Lęk przed śmiercią

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Lęk przed śmiercią

przez fobia 13 wrz 2008, 12:35
Chodzi o to, ze takie nerwy sa przekazywane genetycznie moze w rodzinie nie bylo takiego przypadku nerwicy ,ale byl ktos wazliwy, nerwowy itp a u Ciebie to sie po prostu nasililo
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 wrz 2008, 15:26
Ja tam nie wiem czy przez geny się choroba albo skłonność przekazuje czy nie. Ale wiem, że wiele osób to ukrywa. I często takie nerwice mogą być mało widoczne dla otoczenia, albo tłumaczone czymś innym (choroba serca, migreny, złe samopoczucie, ...).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Lęk przed śmiercią

przez Misiek 17 wrz 2008, 15:24
Tak... często się ukrywa... ja też ukrywałem dopuki nie pojawiły się ataki paniki...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez ewa125 17 wrz 2008, 17:35
jezeli nerwice wg statystyk ma co 5ty polak to na pewno sie jakis tam w rodzinie trafi ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Lęk przed śmiercią

przez Misiek 17 wrz 2008, 18:13
ewa125, statystycznie nerwice ma co 5-ty człowiek na świecie...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Lęk przed śmiercią

przez Cześć! 02 paź 2008, 19:21
Witam wszystkich. Jest dla mnie pewnym pocieszeniem, że nie tylko ja mam ten lęk. Jest on jednak u mnie trochę dziwny. Pojawia się wyłącznie z nadejściem jesieni trwa kilka dni i ginie. Jestem osoba raczej wyznającą sentencję carpe diem, mam dziewczynę, mam masę znajomych, studiuje, ogólnie rzecz ujmując dobrze się bawię.
Co do samej śmierci jestem osobą wierzącą (katolikiem) wierze, że po śmierci czeka mnie zbawienie i cały rok gdy o niej myślę...(i może to głupio zabrzmi) uśmiecham się na samą myśl o niej/tym.
Ale nie na początku jesieni, gdy nie mam z kim pogadać bo współlokatorzy wyjechali, gdy siedzę sam w domu, gdy robi się ciemno jest fatalnie i mam problemy ze spaniem przez co myślę że mój mózg umiera. Wiem że to przejdzie, dzisiaj już jest lepiej niż wczoraj, ale jednak ciągle jest. Myślę o niej kilka razy, ale raz na te kilka razy mam taką wizję że żyje 80 lat(załóżmy), a potem w nieskończoność mnie nie ma. K O S Z M A R! Sztywnieje ze strachu, przechodzi mi jedna wielka ciarka, a nadnercza mam wrażenie, że powodują taki wystrzał adrenaliny, że mnie zaleje. Rok temu gdy o tym pomyślałem i przyszedł ten krytyczny moment zwyczajnie zwymiotowałem. Jak już wspomniałem przechodzi mi powoli zawsze trwa to plus minus tydzień i zawsze na początku jesieni.
Pozdrawiam wszystkich z podobnym problemem i pamiętajcie "always look on the bright side of death" (ja mam z tym tylko problem jesienią).
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 paź 2008, 18:44

Re: Lęk przed śmiercią

przez samotnica 23 lut 2009, 23:42
wychowałam się przy matce kióra ciągle choruje kilka razy otarła się o śmierć więc od dziecka się jej boje nie raz myśle jak to będzie i co dalej? przeraża mnie to a najbardziej sie boję o bliskich no i że nie zdąże dzieci wychować czy coś ze mną nie tak????
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 lut 2009, 15:34

Re: Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez Victorek 24 lut 2009, 00:37
samotnica, czy coś z tobą nie tak?? hmm raczej nie bo i ze mną by coś nie było w porządku :)
Zależy w jaki sposób myślisz o tej smierci ja bez leków też się nad tym zastanawiałem i bałem ale nie wpadałem w obsesję a teraz już ni emyślę o tym nawet bo inaczej od razu paniki dostaję, już jako mały dzieciak czesto miewałem lęki z tym związane. Zależy w jakim stopniu się tego obawiasz czy jest to trochę nasilone czy bardzo że aż cię paraliżuję. Ale jakby nie było to wszystko z tobą w porządku :)
Boimy się tego przed czym nie możemy uciec, tego przed czym nie ma ratunku, schronienia itd :) Najlepiej pokonac to, jeżeli przybiera to kształtów paniki, w jeden sposób starać się ze wszystkich sił o tym nie myśleć co będzie po śmierci bo i tak niec nie wymyślimy, ani w ogóle nie myśleć o samej śmierci. Często to baardzo trudne do zrobienia ale i tak nie wyjścia :) a po co marnować życie na takie jazdy....pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 12 mar 2009, 05:15
Ja też się kiedyś bałem śmierci, potem się dużo nią interesowałem.Szczerze mówiąc nie boję się już umierać, bardziej boję się tego że zwariuję(choć też już coraz mniej).Jest taka strona na której opisują swoje przeżycia ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną.Zawsze ją polecam tym(strone, nie śmierć), którzy się boją odchodzić.Zatem proszę bardzo,polecam:

