Lęk przed śmiercią

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

A ja sie boje śmierci...

przez Ola 25 10 lis 2005, 01:51
Cześć mam 25 lat pare miesiecy temu

urodziła córke niestety w wyniku powikłań po cesarce, która ratowała moje zycie bo nie mogłam oddychać rozpoczął sie dramat.

zapodali mi 3 różne bakterie w wyniku tego rozszedł mi sie szew , to zaczeli mi jakieś okłady robić , z takiej chemii, że

mam cały brzuch oparzony no a na kaniec :evil: "pilęgniarka sie pomyliła" i podała mi lek na ktory jestem uczulona ( choc

na karcie czerwonym flamastrem było napisane, że jestem uczulona) i udało mi sie przeżyc wstrząś polekowy- bądź jak kto woli

anafilaktyczny- dzieki Bogu chyba była w miare przytomna i miałam ciśnienie 220/160 a nie jak przy reakcji alergiczej 60/0


całą noc byłam na odziele intensywnej opieki medycznej- tam mnie uratowali.... myslałam, że dam rade....niestety,

zaczęło sie od takich ataków dwa miesiące po porodzie jak bym miała padaczke, dwa razy była przez to w szpitalu za drugim

razem lekarz powiedział, ze mam iść do psychaiatry. To poszlam i sie dowiedziałam, ze mam neriwce lekowa i jeszcze syndromy

nie pamietam nazw. Generalnie boje sie połknąc jakie kolwiek lekarstwo np. apap. Wydaje mi sie, że co chwile mam jakąs nowa

chorobe . NP. teraz boli mnie noga no to najpewniej mam zakrzep i zaraz umre. I wszystko sie sprowadza do smierci. Zapomniała

bym dodac dwa lata temu byłam w ciąży niestety mój aniołek nie dal rady i w 10 tygodniu przestało bic serduszko, lekarze -

barany nie chcieli przeprowadzic zabiegu bo stwierdzili, ze mam poczekac aż wyleci!!!!!! Rozumiecie to chodzic z martwym

dzieckiem i czekac aż sie znajdzie w sedesie- jak to jeden okresił- mąż stanął na glowie i w sobote rano udalo nam sie dostac

do czerniakowsiego szpitala - tam mi pomogli.....
A co do psychiatry to dostałam leki- których oczywiscie nie biore bo

sie boje - i mam dodatkowo chodzic do pychologa na zmiane, bo pan psychaiatra powiedzial , że sam sobie nie da rady...... a

ja ????????
Jedyny lek ktorego sie nie boje to hydroxizinum(chyba tak to sie pisze) polykam do 6 tabletek dziennie po 10

mg. i tak to wygląda- bajka nie...
Ale dziecko mam za to cudne i kochane o mężu nie spomne rozumie wszystko nawet poziom

libido graniczacy z 0 .....
Ola 25
Offline

Avatar użytkownika
przez Astro 10 lis 2005, 09:24
[url=http://ranking.abczdrowie.pl/c/27,psychiatra]Psychiatra[/url] miał rację i powinnaś się go posłuchać - brać leki i iść do

psychologa. Ze swojego doświadczenia wiem, że gdy lekarz daje takie rady to najwięcej zależy jak to robi. Jeśli jest to

zwykła formułka wyklepana przy wypisywaniu recepty, bez patrzenia w oczy to się bagatelizuje taką wizytę, lekarstw nie bierze

lub wręcz ich nie wykupuje, a o wizycie u psychologa zupełnie zapomina.
Postaraj się przynajmniej na początek posłuchać

rad lekarza - będzie Ci stopniowo lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

przez ola 25 10 lis 2005, 12:49
Wiesz ja może bym chciała brac te leki ale mam je pierwszy

raz łyknac w warunkach szpitalnych - bo sam psychiatra sie boi , że moge dostać kolejnego wstrząsu.... a jesli on ma jaka

kolwiek wątpliwość to ja serdecznie sekju za takie laki..... nie chciała bym znowu cała noc byc reanimowana- zreszta w

szpitalu mi powiedzieli, ze teraz powinnam bardzo uważac bo jeszcze nie wadomo jak drugi wstrzas moze sie odbic na mnie- i

czy go przezyje tak wiec wiesz mam małe dziecko- ja nie mam siły juz ryzykować
A do psychologa ide w przyszły czwartek

:D
ola 25
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 10 lis 2005, 13:10
Psycholog to bardzo dobry pomysł. Życzę szybkiego powrotu do

zdrowia!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Lęk przed śmiercią

Avatar użytkownika
przez didado1 07 mar 2006, 18:14
xxx
Ostatnio edytowano 31 sty 2008, 06:07 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez kukubara 07 mar 2006, 19:42
To pocieszajace dla wszystkich na szczescie mnie nie dotyczy mnie bardziej przeraza zycie niz smierc
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez grown-up19 07 mar 2006, 20:22
przede wszystkim to jest: TanaTOfobia, a nie tanafobia:) a co do ogólnego zamysłu tematu: to prawda, każdy z naszych (przynajmniej moich) lęków dotyczy w głębszym sensie śmierci, mimo iż czasami moje myśli samobójcze są tak ogromne, ze mnie przytlaczają, to jednak gdy pojawi się ból czy nawet kaszel ja juz mysle, ze to rak czy cos i sie boje... jednak nie chce umierac...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez didado1 07 mar 2006, 21:35
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 15:59 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 01:47
:D Zapraszam na moje forum o śmierci które dopiero powstaje, ale między innymi postaram się na tej stronie przedstawić ją w wielu aspektach także pozytywnych, lęk przed śmiercią jest naturalny, śmierć jest nieodłączną częścią życia, niektórzy mało o niej myślą, ale boi się każdy, to podświadome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Amator 08 mar 2006, 02:07
Ja czuję się młodo,mam często wiele energii na moje zainteresowania,jest kilka osób które kocham,są miejsca do których chętnie wracam,mam marzenia które się spełniają,kocham swoje hobby...nie poddaje się i o śmierci nie myślę...na wszystko przyjdzie czas.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 02:25
Amator napisał(a):Ja czuję się młodo,mam często wiele energii na moje zainteresowania,jest kilka osób które kocham,są miejsca do których chętnie wracam,mam marzenia które się spełniają,kocham swoje hobby...nie poddaje się i o śmierci nie myślę...na wszystko przyjdzie czas.
No to gratuluje... :) widzę, że ci się szczęści jednym słowem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Amator 08 mar 2006, 02:34
No wiesz...chodzi o to ,że życie w chorobie nie oznacza całkowitej klęski.Generalnie choroba ma negatywne skutki.Ale z czasem można zauważyć pewne pozytywy i tak długo jak one trwają nie dopuszczam najgorszych myśli.
Nie napisze,że jestem szczęśliwy i odwrotnie.Szczęście to pojęcie względne.
A może są ludzie szczęśliwi w chorobie?Jak na ironię,ale mnie choroba wiele nauczyła.
Z drugiej strony-jak mam prawdziwego doła,to nie mam siły nawet kompa włączyć,ale to na szczęście mija.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez roccola 08 mar 2006, 08:29
nie jestem przekonana ze cierpiący na nerwice lękową boja sie smierci..Lęk przed zawalem wylewem istotnie sie pojawia ale mysle ze wtedy bardziej chodzi nam o to ze stanie sie to w miejscu publicznym ze narobimy sobie wstydu, ze ze sie zbłażnimy przed innymi. Bynajmniej ja tak mam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez didado1 08 mar 2006, 12:17
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 16:00 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do