Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez miaukunka 20 paź 2006, 17:38
Iris odposałam ci na priva, jest ciut lepiej z wychodzeniem przed blok, ale nie mogę wsiąść do auta, bo się boję, mąż jeździ ostrożnie, ale ja jak tylko oddalam się od domu to wiecie co ... atak paniki, lęku wszelkie somatyczne objawy, duszności kołatanie, słabnięcie.
jestem przerażona, jutro powinnam jechać na KTG do szpitala, mąż powiedział, żweźmnie mnie zawiezie siłą.... aja zapowiedziała, że będę uciekać... bo sobie nie wyobrażam tego, taki lęk we mnie siedzi.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

przez snaefridur 27 lis 2006, 19:57
Temat trudny i bardzo mi bliski,gdyż sama pochodzę ze związku osób z nerwicą i można powiedzieć,że do pełni zdrowia nieco mi brakuje,a w dużej mierze jest to wina rodziców.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez emiflo 27 lis 2006, 20:50
mój ojciec tez ma nerwice, ale nie tak silna jak ja. Moze dlatego ze on był "katem" a ja "ofiarą" . Jednak jakas zależność musi być. Nie chciałabym jednak aby mój synuś też to "odziedziczył" i dlatego robię wszystko aby z tego jak najszybciej wyjść, choć wiem , że to się odbija na nim.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica - zajście w ciążę

Avatar użytkownika
przez medusse 03 sty 2007, 15:56
chciałabym wiedziec, czy któraś z tubylczych forumowiczek planuje zajście w ciążę mimo swoich znanych tu nam dolegliwości???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

przez ola...27-8 03 sty 2007, 16:19
Tak ja mam zamiar zajść w ciążę. Miewam lęki zwłaszcza kiedy jestem sama ale czasami tez w towarzystwie tak samo z siebie cos do głowy strzeli. Nie biorę leków, chodzę na psychoterapie od dwóch miesięcy... Dość mam tych schiz ale walczę... Staram się o dzidziusia ale od trzech miesięcy nie wyszło hmmm...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 lis 2006, 10:43

Avatar użytkownika
przez medusse 03 sty 2007, 16:44
u mnie jest to bardziej skomplikowane...gdybym miała samą nerwicę, może i jakos bym to przezwyciężyła, jednak mam inne problemy które mi ja uniemożliwiają, najbardziej boję się nadciśnienia (boję się, że ciąża mogłaby mnie zabic), ale znow nie wiem czy cisnienie nie rozwinelo sie na skutek nerwicy :)... druga sprawa to PCO
i tak juz teraz nie wiem co dalej ze mną, stanełam w korku, leczę się na to PCO (metforminą i cilestem [w dodatku ponoc ten cilest jest p/wskazany przy nadcisnieniu]), usiłuję schudnąc, miewam skoki ciśnienia, a przez to lęki przed wyjściem np na wieczorną imprezę u znajomych itd...nie wiem co robic, a najgorsze, że wokół poganiają, wszystkoe kolezanki maja juz swoich bobasków, ja mam juz 27 lat i nie wiem co dalej,. poza tym musze schudnac, zastanawiam sie, ale raczej wydaje mi sie nie mozliwe by przy otylosci cisnienie skakało do wartosci 195/120 (w takim stanie chyba naturalne jest, że człowiek się boi o zdrowie...o życie!) nie wiem od czego zacząc, na co sie leczyc, nie chce przyjmowac dziennie 10 tabletek na to i na to i jeszcze na to...jestem młoda a mimo to czas ucieka, też chcę poczuc się w roli mamusi!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

przez Monika T. 11 sty 2007, 17:28
hej! właśnie trzymam na rękach 3 - miesięcznego synka więc trudno mi pisać. Na lęki cierpię już 5 lat. W ciąży lęki były i głupie myśli też, teraz znów są ale nadal żyję.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sty 2007, 16:37
Lokalizacja
Poznań