http://www.nderf.org/Polish/nderf_ndes.htm

Pozdrawiam!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Lęk przed śmiercią

przez wera-88-88 12 mar 2009, 05:57
witam mam na imię Weronika mam lat 21 też urodziłam córke w czerwcu roku 2007 Ale umarła też sobie na poczontku nie dawałam rady i zamknełam się w sobie 4 mieszoncach zaczełam normarnie życz teraz mam na kolielnie dziecko zanse ale się bolie jak nic pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 mar 2009, 05:08
Lokalizacja
szczecin

Re: Lęk przed śmiercią

przez mm 19 maja 2009, 11:47
Ostatni atak lęku i paniki miałam w lutym tego roku.Zaczeło się przeziebieniem,tygodniowym pobytem na zwolnieniu w domu i zaczęłam wtedy myśleć o smierci,o tym, że niedługo pewnie umrę w sile wieku cos mnie poprostu zetnie jakaś choroba.Przeraziło mnie cierpienie w chorobie takie,że leże unieruchomiona np w szpitalu czy hospicjum.Mój los jest przesadzony i poprostu czekam na śmierć a ze mną moi bliscy.Cierpia moim cierpieniem a w gruncie rzeczy każdy czeka juz na to moje odejscie bo dopiero przyjdzie im ulga.To naturalne.Normalnie tak sobie wkręciłam ten temat,że ryczałam trzęsłam się,nie mogłam normalnie funkcjonowac.Cital który brałam regularnie z dnia na dzień przestał działać.Wszystko dookoła działo się jakby poza mną.Przerażało mnie że może istniec normalne zycie moich bliskich po mojej smierci,że ja odejdę z tego świata a oni zostana na wiele lat i że kiedyś spotkamy się w innym świecie ale bedziemy dla siebie inni,obcy...Przeraża mnie moje myślenie,pomijajac te schizy o smierci ale fakt ,że jestem osoba wierzącą w Boga,modle się ,chodzę do kościoła z potrzeby a zamiast wizualizować sobie życie po śmierci tak jak nalezy tak jak mówi o tym Ewangelia i Kościół ja jak ten naiwny człowiek .....ech szkoda gadać...duzo myślałam sobie o słowach przysięgi małżeńskiej..."oraz ,że cię nie opuszczę aż do śmierci" i po tej śmierci mój mąż zakocha się w kimś kto wypełni tę pustke po mnie i będzie szczęśliwy..chodzi mi o to że to zycie tu nie musi byc wiecznościa tam.....i to mnie jakos dołowało.
Generalnie jak mam atak wynika ze zbyt długiego rozmyslania o śmierci.Teraz o tym nie mysle.Leki spełniają swoją funkcję
i szukam raczej optymizmu na codzień ale zobaczymy jak długo.Szkoda ,że tak mamy z tymi rozmyślaniami... Moimi obawami podzieliłam się z moim mężem.Oczywiście płacząc mu w rekaw.On wie,że mam takie napady irracjonalnych lęków i jak potrafi tak mnie wspiera./Szkoda tylko ,że ta nerwica nie chce sie odczepić.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez citi 18 cze 2009, 18:33
u mnie lęk przed śmiercią objawia sie tym ze poprostu sie jakoś wyłączam, chce mi sie plakac, ale nie moge. wewnątrz się cała trzęse, czuje że "ciągną" mnei wszystkie kości i stawy (jakbym musiala sie porządnie powyciągac) zaczynam szybko oddychac, nie chce nikogo sluchac, chce sie przytulac do męża a potem nie chce, i nie moge pozbyc sie jakiejs wizji z glowy, z reguly widze jakby "film" ktory mi sie przewija w głowie. jak umieram, albo jak mam wypadek, albo jak moim dzieciom cos sie dzieje, często "widzę" jak np mam wypadek idąc z dzieckiem z wózkiem i próbuje sięgnąc do tel i zadzwonic, albo że ktoś do mnie dzwoni i mi mówi że mój mąż nie żyje bo miał wypadek albo cos. mam to od dziecinstwa. pamietam jak dzis ze majac kilka lat snilo mi sie ze idąc do kościoła ( mieszkam praktycznie obok kościoła) ktoś "przykuwa" mnie do ziemi i jeździ po mnie samochodem w przód i w tył. Ten sen przewijał się regularnie przez kilkanascie lat. Teraz bardziej mam te o mężu , dzieciach itp.
Mam tez takie "filmy" stojąc na skrzyżowaniu , wtedy robie krok w tył, tak " na wszelki wypadek"

