Lęk przed śmiercią

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez ola13171 23 kwi 2006, 13:32
Olu bardzo duzo przezylas i sama hydrokszyna nie pomoze ja tez mysle ze powinnas posluchac psychatre. Ja rowniez jestem mama i mam nerwice lekowa uczucie smierci a przede wszystkim lek przed nia nie jest mi obcy rozumiem cie dobrze ty masz ten plus ze twoj partner to rozumie a moj niestety nazywa mnie glupia do tego 11 lat temu stracilam mame wiec niemam juz nikogo oprocz dzieci ktorym nie bede opowiadala przeciez o swoich lekach tak wiec sama musze dawc sobie rade.Pozdrawiam Cie napewno wszystko bedzie dobrze :D
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez agapla 23 kwi 2006, 13:57
A ja ci powiem nie rób nic wbrew sobie, jezeli czujesz że nie mozesz wziąśc leku to nie bierz, wiem dobrze co znaczy lęk przed lekiem.Myślę że dużo tu pomoże psycholog.Musisz sie wewnętrznie uspokoić, może trochę ziółek melisa jeszcze nikomu nie zaszkodziła.Życzę ci powrotu do zdrowia i dobrego terapeuty. :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez venom 23 kwi 2006, 14:00
strasznie wspolczuje, nawet sobie nie wyobrazasz jak bardzo jest mi przykro, zycze powodzenia w leczeniu i jak najszybszego powrotu do zdrowia, pozdrawiam
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez marttusia 23 kwi 2006, 20:39
ja chodze do psychologa swietna kobitak jest i bardzomi pomaga :)) zycze żeby każdemu tak sie dobrze działo :))
każdy się czegos boi :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 14:37
Lokalizacja
kraków

Hej nerwusiki!tak bardzo się boimy śmierci,a co myślicie..

Avatar użytkownika
przez scajona 05 maja 2006, 00:26
Hej witam wszystkich!
Mam nadzieje że sie nie powtarzam :) Przeszukałam temaciki związane ze śmiercią, widzę że lęk z nią związany towarzyszy nam nerwusikom, a zastanawialiście się czym jest powodowany? Każdy nasz atak jest straszny, każdemu z nas wydaję się ze umiera, panikujemy z tego powodu, tak bardzo nie chcemy umierać tak bardzo się boimy. A dlaczego?
Od dawna się zastanawiam kiedy tak naprawdę zaczełam bać się śmierci, doszłam do wniosku, że chyba wtedy kiedy zaczełam mieć wątpliwości dotyczące wiary, życia wiecznego, zbawienia, zmartwychwstania....wiary w Boga. Nie wiem z czego się to wzieło, ale dzisiaj nie wiem czy wierzę w życie po śmierci, i to chyba wzbudziło we mnie największy lęk.Najbardziej przeraża mnie fakt, że kiedyś mnie nie będzie. Zastanawialiście się jak to jest z wiarą? Czy aby tego wszystkiego nie wymyślili kiedyś ludzie by dać innym ludziom sens życia?Jest tyle religii, różnią się od siebie, ale mają na celu jedno, dać człowiekowi sens życia i nadzieję na życie wieczne. Ja widzę po sobie, ze od kiedy żyję "bez Boga" moje życie jest jakies takie dziwne. Wydaje mi się, że cokolwiek robię i tak jest bez sensu, bo w końcu umrę. Kiedyś modliłam się do Boga jak mi było źle, prosiłam o pomoc i czułam się tak, że ktoś tam jest, że czeka na mnie, że jest to ktoś dobry kochający, że będę tam po śmierci razem z nim, to dawało spokój nie bałam się odejść, a teraz jak jest mi źle to czuję się taka sama...i boję się umierać.
Ludzie czy myślicie, że brak wiary jest powodem Strachu przed śmiercią??? Napiszcie jak to jest z wami??? Jak myślicie co czeka na nas po śmierci? Życie wieczne z Bogiem Aniołkami w niebie, piekle czyśćcu czy jakimkolwiek innym stanie? Czy myślicie, że śmierć jest końcem wszystkiego?poprostu robi się ciemno i wszystko znika my znikamy nasza osoba świadomość...nie ma nic??? Chyba że macie jakiś inny pogląd na to, jak myślicie co będzie po śmierci?Gdzie się znajdziemy?Może jak uwierzymy w życie wieczne to śmierć przestanie nas przerażać? to przecież tylko przejście na drugą stronę...jak myślicie wierzycie w to?