przez Aga1 11 sty 2007, 21:09
Czesc ja pierwsza ciaze poronilam .Nerwica dala mi po tym w kosc .Po kilku latach nieoczekiwanie okazalo sie ze jestem w ciazy.Choc nie bylo specjalnie problemow przelezalam prawie cala ciaze w szpitalu, tak na wszelki wypadek. Nigdy nie nerwica mi nie dala znaczacych objawow.Czulam sie bezpieczna. Zakodowalam sobie w glowie ze bedzie wszystko dobrze i faktycznie tak bylo. Nawet w szpitalu to ja pocieszalam inne dziewczyny jak mialy problemy. Dziecko urodzilo sie zdrowe i nie ma zadnych zlych predyspozycji.Chodzi do szkoly i basrdzo dobrze sie uczy. Nie nalezy sie bac ciazy ,bo wiele zalezy od naszej psychiki.Z perspektywy czasu wiem ze przy obecnych lekach, jezeli sie bardzo chce to mozna wyjsc z nerwicy. Ja potrzebowal;am na to roku . Udalo mi sie , do tego doszla jeszcze psychoterapia.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez medusse 12 sty 2007, 10:42
ja to przede wszystkim obawiam się skoków ciśnienia!!! ja bez ciązy potrafie miec wartosci 195/120...a co dopiero w ciąży ...boję cię, zę ciąza mogłaby mnie ... :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

Dzieci

przez muszla 29 sty 2007, 14:37
obserwuje to forum od kilku tygodni i troche podnosi mnie na duchu to ze jest tak wielu ludzi o podobnych problemach...szcegolnie jednak interesuje mnie przypadki(hle hle) obarczone rodzina, tak jak ja...
jak sobie radzicie z tym wszystkim na polu rodzinnym, (bo ja najgorzej)
zal mi wtedy siebie i moich dzieci!!! napiszcie jak byc wzorem nie dajac sobie rady ze soba?
wytrwam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2006, 12:59
Lokalizacja
Łódź

przez lidia_29 29 sty 2007, 19:19
mam dwoch synkow 8 lat i 3.5 wiem ze oni w jakis sposob tez odczuwaja ze cos jest nietak. staram sie jak moge, ale chyba nieda sie uniknąc tego zeby oni niczego niewidzieli. kocham ich nad zycie ale mam ciągle poczucie winy ze mają taka matke , ale zrobie wszystko zeby zwyciezyc nad chorobą..... mam nadzieje ze mi i nam wszystkim sie uda pozdrawiam lidia
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

przez Gringo 29 sty 2007, 21:46
Hmm, mysle, ze obwinianie siebie jest najgorsza rzecza jaka w waszej sytuacji mozecie zrobic. Dalsze podtrzymywanie poczucia winy tylko poglebi problemy z rodzina i kolo sie zamyka; w zasadzie nie macie sie czym winic, przeciez jestesmy tylko ludzmi, nikt z nas po urodzeniu nie dostal instrukcji obslugi samego siebie, wiec robimy wszystko po omacku i czasami przydarzaja sie bledy,
w zasadzie bledy, nie powodzenia, to tylko subiektywne odczucie, czesto jest tak, ze czlowiek w glebokiej depresji, ktory uwaza sie za zero jest postrzegany w otoczeniu zupelnie pozytywnie - inaczej mowiac nasz bol siedzi tylko w naszych glowach : )
Gringo
Offline

Avatar użytkownika
przez gina 29 sty 2007, 23:49
Ja mam dzieci już dorosłe,fantastyczne,więc ten problem jakby ciut mnie omija,ale witam Cię serdecznie! :D
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez Róża 30 sty 2007, 08:39
Witaj,ja również mam duuuże dzieci,ale byłam już chora jak były całkiem malutkie.I wiesz,wydaje mi się,że dzieci przyjmują nas takimi jacy jesteśmy.Nawet nasze dziwne zachowania.Najważniejsze żebyś nie żałowała im okazywania miłości,a wszystko bedzie dobrze :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do