jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez reirei 18 gru 2005, 19:11
wiesz, przejdź się do psychiatry i powiedz mu to. Jest taka

możliwość, że przyjdzie on do was do domu (jeśli twojej mamy nie możesz przekonać). Jeśli bedzie bardzo źle, albo twoja mama

bedzie miała znowu taki ciężki atak, możesz poprostu zadzwonić na pogotowie. Dodatkowo, jeśli lekarz stwierdzi że nadaje się

na leczenie, ale nie będzie dała sobie pomóc, może wystawić coś w rodzaju nakazu leczenia, niestety zabiorą ją wtedy do

szpitala. Nie wiem dokońca czy jest taka możliwość z nerwicą, mnie w każdym razie zgarnęli tak z depresją. To bardzo przykre,

niestety, pamiętam że wtedy miałem wyrzuty do całego świata, zwłaszcza do mojej mamy że pozwoliła im mnie zabrać, ale gdy już

z tego wyszedłem zrozumiałem jak bardzo ona sie bała i że tak naprawde zrobiła najlepiej jak się dało. Trzymaj się dzielnie,

izko :!: :!: :!:

A tak BTW : może twoja mama ma taką depreję?? U mnie np. był taki wątek, że w dzień było w miare

ok, schizy zaczynały się po ok 23ciej. Moze to jest związane z wyjazdem twojego ojca?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez izka22 18 gru 2005, 19:30
A tak BTW : może twoja mama ma taką depreję?? U mnie np. był

taki wątek, że w dzień było w miare ok, schizy zaczynały się po ok 23ciej. Moze to jest związane z wyjazdem twojego

ojca?[/quote]

Wiesz, to jest tak.. złożyło się wiele na to czynników, śmierć jej mamy 10 miesięcy temu, ale to juz

trwa dłużej, od 1,5 boi się sama zostawć w domu, tylko teraz to wszystko sie nasiliło nawet jak tata był ostatnio to miala

taki atak, najgorsze jest to ze nic nie da sobie powiedzieć i cały czas mnie obarcza, tym że ja jej nie rozumiem, i że

wmawiam jej tą nerwicę, a i jeszcze,że mam obowiązek jako córka się nią opiekować...Ale ja się nią opiekuje, tylko nie moge

tak żyć , nie chodzić do szkoły, nie spotykać się z przyjaciółmi bo cały czas mnie nigdzie nie chce puszczać i robi mi

wyrzuty, ze jestem zła córką bo się nią nie przejmuje wychodząc do koleżanki, a wiem ze jak zrobie coś wbrew jej

oczekiwaniom to bedzie jeszcze gorzej... i to jest koło zamknięte.Ale w każdym razie dzięki za radę.
izka22
Offline

Avatar użytkownika
przez KOREK 18 gru 2005, 19:36
Izka a moze u twojej mamy nie rozwija sie nerwica tylko coś

gorszego?Naprawde idz do jakiegos psychiatry i porozmawiaj o niej.A w czasie ataku dzwon na pogotowie.reirei to najlepiej

opisał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 18 gru 2005, 19:41
Decyzja należy do ciebie. Moim zdaniem nie macie sie co obie

męczyć. Pogadaj z nią jeszcze raz i naprawde ci radzę chociaż spróbuj pogadać o tym ze specjalistą. Lepiej być zbyt

zdrowymJeśli coś takiego istnieje :wink:
Widzisz KOREK też tak sądzi. Popatrz, teraz

czujesz się odpowiedzialna, ale pomyśl co będzie jeśli przez to którejś z was stanie się coś złego. Pomyśl też o sobie,

przecież inaczej sama niedługo bedziesz biegała do psychiatry
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez KOREK 18 gru 2005, 19:53
A wiesz reirei dlaczego tak myśle?Bo to co sie dzieje z mamą

izka22 samo nie przejdzie.Bedzie coraz gorzej.Niestety.Poł biedy jesli jest to tylko nerwica.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez reirei 18 gru 2005, 20:08
Tak sądzisz? Wiesz ja wogóle mam takie skażone myślenie, że

samemu nie można sobie z niczym pomóc, ale jeśli to depresja to żeczywiście bedzie coraz gorzej. Akurat ja to przechodziłem i

dlatego sie tak emocjonuje, bo chciałbym kogokolwiek przekonać że sprawa jest poważna, a finał tragiczny :(

Jeśli to

coś innego to nie wiem, ale jak już pisałem, przezorny zawsze ubespieczony (PZU :wink: )
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez izka22 18 gru 2005, 21:03
A wiecie co najbardziej boli jak mowi do mnie że przeze mnie

jest taka nerwowa, ze zamiast jej pomagac to ją jeszcze denerwuje tym bzdurami o nerwicy.Porozmawiam z lekarzem, bo sama nie

dam rady.
pozdrawiam
izka22
Offline

przez reirei 18 gru 2005, 21:16
tak trzymaj, będzie dobrze, tylko zaufaj specjalistom (i

naszemu doświadczeniu)
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez plama 20 gru 2005, 13:40
Juz myslałam ze tyle odpowiedzi na zalozony przeze mnie

temat, a tu sie okazalo ze Fermina z Reirei sobie pogawedke urzadzili... ;)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 gru 2005, 09:36

przez reirei 20 gru 2005, 13:46
plama napisał(a):Juz myslałam ze tyle odpowiedzi na

zalozony przeze mnie temat, a tu sie okazalo ze Fermina z Reirei sobie pogawedke urzadzili... ;)
W sumie są

to odpowiedzi na założony przez ciebie temat, tylko że nie na temat :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez bibi 20 gru 2005, 13:56
tak to jest jak waciciel postu

jest nieobecny to myszy harcuja :D :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

jak pomoc mojemu mezowi?

Avatar użytkownika
przez Marzena 31 sty 2006, 21:11
Wiam was nerwuski:)ostatnio zaczelam sie zastanawiac jak moge pomoc mezowi w tym aby mnie zrozumiał z moja nerwica jak mu to powiedziec ze wszystko wyolbrzymiam chciała bym nauczyc go wyrozumiałosci.Jest człowiekiem cierpliwym ale ostatnio jak mi pomagał sie pozbierac z dołka to zauwazyłam u niego bezradnosc.Zastanawiam sie czy kiedys nie bedzie miał mnie i tej choroby dosyc.Co byscie mi radzili zrobic?jak mu wytłumaczyc brak wiary w siebie i ta chorobe?
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

przez anjjjja 01 lut 2006, 00:40
mam podobny problem,wychodze z zalozenia ze jak mnie zostawi to kij mu w oko
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Avatar użytkownika
przez Marzena 01 lut 2006, 00:51
nio to zalezy jak kto na to patrzy bo ja bardzo go kocham wiem ze on mnie tez ale wydaje mi sie ze on potrzebuje jakiegos uswiadomienia o mojej chorobie.Zawsze jako jedyny najblizej mi pomaga potem moja siostra ktora mieszka za granica ale czesto ze mna rozmawia i stara mi sie rozmowa pomóc.Nie wiem jak mu przedstawic ta chorobe i co ma robic jak mam leki ostatnio zawiodłam sie i było mi przykro bo jak sie bałam i mialam leki to on spal a jak budziłam to mowił ze on nie wie jak mi ma pomoc ,wtedy to jeszcze bardziej bolalo choc w pewien sposob rozumiem go bo ile mozna komus cos tlumaczyc.Chce spróbowac go nauczyc mi pomagac w róznych sytłacjach co sadzicie i macie jakis pomysł?
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do