Lęk przed śmiercią

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez toya75 12 mar 2006, 11:34
Moniczka.Myslisz ze smierć Papieża miała wpływ na zachorowanie?Byłam na pogrzebie w Rzymie i bardzo to przeżyłam .Do tej pory jak widzę i słyszę Ojca Swiętego Jana Pawła II to wyję jak małe dziecko.Może po tej tragedii też ktoś z was zachorował?
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 12 mar 2006, 12:58
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 16:02 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Śmierć 13 mar 2006, 02:50
Boją śmierci się ci, którzy pragną żyć...

Niekiedy właśnie tak mi się wydaje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez toya75 13 mar 2006, 07:08
Napewno tak jest.ja pragnę życ bo mam jeszcz dzieci do wychowania ;)
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez niqqa 14 mar 2006, 14:12
Moniczko!

Ja rowniez mam tak samo...dokladnie.
Dzien w dzien!
OD momentu, kiedy wstane do, kiedy nie zasne w nocy (i to poznym bo boje sie spac, boje sie, ze juz sie nie obudze!)

Wiec ja rowniez wiem co czuje, ale nie potrafie Ci pomoc, bo sama nie potrafie sobie jakos wbic do glowy, ze to tylko moja wyobraznia bo zaraz sobie wmawiam jakas straszna chorobe :(

A powiedzenie- nie mysl o tym.....ehhh latwo do wymowienia gorzej do zrobienia. :(
Pozdrawiam Cie cieplo!!
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Tak bardzo boje się śmierci...

przez Ola 21 24 mar 2006, 15:04
Witam wszystkim ,jestem tu nowa,mam 21 lat,mam nerwice lękową,zaczęlo sie od migotania przedsionków,to taka arytmia,zaczęła sie 3 lata temu.Myśle że to przez nią nabawiałm się nerwicy...Ciągle boje się że umre...że to już koniec...często dostaje ataku,wtedymam zimne spocone rece i stoy,serce wali mi jak młot,strasznie mi duszno ,mam płytki oddech,cos sciska mnie w gardle ,czuje w nim jakby kluske...to okropne uczucie,wydaje mi sie że za raz sie udusze...Wpadam wtedy w taka panike,mówie że za raz umre...moi bliscy mają już tego dosyc...często jak jade autobusem,to wydaje mi sie że zemdle,często jejestem strasznie osłabiona.Jak czytam wasze posty,to tak jakbym czytała własne słowa i myśli...myslałam że jestem z tym sama...razem jakoś raźniej...napiszcie czy też tak panicznie boicie się śmierci?bo mnie to odbiera chęc do życia...pomocy...
nie chce się bać...chcę wreszcie poczuć co to prawdziwe życie...POMOCY!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 mar 2006, 01:15

przez snaefridur 24 mar 2006, 17:11
Naturalnie,że się boję,ale nie już nie panicznie.Nie koncentruję się cały czas wokół tego tematu.Kiedyś potrafiłam godzinami sobie wyobrażać,że stracę przytomnośc ,ale rodzina pochowa mnie żywcem.Brrrrr.
Tak jak pisała Melissaa musisz się po prostu z tym pogodzić i zacząć wreszcie żyć.Wiem,że to brzmi jak jakiś banał,ale wierzę,że Ci się uda.Musisz sobie znaleźć jakąś pasję,życiowy cel do którego będziesz dążyć,poświęcić się czemuś.Uda się.
P.S.Nie pisałaś nic o leczeniu,szukałaś gdzieś pomocy?
snaefridur
Offline

przez Ola 21 24 mar 2006, 18:29
Dziękuje wam za odpowiedzi!!!nie spodziewałam się że tak szybko ktoś odpisze!dzięki że jesteście...Tak,byłam raz u psychiatry,stwierdził nerwicę przepisał mi Seroxat,ale jak zaczęlam go stosować to przez pierwsze 2 tygodnie czułam sie okropnie,zawroty głowy itd.Potem było lepiej,ale jak odstawiłam,to strasznie źle się czułam,miałam straszne nudności i osłabnięcia.Lęki wróciły...Do tego biore leki przeciwarytmiczne na migotanie przedsionków...nie chce cały czas być na jakiś tabletkach,zatrówać sie jakąś chemią,mam 21 lat i nie moge się nawet piwa napić...WRRR JAKA JA JESTM NIEDOROBIONA!!!wolałabym jakąś terapie..ale ile to kosztuje...
nie chce się bać...chcę wreszcie poczuć co to prawdziwe życie...POMOCY!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 mar 2006, 01:15