A jeszcze tak na koniec spytam czy ktoś kiedyś widział ducha? Bo nie spotkałam się z tym.Ani nikt z moich znajomych rodziny.... A przyznam szczerze, że gdybym zobaczyła ducha to pewnie bym ze strachu umarła,a jeśli bym nie umarła to przynajmniej bym wiedziała chociaż jedno, że dusza jednak żyje po śmierci....Co myślicie?pisać pisać ludziki ciekawa jestem ;)
...........w oczekiwaniu na lepsze jutro..............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

przez mamukaroli 05 maja 2006, 00:59
Tak ja widziałam ducha, a mój tata nawet rozmawiał ze swoim zmarłym ojcem i to nie jest wymysł bo byli przy tym jego brat i siostra.
Moja babcia mieszka w miejscu na którym rozstrzelano wieoe osób i uwierz dzieją się tam dziwne rzeczy.
Ja nie wiem czy to strach przed śmiercią nas tak przeraża?
Mnie chyba nie ale po prostu nie chce umierać, nie chcę czuć tego panicznego lęku, który towarzyszy atakowi , ja w sumie nie myślę ,że umieram tyllo czuję się jakbym zaraz miala wykorkować a to jest cierpienie. Wierzę w Boga to mi daje durzo siły w ciężkich chwilach.
Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że przed śmiercia czlowiek cierpi a my mając atak cierpimy bardzo , to tak jakbyśmy umierali codziennie albo przy każdym ataku. I to jest straszne- przynajmniej dla mnie.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez ola13171 05 maja 2006, 10:44
Witam! Ja stracilam mame a teraz sama mam dzieci i moj lek przed smiercia to jest to ze boje sie ze zostawie moje dzieci nikt nie kocha nas jak wlasne mamy taka czysta i bez interesowna miloscia pamietajcie o tym i okazujcie swoim rodzicielkom milosc wiedza o tym osoby ktore tak jak ja stracily swoje.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez didado1 05 maja 2006, 11:00
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 16:04 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

paniczny lęk przed śmiercią/chorobą najbliższych

przez anoolka 05 maja 2006, 11:19
to jest cos, co mimo pomaluśkiego wychodzenia na prostą spędza mi sen z powiek i ogolnie nakręca wiecie co :)
Strasznie boję się o moich rodziców, nie są starzy, ale wiadomo że nie mają 30 lat, ojciec ma problemy z nadcisnieniem, pali itp., mama tez ma jakiestam swoje kłopociki zdrowotne, wiem, wiem, zycie, ale nie zawsze jestem w stanie uspokoić sie hasełkami typu "nie wiadomo i tak ile komu jest dane', "nie masz na to wpływu" itd.
Wiecie, zamieniłam się w taką kurę domową, co jest tym łatwiejsze że mieszkam z nimi, najszczęsliwsza jestem, gdy wszyscy są w zasięgu mojego wzroku (w domu, na grillu, u ciotki , w sklepie, nieważne, byle blisko) -rodzice, brat, syn, najlepiej do tego najblizsza ciocia z rodziną -wtedy czuję ten spływający na mnie błogi spokój, że w razie "czegoś" (czego?) wszyscy są obok mnie.

To idiotyczne, wiem, przecież ja ich na swój sposób ograniczam, np. brat studiuje w innym mieście, a ja mam napady paniki, że "jest tak daleko" :x
Jestem bardzo blisko z mama, spedzamy ze sobą mnóstwo czasu popoludniami, razem załatwiamy różne sprawy, ale ja mam i jednoczesnie wyrzuty sumienia, ze przeciez moglaby spedzac ten cza inaczej, i jednoczesnie jakby nie moge sie nia/nimi nacieszyc.

