Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez rolingstone 11 wrz 2007, 08:37
masz kłopot. może psychoterapia jakoś by Ci pomogła. afobam zdecydowanie odradzam na dłuższą metę. tym bardziej, jeśli chcesz zajść w ciążę!!!
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez anoolka 13 wrz 2007, 12:55
głupie pytanie, chociaż może nie do końca, bo widze ze tutaj wszyscy o to pytają /ciąża i lęk etc/ -ale czy nie boicie się,że sobie nie oradzicie, z chorobą i pielegnowaniem dziecka, boje się atakow paniki w ciąży i tego nieustannego zamartwiania, że dziecko byłoby strasznym nerwusem, ze znowu miałabym wcześniaka itd.
W pierwszej ciązy, kilka lat temu, dostawałam skurczy,b.mocnych, jakby samoistnie,bo z biologicznego punktu widzenia wszystko było o, byłam zdrwa, zero rozwarcia itd. Mialam cesarke, podczas i po której myslalam ze umre, poważnie.
Co nie zmienia faktu, ze kocham moje dziecko, staram sie byc dobrą mamą, daje mi on jakąś siłe, zeby iść naprzód mimo wszystko.


Czy decyzja o posiadaniu dziecka przy nerwicy jest egoistyczna?
Jakie mozna w razie czego zazywać leki -Relanium?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:21
Lokalizacja
Małopolskie

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 13 wrz 2007, 13:25
ja nie uważam, że to egoizm mieć dziecko przy nerwicy raczej odwrotnie egoizmem byłoby go nie mieć tylko z takiego powodu jak nerwica ;) juz opisywałam swoją historię ciąży parę postów wcześniej, ale powtórzę się ja osobiście w ciąży czułam się wspaniale wszystko minęło jak ręką odjął, miałam cesarkę rodziłam w prywatnym szpitalu i taką cesarkę mogę mieć co tydzień ;) miałam zzo do kręgosłupa mąż cały czas siedział przy mnie trzymał mnie za rękę wszystko dobyło się w cudownej rodzinnej atmosferze, anestezjolog miał cały czas w pogotowiu hydroksyzynę gdybym dostała ataku, ale nie była potrzebna, trzy dni po urodzeniu Jasia dostałam nawrotu nerwicy uderzyła nagle, nie było łatwo cukrzyć nie będę bywało tak, że nie miałam siły wstać do dziecka ( miałam dodatkowo straszną anemię) przypętała się depresja poporodowa, rodzina bardzo mi pomagała, mój mąż, mama, moja ciocia, teściowa, szybko wróciłam do życia w dużej mierze właśnie dzięki mojemu synkowie on dawał mi siłę do walki z chorobą tak jest cały czas i tu owszem jest pewien egoizm z mojej strony ;) mój synek jest moim światełkiem to dzięki niemu nadal żyje!!!
co do samej ciąży na oddziałach patologii ciąży podaje się kobietą hydroksyzynę nie znam się na ile jest to niebezpieczne dla płodu, ale wiem, że tak robią więc chyba nie jest to aż tak złe skoro praktykują to w szpitalach.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez eisenbein 14 wrz 2007, 23:50
Relanium to akutrat jedyny bezpieczny lek w ciąży , na porodówce nikt się nad tym nie zastanawia i go podają, więc nie przesadzajmy
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez cleo27 22 wrz 2007, 22:04
Jaśkowa napisał(a):ja nie uważam, że to egoizm mieć dziecko przy nerwicy raczej odwrotnie egoizmem byłoby go nie mieć tylko z takiego powodu jak nerwica ;) juz opisywałam swoją historię ciąży parę postów wcześniej, ale powtórzę się ja osobiście w ciąży czułam się wspaniale wszystko minęło jak ręką odjął, miałam cesarkę rodziłam w prywatnym szpitalu i taką cesarkę mogę mieć co tydzień ;) miałam zzo do kręgosłupa mąż cały czas siedział przy mnie trzymał mnie za rękę wszystko dobyło się w cudownej rodzinnej atmosferze, anestezjolog miał cały czas w pogotowiu hydroksyzynę gdybym dostała ataku, ale nie była potrzebna, trzy dni po urodzeniu Jasia dostałam nawrotu nerwicy uderzyła nagle, nie było łatwo cukrzyć nie będę bywało tak, że nie miałam siły wstać do dziecka ( miałam dodatkowo straszną anemię) przypętała się depresja poporodowa, rodzina bardzo mi pomagała, mój mąż, mama, moja ciocia, teściowa, szybko wróciłam do życia w dużej mierze właśnie dzięki mojemu synkowie on dawał mi siłę do walki z chorobą tak jest cały czas i tu owszem jest pewien egoizm z mojej strony ;) mój synek jest moim światełkiem to dzięki niemu nadal żyje!!!
co do samej ciąży na oddziałach patologii ciąży podaje się kobietą hydroksyzynę nie znam się na ile jest to niebezpieczne dla płodu, ale wiem, że tak robią więc chyba nie jest to aż tak złe skoro praktykują to w szpitalach.