przez Robert 24 mar 2006, 21:49
Droga OLU! Właśnie mija 10 rocznica kiedy dopadła mnie nerwica lękowa. To był marzec 1996r. Zasłabłem w samym środku wielkiego miasta. Byłem wtedy przekonany że to coś nie tak z sercem. Wszelkie możliwe badania wykluczyły jednak chorobę fizyczną. Leczyłem się kilka lat w prywatnych gabinetach a także w szpitalu. Na dzień dzisiejszy nie jestem całkiem zdrowy ale rozumiem nerwicę, jej mechanizmy działania i staram się walczyć z tym ile sił! To co najwazniejsze - to nie poddawaj się. Ja wiem że to okropnie trudne, ale poddając się dajesz pole do popisu nerwicy. Im Ty bardziej się będziesz wycofywac tym ona głębiej będzie wchodzić w Twoje zycie i pętać Cię. Ja miałem 19 lat, teraz mam 29. Nerwica zabrała mi najpiękniejsze lata życia. Nie popełnji tego samego błędu co ja! Szkoda życia na nerwicę! Jeśli chcesz ze mną wymienić kilka zdań to zapraszam reniur@wp.pl lub GG: 5567919
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 mar 2006, 21:33

Avatar użytkownika
przez agapla 24 mar 2006, 23:39
Mam pytanie może powinniśmy skupić się na przyczynach nerwicy a nie tylko jak leczyć, jakie brać leki itp.Moja nerwica powstała po grypie zaraz po chorobie dostałam lęków i tak ten stan się utrzymuje już rok. Nie chodzę po lekarzach postanowiłam się leczyć sama preparatami naturalnymi przede wszystkim magnezem osiągnełam już sporo.Temat nerwicynurtuje mnie od dawna i wydaje mi się że dużo lekarzy może się mylić co do jej powstawania , mogą być zupełnie inne przyczyny i to by tłumaczyło dla czego tak ciężko ją wyleczyć co wy na to?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez agapla 26 mar 2006, 16:42
Didado to nie była taka zwykła grypa tylko tzw.rotawirus w każdym razie znalazłam się na to w szpitalu . Nerwicę jako taką mam już od dawna ale lęki przyszły dopiero po tej grypie jest to napewno powód do zastanowienia nad przyczynami lęku .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 26 mar 2006, 17:01
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 16:02 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez agapla 26 mar 2006, 19:42
No właśnie o tym mówie terapie , leki i nic dalej trzeba radzić sobie samemu . Więc coś jest nie tak! nie sądzisz żetak dużo młodych ludzi na to choruje większość ma podobne objawy a lekarze na to nerwica tzw choroba emocji bo tak naprawdę nie wiedzą co nam jest!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

ciągły lęk przed końcem/śmiercią - pomóżcie!

przez anoolka 28 mar 2006, 14:55
Sluchajcie, juz nie moge, jak sobie to zracjonalizować, że nic się wlaściwie nie dzieje, że moi bliscy są cali i zdrowi, że ja właściwie też (pomińmy tą nerwicę...), że przecież jutro jest nowy dzień...
Panicznie boję się, jak zapada noc, wydaje mi się czasami, że to już koniec, a mi się nic nie udalo zrobic...
Boję się o swoich rodziców, o swojego synka, że czas tak leci i tak dalej...

w czwartek mam wizytę, pliss, pocieszcie mnie jakoś że nie zwariowalam, tylko mi jakoś "zwyczajnie nerwy puszczają"...

a może jednak to schizofrenia??
:(

[ Dodano: Wto Mar 28, 2006 2:03 pm ]
Jeszcze jedno: uważacie, że ta cała wasza własna historia z nerwicą rozwijała się jakoś powoli, zauważalnie, czy też może był jakiś wyzwalacz?
Ja u siebie podejrzewam lot samolotem (pierwszy w zyciu) z ubiegłych wakacji, normalnie koszmar, ale potem tygodniami był spokoj, zaczełam sie tylko czuć nieswojo w środkach transportu typu autokar , incydentalnie, potem pociąg (często jeżdzę,niestety), też incydentalnie, za to teraz od 2 tygodni... tragedia, jestem jednym kłębkiem nerwow, pomieszanym z apatia, kiedy działają leki...
Nie wiem czy nie zacznę miec myśli samobojczych...
Ale przeciez mam dziecko, kochającą rodzinę...

Przeraża mnie irracjonalność własnych obaw. Chwilami mam wrażenie, że nakłada mi się kilka fobii naraz -przestrzeni, społeczna (jakby było za dużo ludzi), lęk przed chorobą psychiczną...
I z całych sił chcę z tego wyjść -bo przecież mam (np.w ciągu dnia) momenty "remisji" -to mi daje nadzieję...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:21
Lokalizacja
Małopolskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do