Paraliżuje mnie myśl, że tak będzie wyglądać moje życie dzień po dniu (bo jak mam kogoś poznać, jak nigdzie nie "bywam" -a z drugiej strony nawet nie łudzę się i nie chcę łudzić kogoś (a pojawil sie ktos taki ostatnio, odgrzewana historia z przeszłosci, ale mogłabyłaby byc strawna ;) ) ze jestem na obecnym etapie byc dla kogos radościa, podporą, ostoją i wulkanem seksu ;) -bo nie jestem,przecież wiem

Emocjonalnie mam wrazenie ze cofnełam się do etapu kilkulatka -i to mnie przeraża, bo sama mam dziecko w takim wieku. I naprawdę staram się byc dla niego silną, dzielną mamą, ale to tylko maska, w środku czuję, że taka nie jestem -i czuję do siebie jednocześnie i litość i odrazę.

Przeraża mnie mysl o odejściu moich rodzicow (że nie wspomne o dziadkach, chociaż nie jestem z nimi az tak mocno zwiazana) bo wydaje mi sie ze moja egzystencja wtedy automatycznie straci sens.

Jezu, ja sobie tego w ogole nie wyobrazam, normalnie czarna dziura, juz czuje ze sie znowu nakrecam... paskudne, wstrętne uczucie... :cry:
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:21
Lokalizacja
Małopolskie

przez mamukaroli 05 maja 2006, 12:06
Ta tym forum rózne "powiedzmy" nietpowe tematy sa jak nabardziej na miejscu:)
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Kas19 05 maja 2006, 13:11
scajona ja sie boje smierci i to panicznie ale na pewno nie ma tu podloza zwiazanego z wiara. U mnie sie to zaczelo jak zmarl mi dziadzia ktorego bardzo kochalam. Babcia ciagle mowila mi jak umieral i wszystko to ja sobie w pajalam ze mama takie same dolegliwosci i ze umre!!!to jest straszne!mialam nawet wrazenia ze jezyk mi sie zapada bo tak mial moj dziadzi podczas smierci. Pozniej zmarl mi kolega kilak miesiecy pozniej i jan Pawel II... no wiec Smierc byla blisko mnie przez caly czas:( nie moglam sobie z tym poradzic no i z czasem stala sie czastko mnie. Przez to oddalilam sie od bOga bo sie go po prostu boje Ale wierze i kocham Go:) ale smierc jest okropna!!!!!i te objaweyyyy wrrr
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:48
Lokalizacja
ostrowiec

przez Smutna... 05 maja 2006, 14:30
Ja osobiście mocno wierzę w Boga i życie po śmierci. Czasami jednak mam straszny lęk przed tym że pójdę do piekła...często gdy bałam się w nocy...miałam dziwne skurcze takie że nie moglam wydusić z siebie słowa okropnie się wtedy bałam..sama nie wiem co to było i jakiś głos jakby mówił że muszę umrzeć umieram..tak okropnie się bałam tego wszystkiego sama nie wiem co to było..czy wy macie takie silne lęki...czasami myślę że smierć to koniec wszystkiego ja boję się tylko piekła...i tego że tam trafię..gdy umrę

[ Dodano: Pią Maj 05, 2006 2:32 pm ]
a co do duchów to igdy nie widziałam ale rownież się boję...że obrażę kogoś zmarłego i potem będzie mnie dręczył...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez Eva 05 maja 2006, 14:46
Ja myślę że śmierci nie powinniśmy się bać ,predzej złych ludzi. W krótkim czasie zmarło w mojej rodzinie kilka osób więc wiem że śmierć nie boli lecz choroba która doprowadza do niej.Wiekrzość z nas raczej jest zdrowa fizycznie więc taka śmierć w kowulsjach lub cierpieniu nam nie grozi.My boimy się jej bo bardzo chcemy żyć wydaje mi się że należy stale sobie wyznaczać jakieś zadania do zrobienia żeby zapomnieć o tym ze ... znów mamy atak i umieramy.Ja często powtarzam sobie że nie mam czasu na takie myśli bo mam jeszcze wiele do zrobienia i mi to pomaga,a co do wiary to zostawiam to Panu Bogu kiedy bedzie chciał mnie zobaczyć to i tak nie zalezy odemnie. :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 40 gości

Przeskocz do