jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agnes635 01 lut 2006, 09:42
Marzenko poprostu musisz mu powiedzieć czego od niego oczekujesz.On się boi tej sytuacji ,czuje się zakłopotany,tak było w moim przypadku.Ja powiedziałam swojemu mężowi,żeby poprostu był,żeby wtych najgorszych mometnach trzymał mnie za rękę,i żeby był dla mnie dobry.Tylko tyle i wystarcza a może aż tyle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez Tygryska 01 lut 2006, 11:08
Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.Szczerze i otwarcie. Mój luby tez często jest bezradny i widze ze czasem nie jest mu łatwo. staram sie mu wytłumaczyc że jego wsparcie jest dla mnie ważne ale i to że on mnie nie "uleczy" choć bardzo by chciał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 01 lut 2006, 13:23
Vito po prostu jest i to juz wystarcza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez paula 01 lut 2006, 13:38
Ja mysle, że powinnaś porozmawiać szczerze z mężem. On może nie jest swiadomy tego jak cierpisz, musisz mu o tym powiedzieć, co czujesz, kiedy masz lęki. Może podsuń mu jakies materiały na temat nerwicy! Ja tak zrobilam, teraz mój chłopak jest bardziej uswiadomiony i kiedy widzi, ze ze mna jest nie najlepiej po prostu mnie przytula i jest ze mną. i to sie najbardziej liczy!! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez Marzena 01 lut 2006, 14:05
Dzieki wam za porady chce dzis z nim porozmawiac poszukac cos o nerwicy i mu wytłumaczyc na czym to polega.Zauwazyłam to juz dawno ze on nie wie co robic jak jestem chora i bardzo sie denerwuje wiem ze mnie kocha ale czasami widze ze nie daje sobie z moja choroba rady.Jak mam leki to strasznie sie trzese i chce rozmawiac ale on chyba to odbiera jako panikowanie wiec dzis długa rozmowa prze de mna chopc tak naprawde nie wiem jak mu to wszystko wytłumacze opisze wam pozniej jak poszło dzieki wszystkim za porady papasiu nerwuski!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez innge 01 lut 2006, 14:09
Marzena napisał(a):wiem ze mnie kocha ale czasami widze ze nie daje sobie z moja choroba rady.Jak mam leki to strasznie sie trzese i chce rozmawiac ale on chyba to odbiera jako panikowanie wiec dzis długa rozmowa przede mna chopc tak naprawde nie wiem jak mu to wszystko wytłumacze
´

od poczatku, tak najprosciej ;) systematycznie a potem.... nie uciekniesz od sentymentalnych momentow.... :cry: dobre jest to, ze moze skonczyc sie przy dobrym winie... i tego wam zycze ;)

:arrow: trzymam kciuki-powodzenia ;)
Ostatnio edytowano 02 lut 2006, 08:11 przez innge, łącznie edytowano 1 raz
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez paula 01 lut 2006, 14:18
Zobaczysz, bedzie dobrze! Szczera rozmowa pomoże i Tobie i Jemu! Powodzenia! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez bibi 01 lut 2006, 22:17
Marzenko! i co? jak rozmowa?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Marzena 02 lut 2006, 23:13
czesc wam!rozmawiałam z mezem i podsunełam mu tez kilka materiałów do przeczytania(dzieki bibi)i dzieki wam wszystkim za to ze jestescie ze mna.Zobaczymy jak to wszystko zrozumiał jak dostane takie ataki wtedy zobacze czy cos poskutkowało,pozdro papatki nerwuski! :)
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez bibi 02 lut 2006, 23:22
mam nadzieję że przynajmniej troszeczkę!!!. jak coś to daj go na nasze forum. już mu mu wytłumaczymy co i jak.
ciesze sie że zdobyłas się na odwagę i powiedziałaś mu swoje stnowisko, nie oczekiwałaś że sam bedzie sie domyślał , tylko sama zadziałałaś.
gratuluję!!!
ciepłe pozdrowienia!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez innge 03 lut 2006, 09:18
Marzena napisał(a):czesc wam!rozmawiałam z mezem i podsunełam mu tez kilka materiałów do przeczytania(dzieki bibi)i dzieki wam wszystkim za to ze jestescie ze mna.Zobaczymy jak to wszystko zrozumiał jak dostane takie ataki wtedy zobacze czy cos poskutkowało,pozdro papatki nerwuski! :)


nadal mozesz liczyc na nasze wsparcie: :arrow: nigdy o tym nie zapominaj ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Marzena 03 lut 2006, 21:09
Jeju jeju bardzo was polubiłam a zawsze myslałam ze jestem sama a tu masz ci los tyle kochanych nerwuskow paaaaaa!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

jak pomoc siostrze ? czy to nerwica ?