Jaśkowa a powiedz mi czy przy cesarce podają jakieś inne leki oprócz tego znieczulenia w kregosłup np jakieś kroplówki czy tabletki do połkinięcia bo tego się w sumie najbardziej bym bała ze mi zaszkodzą ;)
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 23 wrz 2007, 21:25
cleo nie nic nie łykasz, masz zoo do kręgosłupa a potem wszelkie leki podają Ci w kroplówce a te leki to znieczulenie i wszystko ja nic nie łykałam. ;) cleo tylko ja rodziłam w prywatnej klinice nie wiem jak jest w państwowym szpitalu :?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez cleo27 23 wrz 2007, 22:00
pytam bo ja mam strach przed wszelkimi lekami, boje sie ze cos mi sie po nich stanie i myślałam,ze przed cesarka daja może jakieś tabletki czy Bóg wie co jeszcze ,ale jeśli to byłoby tylko znieczulenie{ choć samo myslenie o tym,ze to w kregosłup przyprawia mnie o dreszcze} to pół biedy. A tą kroplówke to dają jak rozumiem juz po zabiegu . A czy w czasie zabiegu tez masz jakąs kroplówke podłączoną.
Dla takich histeryczek jak ja to powinni jakieś inne metody porodu wymyśleć bo mi ani naturalny ani cesarka nie podchodzi ;) ...a wogóle to ile czasu to trwało wszystko? :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 23 wrz 2007, 23:43
wszystko trwało około 30 minut wszystko mam na myśli zaczynając od wkłucia kończąc na zszyciu w trakcie nic mi nie podawali poza tlenem ( maseczka) i chyba było tam troszkę głupiego jasia bo mnie takie rozanielenie dopadło :mrgreen: tak kroplówkę masz poza biegu wzmacniającą jakieś elektrolity. powiem Ci tak ja jestem mega histeryczka na samą myśl o porodzie rozbiło mi się słabo bałam się naturalnego i cesarki też, teraz z perspektywy czasu i doświadczenie mogą mie ciąć co tydzień nic absolutni nic nie bolała i czułam się doskonale jeśli kiedykolwiek będę miała drugie dziecko to na bank cesarka :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez cleo27 24 wrz 2007, 17:29
dzięki za info...dobrze się tak z pierwszego żródła dowiedzieć co i jak. Ja jak bym miała rodzic czy to naturalnie czy przez CC to tylko w prywatnej klinice ,nie wyobrażam sobie jakoś porodu w naszej państwowej słuzbie zdrowia ;)
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 20:44
cleo jakbyś miała jakiekolwiek pytania pisz chętnie Ci odpowiem :)a skąd jesteś ?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez cleo27 24 wrz 2007, 21:15
Jaśkowa napisał(a):cleo jakbyś miała jakiekolwiek pytania pisz chętnie Ci odpowiem :)a skąd jesteś ?



Jestem z legionowa pod Warszawą i napewno będę miala do Ciebie jeszcze mnóstwo pytań... :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 22:13
acha no to spoko jakby co wal śmiało mam namiar na fajnego gina a rodziłam u niego w Damianie :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez emiflo 12 paź 2007, 22:17
Słoneczko, wiem co przeżywasz. Ponad 3 lata temu też byłam w ciąży i nie brałam ani grama leków, a objawów od groma. Myślałam , że umrę i że coś się dzidzi stanie, ale sama dobrze wiesz o czym piszę. Wyjście do szpitala (też miałam wywołany poród) było straszne aż do momentu bóli porodowych. Wtedy nie miałam lęków od nerwicy tylko trzeba znieść ból itp.
Dowiedz się jak możesz, czy masz możliwość znieczulenia zewnątrzoponowego. Warto mieć jakąś alternatywę. Ja jej nie miałam i żałuję, bo po 9 h rodzenia skończyło się cesarką.
Daj znać jak Ci idzie.
Buźka
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez pyzia1 22 paź 2007, 10:55
Biorę seronil i też chcę zajść w ciążę. Wszysko jest wyliczone: odstawię w maju, bo na wiosnę czuję się lepiej niz w zimie i zajdę w czerwcu lub lipcu(mysląc optymistycznie). Tylko jak ja odstawię te leki? Zawsze, gdy odstawiam czuję się podle. Na dodatek po pierwszym porodzie mam niezłą traumę. Czy jest szansa, że to wogóle sie uda??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 25 gości

Przeskocz do