Do tej pory raz zdarzył mi sie taki napad że nie mogłam oddychac, złapac tchu. Zreguły mnie tylko tak "zatyka" i czuje że w środku wariuję

Panicznie boje się smierci, nie chcę umierac, nie chcę się zestarzec, boje się ze umre wczesniej przez wypadek albo cos. myśli o tym doprowadzają mnie niemal do szału bo nienawidzę tej bezsilności, że cokolwiek bym zrobiła to i tak umrę. że nei da się tego zatrzymac, uniknąc, a potem wpadam w kolejny lęk że tymi nerwami chorobami niedbaniem o siebie tylko skracam sobie życie i nie umiem nic z tym zrobic.

często w nocy budzę się właśnie z takimi myślami (albo się przypałętają jak usypiam) mąż z reguły już śpi, wtedy zaczynam dyszec jak pies i nerwowo niemal włażę pod niego, żeby czuc nacisk jego ciała na swoje, odrazu sie budzi i pyta " co jest" zawszę mówie "to co zwykle" i wszystko jasne.
Ostatnio właśnie zauważyłam że w takich napadach lęku pomaga mi jak mąż niemal położy się na mnie ściskając mocno całe moje ciało, żebym czuła nacisk... gdzies mi sie kiedys obiło że to jakos działa na układ współczulny i pomaga w uspokojeniu się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
18 cze 2009, 17:55

Strach przed śmiercią ..

przez lavaliere 23 wrz 2009, 22:24
Witam. Mam 17 lat,
od kąd pamietam zawsze mnie cos bolalo. gdy bylam mala bylo to serce, czeste kucia. bylam u kardiologow i nic nie wykryto. ogolnie jestem osoba żywą, wesołą pewną siebie lecz także wrażliwą, lubiącą byc w centrum.
Od jakiegos czasu, kazdego wieczoru przychodzi mi walczyc z swoja psychiką. Czuje jak bym miala umrzec. Zawsze mnie cos boli, duszno mi sie robi, czuje ze nie moge oddychac. w glowie mi sie okropnie kreci.
Moje cialo zaczyna przepelniac sie lękiem czuje skurczone cale moje wnętrze. nie moge spac. przewracam sie z boku na bok z jedna mysla by obudzic rodzicow i zadzwonic po pogotowie. Czesto sie w nocy budze i cierpie. mysle - jestem chora psychicznie? wyladuje w zakladzie, strace to piękne zycie..
rano wszystko przechodzi uspokajam sie. ide do szkoly i nie mysle o moich irracjonalych problemach. jednak gdy nadchodzi wieczor, czuje sie zmeczona ciązy mi zycie, czesto mysle czy bym sie odwazyla zabic chociaz oczywiscie nigdy bym tego nie zrobila bo przeciez chce zyc. o smierci mysle bardzo czesto. jak to jest umierac, kiedy umre.i okropnie sie tego boje.

Ogólnie czuje sie okropnie z tym wszystkim co mam w glowie boje sie ze powoli trace zmysly, ze wariuje.
co mam z tym zrobic? gdzie szukac pomocy? u psychologa? psychiatry? psychoterapeuty?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 wrz 2009, 21:23

Re: Strach przed śmiercią ..

przez shadow_no 23 wrz 2009, 22:36
Hej lavaliere, z tego co opisałaś, można wywnioskować, że masz wahania nastrojów. Raz jest wszystko w porządku, później łapiesz doła. Mogą to być początki stanów depresyjnych. Dobrze, że sama to zauważyłaś. Masz z kim o tym porozmawiać? Bo dobrze by było, żebyś miała kogoś takiego. Psycholog również jest dobrym wyjściem.
Co do lęku przed 'zwariowaniem'. Pamiętaj, że jest on w dużym stopniu irracjonalny. Sama z siebie nie zwariujesz. A jeżeli nawet, to nie zauważysz nawet tego.:)
Pozdrawiam ciepło.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nefretis i 40 gości

Przeskocz do