przez sepinroth 21 lut 2006, 17:31
Pozwolcie ze opisze jak najdokladniej objawy mojej mlodszej 23 letniej siostry.
Te "napady" byly regularne w okresie dojrzewania, potem zanikly, w ostatnich 2-3 latach nasilily sie niesamowicie.Ja obecnie mieszkam za granica i bardzo chcialabym sie z siostra zobaczyc ...ale ona boi sie ze "to" sie zdarzy i wskutek tego czuje sie coraz gorzej, nie pracuje, zawiesila studia, nigdy nie wychodzi sama z domu..Powoli niczym paranoja...
Wyglada to tak: na poczatku pojawia sie mrowienie( różnie, albo w rękach,albo w nogach, czasem od twarzy-lekkie i delikatne), jesli to nie przechodzi, owe "mrowiace" konczyny zaczynaja dretwiec dosyc gwaltownie (jakies 1-2 minuty), oczywiscie wtedy pojawia sie juz strach i panika ze bedzie sama , co pogarsza napady. Niemal sztywna z powodu napiecia miesniowego siostra traci swiadomosc -na jakies 10-15 sek, potem jest mocno oszolomiona, widzi i slyszy ale nie moze mowic. Calkowite napiecie miesniowe - doslownie jak kloda - jest krotkie, jakies 10 sekund (w czasie tej utraty swiadomosci) maksymalnie.Po tym pojawia sie okres powolnego przytomnienia. Po odzyskaniu swiadomosci siostra widzi i slyszy ale nie moze mowic ani ruszac sie, lezy bezwladnie, czesto sa nudnosci. W tym czasie pojawia sie potworny, piorunski bol glowy (nawet graniczacy z wyciem, placzem z bolu) ale jak sama siostra twierdzi - to jest tez tym samym ulga bo wie ze przytomnieje, czasami - ale rzadko pojawiaja sie dreszcze zimna ktore jakby ją "cuca" i ze to juz koniec.Bol glowy trwa nawet kilka godzin (bez zadnych lekow) po podwojnej dawce mija po godzinie-poltorej. Oczywiscie caly dzien pozniej siostra jest ledwo zywa, nie chce jesc ani nawet wyjsc na swieze powietrze bo nie ma sily. W miare mozliwosci wiem ze nie naduzywa lekow przeciwbolowych, ale jak rozmawialam z rodzicami, czasem bol glowy jest tak potworny ze nie da sie wytrzymac.Napady czasem maja miejsce 1 x w miesiacu czasem nawet kilka razy w tygodniu, co jest prawdziwa udreka.
Miala robione wszystkie badania, lacznie z tomografia, badaniami serca, badaniami krwi,moczu , no doslownie wszystko co przyszlo rodzicom do glowy. Jak jeden maz , wszyscy lekarze powiedzieli ze jest zdrowa a napady sa na tle nerwowym i ze ma za duzo stresu.Rodzice z siostra mieszkaja w woj. warm.-maz . Co robic? Czy to nerwica? Powtarzam ze zadne z badan nie wykazalo ani guza, wykluczono padaczke (te klasyczna - z drgawkami) ale moze jednak to jakas odmiana stanu padaczkowego ? bez drgawek a ze sztywnieniem?
Jakies sugestie? Serce sie kraje jak widze mloda ladna dziewczyne ktora przezywa gehenne...
Karolina



nie PISZEMY tematow WIELKIMI literami [dop.shadow_no]
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 lut 2006, 17:10

przez atrucha 21 lut 2006, 17:38
Jeżeli faktycznie wszystkie badania są prawidłowe,to konieczny jest psychiatra. Nie widzę innego wyjścia z sytuacji. Na tym forum jest sporo postów dotyczących niemal identycznych objawów nerwicy.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do