dużym zdrowym chłopcem, nigdy nawet przez chwilę nie żałowałam, że nie karmiłam go dłużej....tak jak pisała vivien szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko ...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

wiki

przez wiki 15 sty 2008, 13:12
hej wszystkim!!
od 3 dni troche lepiej sie poczułam , nie mam już takich lęków , ale oczywiscie jek mija jedno zaraz przechodzi w cos innego, teraz mam znowu zawroty głowy, i wogóle czuje sie tak zmeczona i oszołomiona(moze to koniec ciaży tez robi swoje), ale wole juz to niz te schizy z którymi nie da sie zyc , byłam wczoraj u lekarza , mam juz rozwarcie i w kazdej chwili moge urodzic, dziewczyny trzymajcie kciuki, tłumacze sobie że bedzie ok, żeby tylko dziewczynka była zdrowa a ja to może jako dam rade, dodam że w szpitalu czuje sie bardzo bezpiecznie , byłam dwa razy w ciagu ciaży, mam nadzieje że jak pójde teraz rodzic to tez poczuje sie tam bezpiecznie , w koncu sa tam psychiatrzy , psycholodzy i wogole od czegos ta cała słuzba zdrowia jest, w koncu nerwica to choroba jak kazda inna, tylko chciałabym aby kazdy lekarz jej doswiadczył chociac raz w zyciu przez jeden dzien, bo oni nie maja pojecia chyba co to jest i z czym to sie je.......

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:23 pm ]
to juz koniec 9 m-ca 38 tydzien, wiec to lada dzień!!!!!!!
WIKTORIA 82
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 gru 2007, 00:16
Lokalizacja
ŁÓDZ

Avatar użytkownika
przez pyzia1 15 sty 2008, 15:21
Trzymam kciuki wiki i życzę jak najkrótszego porodu, zobaczysz, pójdzie jak po maśle :D
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez edzia 16 sty 2008, 10:04
wiki pozdrawiam i trzymam kciuki. Ja też przez TO przeszłam,dziś mój synek ma 13 miesięcy .
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 16 sty 2008, 17:33
wiki kciuki zaciśnięte :) powodzenia :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do